Portal | Blog | Album | Chat
IPB

Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Drzewo · [ Standardowy ] · Linearny+

> Opowiadanie: Opowieść najemnika z Richmond

Jak oceniasz opowiadanie?
 
Wymiatasz! [ 2 ] ** [14.29%]
Znakomite [ 1 ] ** [7.14%]
Bardzo dobre [ 1 ] ** [7.14%]
Dobre [ 0 ] ** [0.00%]
Średnie [ 2 ] ** [14.29%]
Kiepskie [ 5 ] ** [35.71%]
Sam zrobiłbym lepsze w godzinę! [ 3 ] ** [21.43%]
Suma głosów: 14
Goście nie mogą głosować 
post 04-07-2009, 23:15
Post #21




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 97
Nr użytkownika: 4 195
Dołączył: 25-02-2007

Przykro mi, jeśli poczułeś się obrażony. Ale moim celem jest tylko mówienie prawdy. Znam masę ludzi, którzy naoglądali się telewizji, nagrali w gry i nasłuchali bredni od kolegów. Potem są przekonani albo o morderczej sile specjalnych ciosów w punkty witalne (łokciem w czoło to trochę przesada, uderza się przedramieniem, bo na łokciu jest splot nerwów, może rękę sparaliżować) albo nie doceniają zwykłych uderzeń (i latają potem zdziwieni, że przecież to tylko jedno uderzenie było).

Wiedza o tym, że każdy jeden cios może być końcem walki jest moim zdaniem bezcenna. Głównie po to, aby idiota walki nie rozpoczynał. Było już parę razy w telewizji o biedakach, którzy przy padaniu na ziemię wyrżnęli w krawężnik i im się zmarło.

Wolvie, patrz jaki jesteś popularny na Schronie, jak ludzie szanują Twoje zdanie. To jest odpowiedzialność i musisz się liczyć z tym, że jakiś debil uwierzy w nieszkodliwość uderzenia ręką (albo zabawy z wybuchami zapalniczek, bezpiecznym sposobie robienia czarnego prochu czy podobną brednię), skoro o tym napisałeś.

Tutaj jakiś lamus załatwił fikającego kozaka
http://www.youtube.com/watch?v=BRMaH-QHXF8

Takie widea skutkują albo przekonaniem o własnej mocy (bo się utożsamia z wygranym), albo nabiera się respektu dla możliwości innych (jak ktoś ma wyobraźnię). Gdyby częściej pokazywać, tak jak tutaj, skutki walk, to ludzie rzadziej by się bili. Jak widzisz, nie staram się zachęcać do walki. Moją intencją jest uświadamianie, czym taka walka grozi.

PS: jestem leniwym studentem pierwszego roku z nadwagą, nie uprawiam żadnego sportu poza bieganiem i grą w piłkę. Żaden ze mnie specjalista w walce, po prostu czasem atakowały mnie dzieci (zważ, że sam jeszcze jestem dzieckiem) i im pokazałem, że są słabi i krusi (bez krzywdzenia, brałem w kleszcze i przygniatałem do podłogi, czasem kilka razy pod rząd).

Ten post był edytowany przez Glassius: 04-07-2009, 23:19
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 05-07-2009, 09:32
Post #22




Wilk Bardzo Zły
Group Icon
Grupa: Przyjaciel Shamo
Postów: 2 119
Nr użytkownika: 833
Dołączył: 27-08-2003

Ech, to nie o urazę chodzi. Martwi mnie po prostu to, jak często gdy rozpoczyna się dyskusja o walce wręcz, rusza ogólnosamcze napinanie muskułów. Raptem wszyscy okazują się specjalistami od zabójczych uderzeń. I może nawet faktycznie je znają - ale czy znają konsekwencje?

Niepokoi mnie, że w wielu szkołach walki uczy się tego typu technik, nie dbając jednocześnie o to żeby uczeń znał też konsekwencje prawne jakie wiążą się z ich zastosowaniem i traumę psychiczną, jaka wiąże się z zabiciem człowieka. To nie jest film akcji, gdzie zabijasz bandziora, ratujesz królewnę, policja klepie Cię po ramieniu i wracasz spokojnie do domu.

Prawnie odpowiadasz za przekroczenie granic obrony koniecznej i za morderstwo. Jeśli obrońca nie da rady, czeka Cię oglądanie świata zza krat przez długie lata. A w pierdlu słodko nie jest. Szczególnie jeśli gość, którego zabiłeś był recydywą i kumplem kogoś spod celi - wtedy będzie bardzo gorzko.

Ale jeszcze gorsze jest to, z czym musisz się zmierzyć sam - bez obrońcy, który będzie Cię usprawiedliwiał. Ze świadomością, że stałeś się mordercą. Do własnej traumy dojdzie też zmiana w nastawieniu rodziny i przyjaciół, z których wielu zacznie się Ciebie bać i zerwie kontakty, a także konieczność spojrzenia w oczy i wysłuchania na sali sądowej tego, co myślą o Tobie bliscy zamordowanego.

No i dochodzi też kwestia zemsty - zamordowany też ma rodzinę i kumpli, którzy mogą chcieć żebyś Ty, albo Twoi bliscy cierpieli jak oni.

Znajomość zabójczych technik niesie ze sobą ryzyko odruchowego ich użycia - i konieczności zmierzenia się z konsekwencjami. Osobiście uważam, że jeżeli dochodzi do walki wręcz, ja już przegrałem - nie opanowałem systuacji, nie rozbroiłem tej bomby i wybuchła. Teraz pozostaje mi tylko starać się zakończyć to możliwie szybko. Ale nie permanentnie! Jak wspomniałeś, Glassius, najczęściej wystarczy przytrzymać, zmiękczyć paroma ciosami, może rozbić nos. Więc po co mi znajomość zabójczych technik? Dla szpanu?

Wszystkie moje powyższe cierpkie komentarze wiążą się dokładnie z tą samą obawą, którą masz Ty, Glassiusie - tylko w drugą stronę. Martwie się, że stwierdzenia, że taki cios to żaden problem, że tak łatwo jest trafić w zabójczy punkt rozmywają odpowiedzialność i konsekwencje jakie wiążą się z zabiciem człowieka. Że jakiś debil - jak go nazwałeś - pomyśli, że to super-lans znać zabójcze ciosy, a skoro to takie proste, to poszuka ich sobie w sieci i zacznie ćwiczyć. Nie zastanawiając się zupełnie nad tym, co wiąże się ze znajomością takich technik.

Dyskusję chciałem zakończyć ponadto również z tego względu, że nie mamy jak zweryfikować naszych twierdzeń. Nie wyzwę przecież Polo na pojedynek i nie powiem mu: "No to przywal mi w punkt witalny - udowodnij, że masz rację". Bo jeśli jej nie ma, i tak da się to wytłumaczyć dziesiątkami powodów, a jeśli ma - honor zwrócę mu chyba na seansie spirytystycznym. Możemy się więc przerzucać argumentami w nieskończoność, a i tak jeden spójny wniosek z tego nie wyniknie, bo mamy różne doświadczenia i różne opinie.

Chyba niepotrzebnie tak się uczepiłem tego ciosu w tekście. Uważam to za mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe. Niech więc będzie, że Franz mógł położyć tego alfonsa jednym strzałem. Przepraszam za upierdliwość, mam nadzieję, że powody mojego niepokoju wyklarowałem powyżej.

Na zgodę :piwko:

P.S. Jestem popularny na Schronie? Nie wiedziałem - muszę tam częściej zaglądać. ;)
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 08-07-2009, 00:16
Post #23




Ruda™
Group Icon
Grupa: GWR-3
Postów: 304
Nr użytkownika: 2 965
Dołączył: 07-01-2006

Jaki rzut. Muszę tu zamieszczać swoje teksty - słowo daję. ;)
Wolv, a gdzie Ty nie jesteś popularny? O_o
Powtarzać się nie będę. 3- kolego za "opowiadanko". Trudno mnie to było zdzierżyć do końca. Super, że krótkie.

QUOTE
- Witaj Franz! – rzekł z nieco udawanym uśmiechem właściciel, tego przybytku – Co cię do mnie sprowadza? Szukasz jakiejś fuchy?
- Nie tym razem. Masz coś, co należy do mojego zleceniodawcy, a ja chciałbym to odebrać. – rzekł bez ogródek Keller
- A co to takiego?
- Dwie panie w twoim przybytku. Te, które nabyłeś od Bandy Kła.
- Nie mogę ci ich oddać. Dobrze o tym wiesz. Ale mogę ci je sprzedać. 100 kapsli sztuka
- Nie mam tylu.
- Twój pech.
Franz silnym ciosem zwalił z nóg alfonsa. Zza jego pazuchy wyciągnął pistolet Gaussa PPK12.
- Nareszcie jakiś porządny łup! – pomyślał

Z szuflady biurka wyciągnął kapsle i trochę amunicji do pistoletu. Następnie skierował się w kierunku wyjścia.

- Rozmowa skończona? – spytał mięśniak stojący przed drzwiami
- Taaa, definitywnie skończona. Rzekł Franz, po czym oddał jeden, celny strzał, który natychmiast zabił osiłka. Następnie zabrał swoją broń, leżącą na stoliku.

Po wyjściu z długiego korytarza, który prowadził do Sali głównej napotkał go odźwierny.
- Jak rozmowa?
- Dobrze. Daj mi te dwie dziwki, które kupiliście ostatnio.
- Ale, będę potrzebował zgody szefa.
- On już jej nie wyda. Jeśli chcesz żyć rób co każę.
- Oczywiście.

Brakuje mi tylko rzutu izometrycznego i zielonych dymków nad głowami. Tak drętwych dialogów daaaaawno nie widziałam. :krzeslo:

Wasza SM (SpamModerator) :dziecko:
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

2 Strony < 1 2
Reply to this topicTopic OptionsStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
 

Wersja Lo-Fi Obecna data i czas: 18-09-2019, 20:59