Portal | Blog | Album | Chat
IPB

Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

8 Strony « < 6 7 8 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Drzewo · [ Standardowy ] · Linearny+

> Recenzja F3 w Clicku!

post 11-11-2008, 02:20
Post #141




SHM-2
Group Icon
Grupa: Trzynasty Schron
Postów: 544
Nr użytkownika: 5 072
Dołączył: 08-10-2007

SallyVan

Gry stająsię lepsze? Nieeee, gry stają się tylko ładniejsze za to głupsze. Przyczyn tego można upatrywać w tym że więcej graczy to tzw. casualowcy dla których średnia gra i super grafika dają efekt bardzo dobry. Bardziej wymagający i świadomi gracze wymagają by wszystko poza grafiką było bardzo dobre, a grafika niech będzie na poziomie. Niestety ta grupa jest w mniejszości. Drugą stroną medalu są producenci którzy wcalenie zgłupieli w te 10 lat, co najwyżej stracili wyobraźnie, grając właśnie w gry, które ich wyręczały :) To zbyt duże ryzyko tworzyć grę nowatorską pod względem innym niż grafika, bo gra może nie zostać zrozumiana albo nie mieć "tego czegoś" co zapewni wysoką sprzedaż. 10 lat temu było tak samo, ale wtedy mieliśmy do czynienia z mniejszą ilością mówienia od rzeczy. Wtedy "Nie" znaczyło "Nie" a "Tak" znaczyło "Tak". Dziś "Nie" należy odczytywać "Jeśli tylko nam się to opłaci, oczywiście finansowo, to tak" a "tak" oznacza "Uważajcie, bo jak zobaczymy, że nam sięnie opłaci finansowo, to powiemy nie".

To nie jest postęp, to ewolucja która prowadzi do unicestwienia i trzeba to jakoś powstrzymać, bo niedługo będziemy tęsknić, że już sięnie robi takich gier jak Mass Effect.

Wystarczy starym grom dać nowszą grafikę a przy ich ponownym tworzeniu zadbać, by proporcje akcji do pozostałych elementów były takie same - co 3 gra stałaby się bestsellerem. Wyobraźmy sobie dziś Fallouta z grafiką jak w Diablo III - gwarancja sprzedaży 10 mln sztuk w pierwsze dwa tygodnie od premiery.

Grafika ma być tylko szkieletem łączącym różne części ciała w jedną zwartą i spójną całość. Gry mają być jak pegazy, lecieć na skrzydłach nowatorstwa lub fabuły, nie zaś jak koń pociągowy iść, potykając się co chwile i gubiąc podkowy.

Olejmy grafikę DIII bo znów ktoś powie, że "Uly to też tylko izo i izo". Weźmy grafikę z F3 albo gierki sprzed 2 lat i wyobraźmy sobie totalną konwersję Fallouta, każdy dialog, każdy float, każdy kamień w tym miejscu, w którym był w Falloucie. Można tylko podsumować "Dajcie mi pograć, a potem niech świat się kończy". I mówie o tym nie dlatego, że nie wyobrażam sobie innego Fallouta, bo wyobrażam, ale dlatego żeby udowodnić jak bardzo gry nie ruszyły z miejsca. Coś, co było rewolucją i rewelacją 10 lat temu wystarczy upiększyć nową grafiką i Król znów zasiada na tronie. Znow mamy nagłowki w czasopismach "Prawdziwa rewolucja wśród gatunku cRPG". I nie mam tu na myśli F:3 :P

CDA dla mnie umarło w wirze korporacyjnego klepania się po tyłku, czy też ramieniu, zapewnieania, obiecywania. To tak jak z przyjaciółmi - oczekuje się od nich szczerości, a nie mówienia tego co ich zdaniem chcieli byśmy usłyszeć. Głos umarł, pozostały słowa i to jeszcze nie te same, zamiast szczerości jest przymykanie oczu na jedno, generalizowanie drugiego, igrnorowania trzeciego. Po co mieć swoje zdanie ak można napisać tekst przychylny. Konformizm, oportunizm. To jest jak lawina, jeśli już sięzacznie spadać, to się spada. Ale:

QUOTE(Cz. Miłosz)
"Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach"


Tak samo jak 14-latek w towarzystwie 17 latków sięgnie po fajki i piwo z braku asertywności, tak i innym serwisom, czasopismom etc. komercyjnym, , lub ubiegającym się o takie miano, bo opatrznie jest to rozumiane jednoznacznie z profesjonalizmem, nie będzie się chciało być tym kamieniem który się uprze i postanowi nie spaść z resztą. I sie zaczyna - ostre słowa są łagodzone, dobierane nie spośród synonimów, a tylko wyrazów bliskoznacznych, które tylko teoretycznie znaczą w tym kontekście to samo, ale niosą też coś jeszcze, coś dodatkowego, emocjonalnego lub nie, ale coś kreującego opjnię czytelników w specyficzny sposób. Kradzież czy zrzynanie żywcem staje się "czerpaniem inspiracji", spłycanie rozgrywki nazywane jest "dbaniem o dynamikę rozgrywki", schematyczność to teraz "korzystanie ze sprawdzonych rozwiązań", liniowość w takich czasopismach - "Gra zręcznie wciąga gracza w historię którą opowiada", Niewykorzystany potencjał staje się "Dużą swobodą i polem do popisu jaki twórcy zostawili sobie na przyszłość", gra przeciętna jest "Wręcz stworzona na jesienne, deszczowe wieczory", gra przewidywalna "nie stawia gracza w niejasnej sytuacji", elementy totalnie spartaczone są zwykle opisywane jako "mile byłoby zobaczyć nieco bardziej rozbudowany taki a taki system", gry sprzed 3 lat to już "Klasyki", gry duże stająsię "ogromnymi" a ładne "doskonałymi", gry ubogie nazywa "stawiają treść ponad formę" a średnio atrakcyjne graficznie "nie tak urzekającymi jak xxxx" czy "poprawnymi, choć zostającymi troche w tyle za xxxxx". Małe wpadki totalnie sie ignoruje, większe pomija albo tylko napomina, wielkie wpadki są "niedoskonałościami", "mniejszymi niedociągnięciami nie wpływającymi jednak na ilość satysfakcji, jaką daje gra" albo mówi sięwprost "w tym elemencie widzimy pole do poprawy". Zwieszanie się gry co 30 minut jest "lekką niestabilnością" tłumaczoną skąplikowaniem silnika, świata, wpływem księżyca na miesiączkowanie pingwinów na wyspie Uba-Uba, częstsze zaś tylko "dają sięodczuć albo zauważyć. Zły scenariusz nazywa się "Dobrym gejmem dla kazuali i plejerów którzy chcą dla odmiany spróbować jakiegoś nju stafu" (akurat nie CDA, ale opinie wielu ludzi kreujących się na "znawców"), albo też krótko "tytułem czil-autowym".Przeciętniaki podsumowywuje się "gra warta uwagi", gra pospolita jest "na równym poziomie z innymi zacnymi tytułami takimi jak xxx", gra poważna jest "pełna ciężkiej, patetycznej atmosfery", z zabawnej "humor tryska na każdym kroku", dająca swobodę staje się "wyznacznikiem wolności" a dająca wolność to "wzór sandboxa, który będzie definiował stanrardy na najbliższe lata".

Bugi i inne błędy to "cena kompromisu, jaką musieli zapłacić twórcy za wyciągnięcie innych elementów gry na wysoki poziom". Politykę kłamstwa i dezinformacji czyni się "błyskotliwą i skuteczną taktyką marketingową", poślizgi produkcji wynikają zawsze "z troski producenta o jak najwyższą jakość produktów", gra troche wciągająca "przyssa graczy do monitora na wiele godzin". I tak dalej.

Gracza wymagającego nazywa się "fanbojem", "fanatykiem" "skrajnym liberałem" lub "skrajną konserwą, gracza naiwnego "targetem", gracza który nie da się przekonać "betonem".

A ludzi piszących wprost, szczerze, to co myślą - AMATORAMI.

I dziwić się potem, że w skali 10 pkt 6 przyznaje się za grafikę, 2 za fabułę, 1 za wszystko inne, jeden zostaje jako dupochron, żeby umyć ręce od nazwania gry absolutnym hitem, albo by móc potem powiedzieć "Wszystkie te wady wpłyneły na ostateczną ocenę".

Ten post był edytowany przez Ulyssaeir: 11-11-2008, 03:38
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 03:05
Post #142




SHM-3
Group Icon
Grupa: Legenda
Postów: 776
Nr użytkownika: 5
Dołączył: 03-11-2002

Jak dla mnie najrzetelniejsza z polskich recenzji F3 jest o dziwo w konsolowym Neo+.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 08:52
Post #143




Wilk Bardzo Zły
Group Icon
Grupa: Przyjaciel Shamo
Postów: 2 119
Nr użytkownika: 833
Dołączył: 27-08-2003

QUOTE(MaFFej @ 10-11-2008, 23:18)
Nie będę pisać dwa razy tego samego - odsyłam do TEJ MOJEJ WYPOWIEDZI.

Skoro temat gier znów ożył, wyciągnę z tej wypowiedzi to, co mnie nieco rozbawiło.

QUOTE(MaFFej)
Swoboda decyzyjna, interakcja z NPCami, odzwierciedlenie życia ludzi/zwierząt, AI, wielkość świata, dialogi (i tekst wszelaki) itd. - tutaj F3 stoi w miejscu, gdzieniegdzie idzie nieco naprzód, gdzieniegdzie robi kroczek w tył.<...> Fallouty/Arcanum/Baldury/Torment itp. to tytuły, które zestarzały się co najwyżej w wymienionych elementach i z tym się zgodzę, ale to nie one są w RPGach najważniejsze.

Fallouty, Arcanum, Torment - ok <choć z tym świetnym AI trochę się zapędziłeś, nie zliczę ile razy Marcus przeorał serią na pół bohatera/towarzysza, ile razy zmieniali broń na tą, która akurat im się spodobała, ile razy gubili się po drodze>. Ale co w tym zestawieniu robi Baldur - naprawdę nie wiem. Ile w BG1 miałeś tej swobody decyzyjnej? Tam nie było nawet skilla odpowiadającego za dialogi, a tym bardziej jego powiązania z dialogami. Pewnie, tekstu do czytania było sporo, ale realnej swobody w podejmowaniu decyzji, czy możliwości wyperswadowania komuś czego tyle, co kot napłakał. Interakcja - można było z NPC pogadać, zabić, lub okraść. Gdzie tu bogata interakcja i wzorzec dla innych? Odzwierciedlenie życia - czy życie polega na sterczeniu w miejscu i wygłaszaniu oskryptowanych tekstów? AI - taak. Po prostu genialne, nie umieli nawet głupiej pułapki ominąć, lub dać łotrzykowi czas na jej rozbrojenie. Wielkość świata - niech będzie, choć w świetle światów, po których faktycznie można pobiegać, a nie klikać tylko na mapie lokacje, wypada to nieco blado. No i te cudowne respawny, dzięki którym banda pokurczowatych koboldów mogła rozklepać nawet silną drużynę, bo wystarczyło, że na chwilę ich punkt respawnu zniknął i znów tam były!!! Przechodzenie BG1 było dla mnie męczarnią, ale zaparłem się i skończyłem. Tyle, że w procesie wyczerpała się moja wiara w serię. BG2, choć zdecydowanie lepsze, skończyłem tuż po wypłynięciu statkiem z miasta.

O ile więc pozostałym trzem tytułom/seriom status wzorca zdecydowanie się należy, moim zdaniem BG nie powinno się w nim znaleźć. To jest właśnie przykład tytułu, który w swoich czasach był hitem, ale z którego po latach pamiętam głównie wpadki.

Znów się czepiam, ale obserwuję od dłuższego czasu pewną nieciekawą tendencję. Niektórzy uprawiają taki sam lewy marketing, za który Squonk ganił Beth - tyle, że w drugą stronę. Tworzycie mit Panie i Panowie. Mit złotych czasów crpg. Czasów, których de facto, nie było. Była garść perełek, pojedycznych diamentów rozsianych po historii gatunku. Ale nie było tego cudownego "kiedyś", kiedy wiedziano czym naprawdę powinno być crpg i właśnie takie gry robiono - tego roku, czy dwulecia, kiedy faktycznie stadami pojawiały się takie właśnie tytuły. Gdy zapytać kogoś: "Dobra, to konkretnie - kiedy był ten wysyp tytułów, o które nam chodzi i jakie to były tytuły?", to polecą oczywiście Fallouty, Arcanum, Torment, a dalej zacznie się "eee...", bo poza tymi zasłużonymi tytanami mało zostało do wymieniania. A gdy się bliżej przyjrzeć, okazuje się, że w czasach, kiedy wychodziły te tytuły też było sporo "crpg" skierowanych na akcję, rąbanek i, że wymieniane serie są w gruncie rzeczy tylko małymi wysepkami w morzu standardów i średniaków.

Wiem, że fajnie tak sobie powspominać - "kiedyś to były czasy", ale zachęcam do spojrzenia z szerszej perspektywy. Dobrze robi na myślenie. ;)
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 15:22
Post #144




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 209
Nr użytkownika: 8 048
Dołączył: 29-08-2008

@Wolv:
ERROR - nie skumałeś mojej wypowiedzi ;), oczywiście to po części moja wina.
Pisząc:
QUOTE
Fallouty/Arcanum/Baldury/Torment itp. to tytuły, które zestarzały się co najwyżej w wymienionych elementach i z tym się zgodzę, ale to nie one są w RPGach najważniejsze.

miałem na myśli TE elementy:
QUOTE
grafika niszczy, fizyka coraz lepsza, coraz większa "fizyczna swoboda" i otwarty świat etc

I pod tym względem w/w tytuły się jak najbardziej zestarzały. Swoją drogą nie pisałem, że F/A/BG itd. miały "genialny AI" bo nie miały. Chodziło mi o to, że w tej dziedzinie, jak i w kilku innych F3 nie zmieniło się w stosunku do tych gier, ba, często idąc w jeszcze gorszą stronę. "Swoboda decyzyjna, interakcja z NPCami, odzwierciedlenie życia ludzi/zwierząt, AI, wielkość świata, dialogi (i tekst wszelaki)" wcale nie są lepsze.

Co do BG - fakt. Nie jest to gra genialna, ale w pewnych swoich składowych częściach, nie ogólnie, do dzisiaj jest dobrym wyznacznikiem i wzorcem RPGa.

Co do "złotych czasów": skoro tak usilnie chcesz używać tego określenia to powiem Tobie tak: był "złoty czas RPGów". Co więcej: nie kłóci się to wcale z Twoimi argumentami i przedstawionymi przez Ciebie faktami. Owy okres trwał "aż" 4 lata i obejmował "tylko" 4 pozycje (Fallout 1/2, Arcanum, P: Torment). Teraz spójrz na to co się działo po 2001, po Arcanum, przez ostanie 7 lat. Ile dostaliśmy takich pozycji? Były niby dwa KOTORy, dwa NWN-y i Wiedźmin - gry, które w jakimś tam stopniu hołdują klasyce, ale w swojej RPGowości nie są to pozycje, które walczą z wielkością 4WRPG (= 4 Wielkie RPGi ;)). W pojęciu ogólnym, gdyż w pojedynczych elementach składowych - tak, niemniej nie są to TAKIE gry. Minęło 7 lat i nie dostaliśmy ani jednej takiej gry (co najwyżej "półśrodki"). Skoro mówisz o "szerszej perspektywie" to proszę bardzo, zerknij na te wszystkie minione lata:
A) 1997-2001; 4 lata; 4 GRY
B) 2001-2008; 7 lat; 0 GIER
Pojęcie "złotego okresu" należałoby przykleić do tego z okresów, który był najlepszy ze wszystkich, czyli - "przykro mi" - będzie to ten pierwszy. Zgodzę się, że 4WRPG to "perełki", gry, których było mało. Gry, które ukazywały się rzadko gdyż nie były może i pozycjami elitarnymi, ale na pewno w jakimś sensie "niszowymi", nie przeznaczonymi dla ogółu graczy. Mieliśmy średnio jedną grę na jeden rok, 4 "perełki" przez 4 lata. Osobiście nie oczekuję wysypu tysiąca Aracnumów i Tormentów - problem w tym, że dzisiaj nie ma nawet tych "perełek". Tak, w latach 1997-2001 był "złoty okres RPGów", "złoty" gdyż lepszy od pozostałych. Właściwie to... "złoty okres perełek wśród RPGów" ;).

Co pisałem już setki razy: ja nie z tych dla, których "kiedyś czasy były lepsze" z samej zasady. Zwyczajnie widzę to co się zmienia na lepsze, a co na gorsze. Dzisiaj wiele rzeczy jest lepszych, wiele poszło naprzód, ale na pewno nie RPGi. Osobiście oceniam nie rok produkcji a jakość, ciężko to zrozumieć, że w przypadku omawianego tematu jest niestety tak, iż jakość malała w raz z mijającym czasem?

F3 nie jest postępem w RPGowiści, jest jedynie postępem technologicznym, ale to rzecz naturalna i nie warta wzmianki. Trzeci Fallout stoi uparcie w tym samym miejscu, do tego co jakiś czas robiąc krok wstecz. Żadna to ewolucja. Minęło 10 lat od F2 i 7 od Arcanum, od trzeciej części F spodziewalibyśmy się kolejnego kroku naprzód. Co dostaliśmy? Raz, że grę inną w rozgrywce to jeszcze nie hołdującą F1&2/A/PT i nie starającą się rozwinąć zastosowanych tam rozwiązań tylko grę... kłaniającą się w stronę przed-Fallouowych, starych RPGów-"labiryntówek" i próbującą właśnie je... rozwijać. Wyobraźcie sobie teraz, że kolejne nowe samochody, komputery itd. nagle zostaną konstruowane na bazie 50 letnich szkieletów: cofniemy się o pół wieku żeby zacząć wszystko od nowa... Reakcja odbiorcy może być jedna: WTF!?

@Ulyssaeir:
Racja, rynek gier, zresztą jak każdy inny: muzyczny, filmowy itd. stara się przewartościować w głowach odbiorców wyznaczając im nowe granice dla pojęcia "jakości". Coś jest teraz "dobre" nie dlatego, że jest dobre tylko dlatego, iż tak uważają producenci. Czekać teraz jak jakiś autor fantasy wyda książeczkę liczącą 200 stron a wszem i wobec podniesie się larum: "Największa i najdłuższa przygoda fantasy!". Nie zapominajmy, że w latach 50ych minionego wieku ukazał się "WP" Tolkiena liczący przecież 3 tomy i tysiąc stron ;).

Ten post był edytowany przez MaFFej: 11-11-2008, 15:33
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 16:56
Post #145




Wilk Bardzo Zły
Group Icon
Grupa: Przyjaciel Shamo
Postów: 2 119
Nr użytkownika: 833
Dołączył: 27-08-2003

Jesteś niesprawiedliwy. O serii NWN nie będę się wypowiadał, bo nie wciągnęło mnie i nie skończyłem żadnej z części <głównie ze względu na setting, bo mechaniką i zawartością biją dedekowego przodka - Baldura - na głowę, więc pograć warto>. Ale KotORów będę bronił kłami i pazurami. W żadnej z WCRPG* nie było postaci, która zrobiłaby na mnie takie wrażenie i tak dała do myślenia na gruncie nie tylko fabuły gry, ale ogólnie natury człowieka, jak Kreia z KotOR II. Nawet niezwykle klimatyczny Torment nie miał nikogo, kto tak by mnie poruszył. Nie pamiętam też by któraś z Wielkiej Czwórki realnie próbowała złamać banalny schemat crpg: pomagasz komuś -> robisz dobrze -> gra głaska Cię po główce. Kreia potrafiła za coś takiego skarcić i wyjaśnić dlaczego nie tylko nie pomogłeś, ale w szerszej perspektywie wręcz zaszkodziłeś. Ale nie tylko Kreia potrafiła się wybronić - idzie za nią szereg innych ciekawych postaci z własnymi historiami <i doczepionymi do nich questami - dlaczego u licha nie można było zrobić questów dla Sulika, czy Marcusa?> i wyrazistymi charakterami. Na polu sarkazmu, wyrazistości i humoru konkurentem dla HK-47 jest tylko Morte z Tormenta - reszta towarzyszących NPC z WC wlecze się daleko w tyle.
Mamy też większą ilość opcji dialogowych powiązanych z umiejętnościami, żywsze i bardziej ruchliwe otoczenie, ciekawe urozmaicacze <dlaczego Tragic nie mógł być tym dla Fallouta, co Pazaak dla KotORa?>, lepsze AI towarzyszy, realne przełożenie charakteru postaci na jej zdolności, wygląd, a nawet reakcje otoczenia, i inne.

Jeżeli te cztery tytuły są perłami crpg zeszłego wieku, KotORy zdecydowanie są perłami nowego. Dla mnie to są TAKIE gry.

*Wielka Czwórka RPG - uroczy skrót, nie? :P
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 17:04
Post #146




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 209
Nr użytkownika: 8 048
Dołączył: 29-08-2008

QUOTE(Wolv @ 11-11-2008, 16:58)
Jeżeli te cztery tytuły są perłami crpg zeszłego wieku, KotORy zdecydowanie są perłami nowego. Dla mnie to są TAKIE gry.


Dobra, OK - niech będzie, rzeczywiście byłem zbyt srogi dla KotoRów. Niemniej to i tak słaby wynik: jedynie DWIE gry na 7 LAT! 0.3 gry na jeden rok... a nie jedna na jeden. Tendencja zniżkowa tak czy siak jest - jest gorzej niż było. Perełek niestety coraz mniej. KotoRy to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Nawet jeśli na siłę wliczymy NWRy (ale skoro BG nie...) to ciągle słabo...

Ten post był edytowany przez MaFFej: 11-11-2008, 17:12
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 17:36
Post #147




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 497
Nr użytkownika: 850
Dołączył: 01-09-2003

Jeżeli można się włączyć do dyskusji...

Na ten "drugi" okres (2001 - 2008) przypada również Vampire: Bloodlines. Ostatnie i - moim zdaniem - najlepsze dzieło Troiki.

Mroczny klimat
Pokręcona, skomplikowana fabuła
wolność decyzji w questach pobocznych, wolność sposobu wykonania w głównych
brak osranego "dobra" i "zła"
genialnie wykreowane postacie
i dialogi:

Jack

Jeanette

Ta gra to - moim zdaniem - kontynuacja linii rozwoju zapoczątkowanej przez FO1, tyle że troiki już nie ma... i po ptokach...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 18:23
Post #148




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 209
Nr użytkownika: 8 048
Dołączył: 29-08-2008

Jeszcze "Vampire: Bloodlines"... szczerze to zapomniałem i szczerze nie miałem okazji zagrać. Szczerze przyznam także, że traktowałem ten tytuł troszkę jak... action-RPGa i raczej nie spodziewałem się ogromu możliwości/świata z F1&2 oraz Arcanum. Pomimo, iż to Troika. OK, bilans "okresu" powiększa się do trzech gier - ciągle dwukrotnie gorzej ;). Nie zapominajmy, że owy "okres" liczymy jako 7 lat - rozdzielając go na osobne "czwórki" to ogólnie wypadnie gorzej (2001-2005: 3 pozycje, 2006-2008: pozycji brak - no ale zostały jeszcze dwa lata :)).

QUOTE(DrapiChrust @ 11-11-2008, 17:38)


Przecież ta mimika, gesty i aktorstwo miażdży F3! A to było... 3 lata temu. Zajebisty jest ten uśmieszek kątem ust u Jeanette'y. I włoski... hehe

PS. Czas chyba wyłowić VB na Allegro ;).

Ten post był edytowany przez MaFFej: 11-11-2008, 18:27
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 18:28
Post #149




Wilk Bardzo Zły
Group Icon
Grupa: Przyjaciel Shamo
Postów: 2 119
Nr użytkownika: 833
Dołączył: 27-08-2003

QUOTE(MaFFej @ 11-11-2008, 17:06)
Dobra, OK - niech będzie, rzeczywiście byłem zbyt srogi dla KotoRów. Niemniej to i tak słaby wynik: jedynie DWIE gry na 7 LAT! 0.3 gry na jeden rok... a nie jedna na jeden. Tendencja zniżkowa tak czy siak jest - jest gorzej niż było. Perełek niestety coraz mniej. KotoRy to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Nawet jeśli na siłę wliczymy NWRy (ale skoro BG nie...) to ciągle słabo...

Próbujesz argumentować posługując się statystyką - dość grząski grunt, bo ze statystyką jest tak, że jeśliby wsadzić jedną stopę do ciekłego azotu, a drugą do płynnej lawy, to statystycznie rzecz biorąc powinno badanemu być w sam raz. ;) Ale gratuluję innego sprytnego zabiegu - manipulacji czasem. W swoim zestawieniu czas odliczasz od daty premiery Fallouta i w takim układzie faktycznie Wielka Czwórka wypada korzystnie. Tyle, że historia gier, czy nawet gatunku crpg nie zaczyna się od Fallouta. Jeżeli więc kontrastujesz to z całością czasu po, należałoby też uwzględnić czas przed. A w takim układzie im dalej wstecz patrzymy, tym średnia dla Wielkiej Czwórki gorsza. Bo przy takiej postawie ja mogę równie dobrze zacząć liczyć drugi złoty wiek od premiery pierwszego KotORa i wtedy, przy uwzględnieniu Wiedźmina i NWN 2, czterolatka 04-07 <2008 jeszcze nie dobiegł końca> wypada równie korzystnie jak czterolatka 98-01. :)

Ale nie chodzi o to żebyśmy bawili się czasem i wyliczali średnie. Cała ta dyskusja sprowadza się do tego, że Twoje twierdzenie, że dobre crpg były, a teraz jest już tylko gorzej jest, moim zdaniem, twierdzeniem błędnym. Dobre crpgi były, ale dobre crpgi również są. I, podobnie jak dawniej, są towarem mocno deficytowym.

EDIT: Ale zgadzam się, że drugi wampirek zasługuje na uwagę. Poważne niedopatrzenie z mojej strony, że jeszcze nie miałem z nim przyjemności. :)
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 18:36
Post #150




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 209
Nr użytkownika: 8 048
Dołączył: 29-08-2008

Wiesz... może ta cała frustracja i rozgoryczenie bierze się stąd, że od czasu KotoR2, od 3 lat nic się nie dzieje... Był NWN2 i Wiedźmin, ale to owe "półśrodki", gry całkiem klasyczne, ale nie tego kalibru. Na horyzoncie też nic nie widać: Drakensang i Dragon Age zapowiadają się na coś o takim właśnie kształcie... Afterfall chyba jedynie pozostaje i inne niszowe cuda jak AoD. F3 niestety mesjaszem się nie okazał ;P (rozgoryczenie bierze się chyba także właśnie stąd, że F3 nie należy do tej szkoły).

PS. Czas liczę od F1 z prostej przyczyny - od momentu kiedy doszło do ukazania się RPGów w takowym stylu, czyli - de facto - od momentu "kiedy wszystko się zaczęło". Teraz patrzę jak się robi... lepiej czy gorzej... Nie zaprzeczysz, że po "boomie" lekko się tutaj rozrzedziło. Mieszankę rozwadniają jeszcze action-RPG wciskane jako "rasowe roleplaye"...

Ten post był edytowany przez MaFFej: 11-11-2008, 18:42
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 18:46
Post #151




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 497
Nr użytkownika: 850
Dołączył: 01-09-2003

QUOTE(MaFFej @ 11-11-2008, 18:25)
Przecież ta mimika, gesty i aktorstwo miażdży F3! A to było... 3 lata temu. Zajebisty jest ten uśmieszek kątem ust u Jeanette'y. I włoski... hehe



4 lata temu.

Wiem, dlatego rzuciłem tu te linki :D Po Bloodlines naprawdę ciężko być zadowolonym Z JAKICHKOLWIEK innych dialogów... po prostu mistrzostwo świata :D

A co myślę o rozmowach z FO3 już powiedziałem w innym temacie.



QUOTE
, że traktowałem ten tytuł troszkę jak... action-RPGa


Tam nie ma nawet xp za zabijanie :D Tylko za questy, więcej można dostać jak się wykombinuje ciekawsze/lepsze/bardziej skomplikowane rozwiązanie problemu

QUOTE
i raczej nie spodziewałem się ogromu możliwości/świata z F1&2 oraz Arcanum


Świat jest mały - wręcz klaustrofobiczny (wszystko dzieje się w jednym mieście), ale niesamowicie rozbudowany w szczegółach.
---
O, właśnie... jakbym miał się czepiać dzisiejszych tendencji to (również w FO3) boli mnie właśnie przerost ilości nad jakością... Kiedyś lokacje były małe, za to zapchane bajerami, teraz można łazić po ślicznie wyrenderowanym świecie i nie móc znaleźć nic godnego uwagi (poza widokami i respawnującymi się kretoszczurami :D).

Ten post był edytowany przez DrapiChrust: 11-11-2008, 18:48
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 20:10
Post #152




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 209
Nr użytkownika: 8 048
Dołączył: 29-08-2008

QUOTE(DrapiChrust @ 11-11-2008, 18:48)
Po Bloodlines naprawdę ciężko być zadowolonym Z JAKICHKOLWIEK innych dialogów... po prostu mistrzostwo świata :D


Od strony stricte wizualnej, muszę przyznać, świetne są dialogi w Mass Effect, zastosowano tam prostego "myka" - udają cut-scenki.

QUOTE(DrapiChrust @ 11-11-2008, 18:48)
Tam nie ma nawet xp za zabijanie :D Tylko za questy, więcej można dostać jak się wykombinuje ciekawsze/lepsze/bardziej skomplikowane rozwiązanie problemu


Nieźle. Rozumiem także, iż skille nie wpływają na umiejętności bojowe?

QUOTE(DrapiChrust @ 11-11-2008, 18:48)
Świat jest mały - wręcz klaustrofobiczny (wszystko dzieje się w jednym mieście), ale niesamowicie rozbudowany w szczegółach.
---
O, właśnie... jakbym miał się czepiać dzisiejszych tendencji to (również w FO3) boli mnie właśnie przerost ilości nad jakością... Kiedyś lokacje były małe, za to zapchane bajerami, teraz można łazić po ślicznie wyrenderowanym świecie i nie móc znaleźć nic godnego uwagi (poza widokami i respawnującymi się kretoszczurami :D).


Smutna prawda - jedna lokacja i "trzy dialogi na krzyż" oraz jedno/dwa questy do wykonania. Kwadrans i zwijasz się z lokacji bo nie ma co tam na dobrą sprawę robić. Lokacje może i były kiedyś mniejsze (choć nie zawsze), ale obszar rozgrywki ciągle pozostawał duży (F2, Arcanum) i zwiedzać było co - nawet przy zachowaniu wielkości udało się zachować różnorodność i "stężenie bajerów". F3 mimo, iż bardziej "zduszony" od Obliviona ciągle jest zbyt mocno - jak on - rozmyty.

PS. Fak. Nie ma ani jednej kopii V:B na Allegro. Agrh....
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 11-11-2008, 23:14
Post #153




SHM-0
Group Icon
Grupa: Trzynasty Schron
Postów: 169
Nr użytkownika: 6 762
Dołączył: 25-03-2008

VtMB miażdży, przynajmniej do pewnego czasu - wiele dróg do celu, genialne dialogi (Malkavian!), chyba najlepsze subquesty w historii cRPG. Sęk w tym, że gra musiała wyjść równo z premierą Half-Life'a 2 i gra która trafiła na rynek sprawia wrażenie zaawansowanej bety - najgorszym objawem tego jest to, że po pewnym czasie w głównym wątku znika wspomniany ogrom możliwości i mamy do wyboru tylko walkę albo przekradanie się, to drugie niemożliwe w przypadku bossów. Ale zakończenia są warte tego, żeby nie porzucać gry, gdy spada jej poziom. Szkoda też, że gracz nie ma możliwości porzucenia frakcji, dla której pracuje i przyłączenie się choćby do Sabbatu - ale to akurat jest dobrze uzasadnione fabularnie- w tej grze świat nie kręci się wokół głównego bohatera, który jest tylko pionkiem w grze potężnych wampirów.

Co do walki - klikasz i bohater wali z pięści, baseballa, siekiery (hehe) etc. Przytrzymanie w czasie ataku klawisza W, A lub D powoduje wykonanie innego ataku, co jest konieczne, poniweaż atakowanie cały czas w ten sam sposób powoduje, że przeciwnik wyczuwa ataki i obrażenia spadają niemal do zera. Umiejętności nie mają wpływu na trafienie, to następuje automatycznie, ale siła + walka wręcz/bronią białą zmienia obrażenia.

Można też trochę postrzelać - system jest podobny jak w Efekcie Masy albo Deu Sexie. Od umiejętności zależy, jaki będzie o0bszar celowania, jak szybko ten obszar będzie się zmniejszał i jaki będzie odrzut.

Do tego należy wspomagać się w walce wampirycznymi mocami - po trzy na klan, każdy ma pięć poziomów rozwoju.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 12-11-2008, 18:24
Post #154




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 209
Nr użytkownika: 8 048
Dołączył: 29-08-2008

Kurcze, Troika zawsze miała pecha - nieustannie bicz dystrybutora nad plecami. Arcanum ukazał się zbyt szybko, VtM:B - także, a potem się dziwić, że się bugi znajduje :). Pewnie nawet czasu na normalne betatesty nie mieli...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 12-11-2008, 20:18
Post #155




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 497
Nr użytkownika: 850
Dołączył: 01-09-2003

QUOTE(MaFFej @ 12-11-2008, 18:26)
Kurcze, Troika zawsze miała pecha - nieustannie bicz dystrybutora nad plecami. Arcanum ukazał się zbyt szybko, VtM:B - także, a potem się dziwić, że się bugi znajduje :). Pewnie nawet czasu na normalne betatesty nie mieli...
*



Z Falloutami też było tak samo - ile tam niedokończonych lokacji, niedokończonych questów... wystarczy zobaczyć listę uzupełnień restoration project... dłuuuga

-----
A, coby jeszcze narobić maFFejowi smaku na VTMB napomknę o tym, od czego zależał tam finalny kształt dialogu (kwestie naszego rozmówcy i opcje dialogowe). Oprócz oczywistego, czyli postępu w grze i podjętych wcześniej decyzji rozmowy zmieniają się też w zależności od:

-Klanu postaci (tak, malkavy wymiatają! Te wieczorne rozmowy ze znakami drogowymi...)
-Płci postaci
-poziomu umiejętności persuasion (przekonywanie)
-poziomu umiejętności intimidation (zastraszanie)
-poziomu umiejętności seduction (uwodzenie)
-poziomu umiejętności haggle (targowanie się, poza cenami można też było czasem "dialogowo" wynegocjować lepszą cenę za odwalanie czarnej roboty)
-poziomu dyscypliny dementation (u malkavów - przelewanie własnego szaleństwa na rozmówcę - piękne!)
-poziomu dyscypliny domination (u Ventrue)
-poziomu humanity (w dużym uproszczeniu - rodzaj karmy postaci, humanity określa gdzie na skali "człowiek - oszalała_krwiożercza_bestia" znajduję się BG
Niech ktoś mnie poprawi, jeżeli coś pominąłem :D

I co? FO3 wypada nieco blado co? ;)


P.S. Chociaż fakt faktem w Fallblivionie spodobał mi się pomysł dodawania nowych opcji dialogowych w zależności od satystyk (siła, percepcja etc.). Wykonanie marne, ale sama idea zacna... Gdzie ten CS?!?!?!?!?!
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 12-11-2008, 21:11
Post #156




Wilk Bardzo Zły
Group Icon
Grupa: Przyjaciel Shamo
Postów: 2 119
Nr użytkownika: 833
Dołączył: 27-08-2003

QUOTE(DrapiChrust @ 12-11-2008, 20:20)
I co? FO3 wypada nieco blado co? ;)

FO1 i FO2 też, ale wspomnienie o tym byłoby faux pas, prawda? :>
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 13-11-2008, 14:55
Post #157




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 497
Nr użytkownika: 850
Dołączył: 01-09-2003

Prawda!

Ten post był edytowany przez DrapiChrust: 13-11-2008, 15:46
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 13-11-2008, 15:33
Post #158




aka. Kroffa
Group Icon
Grupa: GWR-5
Postów: 643
Nr użytkownika: 46
Dołączył: 05-11-2002

Ja bym chciał też zwrócić uwagę na to, że kiedyś w większości przypadków grało się we wszystko jak leci. Natomiast teraz:
- nie ma tyle czasu,
- ma już bardziej wyrobiony gust
Przez co lepiej powybrzydzać i zagrać w jedną dobrą grę raz na jakiś czas niż tłuc coraz to nowsze tytuły.

PS. Piszę tutaj o 20-30 latkach, którzy zaczęli zabawę z grami na PC gdzieś w latach 90tych.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 13-11-2008, 20:28
Post #159




SHM-1
Group Icon
Grupa: GWR-5
Postów: 437
Nr użytkownika: 87
Dołączył: 24-11-2002

Kroffa dobrze gada, dać mu wódki. Albo Jeta.

A Fat Larry z VtM:B to najlepszy sprzedawca wdziejach gier komputerowych. Zaraz za nim jest Weasel z Crusader: No Remorse.

http://pl.youtube.com/watch?v=iDDTp7HUTFc
http://www.youtube.com/watch?v=wDe9bXAuHFA
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

8 Strony « < 6 7 8
Reply to this topicTopic OptionsStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
 

Wersja Lo-Fi Obecna data i czas: 22-11-2019, 15:00