Portal | Blog | Album | Chat
IPB

Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Drzewo · [ Standardowy ] · Linearny+

> New Vegas trailer, tylko że to nie Fallout :/

post 14-02-2010, 12:15
Post #21




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 534
Nr użytkownika: 4 495
Dołączył: 01-06-2007

Ta bael... za moich czasów trawa była zieleńsza, ludzie szczęśliwsi i muzyka lepsza...

Nie ma jak idealizowanie przeszłości :P

Tak czy siak jeżeli fabularne gnioty to gry pokroju mass effecta czy kane & lyncha... No cóż... Faktycznie fallout miał bardziej wybitną fabułę - odnajdź chipa i zabij mutanty (1) - odjadź gecka zabij enklawę (2). No tak bardzo rozwinięte i wielowątkowe.

Fallout nigdy nie bronił się fabułą... a settingiem - który jest genialny. A to różnica.

I jeżeli powiesz mi teraz że tu chodzi o subquesty - to sorry ale najbardziej fabularne i rozbudowane były w znienawidzonej 3.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 14-02-2010, 17:54
Post #22




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 497
Nr użytkownika: 850
Dołączył: 01-09-2003

Oi, banger... herezją zajeżdżasz :P

Fabuła to właśnie nie tylko główny quest. NCR podkupujące Bishopa aby pomógł naciskać na VC i pomóc przyłączyć je do republiki, Bishop wynajmujący najemników odgrywających Raiders i próbujący w ten sposób przekonać Vaultowych o tym, że nie są w stanie samodzielnie zapewnić sobie bezpieczeństwa; pośrednictwo den i łowców niewolników w cichym handlu chamikaliami pomiędzy VC a produkującym prochy Mordinos; wreszcie przepychanki wspomnianej trójki o osiągnięcie jak największych wpływów w Redding...

Ty to porównujesz z grą w której w środku miasta ot tak leży sobie atomówka (co miejscowych nie wzrusza), a w barze 10 metrów dalej siedzi koleś i namawia przejezdnych do wysadzenia tej atomówki razem z całym miastem (co miejscowych nie wzrusza) a szeryf i największy twardziel w okolicy odwraca się plecami do niezwiązanego i nieobszukanego zimnokrwistego zabójcy ginąc przy tym od strzału w plecy (co miejscowych nie wzrusza).

No kurna. Bez przesady

User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 14-02-2010, 18:22
Post #23




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 534
Nr użytkownika: 4 495
Dołączył: 01-06-2007

tak czy siak - to co opisujesz to setting (świat gry)... ,a nie wydarzenia związane z fabułą, która jest o zabijaniu mutantów i szukaniu magicznego itemka...

To że ktoś kogoś tam przekupuje i to miasto rywalizuje z tamtym o wpływy w jeszcze innym mieście to informacje które twoja postać może się dowiedzieć, ale ani w nich nie uczestniczy, ani nie ma na nie wpływu. I co najważniejsze nie mające żadnego znaczenia w FABULE gry... taki smaczek...


To tak samo jakby powiedzieć że morrowind ma najlepszą fabułę przez te 200 książek jakie można przeczytać w grze i stwierdzić że one to część fabuły...

Rozróżnijcie pojęcia :P

a bardziej dosadnie - stwierdzić że background NPCa to część fabuły...

Ten post był edytowany przez Headbanger: 14-02-2010, 18:23
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 14-02-2010, 19:58
Post #24




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 497
Nr użytkownika: 850
Dołączył: 01-09-2003

QUOTE(Headbanger @ 14-02-2010, 18:22)
tak czy siak - to co opisujesz to setting (świat gry)... ,a nie wydarzenia związane z fabułą, która jest o zabijaniu mutantów i szukaniu magicznego itemka...

Kłócisz się o definicję. Nie widzę w tym wielkiego sensu. Tak, faktycznie, jeżeli Fallout odrzeć z WSZYSTKIEGO co nie byłoby zabijaniem mutków i szukaniem magicznego itemka to ta gra byłaby tylko o zabijaniu mutków i szukaniu magicznego itemka, tak. :axe:

A gdyby takie FO2 np. odrzeć ze wszystkiego i zostawić tylko burdele to to by była gra o chodzeniu do burdelu. Tylko nie za bardzo rozumiem tylko co to ma do rzeczy. Setting i fabuła mają dosyć płynnie zakreślone granice i każdy je sobie oddziela jak chce (jeżeli w ogóle chce). I co z tego? Dla tak upierdliwie wymagającego gracza jak ja (tak, zdaję sobie z tego sprawę) gra ma stanowić spójną całość.
QUOTE(Headbanger @ 14-02-2010, 18:22)
To że ktoś kogoś tam przekupuje i to miasto rywalizuje z tamtym o wpływy w jeszcze innym mieście to informacje które twoja postać może się dowiedzieć, ale ani w nich nie uczestniczy, ani nie ma na nie wpływu.

Eee, co? Co do tej rywalizacji o wpływy to przecież właśnie gracz mógł doprowadzić do kilku (4?) różnych zakończeń w Redding. Pomagając stworzyć odtrutkę na jet działał u boku VC a przeciw Mordinos. Dostarczajac części do maszyny górniczej też musiał zdecydować której z rywalizujących (również politycznie) kopalni ją oddać. A cwaniactwo bishopa można było lekko wspomóc (teczka) albo całkowicie pogrążyć (zdobycie mapy, zakablowanie do VC, rozwalenie 'raiders'.

Jeżeli to nie jest fabuła to co poza strzelaniem i podnoszeniem przedmiotów JEST fabułą?

QUOTE(Headbanger @ 14-02-2010, 18:22)
a bardziej dosadnie - stwierdzić że background NPCa to część fabuły...

To część opowiedzianej w grze historii. Lichość tego elementu umniejsza przyjemność z gry (przynajmniej dla kogoś takiego jak ja) ^_^ Umniejsza oczywiście w mniejszym stopniu niż np. lichość głównego questu, ale jednak.


----EDIT:
Dlatego mam nadzieję że historia opowiedziana w New Vegas będzie lepsza i bardziej prawdziwa od tej z FO3. I fabularnie i settingowo ;)

Ten post był edytowany przez DrapiChrust: 14-02-2010, 20:03
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 14-02-2010, 20:57
Post #25




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 112
Nr użytkownika: 3 972
Dołączył: 22-12-2006

Tak samo mogę rzec, iż Planescape nie ma świetnej fabuły. Ot odkryj swoją przeszłość, co jest denne i głupie. Headbanger, trochę przybliż wzrok, bo w taki sposób mogę powiedzieć, że każda gra ma fabułę "Przejdź Grę". Fabuła zależy głównie od tego, w jaki sposób jest prowadzona, a w F1 była prowadzona po mistrzowsku. Tajemniczy, przygnębiający klimat i ten ponury, przytłaczający głos Overseera gdy mówi nam, że po tym wszystkim co zrobiliśmy musimy odejść, bo przestaliśmy mieć jakiekolwiek znaczenie i tylko zagrozimy ludności. Ta genialna postać Mistrza, będącego jednym z najwspanialszych charakterów w historii gier komputerowych (przykładowo, ja bym go porównał do Wiekuistego z Tormenta, który ma do samego siebie/Yemetha porażający stosunek). Te kilka głosów Mistrza, które pokazują mroczną przeszłość w Mariposie gdy przechodził swoje udręczone czasy mutacji. Ta ideologia człowieka, który postanowił zapylić świat nową, potężną rasą nie dostrzegając jej największych wad. Oraz co najważniejsze, to, że *poddał się*, co jest jednym z najmocniejszych akcentów fabularnych w grach RPG. To tego dochodzi jego świetna kwestia, idealnie oprawiona z tym charakterystycznym akcentowaniem. Nadal nie dostrzegasz tego, co jest w F1 a nie ma w F3? Pomijam F2, bo moim zdaniem rzeczywiście jego fabuła jest źle prowadzona i wygląda trochę jak odgrzewany kotlet z poprzedniej części.

QUOTE
I jeżeli powiesz mi teraz że tu chodzi o subquesty - to sorry ale najbardziej fabularne i rozbudowane były w znienawidzonej 3.

Najbardziej rozbu... Co?! Gó[...] prawda chłopie. Przypomnij sobie chociaż *wielki* quest z Nawiedzoną Farmą w Modoc. Pewnego dnia człowiek budzi się i widzi pościelone na całym polu trupy, a w blasku księżyca maszerują przez zboże jakieś świecące istoty. TO jest podłoże fabularne, drogi Headbangerze. To klimat i fabuła, w które trzeba się wczuć i je poczuć. Trochę jak szkoła, jeśli sam się nie chcesz nauczyć to samo chodzenie nie wystarczy.

A więc: Tak, fabuła "Znajdź hydroprocesor i skombinuj jak rozwalić dwa ośrodki pełne mutantów" jest lepsza niż "O ku[...]! Gdzie jest mój ojciec?!". xd

Ten post był edytowany przez Ghoster: 14-02-2010, 21:01
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 14-02-2010, 21:20
Post #26




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 534
Nr użytkownika: 4 495
Dołączył: 01-06-2007

To jeden quest. Większość questów w F1/2 to było przynieś podaj pozamiataj, jeżeli chcesz.

W F3 każdy quest to była kolejka zadań - takie minikampanie. Cały czas jednak pomijam logikę i jakość tych questów ale skupiam się ma technologii (raczej rozwiązaniach). Powiem że to 2:1 w porównaniu do poprzednich falloutów.
Lolz... każdy subquest w F3 jest dłuższy od głównego wątku w starych falloutach...

Ghaster - to twoje subiektywne odczucia. Dla mnie najbardziej przerażającym geniuszem zła w hisotrii gier komputerowych to Shodan z Sshocka. Jej głos powodował gęsią skórkę u mnie i chyba nie tylko u mnie bo ikoną popkultury stała się ta druga postać nie pierwsza. Pewnie dla tego że mastera było po prostu za mało - zmarnowany potencjał.


Istotą falloutów właśnie nigdy nie była fabuła sensu stricte a wątki poboczne - wszystko co można a nie trzeba zrobić. Taka konstrukcja spowodowała słynne przejście F1/2 w 10-15 min. Świadczy to o tym, że fabuła w Fkach ledwie istnieje... da się ją zapisać w kilku prostych punktach które wcale nic nie skracają.
1. znajdź water chipa (bodajże jest w dwóch miejscach)
2. odnieś go do v13
3 i 4; zabij mutantów / zabij mistrza - kolejność dowolna.

No to mamy rozbudowaną historię! Jak talala!

w dwójce jest trochę lepiej - historia bardziej się kupy klei.


DrapiChrust - ta... ale nie musisz do niczego doprowadzać ani nic robić. Możesz się wogóle tym nie interesować - to nie jest część fabuły.

To jest właśnie fajne w Fkach... bardzo przypominają papierowe gry narracyjne. Idziesz gdzie chcesz - dlaczego? Bo możesz... :)

Ten post był edytowany przez Headbanger: 14-02-2010, 21:22
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 14-02-2010, 22:44
Post #27




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 112
Nr użytkownika: 3 972
Dołączył: 22-12-2006

QUOTE
To jeden quest. Większość questów w F1/2 to było przynieś podaj pozamiataj, jeżeli chcesz.

Podać więcej? Proszę bardzo. Seria rozbudowanych questów stosunków Nowe Reno/Republika/Kryptopolis. Odnieś walizkę, przykabluj na Khanów, otruj Westina, wysadź radnego, miało to spore podłoże fabularne, które, chcąc czy nie chcąc, było przyjemnie rozbudowane i zapewniało trochę rozrywki (przede wszystkim interakcja, świadomość, że to my odmienimy losy miasta). Drugi przykład: Zadania w Broken Hills, sprowadzające się do jednego - zwerbuj lub doprowadź do furii Marcusa. Bomba w kopalni lub naprawienie jej itd. Mam podawać dalej? Mógłbym, tylko w sumie po co? Zajmowanie się takimi błachostkami to tak, jakby opisywać wspaniałość i oddanie realiów gry questu Ingressy w Tormencie, która od 40 lat nie przeszła przez żaden łuk, okno czy drzwi ze strachu przed wejściem w portal. Można się tym zająć, tylko po co, skoro główny wątek fabularny traktujący o historii człowieka, który zaprzedał własną śmiertelność nocnej wiedźmie jest o niebo ciekawszy? Tak samo z Falloutem. Co kogo obchodzą jakieś przydupasy z V13, skoro na naszych barkach stoi armia supermutantów?

QUOTE
historia bardziej się kupy klei.

Eee... Niby jak? Jakiś dzikus poszukuje świętej teczki która zawiera komputer mogący zbawić plemię i okazuje się, że ze swoją włócznią ma zniszczyć największą, amerykańską potęgę militarną, no bez jaj. Za czasów, gdy F1 powstawał, jeszcze nie przejadło się "uratuj świat", co zresztą było w F1 świetnie zrobione, bo Vault Dweller był człowiekiem legendą, a Dziecko Przeznaczenia już jest zbyt przesycone. Prócz tego, ono najzwyczajniej zabija 5-metrowego supermutanta w ulepszonym PA z paczką stymulantów przypiętych do ramienia, podczas gdy jego potomek (względem "prawdziwej" linii fabularnej) przekonał Mistrza do swoich racji a Mariposę rozwalił potajemnie, zakradając się i wpisując kody autodestrukcji.

QUOTE
To jest właśnie fajne w Fkach... bardzo przypominają papierowe gry narracyjne. Idziesz gdzie chcesz - dlaczego? Bo możesz...

Dokładnie. Sandboxy w dawnych czasach były o wiele bardziej cenione, bo piękniej je dopracowywali (nie mylić z "bardziej) i było ich mniej. W Falloucie możesz olać wątek fabularny o podróżować sobie po pustkowiach udając zabójcę Death Clawów.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 14-02-2010, 22:49
Post #28




SHM-1
Group Icon
Grupa: GWR-5
Postów: 321
Nr użytkownika: 104
Dołączył: 06-12-2002

QUOTE(Headbanger @ 14-02-2010, 14:15)
Ta bael... za moich czasów trawa była zieleńsza, ludzie szczęśliwsi i muzyka lepsza...

Nie ma jak idealizowanie przeszłości :P

Tak czy siak jeżeli fabularne gnioty to gry pokroju mass effecta czy kane & lyncha... No cóż... Faktycznie fallout miał bardziej wybitną fabułę - odnajdź chipa i zabij mutanty (1) - odjadź gecka zabij enklawę (2). No tak bardzo rozwinięte i wielowątkowe.

Fallout nigdy nie bronił się fabułą... a settingiem - który jest genialny. A to różnica.

I jeżeli powiesz mi teraz że tu chodzi o subquesty - to sorry ale najbardziej fabularne i rozbudowane były w znienawidzonej 3.
*




Na tej zasadzie jak to przedstawiłeś, można uznać, ze każda książka, film czy grę uznać za niedorowinięte fabularnie.

Bo Matrix = uratuj świat, Władca Pierścieni = uratuj świat (tylko inny), Fight Club = weź się typie ogarnij.

No cóż... Fabularnie wszystkie trzy przykłady były żałosne - na to wychodzi.

E: Od razu uprzedzam - o Matrixie piszę pierwszym, Władcy Pierścieni - książce a Fight Clubie - jednym lub drugim. Jak chcecie.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 15-02-2010, 01:26
Post #29




SHM-0
Group Icon
Grupa: Trzynasty Schron
Postów: 169
Nr użytkownika: 6 762
Dołączył: 25-03-2008

QUOTE(Headbanger @ 14-02-2010, 18:22)
tak czy siak - to co opisujesz to setting (świat gry)... ,a nie wydarzenia związane z fabułą, która jest o zabijaniu mutantów i szukaniu magicznego itemka...

A to, co ty opisujesz też nie jest fabułą, tylko listą celów gracza.

QUOTE(Headbanger @ 14-02-2010 @ 18:22)
DrapiChrust - ta... ale nie musisz do niczego doprowadzać ani nic robić. Możesz się w ogóle tym nie interesować - to nie jest część fabuły.

Co obowiązkowość ma wspólnego z tym, czy coś jest częścią fabuły, szczególnie w przypadku interaktywnego medium, jakim są gry komputerowe? Jeśli ma, to można założyć, że znalezienie water chipa też nie jest częścią fabuły - można ukończyć grę bez tego. Zniszczenie mutantów też nie byłoby częścią fabuły - w końcu można otrzymać zakończenie oparte na zdradzeniu lokalizacji krypty.

QUOTE(Headbanger @ 14-02-2010 @ 18:22)
Istotą falloutów właśnie nigdy nie była fabuła sensu stricte a wątki poboczne - wszystko co można a nie trzeba zrobić. Taka konstrukcja spowodowała słynne przejście F1/2 w 10-15 min. Świadczy to o tym, że fabuła w Fkach ledwie istnieje... da się ją zapisać w kilku prostych punktach które wcale nic nie skracają.

1. Wątki poboczne nie są definiowane w ten sposób.
2. Wątki poboczne zazwyczaj są częścią fabuły, chyba że naprawdę stanowią nieistotny z punktu widzenia wątku głównego niuans.

Opowiedziane retrospektywnie wydarzenia związane z badaniami nad wirusem FEV, jego wpływ na organizmy, działanie placówek West-Tek i Mariposa, przeszłość Vault 15, powstanie Bractwa Stali, jego udział w walce z mutantami, autopsja zwłok mutanta znalezionego na pustyni, ataki na karawany, historia Harolda, Richarda Grey'a, Lieutenanta, Taliusa, ekspansja Dzieci Katedry i reakcja Uczniów Apokalipsy, powstanie placówki mutantów w Necropolis - to wszystko nie stanowi wyłącznie tła, ale jest ściśle związane z fabułą gry. Można się kłócić, czy ogólnie rzecz biorąc jest to wybitna historia, czy tylko przyzwoita, ale na pewno wyróżnia się pozytywnie, jeśli porównywać ją wyłącznie z innymi grami komputerowymi, a fakt, że wszystko to nie jest podane graczowi na talerzu, ale wymaga poszukania informacji i może być doświadczone w różnej kolejności jest raczej wielką zaletą, niż wadą.

QUOTE(Headbanger @ 14-02-2010 @ 18:22)
Tak czy siak jeżeli fabularne gnioty to gry pokroju mass effecta czy kane & lyncha... No cóż...

Jak inaczej, niż gniotem fabularnym, nazwać historię, która opiera się na antycznej rasie od tak, dla jaj (dosłowne wytłumaczenie brzmi "i tak tego nie zrozumiesz") niszczącej co jakiś czas całe życie w kosmosie?
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 15-02-2010, 03:03
Post #30




Schronowy Inżynier
Group Icon
Grupa: Trzynasty Schron
Postów: 2 626
Nr użytkownika: 1 923
Dołączył: 01-02-2005

To nawet dobrze, że Fallouty (według tegoż znawcy) nie mają fabuły i są grami prostymi jak budowa kija. Bynajmniej rzesza ich fanów, używając swojej wyobraźni nadała im jakąś treść, która sprawia, że po 13 latach od wydania nadal gada się o pierwszych Falloutach. A w końcu Einstein mawiał, że wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, więc każde dziecko w wieku przedszkolnym (no tak od 16 lat wzwyż ;) ) powinno obowiązkowo łoić w F1/F2 celem jej rozwoju.

Masa kolesi latających po lesie z gołą dupą z ASG w łapie, bo się nagrali kiedyś w pierwsze Fallouty i to ich do czegoś zainspirowało >>> dość głupie, ale jednak bezcenne i warte podziwu.

Masa kolesi dla których dobra gra to zjawiskowa grafika, nachalna reklama i odgrzewanie tych samych kotletów w nowym opakowaniu >>> wymaga szacunku, ale dla ich wysiłku w obronie własnej wizji świata.

PS.
Ale dobra - Fallouty nie mają fabuły! Oooo!!! :naughty:

Ten post był edytowany przez Squonk: 15-02-2010, 03:07
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 15-02-2010, 19:03
Post #31




SHM-1
Group Icon
Grupa: GWR-5
Postów: 321
Nr użytkownika: 104
Dołączył: 06-12-2002

Squonk: "Bynajmniej rzesza ich fanów"

No błagam. Tysiąc razy było powiedziane by tego słowa nie mylić!

Ale tak swoją drogą, ten komiks przypomniał mi o AoM:

Fallout 1 i 2
Fallout 3

;)
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 15-02-2010, 20:35
Post #32




Schronowy Inżynier
Group Icon
Grupa: Trzynasty Schron
Postów: 2 626
Nr użytkownika: 1 923
Dołączył: 01-02-2005

Co tam źle napisałem? :unsure: Miała być trzecia rzesza fanów serii Fallout? :naughty:
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 16-02-2010, 00:20
Post #33




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 11
Nr użytkownika: 10 621
Dołączył: 04-10-2009

ale offtop poszedł ;)

W każdym razie mnie ciekawi to:

QUOTE
Aside from the normal gameplay mode, which is similar to how Fallout 3 is played, the game includes an optional "hardcore mode", in which the character needs to drink water, ammo has weight, healing isn't instant and other changes, making the game more realistic, were made




QUOTE(Squonk @ 15-02-2010, 21:35)
Co tam źle napisałem?  :unsure: Miała być trzecia rzesza fanów serii Fallout?  :naughty:
*



to da Ci odpowiedź:
http://bynajmniej.pl/bynajmniej-to-nie-przynajmniej
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 16-02-2010, 00:42
Post #34




Schronowy Inżynier
Group Icon
Grupa: Trzynasty Schron
Postów: 2 626
Nr użytkownika: 1 923
Dołączył: 01-02-2005

Aaa!

Ale co jeśli mnie chodziło o wyrażenie myśli, że zupełnie nie mała rzesza fanów Falloutów? Bo mała, wręcz znikoma gdy chodzi np. o ludzi lubiących Diablo, ale zarazem prężna i kreatywna jak żadna z innych. Czyli w pewien sposób duża.

Ale mniejsza przynajmniej z bynajmniej z tym :P

A ten hardcore mode to przecież powinien być normą w grach cRPG trybu FPP/3D XXI wieku, skoro nie można w nich umieszczać zabijania dzieci, realnej symulacji seksu a epatuje się pornograficznymi scenami śmierci dla niedojrzałych chłopców z Bethesdy - jak w Falloucie 3.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 16-02-2010, 00:49
Post #35




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 11
Nr użytkownika: 10 621
Dołączył: 04-10-2009

Niestety nierealności i nieścisłości, o których piszesz się zdarzają, więc ja się cieszę, że twórcy F:NV wyszczególnili chociaż dodatkową opcję "urealniającą".

QUOTE(Squonk @ 16-02-2010, 01:42)
Aaa!

Ale co jeśli mnie chodziło o wyrażenie myśli, że zupełnie nie mała rzesza fanów Falloutów? Bo mała, wręcz znikoma gdy chodzi np. o ludzi lubiących Diablo, ale zarazem prężna i kreatywna jak żadna z innych. Czyli w pewien sposób duża.

Ale mniejsza przynajmniej z bynajmniej z tym :P



Twoje "bynajmniej" jest mocno rażące. Pamiętaj, że w [pierwszej kolejności świadczysz o sobie, dopiero potem denerwujesz innych.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 16-02-2010, 10:39
Post #36




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 248
Nr użytkownika: 1 054
Dołączył: 26-11-2003

Ta sama gadka była o FO3 i koniec końców daleko temu o całe lata świetlne do RPG. I wcale trawa kiedyś nie była zieleńsza, tylko człowiek niższy to ją lepiej widział. Zupełnie inaczej niż w tym przypadku. Ale jeśli mam być szczery to włączenie sobie emulatora Amigi z tak dla przykładu Dueteros albo Supremacy potrafi pochłonąć bez reszty - coś czego żadna gra obecnie nie potrafi.

Nie komentuje gry, której przecież nie widziałem. Ale to co poczytałem i zobaczyłem do tej pory utwierdza mnie w przekonaniu, że nad całością trzymają swoje brudne łapska chłopaki z marketingu, a według nich ludzie to idioci, dodatkowo chłopaki mają mierne pojęcie o tym co tak naprawdę się liczy. Nie zmienił się odbiorca, tylko podejście do niego, dlatego teraz wszystkie gry sa na jedno kopyto.

A teraz do sedna. Może i jestem zgredem, ale który z was uśmiechnął się znacząco na FO3 tak jak to zrobił na FO 1/2 na przykład spotykając załogę z monthy pythona, przegrywając w szachy ze skorpionem etc itd. ? Kto odnalazł elementy z klasyki, z książek czy z filmów w tej grze? Czy ktoś przeszedł grę nie oddając jednego strzału? A może ktoś stwierdził że zabije grzecznych chłopców z BoS - i ich zabił? Nie, bo chłopcy są kulo, ognio, wodo i wogóle odporni. Jednym zdaniem, czy ktoś z was przeszedł Fallouta 3 po swojemu, czy tylko mieliście mniejsze odchylenia od tego przez co was prowadzili twórcy? Mnie wzruszyły w tej grze tylko dwa momenty - znalezienie starego nadajnika i sposób prowadzenia narracji na początku (ojciec - syn). Poza tym to sieka z bieganiem i strzelaniem do wszystkiego co się rusza. Fallout był spokojniejszy i stawiał na fabułę, zwroty, zaskoczenia i interakcję. Wymagał myślenia. Dodatkowo stawiał na motyw w klimacie, miało się wrażenie, że jest się w zakręconym komiksie z lat 50tych, obecnie ma się wrażenie że gra się w śmietniku przez który 10 minut temu przeszło tornado, a cały element humorystyczny jest bardziej żenujący niż śmieszny, taki kawał na siłę. Ot mój ból.

"New Vegas będzie inne" - tylko po co im w tym momencie automat strzelający granatami?! Zauważę też przykładowo, że niezależnie od naszych skilli, i tak wszystkie dialogi będa dostępne, tylko podpowiedzi nie będzie - powołuje się na wywiad nie pamiętam gdzie teraz. Jednym słowem, skill da możliwość szybszego zamknięcia dialogu. Nie rozłościsz tym NPCa, nie spartaczysz fabuły i wysiłków, a koniec końców i tak będziesz w tym samym miejscu. Idąc cytatami "NV nie będzie czerpał z pierwszych części", "w przeciwieństwie do pierwszych części, które były ślamazarnymi pc-centrycznymi tworami Interplay/Black Isle, New Vegas oddaje wszystko to co piękne w konsoli" to speed dla marketingowców i gwóźdź do trumny dla idei. Dodatkowo po przeczytaniu wszystkich dostępnych mi artykułów na jego temat, mam wrażenie, że to pic na wode fotomontaż i zajadła walka ludzi z marketingu z twórcami. Stąd hardcore mode - czyli kompromis dla fanów i ambitniejszych graczy. Jedni robią marketingową sieczkę, a drudzy chcą dać ludziom coś nietypowego, ciekaw jestem co z tego wyjdzie.

A FO 1 i 2 można było przejść w chwilę :) owszem, ale powiedz mi kto tego dokonał nie grając dziesiątki razy w te części? Ot i to jest prowadzenie fabuły, wątek główny to nikłe nic, które się okazuje proste jak diabli momentami, a gracz chcąc nie chcąc cały świat zwiedził. I to jest piękne, to też taki kawał twórców. Daje dyche, że w NV poza hardkor modem będą strzałki na ziemi jak iść :)

BTW: We Didn't Start the Flame War

;)

ps. Headbanger mój nick to nie "bael"

Ten post był edytowany przez baaelSiljan: 16-02-2010, 10:57
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 16-02-2010, 11:54
Post #37




Schronowy Inżynier
Group Icon
Grupa: Trzynasty Schron
Postów: 2 626
Nr użytkownika: 1 923
Dołączył: 01-02-2005

Elementy klasyki w F3 jednak jakieś są >>> KLIQAJ. Poza tym post powyżej to oczywista oczywistość :arigato:

Choć ja bym dodał również pokazanie życia w Kryptach jako mieszkania w prawie że totalitarnym baraku, a nie arce mającej dać zbawienie w nuklearnych odmętach. Choć Krypty nie miały być systemem schronów, a jedynie chorym eksperymentem społecznym, to można założyć, że nie we wszystkich z nich coś się stało, tylko ludzie w miarę normalnie żyli. Tylko, że takie życie miało swoją specyficzną normalność, duszną jak NRD pod koniec rządów Honeckera :D

A jeśli ktoś myślał, że "las vegas" będzie lepszą "trójką" to niestety, ale wraca stare.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

2 Strony < 1 2
Reply to this topicTopic OptionsStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
 

Wersja Lo-Fi Obecna data i czas: 13-11-2019, 04:53