Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

SHAMO Fallout Community _ THE THUNDERDOME ! _ Nagonka na Żyd... err... graczy w Niemczech

Napisany przez: Sorrow 08-12-2006, 18:04

http://www.hltv.org/?pageid=35&newsid=389

No właśnie. Była w Niemczech strzelanina w szkole i teraz władze niemieckie winią Żyd... err... graczy.
Co o tym sądzicie?

Bo Ja już mam dosyć tych degeneratów próbujących zniszczyć naszą kulturę. Potraficie wyobrazić sobie, że jakaś banda podludzkich degeneratów mogłaby sobie ubzdurać, że należy zakazać Fallouta, że ktoś mógłby przyjść do Waszych domów i zamknąć Was w więzieniu za granie w Fallouta?

Napisany przez: .:] Space Ace [:. 08-12-2006, 18:27

to lepsze http://www.gram.pl/news.asp?id=3152

Napisany przez: Chaos 08-12-2006, 18:38

Załamka. Jak tak dalej pójdzie to już nie długo nawet PONG będzie zabroniony, bo jakieś dziecko uderzyło swojego rówieśnika łopatką. :/

Napisany przez: SPEC 08-12-2006, 18:40

jakby grac zabronili... to i sex szopy zamknac! Palic ksiazki tego typu! Koniec z telewizja! gr.

A ASG? O_o

o_O

o_o

Napisany przez: Mef 08-12-2006, 18:44

Jakbyście nie wiedzieli to Niemiecka edycja Fallouta ma zablokowane 2 mocniejsze ustawienia przemocy tongue.gif Angielskiej zaś zablokowali tylko ostatnie (no i wycięli dzieci ze względu na przepisy) A pozatym to właśnie ilość planowanej przemocy była powodem powstania systemu SPECIAL, bo licencjodawca GURPSa nie chciał być źle kojarzony laugh.gif

Także w sumie żadna nowość, tylko nowa fala komentarzy do tego co się od lat dzieje

Napisany przez: Sorrow 08-12-2006, 18:58

Co za banda zdegenerowanych podludzi :[ .

Wiecie co? Wypadałoby założyć jakąś organizację, która by zwalczała próby zniszczenia naszej kultury, bo to się robi naprawdę chore. Nie rozumiem, jak można tak okaleczać gry.

Napisany przez: Micronus 08-12-2006, 20:28

Z tym zabranianiem.... 1 odcinek Afternow się kroi;P gamer's license czy inne ustrojstwo.

Napisany przez: Sorrow 08-12-2006, 21:07

A co to jest Afternow?

Napisany przez: Micronus 08-12-2006, 21:09

Oj skróciłem od Tales from the Afternow... taka postapo audycja, świetna nawiasem mówiąc. Kiedyś był news o tym na shamo.

Napisany przez: Sorrow 08-12-2006, 21:16

Co to ma do tematu?

Napisany przez: Micronus 08-12-2006, 23:31

W sumie nic;P A czemu nadużywasz epitetu "zdegenerowanych"?

Napisany przez: Lesto 08-12-2006, 23:38

Kiedy graliśmy z kumplem w BF i BF2 na niemieckich serwerach... Ba! Czasem nawet na innych serwerach, NIEMIECKIM graczom zadarzały się "niefajne" teksty na widok nicków z dopiskiem PL. Jeden nawet twierdził, że jest "aryjską nadzieją"! Nieważne. Ja się przecież nie znam!

Pozdrawiam!
Lesto canadian.gif

Napisany przez: Keldorn 08-12-2006, 23:42

Wiecie co? Jak słyszę o tym, że ktoś gdzieś zakazuje grania w daną grę, to krew mnie zalewa, na ustach wychodzi piana, a w kieszeni nóż się otwiera. Jeden pier**** kolo napada na szkołę, a ci od razu chcą zabronić grać censored.gif może niech też od razu wprowadzą jednakowe buty dla wszystkich jak w socjalizmie chair.gif censored.gif

Napisany przez: Tails 08-12-2006, 23:44

*snip*

Napisany przez: Dominikus 09-12-2006, 00:16

Uwzieli się na te gry ja zaczołem grać fallouta w wieku 8 lat. I jakoś nie rozpoczołem strzelaniny w szkole, albo nie zaczołem brać narkotków.
Nie rozumiem myślenia (jeżeli występuje) u tych ludzi.

Napisany przez: Sorrow 09-12-2006, 00:34

QUOTE (Keldorn @ 08-12-2006, 21:57)
Wiecie co? Jak słyszę o tym, że ktoś gdzieś zakazuje grania w daną grę, to krew mnie zalewa, na ustach wychodzi piana, a w kieszeni nóż się otwiera. Jeden pier**** kolo napada na szkołę, a ci od razu chcą zabronić grać censored.gif może niech też od razu wprowadzą jednakowe buty dla wszystkich jak w socjalizmie chair.gif  censored.gif

Mnie też bardzo denerwują wszelkie ingerencje w treść gier, usuwanie, cenzorowanie, zakazywanie, itd. Chociażby wycinanie dzieci (F1 i F2 - wersja europejska), tudzież ich unieśmiertelnianie (ID, NWN), usuwanie krwii, itd.
Nienawidzę tego, napawa mnie to najwyższym obrzydzeniem.

Przemoc od dawna jest częścią ludzkiej kultury, wystarczy wspomnieć Homera, Szekspira, Sienkiewicza i innych znanych pisarzy. Tylko, że te kreatury nie chcą traktować gier komputerowych jako pełnoprawne zjawisko kulturalne.

Do tego dochodzi jeszcze wpier***** się Partii w prywatne życie kulturalne ludzi, bo w końcu censored.gif Partia wie wszystko lepiej. Bo oni mają swoje urojenia i na podstawie swoich urojeń chcą zniszczyć naszą kulturę.

Napisany przez: Dominikus 09-12-2006, 00:44

A tak nawiasem czy w polskich wersjach Fallouta wprowadzono jakąś cenzure?

Napisany przez: Sorrow 09-12-2006, 00:52

Nie wiem, ale jak kupowałem oryginalne polskie wydania wersji angielskich w 98/99, to nie było dzieci, w związku z czym co najmniej dwa questy były zwalone i w powietrzu wisiały teksty, których nikt nie wypowiadał :/ .

Napisany przez: mefisto 09-12-2006, 02:53

Jak zwykle znalezli kozla ofiarnego zamiast obwiniac siebie ze zle wychowuja pociechy to nie, oni sa swieci, oni sie tak staraja, ale nie moga, bo gry komputerowe porywaja duszy pociech.
Tragedia i upadek.
Takie sztuczne ograniczanie to absurd.
Crytec zapowiedzial juz ze jak bedzie problem to oni sie wyniosa z terenu niemiec wiec luz a do kasy panstwa nie wpadnie troche kasy z podatkow do tego bedzie kilku pracownikow mniej wiec super. Niemcy straca i o to chodzi, niech traca jak maja takie durne przepisy smile.gif

Napisany przez: Squonk 09-12-2006, 03:13

QUOTE (Micronus @ 08-12-2006, 18:43)
Z tym zabranianiem.... 1 odcinek Afternow się kroi;P gamer's license czy inne ustrojstwo.

Czy on jest bratem Hassana, może? Że tak pierd...nął coś ni z gruchy ni z pietruchy laugh.gif

Dziwna, ambiwalentna sprawa dry.gif Bo gry naładowane przemocą są i chyba tylko skończony idiota może temu zaprzeczyć. Że źle wpływają one na psychikę grających to również nie ma wątpliwości. No chyba, że ktoś jest skrajnym lewakiem, który uważa że wszystko wolno i nie ma żadnych ograniczeń moralnych.

Ale winni są tu ludzie, którzy tworzą takie gry. Czy ofiary zalewające się tonami krwi czemuś mają służyć? Zadajcie sobie pytanie jakim skończonym durniem trzeba być, aby taką grę stworzyć - w którą będą grały nastolatki dry.gif

Problemem nie jest tu drętwe pieprzenie o tym jaka to władza jest zła i co ona może zrobić, ale o tworzenie realnych kręgów wymiany myśli opinii publicznej - społeczności. To one w swojej zwartości i jednomyślności powinny szerzyć poglądy, że gra komputerowa może być rozrywką i ciekawym spędzeniem czasu. Gry w stylu "zabij wszystkich i przejdź na następny poziom" takie nie są.

No i inna sprawa to gracze. Uważam, że w Niemczech, w których w latach 70'ch działały lewackie terrorystyczne bojówki, "obrażone" na dostatki kapitalizmu, wszystko jest możliwe. Kraj który nie ma mechanizmów zachowania społecznej równowagi, który potrafi dopuścić do władzy maniaków w stylu Hitlera, któregoś dnia może zakazać grać w gry komputerowe.

Klękajcie narody!!! dry.gif

Napisany przez: Micronus 09-12-2006, 10:44

Widze, że większość nie załapała albo i nikt. Analogia i mutacje sensu largo nie są łatwe w odbiorze. W TotA #1 był patent z listener's license. Odnośnie niemieckiej sytuacji wyobraźnia mi popracowała, a że skrzywiona to inna brocha. I wymyśliło mi się, że wprowadzą licencję na granie. Będziesz mógł grać jeśli zabulisz, albo zezwolenie na granie dostaną tylko jednostki o nieskazitelnej etyce, które przejdą serie testów psychologicznych... Taka fantazja, polecam troszkę dystansu do życia Panowie:p

Napisany przez: Rawdanitsu 09-12-2006, 14:50

No ja już słyszałem o idiotach z gimnazjum co ukradli samochód bo "oni chceli jak w GTA". Nie oszukujmy się, do gier też trzeba dorosnąć...

Po za tym założe się że coniektórzy wypowiadający się w tym temacie są gotowi wzniecąć dyskusje i zarzucać grom komputerowym że mało w nich realizmu tongue.gif Owszem - bo to są TYLKO GRY

PS: ALe ekstra, ilość moich postów to 13 13 biggrin.gif

Napisany przez: Sorrow 09-12-2006, 15:05

QUOTE (Squonk)
No chyba, że ktoś jest skrajnym lewakiem, który uważa że wszystko wolno i nie ma żadnych ograniczeń moralnych.

Zabawne, biorąc pod uwagę to, że jesteś na forum gry w, której walka jest tak brutalna, że twórca systemu GURPS wycofał licencję... Może uważasz, że Fallouta razem z jego narkotykami, prostytutkami, możliwością zabijania przypadkowych ludzi, itd. należy zakazać?

QUOTE (Squonk)
Ale winni są tu ludzie, którzy tworzą takie gry. Czy ofiary zalewające się tonami krwi czemuś mają służyć? Zadajcie sobie pytanie jakim skończonym durniem trzeba być, aby taką grę stworzyć - w którą będą grały nastolatki dry.gif

Moim zdaniem ofiary/przeciwnicy powinny się zalewać taką ilością krwii jak prawdziwy człowiek. Generalnie rzecz biorąc, to nie lubię gier, które cenzurują przemoc, bo pokazują przemoc jako coś zabawnego - no bo gość obrywa i tylko pada, nawet krwi nie ma. Skoro nie chcą pokazywać prawdziwej przemocy, to po jaką cholerę robią gry gdzie do siebie strzelają?

QUOTE (Squonk)
Problemem nie jest tu drętwe pieprzenie o tym jaka to władza jest zła i co ona może zrobić, ale o tworzenie realnych kręgów wymiany myśli opinii publicznej - społeczności. to one w swojej zwartości i jednomyślności powinny szerzyć poglądy, że gra komputerowa może być rozrywką i ciekawym spędzeniem czasu.

Zauważ, że wspominałem o tym już kilka razy w tym temacie wink.gif . Jakieś pomysły?

QUOTE (Squonk)
Gry w stylu "zabij wszystkich i przejdź na następny poziom" takie nie są.

Z drugiej strony, grałem w Soldier of Fortune i ta gra dzięki temu, że była tam realistycznie pokazana brutalność, krzyki rannych, itd. mi uświadomiła coś bardzo ważnego - że nie wytrzymałbym psychicznie czegoś takiego jak wojna. Po prostu nie potrafiłbym zabijać przypadkowych ludzi. Z drugiej strony odkryłem, że prawdziwych wrogów, wrogów ideologicznych niszczyłbym z radością. To było bardzo interesujące odkrycie. Chociaż w połowie gry, zrezygnowałem, bo miałem dość, to nie żałuję wydanych pieniędzy.

Napisany przez: Dave_6 11-12-2006, 02:20

Ostatnio grałem w FEAR'a i po zabiciu kolesia jego ciało zaczęło konwulsyjnie drgać na podłodze - gram od kilkunastu lat, wiele gier się widziało, ale przyznam że ten widok był dość wstrząsający i makabryczny. Pomimo całej mojej "miłości" do gier jestem w stanie się zgodzić, że designerzy czasem przeginają i gry rzeczywiście mogą negatywnie wpływać na ich użytkowników unsure.gif

Napisany przez: Squonk 11-12-2006, 03:42

QUOTE (Sorrow)
Zabawne, biorąc pod uwagę to, że jesteś na forum gry w, której walka jest tak brutalna, że twórca systemu GURPS wycofał licencję... Może uważasz, że Fallouta razem z jego narkotykami, prostytutkami, możliwością zabijania przypadkowych ludzi, itd. należy zakazać?

Podczas normalnej gry w Fallouty nigdy nie korzystałem ze "skrobania kijaszka" - więc sex mnie omija wink.gif Również nie zabijałem każdego kto mi wpadnie w łapy. Ma więc w miarę czyściutkie sumienie wink.gif

A teraz na poważniej. Uważam, że seria Fallout to gry dla graczy mających 18 lat - i tyle. Czy dla ludzi (teoretycznie) dorosłych, którzy mają pełnię obywatelskich praw i moga z nich świadomie bądź korzystać. Akurat Fallout(y) a nie jakieś "pich ciach paf" - bo to to Falloutach jest kwestia podejmowania moralnych wyborów, które w pełni może dokonywać osoba dorosła.

Tak w ogóle problemem są tu twórcy i dystrybutorzy gier, którzy w imię maksymalnego podkręcenia sprzedaży swoich produktów wpakowują w swoje gry sex, przemoc i ogólne kurestwo.
Akurat Fallouty za takie nie uważam, ze względu na możłiwośc podejmowania wyborów - jednak dozwolone od lat 18 cool.gif

QUOTE (Sorrow)
Zauważ, że wspominałem o tym już kilka razy w tym temacie  . Jakieś pomysły?

Dyskutując tu na forum, podnosimy swoją świadomość. Jesteśmy skupieni wokół wspólnej myśli, jaką jest Fallout.

I teraz taki przykład.

Jeśli w polskim wydaniu Fallouta 3 (czekaj tatka latka tongue.gif) pojawią się jakieś głupie pomysły aby wprowadzać np poprawnośc polityczną do gier, czyli, że w grze nie może być pokazana kiełbasa z wieprzowiny, bo to obraża arabusów - to powinniśmy wystąpić jako środowisko i zrobić zadymę - deklarując bojkot gry biggrin.gif

No a teraz taka sprawa - podobna choć z innej gruchy. Jesteście z własnym małym dzieckiem w kinie na jakiejś bajce. Lecą reklamy - potwory, krew, seks i takie tam. Dziecko zaczyna się bać i płakać. Co robicie?
Wpadacie w śmiech czy wychodzicie z kina przy okazji robiąc małą borutę - nie na tyle aby konieczny był przyjazd policji - i rządacie zwrotu biletu. Efekt tej akcji będzie średni, ale jeśli kilku rodziców zrobi tak samo jak wy, to sprawy na pewno pójdą w innym kierunku.

Rozrywce - nawet i tej lekko "strasznej" mówimy tak. Ale nie mówimy głupim grom. Choć mimo wszystko daleko nam w swej głupocie do Niemiec. I to jest pociecha laugh.gif

Napisany przez: Sorrow 11-12-2006, 13:27

QUOTE (Dave_6 @ 11-12-2006, 00:35)
Ostatnio grałem w FEAR'a  i po zabiciu kolesia jego ciało zaczęło konwulsyjnie drgać na podłodze - gram od kilkunastu lat, wiele gier się widziało, ale przyznam że ten widok był dość wstrząsający i makabryczny. Pomimo całej mojej "miłości" do gier jestem w stanie się zgodzić, że designerzy czasem przeginają i gry rzeczywiście mogą negatywnie wpływać na ich użytkowników unsure.gif

To znaczy, to, że zamiast dzikiej radości z kolejnego "fraga" gra wywołała normalną ludzką reakcję na widok "umierającej osoby" jest niby negatywnym wpływem? Może właśnie chodzi o to, by wywołać w graczu negatywne emocje związane "zabijaniem" zamiast cieszenia się z czegoś, z czego w sumie normalny człowiek nie powinien się cieszyć?

Poza tym, FEAR, to :cenzura: horror. Horror, to taki gatunek w, którym nieprzyjemnie pokazana "śmierć" jest jak najbardziej na miejscu.

Są w literaturze gatunki, które wywołują radość, są takie, które po prostu fascynują i są takie, które opowiadają historie przykre (chociażby Romeo i Julia, Antygona, czy też Najżałośniejsza rzymska tragedia Titusa Andronicusa). Ogólnie rzecz biorąc wkurza twierdzenie, że gry powinny być przyjemne, cukierkowe i lukrowane, żeby tylko nie pokazywać co przykrzejszych objawów rzeczywistości.

Przez to mało jest takich gier jak Fallout, czy Planescape: Torment a mnóstwo jest upiększonego, bezwartościowego ciulstwa.

QUOTE (Squonk @ 11-12-2006, 01:57)
QUOTE (Sorrow)
Zabawne, biorąc pod uwagę to, że jesteś na forum gry w, której walka jest tak brutalna, że twórca systemu GURPS wycofał licencję... Może uważasz, że Fallouta razem z jego narkotykami, prostytutkami, możliwością zabijania przypadkowych ludzi, itd. należy zakazać?

Podczas normalnej gry w Fallouty nigdy nie korzystałem ze "skrobania kijaszka" - więc sex mnie omija wink.gif Również nie zabijałem każdego kto mi wpadnie w łapy. Ma więc w miarę czyściutkie sumienie wink.gif

Ja jestem RPGowcem, gram postaciami a nie sobą. A to oznacza granie postaciami zarówno "dobrymi", dbającymi o swoją moralność (takimi jak Ja, na przykład wink.gif ), jak i postaciami "złymi", czyli amoralnymi, lub posiadającymi moralność odmienną od mojej. Owszem, jak miałem 14 lat, to grałem "sobą", bo znałem się na prawdziwym RPGowaniu, ale jak się trochę nauczyłem na temat RPGów i literatury, to doszedłem do wniosku, że to do niczego nie prowadzi.

QUOTE (Squonk @ 11-12-2006, 01:57)
Akurat Fallouty za takie nie uważam, ze względu na możłiwośc podejmowania wyborów - jednak dozwolone od lat 18  cool.gif

Tu się nie zgodzę. Ja po raz pierwszy grałem w Fallouta jak miałem 14 lat i nauczyłem się z tej gry mnóstwa świetnych rzeczy - że nie warto brać narkotyków, pić alkoholu, że w ogóle istnieje coś takiego jak pokojowe rozwiązanie sytuacji, czy też, jak ważne są wybory moralne. Wiesz, w tym wieku można takie rzeczy przeczytać w lekturach szkolnych, zobaczyć w filmach, ale nic mi tego tak nie uzmysłowiło jak Fallout. Paradoksalnie rzecz biorąc, to dzięki Falloutowi zyskałem na niewinności wink.gif .

QUOTE (Squonk @ 11-12-2006, 01:57)
Jeśli w polskim wydaniu Fallouta 3 (czekaj tatka latak tongue.gif) pojawią się jakieś głupie pomysły aby wprowadzać np poprawnośc polityczną do gier, czyli, że w grze nie może być pokazana kiełbasa z wieprzowiny, bo to obraża arabusów - to powinniśmy wystąpić jako środowisko i zrobić zadymę - deklarując bojkot gry  biggrin.gif

W sumie, to już takie głupie pomysły już były, chociażby to, że wydano u nas ocenzurowane wydanie angielskie.

QUOTE (Squonk @ 11-12-2006, 01:57)
Rozrywce - nawet i tej lekko "strasznej" mówimy tak. Ale nie mówimy głupim grom. Choć mimo wszystko daleko nam w swej głupocie do Niemiec. I to jest pociecha  laugh.gif

True. Ja do głupich gier jeszcze dorzucę zidiociałe shootery, w, których dzięki cenzurze/manipulacji autorów zabijanie jest pokazane jako przyjemna rozrywka a nie coś nieprzyjemnego.

Napisany przez: Lesto 11-12-2006, 20:26

A pamiętaliście w rozmowach o starym, dobrym Postalu? Co prawda Unreal może pochwalić się lepszym enginem, ale Postal 2 to genialna strzelanka! Dla niewtajemniczonych: masz przyzwoity arsenalik i miasteczko pełne niewinnych, i niczego się nie spodziewających ludzi. Fajnie jest polać kogoś benzyną i kiedy ucieka, rzucać w niego zapałkami! Albo kiedy porazi sie kogoś paralizatorem, to po walnięciu łopatą odpada mu głowa! Albo "wybuch" głowy po bezpośrednim strzale ze strzelby...
No i jak tu nie wspomnieć o GTA! Podpalanie, wysadzanie, obcinanie kończyn, przejeżdżanie... A jak się robi gorąco, to tylko do przemalowania wozu. Nawet kasa sama się sypie!
A jak jest w Baldurze? Po załatwieniu wrogów na najróżniejsze sposoby... Bez czci i wiary "oskubujemy" ofiarę ze wszystkiego, co sie da. Ba! Nawet zdzieramy zbroję! Każdy, kto miał jakąś na sobie, wie że nie jest to łatwe...
Potem przychodzi Fallout. RPG, ale... Da się przejść F2 bez jednego wystrzału? Tak! Jeśli bijesz się na pięści albo walczysz bronią białą!
No i Gothic... Dobra! Jak przystało na wyjechanego RPG, można tłuc się z każdym ale potem ma się SPORE kłopoty.

Moja diagnoza: W grach jest zbyt dużo bezkarności za popełniane bezeceństwa. Przemoc jest zbyt błaho usprawiedliwiana. Chamstwo zbyt łatwo uchodzi na sucho...

Ale ja się nie znam!
Pozdrawiam!
Lesto canadian.gif

Napisany przez: Dave_6 11-12-2006, 20:38

QUOTE
To znaczy, to, że zamiast dzikiej radości z kolejnego "fraga" gra wywołała normalną ludzką reakcję na widok "umierającej osoby" jest niby negatywnym wpływem? Może właśnie chodzi o to, by wywołać w graczu negatywne emocje związane "zabijaniem" zamiast cieszenia się z czegoś, z czego w sumie normalny człowiek nie powinien się cieszyć?

Obawiam się że odsetek graczy (szczególnie młodszych) u których taka scena wywoła pozytywną reakcję jest znacznie mniejszy od liczby tych którzy będą się cieszyc że widowiskowo wysłali na tamten świat kolejnego "typka"
QUOTE
Ogólnie rzecz biorąc wkurza twierdzenie, że gry powinny być przyjemne, cukierkowe i lukrowane, żeby tylko nie pokazywać co przykrzejszych objawów rzeczywistości.

Myślę że w tym aspekcie należy zachować ostrożność. Wiemy jak wygląda rzeczywistość , ale nie znaczy to że mamy ten syf pakować w produkty multimedialne do których dostęp mają ludzie często bardzo młodzi

Napisany przez: Mef 11-12-2006, 20:44

QUOTE (Lesto @ 11-12-2006, 19:41)
Moja diagnoza: W grach jest zbyt dużo bezkarności za popełniane bezeceństwa. Przemoc jest zbyt błaho usprawiedliwiana. Chamstwo zbyt łatwo uchodzi na sucho...

Ale ja się nie znam!
Pozdrawiam!
Lesto canadian.gif

Lol - rzucenie się całego miasta w Falloucie za to , że chciałeś ukraść 3 kapsle, albo za to, że kopnąłeś psa to rzeczywiście "bezkarność"

Jeśli chodzi o Gothica (II) to tylko w dzielnicy portowej Khorinis nie jesteś w stanie ściągnąć na siebie gniewu społeczeństwa (a to dlatego, że wszyscy i tak mają to miejsce za norę pełną szumowin)

A GTA... cóż jak dla mnie JEST debilne...

Napisany przez: Augustus 11-12-2006, 20:48

Od kiedy Oblivion wprowadził branżę games development w epokę superprodukcji, przy mówieniu o grach cenne stały się analogie do kinematorgafii, które juz przez ten etap przeszła, a w swoim czasie i w niej widziano wszelkie zło i źródło demoralizacji młodzieży.

Własnie w taki sposób należy oceniać gry komputerowe. Istnieje mnogość ich gatunków, w tym wiele zupełnie pozbawionych przemocy - tak więc to nie prawda że gry są nią przesiąknięte. Przemoc w grach jest IMO jak najbardziej porządana i na miejscu jeśli pojawia się na jeden z czterech sposobów:
- przemoc baśniowo/heroiczno/epicka. Tak jak w grach osadzonych w świecie gwiezdnych wojen nie ma krwi, tak niema jej zazwyczaj w typowo jasnym, heroicznym fantasy. I tak być powinno w ramach tej konwencji.
- przemoc w horrorach i realiach których częścią jest brutalność. Okropieństw wojny na przykład nie ma co pokazywać bez użycia krwi. To unikanie jej tu może być szkodliwe dla psychiki dziecka lub osoby mającej problemy z odróznieniem rzeczywistości od fikcji. Chyba że pokazujemy wojnę w sposób heroiczny. Gry z tej grupy powinny jednak być odpowiednio oznaczone wiekowo.
- przemoc i brutalnosć w grach w których może być jedną z dróg postaci. W tym wypadku (Fallout) należy pokazywać przemoc z równą konsekwencją co wynik i konsekwencje tej przemocy.
- gry typowo od 18 lat o róznej treści zawierające przemoc seks itd z rożnych powodów tak samo jak elementy te mogą pojawić się np w teatrze. Tutaj nie potrzeba roli edukacyjno - moralizatorskiej. Jak chce się szokować to się szokuje. Jak chce się wzruszać to się wzrusza itd.

Zakazanie wydawania gier to zamach na kulturę i sztukę. Na wolnośc wypowiedzi. W demokratycznych, cywilizowanych krajach powinno to być uznane za skandal, i wobec cenzurujących należałoby wyciągnąć konsekwencje.
Oczywiście należy jednocześnie jak najprecyzyjniej dobierać sugerowane ograniczenia wiekowe. Przede wszystkim to dorośli powinni sprawdzać jakie gry kupują dzieciom, lub w jakie gry ich dzieci grają.
Możliwość pobrania gry z netu to nie argument, bo tak samo ośmiolatek mógłby pobrać np "Milczenie owiec" w divix'ie i oglądać w tejemnicy przed rodzicami.

I owszem. Tworzenie gry takiej jak np Postal czy Manhunt jest zarabianiem na prymitywnej i nieuzasadnionej przemocy, i to na dodatek ze świadomością że grupa docelowa tego produktu oficjalnie nie istnieje lub jest skrajnie nieliczna (będą to głównie dzieciaki polujące na "zakazany owoc"). Fakt że na takie gry jest popyt, jest jednak o wiele bardziej niepokojący niż to że takie gry się tworzy.



Napisany przez: Sorrow 11-12-2006, 21:41

Augustus -> Bardzo dobrze napisane smile.gif . Zgadzam się w stu procentach smile.gif .

QUOTE (Mef @ 11-12-2006, 18:59)
A GTA... cóż jak dla mnie JEST debilne...

No i o to właśnie w GTA/GTA2 chodziło wink.gif . GTA było "debilne", przewrotne, groteskowe i komediowe i na tym polegał jego urok. Tyle, że to była gra, która ewidentnie nie była przeznaczona dla dorosłych, bo człowiek dość szybko z takich gier wyrasta. Szczerze mówiąc, to jak w nie grałem, to bardzo mi się spodobało z powodu tego, że było tam to, czego brakowało w starych strzelankach - przewrotność. Z drugiej strony teraz, jak podrosłem, to po prostu szkoda mi czasu na tego typu gry - wolę zagrać w jakiegoś dojrzałego RPGa albo realistyczną grę taktyczną.

Napisany przez: Rawdanitsu 11-12-2006, 21:48

QUOTE
Myślę że w tym aspekcie należy zachować ostrożność. Wiemy jak wygląda rzeczywistość , ale nie znaczy to że mamy ten syf pakować w produkty multimedialne do których dostęp mają ludzie często bardzo młodzi


Dokładnie! Pokazywanie jak to jest "zabić" zbyt młodemu człowiekowi, którego umysł dopiero się krztałtuje jest sporym ryzykiem - a czy trzeba "zabić" żeby wiedzieć że to jest złe ?

QUOTE
Oczywiście należy jednocześnie jak najprecyzyjniej dobierać sugerowane ograniczenia wiekowe. Przede wszystkim to dorośli powinni sprawdzać jakie gry kupują dzieciom, lub w jakie gry ich dzieci grają.


Tak jest. Wychowywanie na tym najniższym szczeblu - tzn. w domu - jest tutaj podstawą. Niech będą sobie nawet najbrutalniejsze gry ale niech ograniczenie wiekowe będzie najpierw przestrzegane przez rodziców.

QUOTE
Lol - rzucenie się całego miasta w Falloucie za to , że chciałeś ukraść 3 kapsle, albo za to, że kopnąłeś psa to rzeczywiście "bezkarność"


Ale żeś se przykład dobrał... zwykle tylko idiota kopie psa (bo większość ludzi - w tym młodych - wie że może się to źle dla niego skończyć, kiedy spojży na pokaźną szczękę pieseczka - chyba że mamy doczynienia z jorkiem) - a może wolałbyś żeby było odwrotnie? (czytaj: jak w życiu) biggrin.gif Po za tym, kopanie psa w taki sposób jak w Fallout (czyli w powietrze nad psem tongue.gif ) akurat niczym złym chyba nie jest...

Napisany przez: jabot 11-12-2006, 21:51

W Austrii za negowanie holocaustu można dostać 25lat więzienia;
W Bawarii za granie w gry komputerowe 1 rok więzienia;
W całym RFN obowiązuje zakaz posiadania replik ASG z funkcją prowadzenia ognia ciągłego;
W Berlińskim ZOO w 1999 roku uciekły aligatory, które teraz grasują po systemach kanalizacyjnych w obszarze 300km od Berlina (dostały się już do Odry, są w zalewie Szczecińskim i mogą odgryźć dupę MarteE'emu albo Kemerowi)
Obstawiam dalej, że w Niemczech za ok, 1,5 roku będą zaostrzone kryteria dot. posiadania broni sportowej i mysliwskiej.
Dziwi mnie trochę kwestia gier jako szkodliwego źródła. Etykietki są, przestrzeganie ich powinno odbywać się, fakt. To, że jakaś jednostka ma defekt psychiczny i pod wpływem np. gry uszkadza inną osobę to nie znaczy, że trzeba zabraniać gier wszystkim. Jestem za całkowitą wolnością wydawanictwa gier dot. zawartości. Jak chcą to mogą robić grę, w której żołnierze wermahtu strzelają do Polaków, zjada się kupy czy gwałci Jugosłowian. +18 i wszystko. Myślę, że ludzie wybierać będą pozycje bardziej ambitne niż zwykłe, opierające się na samym zabijaniu. Bo choć temat ciekawy, to musi być przedstawiony w miarę interesująco, a sam czyn nie powinien być chwalony.

Nie mówię już o wpływie na ludzi poniżej wieku tzw. "dorosłego" i wpływ gier na ich umysł, bo to logiczne.

Napisany przez: kivan_666 11-12-2006, 21:53

IMO jesli chodzi o strzelanki - lepiej zeby ktos zobaczyl co sie dzieje z czlowiekiem po strzale w glowe/kolano/cokolwiek innego na monitorze niz w realu no nie ? A jak dla mnie to krew na monitorze w ogole mnie nie przeraza ale jesli widze ja w realu (np rozcieta reka) to nie wiem czemu ale mam mdlosci wiec mozna przyjac ze osoba ze srednia nawet inteligencją i dorosla SPOLECZNIE (nie na papierku, bo to IMO NIC NIE ZNACZY) potrafi rozroznic fikcje od rzeczywistosci

Napisany przez: Rawdanitsu 11-12-2006, 22:15

QUOTE (kivan_666 @ 11-12-2006, 20:08)
wiec mozna przyjac ze osoba ze srednia nawet inteligencją i dorosla SPOLECZNIE (nie na papierku, bo to IMO NIC NIE ZNACZY) potrafi rozroznic fikcje od rzeczywistosci

Ale twórcy i wydawcy mają niestety techniczny problem w rozróżnieniu dorosłych społecznie od dorosłych papierkowo - i to nie do końca ich wina...

Napisany przez: jabot 11-12-2006, 23:21

...dlatego jestem za tym, by produkowano gry takie, jakie sobie producenci wymarzą - wszak gra to często dzieło jako takiej sztuki, a oni przez grę mogą się wyrazić; kwestią dyskusyjną byłoby podniesienie granicy pełnoletności do 21 lat (vide USA). Co o tym sądizcie?

Napisany przez: Sorrow 12-12-2006, 14:15

Nie wiem, może raczej jakiś test na pełnoletniość? Bo jak ktoś nie jest na tyle "dorosły", żeby grać w gry dla dorosłych w wieku 18 lat, to wątpię, czy byłby taki w wieku 22 lat.

Napisany przez: Spicmir 12-12-2006, 17:04

QUOTE (Dave_6 @ 11-12-2006, 00:35)
Ostatnio grałem w FEAR'a  i po zabiciu kolesia jego ciało zaczęło konwulsyjnie drgać na podłodze - gram od kilkunastu lat, wiele gier się widziało, ale przyznam że ten widok był dość wstrząsający i makabryczny. Pomimo całej mojej "miłości" do gier jestem w stanie się zgodzić, że designerzy czasem przeginają i gry rzeczywiście mogą negatywnie wpływać na ich użytkowników unsure.gif

Gra tak jak alkohol na roznych ludzi roznie dziala .. ale zasada jest ta samam nie chcesz nie pij , nie chcesz nie graj , nie chcesz sie upic napij sie bronka , nie chces zwariowac pograj w simsy smile.gif

Napisany przez: Sorrow 12-12-2006, 17:15

Raczej:
Nie chcesz zwariować, nie graj w Simsy wink.gif .

Napisany przez: Crushingbiggun 12-12-2006, 22:56

Cała sprawa z "brutalnością" gier to grua przesada. Przemoc zawsze była, jest i będzie niezależnie od tego czy zakaże się brutalnych gier czy też będzie je mógł kupić każdy kto jest w stanie wejść do sklepu i za nie zapłacić. De Sade grał w "Postala"? Hitler grał w "Codename Panzers"? A może Kaligula grał w "Rome:Total War"? Niektórym ludziem to po prostu nie pasuje do ich poprawnej politycznie (niezależnie od tego o którą poprawność chodzi) wizji świata. Niektórzy ludzie są po prostu wariatami niezaleznie od tego czy będą grać w postala czy nie.
Co do "kształtowania umysłu", "wychowania" i podobnych wynalazków. Jedni są psychicznie dorośli w wieku 14 lat będąc nie majac kontaktu z tradycyjnie pojętym "wychowywaniem" a inni pomimo niego nie dorastają nigdy. A przede wszystkim fakt istnienia dzieci z dowodami osobistymi i idiotów nie jest absolutnie żadnym usprawiedliwieniem dla ograniczania wolności całej reszty.
Ja na przykład w wieku 9 lat grałem w przepełnionego przemocą Dooma a w wieku 11 w słynnego bohatera artykułów demonizujących gry czyli Postala. Jakoś jeszcze nikogo nie zamordowałem ale czasami jak widzę niektórycg polityków prześcigających sie w wymyślaniu coraz to durniejszych przepisów, jak na przykład ten, to mam ochotę to robić. Wzrosłoby wtedy średnie IQ ludzkości.

Napisany przez: Squonk 14-12-2006, 02:51

Wydaje mi się, że dupa MartEEgo jest bezpieczna, a to z uwagi na to, że dupa owych krokodyli dawno pewnie odmarzła laugh.gif No chyba, że nadal żyją w tych kanałach no a tam jest ciepło i przytulnie tongue.gif

Wiecie, ja nadal będę się upierał, że Fallout to gra dla osób pełnoletnich i powinna bc ona dopuszczona od lat 18. Może moje rozumowanie jest oparte na własnych przeżyciach - grę poznałem mając 22 lata, choć orientowałem się o niej od 20 roku życia. A to sprawiło, że nie emocjonowałem się dużymi krytykami czy tym, że fajnie ktoś mi się rozwalił. A jeśli nie od od 18 to na pewno od lat 16. Przepisy powinny ostro karać sprzedawanie takich tytułów. Wtedy jednak pewnie spadła by sprzedaż tytułów w tym stylu.

No a tak mamy oznaczenia, które dystrybutorzy moga bądź nie muszą podawać na grach. Spójrzcie http://www.pegi.info/pegi/search.do;jsessionid=2E26396EDECABCBB2E165668723332CB. Spójrzcie że gra jest "dozwolona" od lat 16 (w Finlandii od 15 - ale to kolebka black metalu laugh.gif ). Spójrzcie też, że owe oznaczenie nie zotało przyjęte w Polsce. Z tego wniosek, że CDP ma w dupie takie oznaczenia - zwłaszcza w stosunku do tak skomplikowanej moralnie gry jaką jest Fallout.

Czy zrobić coś w tym kierunku? Jeśli miałbym dziecko to tak - list otwarty czy coś w tym stylu. Jednak, pomijąc swoją własną miłośc do serii Fallout, uważam że gra jest na tyle niszowa a jej popularność raczej maleje niż rośnie, by kruszyć o to kopie.

Napisany przez: Sorrow 14-12-2006, 13:06

QUOTE (Squonk @ 14-12-2006, 01:06)
Wiecie, ja nadal będę się upierał, że Fallout to gra dla osób pełnoletnich i powinna bc ona dopuszczona od lat 18. Może moje rozumowanie jest oparte na własnych przeżyciach - grę poznałem mając 22 lata, choć orientowałem się o niej od 20 roku życia.

Czyli inaczej mówiąc nie masz własnych doświadczeń, które by wskazywały na szkodliwość Fallouta dla młodszych osób?

Napisany przez: Squonk 14-12-2006, 13:38

Osobistych to nie mam, ale szczerze to wątpię czy gdybym zagrał w Fallouta mając lat 16 to gra by mi się spodobała. Przeszedłbym ją pewnie na luzie, bez zagłębiania się w jej meandry. Mając 16 lat ostro rżnąłem w Cywilizację - duża umownośc tej jakoś mi nie zaszkodziła. Za to pozwoliła zastanowić się nad odpowiedzialnością za los dużych grup społecznych wink.gif
Jako moderator naszego Phoenixowego forum mam za to doświadczenie z ludźmi, w wieku grubo poniżej 18 lat. Czasem pojawiają się tam takie wypowiedzi, że szkoda gadać blink.gif

Zresztą uważam, że gry cRPG powinny mieć narzucone ograniczenie wiekowe. I tu tłumaczenia że ja to nie gram sobą tylko różnymi bohaterami mnie nie przekona. Owszem - grać to sobie można - ale jako osoba w pełnie ukształtowana psychicznie. I nie ma tu znaczenia, że może być 20latek mniej dojrzały od 14latka. Bo skoro pójdziemy tym tropem, to czemu 6latki nie mogą kupować wódy? Czy gra komputerowa nie ma żadnego wpływu na człowieka, a wóda ma?

Skoro w Europie przyjęto, że Fallouty są dozwolone od lat 16 to zgadzam się z tym. Ale przy założeniu, że nakaz ten będzie surowo przestrzegany. Chocby po to by wyeliminować 13-14 latków podniecających się "fajnym rozwalaniem ludzi" cool.gif

Napisany przez: Sorrow 14-12-2006, 13:56

QUOTE (Squonk @ 14-12-2006, 11:53)
Osobistych to nie mam, ale szczerze to wątpię czy gdybym zagrał w Fallouta mając lat 16 to gra by mi się spodobała. Przeszedłbym ją pewnie na luzie, bez zagłębiania się w jej meandry. Mając 16 lat ostro rżnąłem w Cywilazcję - duża umownośc tej jakoś mi nie zaszkodziła. Za to pozwoliła zastanowić się nad odpowiedzialnością za los dużych grup społecznych wink.gif

Ja grałem w wieku 14 lat i mi się bardzo spodobała dlatego, że można było rozwiązywać konflikty bez użycia przemocy, z czym przedtem w życiu się nie spotkałem. Nie mówiąc już o niesamowitym świecie i ciekawej fabule. Tyle, że jeżeli chodzi o prawdziwe docenianie świata i umiejętność oddzielania ziarna od plew, to do tego bardziej niż wiek, potrzebna jest wiedza. Czyli należy bezwzględnie zakazać grania w Fallouta ludziom nie mającym dostępu do internetu rolleyes.gif .

QUOTE (Squonk @ 14-12-2006, 11:53)
Bo skoro pójdziemy tym tropem, to czemu 6latki nie mogą kupować wódy? Czy gra komputerowa nie ma żadnego wpływu na człowieka, a wóda ma?

Alkohol uszkadza niedojżałe układy nerwowe. Poza tym nie porównywałbym Fallouta z wódą, bo Fallout to świetny cRPG a wódka to narkotyk, którego picie w większych ilościach sprawia się że ludzie zachowują się jak idioci, czyli coś, czego nie mam zamiaru pić. No i generalnie staram się unikać towarzystwa ludzi lubiących wódkę.

Napisany przez: Crushingbiggun 15-12-2006, 01:00

Ja w Fallouta zacząłem grać mając 11 (słownie:jedenaście) lat. Grałem wtedy także w starcrafta, cywilzację, dooma, quake, duke'a, steel panthers (w to nie każdy mając 16 lat potrafi grać i wygrać jakąś bitwę).
A co do rozemocjonowanych nastolatków to rzeczywiście oni stanowią problem. I będą go stanowili czy zabronimy im grać (nawet jeśliby zliwkidować wszystkie praktyczne problemy zwiazane ze skutecznością takiego zakazu) to i tak niewiele pomoże.
Jest to po prostu związane z poziomem intelektualnym dzisiejszej młodzieży a ten ma bardzo wiele przyczyn i wszelkiego rodzaju media mają w tym swój wpływ, ale wcale nie jest on decydujący.
Nie mam nic ciekawego do roboty więc trochę sobie o tym popiszę, jak się komuś chce niech czyta, bo będzie ciekawie.
Odkąd pamiętam byłem samotnikiem. Dzięki temu zamiast angażować się w to co przeciętny uczeń i myśleć to co przeciętny uczeń po prostu obserwowałem.
Co gorsza lubiłem obserwować co do dziś mi zostało.
Obserwowałem co robią, obserwowałem co myślą, obserwowałem czym się interesują.
Wnioski z tych obserwacji są naprawdę ciekawe.
Pierwszy i najważniejszy z nich to sposób organizacji ludzi w szkołach. Jak każdy chyba wie oficjalnym podziałem w szkołach są klasy. Ja jednak napiszę o nieoficjalnym. W klasach powstaje coś w rodzaju stad. Takich jak u zwierząt. U zwierząt na czele stada stoi samiec alfa. U uczniów jest podobnie. Jak każdy chyba sobie to wyobraża zwykle nie jest to mózgowiec. Ale też nie jest to klasowy idiota. Liczy się u niego głównie zdolność odpyskowywania a częściowo także mięśnie.
Herszt ma oczywiście pewną grupkę swoich przybocznych o często podobnych charakterystykach, choć ju jest dużo wyjątków. W każdej klasie jest zwykle jedno główne stado. W takich oprócz herszta i przybocznych występuje także grupa która nazwę kolesiami. Nie są już tak ważni w grupie ani nie są od niej tak uzależnieni ale z reguły wspierają jej członków. To co właśnie opisałem jest całościowo także nazywane "Elytą towarzyską". Elyta towarzyska ma kilka cech. Miedzy innymi nie lubi jeśli ktoś nie chce dołączyć do kolesiów, zachowuje się w sposób nie podobający się hersztowi albo nie posiada równie entuzjastycznej opinii o stadzie co ono samo.
Jednym zdaniem chodzi o dostosowanie się do grupy, zwane też konformizmem.
Elyta towarzyska zwykle liczy sobie co najmniej 50% klasy.
W dużych klasach, szczególnie w gimnazjach i wyżej tworzą się także mniejsze grupy, z osób które mają swoje "grupowe zasady" inne niż grupa główna i nie chcą do niej należeć. Takie minigrupy zwykle są mniej zaborcze i bardziej zamknięte, tu już nie bierze się każdego, trzeba być w jakiś sposób podobnym do aktualnego składu grupy. Są też zdecydowanie bardziej zdecentralizowane. Kryterium takich grup najczęściej są subkultury lub jakieś konkretne zainteresowania. Czasami można należeć nawet do więcej niż jednej takiej grupy (na przykład metale i komputerowcy). Niektórzy z kategorii kolesiów także do nich należą. Jako że skoncentrujemy się na problemach młodizeży trzeba przede wszystkim wziąść pod lupę elytę towarzyską. Do niej zawsze należą osoby które mają skłonności do głupich zabaw a bycie w dużej grupie dodaje im potrzebnej do tych zabaw odwagi.
W związku z tym że grupa do której należy stanowi większość czują że ich zachowania są powszechnie aprobowane, co oczywiście nie zniechęca ich do na przykład rzucania papierkami w osoby spoza grupy. Jako że ta grupa stanowi więksozść to oczywiście nie zmarnuje okazji aby pokazać że to ona jest najlepsza, najmądrzejsza i w ogóle cool, a przynajmniej żeby tak wyglądała w pojęciu jej członków,. To oczywiście jest zależne od poziomu intelektualnego grupy, a jako że ona stanowi większość równierz klasy. Z tego należy wyciągnąć wniosek że w szkołach uchodzących za elitarne poziom tej grupy będzie wyższy niż w szkołach w których przyjmują każdego kogo nie chciała żadna inna szkoła, ponieważ zachowania są w sporym stopniu sprzężone z inteligencją. Wszystkie elyty towarzyskie, niezależnie od tego czy w gimnazjum czy w szkołąch pogimnazjalnych i od poziomu wywijają jakieś numery. Od poziomu zależy w jakim stopniu te numery będą głupie a w jakim śmieszne. Na przykład w klasie w której poziom inteligencji jest raczej powyżej średniej elyta towarzyska nie bedzie uważała że założenie nauczycielowi kubła na głowe to coś co jest na tyle śmieszne aby usprawiedliwiać to że jednak jest głupie, w związku z czym ta klasa nie wywinie takiego numeru. Jeśli nie wywinie go elyta a w klasie nie ma żadnego przypadku który stara się o żółte papiery to coś takiego na pewno się nie stanie. Co inego jeśli weźmiemy pod lupę klasę w której elytą towarzyską jest sojusz dresiarsko-skejtowski o średnim IQ równym 70. Dla nich standard zachowań jest całkiem inny niż dla wyżej opisanej grupy i każdy pewnie potrafi sobie wyobrazić jaki ten standard jest. Tak więc dotąd opisałęm jeden powód - zachowania stadne, które są reliktem z czasów epoki kamienia i występują w szkołach w takiej wynaturzonej formie. To się nazywa konformizm, jest jego skrajną formą i powinien być tępiony we wszystkich przejawach bo nie prowadzi do niczego dobrego, a przynajmniej nie do samodzielnego myślenia, którego w dzisiejszych czasach mamy poważny deficyt. Do myślenia powinno się zachęcać, a zarówno media jak i społeczeństwo zamiast tego wolą dawać "autorytety". Teraz weźmy się za szkołę. "Słowacki wielkim poetą był i basta". Szkoła nie stara się zainteresować ucznia wiedzą. Szkoła stara się odwalić program zadany przez kuratorium, nawet jeśli zanudza tym uczniów i zniechęca ich do wszelkich objawów wiedzy. Weźmy choćby lektury. Trudno o kogoś kto lektur które go zainteresowały nie potrafił policzyć na palcach jednej ręki.
Skutek? Młodzież dochodzi do wniosku że książki są nudne, bo przecież miażdżąca większość książek które przeczytała jest nudna, a przymusowość ich czytania potęguje tą nudę. Jeśli ktoś takiego przeciętnego Kowalskiego nie zainteresuje czytaniem książek podsuwając mu kilka naprawdę interesujących zanim uprzedzi się do tej czynności to najprawdopodobniej w przyszłości nie sięgnie on po żadną książkę z własnej nieprzymuszonej woli. W dodatku takie zachowanie będzie dla nicgo uchodziło za poważne zboczenie, bo jak można z własnej woli robić coś co jest tak nudne. Lekcje też są niewiele lepsze. Celem jest przerzucenie tego **** materiału żeby skończyć przed końcem semestru. To czy uczniowie coś z ego rozumieją liczy się ale już nie tak bardzo, zaś to czy nie przysypiali na lekcjach z nudów już wcale nie jest ważne. Fakt że mnie, osobę która z własnej nieprzymuszonej woli czyta książki Hawkinga a w dodatku ma scjentystyczne poglądy lekcja fizyki potrafi czasami doprowadzić do ziewania naprawdę o czymś świadczy. Co mają powiedzieć osoby których fizyka naprawdę nie interesuje? Tak wygląda większość lekcji. Zdarzają się nauczyciele którzy są pozytywnymi wyjątkami i pomimo gonienia z materiałem potrafią pokazać jak powinna wyglądać lekcja, choć oni niestety są w mniejszości. Metody typu "Wkujcie te wzory" lub "Wkujcie te daty" są przykładami jak NIE powinna wyglądać lekcja.Uczniwoie się oczywiście przystosowują, za pomocy metody 3Z, czyli zakuć, zdać,zapomnieć . A później dziwić się że żyjemy w społeczeństwie idiotów w którym więksozść ludzi nie wie gdzie jest Irak, od czego zależy grawitacja i dlaczego woda zamarza. Za to większość wie co wczoraj zrobiła jakaś gwizada sztuki kiczowej i kto odpadł w jakimś reality show głupszym od poprzedniego (no cóż, dostosowywują się do poziomu widowni). Poziom polityki jest tylko prostym skutkiem wyżej wymienionych faktów.
Podsumowując sprawę szkoły wymaga ona więcej zmian niż Giertychowi się wydaje a w dodatku zmian w kierunku całkiem innym niż Gierych by chciał, o ile najpierw potrafił by sobie ten kierunek wyobrazić, bo on widzi świat w kategoriach czarno-białych.
W końcu dochodzimy do tych demonizowanych mediów, podczas gdy one są w tym najmniej winne. Taki kapitalistyczny wymysł cool.gif jak wolne media ma jedną bardzo ciekawą cechę. Mianowicie pokazuje ludziom to co oni chcą widzieć, tak samo jak sklep sprzedaje zwykle to co ludzie chcieliby kupić. Gdyby nagle wszystkich Polaków zmienić w maniaków wędkarstwa nie minęłoby kilka tygodni a ilość programów dotyczących wędkarstwa wzrosłaby przynajmniej kilkanaście razy. Gdyby w podobny sposób wszystkich Polaków zamienić w neopogan ani sobie nie wyobrażacie jak szybko z anteny zniknęłyby programy katolickie. Działa to tak w każdej kwestii.
Nie można o to mieć żalu do mediów,, bo jak każda inna firma mjąa dawać zysk, a zysku na pewno nie będzie jeśli mało kto będzie je oglądał\czytał\słuchał. Jednak
z drugiej strony media dodają swoje trzy grosze do konformizującej siły społeczeństwa. Jeśli powiedzmy spośród 10 rodzajów zainteresowań 30% społeczeństwa wybierze numer 3 i będzie to największa grupa to media na tychmiast zaczną się koncentrować na numerze 3, a może nawet prowadzić dla neigo agresywną propagandę, w pewnien sposób dyskryminując resztę, znacznie zmniejszając ich szanse na podobne zaistnienie w przyszłości, chyba że pomoże im w tym jakieś szczególne wydarzenie. Przyznać się, kto interesował się skokami narciarskimi zanim Małysz zaczął odnosić sukcesy i jak często informacje związane z tym sportem pojawiały się wtedy w mediach?
To by chyba było na tyle.

Napisany przez: Sorrow 15-12-2006, 21:05

Wow biggrin.gif !
Bardzo ciekawy i pełen celnych obserwacji post a właściwie, to wręcz art wink.gif .

A propos konformizmu...
Zauważyłem także tendencję do poddawania się władzy "autorytetów" w sytuacjach, kiedy te "autorytety" się mylą i robią coś niesprawiedliwego. Bardzo trudno jest skłonić polską młodzież do jakichkolwiek akcji w obronie swoich praw, etc.

Tak swoją drogą, to apropos bzdur o tym, że niby gry znieczulają graczy na ludzkie cierpienie:
Dzisiaj widziałem zdjęcie z Iraku przedstawiające częściowo palącego się żołnierza wyskakującego z płonącego transportera, i wiecie co?
Wcale nie byłem znieczulony - ten widok mnie zasmucił i czułem troskę o dalsze losy tego człowieka. Tak samo jak słyszę w wiadomościach o tym, że komuś coś się stało sad.gif .

Napisany przez: Vermin 17-12-2006, 01:59

QUOTE (Squonk)
Że źle wpływają one na psychikę grających to również nie ma wątpliwości.


Ja mam wątpliwości wink.gif
Gry, filmy, książki itd. - wszystkie albo mają coś do przekazania albo nie. Jeśli to pierwsze, to tylko kwestia "co".

QUOTE
Ale winni są tu ludzie, którzy tworzą takie gry. Czy ofiary zalewające się tonami krwi czemuś mają służyć? Zadajcie sobie pytanie jakim skończonym durniem trzeba być, aby taką grę stworzyć - w którą będą grały nastolatki


A właściwie dlaczego nie?
Ci ludzie nie są niczemu winni, po prostu tworzą coś dla określonej grupy ludzi - niech będą nią wspomniane nastolatki (chociaż pośród nich 'chyba' też są różne gusta).

Niekiedy i restauracja wpisuje do jadłospisu 'fast food' - 'prostaków' wszak też wypada obsłużyć. A że takie panują ostatnio proporcje na planecie...

Oczywiście wszędzie znajdą się szubrawcy, którzy ewidentnie sprowadzają wszystko do jednego - przynosząc tym ujmę i kalając branżę gier komputerowych, np. censored.gif Chuck censored.gif Cuevas censored.gif.

QUOTE
To one w swojej zwartości i jednomyślności powinny szerzyć poglądy, że gra komputerowa może być rozrywką i ciekawym spędzeniem czasu. Gry w stylu "zabij wszystkich i przejdź na następny poziom" takie nie są.


Różni ludzie - różne wizje rozrywki.

QUOTE
No i inna sprawa to gracze. Uważam, że w Niemczech, w których w latach 70'ch działały lewackie terrorystyczne bojówki, "obrażone" na dostatki kapitalizmu, wszystko jest możliwe. Kraj który nie ma mechanizmów zachowania społecznej równowagi, który potrafi dopuścić do władzy maniaków w stylu Hitlera, któregoś dnia może zakazać grać w gry komputerowe.


Czyżby znów autousprawiedliwiający wątek: "ech ci źli Niemcy"? wink.gif

QUOTE
Również nie zabijałem każdego kto mi wpadnie w łapy. Ma więc w miarę czyściutkie sumienie  wink.gif


Ja przyznam, że zabicie niektórych postaci w FO może wywołać coś na kształt wyrzutów sumienia biggrin.gif
Ale tylko pod wyjątkiem, że osoba nie wciela się w alternatywną postać (np. w zimnokrwistego mordercę) i eksportuje do gry a potem nakłada na postać swoją własną 'moralność'.

QUOTE
No a teraz taka sprawa - podobna choć z innej gruchy. Jesteście z własnym małym dzieckiem w kinie na jakiejś bajce. Lecą reklamy - potwory, krew, seks i takie tam. Dziecko zaczyna się bać i płakać. Co robicie?


Proste - budzę się. Ponieważ wykluczam możliwość zabrania małego dziecka na quasi-bajkę tego typu (chyba chodziło dokładniej o film rysunkowy/animowany - który może być kierowany do dorosłej widowni). W ciemno i bez zapoznania się z tytułem na różne rzeczy się po prostu w takiej sytuacji nie idzie.

Przypomina mi się 'oburzenie' ludzi, którzy zabierali swoje pociechy na wyświetlany w kinach w Polsce kilka lat temu pełnometrażowy South Park - pewnie powodowani ujrzeniem "animowanych uśmiechniętych postaci" ;>

QUOTE
Rozrywce - nawet i tej lekko "strasznej" mówimy tak. Ale nie mówimy głupim grom.


Ja mówię "nie" czemuś więcej - wulgarnej, wyuzdanej pseudokulturze, którą zalewane są obecnie postkomunistyczne kraje Europy. Być może to ona tak 'prymitywizuje' gusta.

QUOTE (Sorrow)
Przez to mało jest takich gier jak Fallout, czy Planescape: Torment a mnóstwo jest upiększonego, bezwartościowego ciulstwa.


Zgadzam się.

QUOTE (Lesto)
A pamiętaliście w rozmowach o starym, dobrym Postalu? Co prawda Unreal może pochwalić się lepszym enginem, ale Postal 2 to genialna strzelanka! Dla niewtajemniczonych: masz przyzwoity arsenalik i miasteczko pełne niewinnych, i niczego się nie spodziewających ludzi. Fajnie jest polać kogoś benzyną i kiedy ucieka, rzucać w niego zapałkami! Albo kiedy porazi sie kogoś paralizatorem, to po walnięciu łopatą odpada mu głowa! Albo "wybuch" głowy po bezpośrednim strzale ze strzelby...


Przyznam, że grałem w oba Postale i o ile pierwsza część posiada urok tzw. "starej, topornej gierki" cool.gif - o tyle druga część wydaje sie głupkowata, denna i prymitywna. Rzeczywiście przy tworzeniu dwójki autorzy wyszli z założenia, że oblanie gry dużą ilością 'krwi, flaków i moczu' (sic) przesądzi o jej sukcesie (i chyba się pomylili). Gra jest niedopracowana bądź przekombinowana pod wieloma względami i nie dostarcza zapowiadanej rozrywki. Taki "Straszny Film" wśród gier. Czyli raczej żenada.

QUOTE (Rawdanitsu)
Dokładnie! Pokazywanie jak to jest "zabić" zbyt młodemu człowiekowi, którego umysł dopiero się krztałtuje jest sporym ryzykiem - a czy trzeba "zabić" żeby wiedzieć że to jest złe ?


Tyle, że to się tyczy ogółu zjawisk a nie tylko gier komputerowych.

QUOTE (Rawdanitsu)

Ale twórcy i wydawcy mają niestety techniczny problem w rozróżnieniu dorosłych społecznie od dorosłych papierkowo - i to nie do końca ich wina...


To raczej w ogóle nie jest ich wina.

QUOTE (Sorrow @ 12-12-2006, 12:30)
Nie wiem, może raczej jakiś test na pełnoletniość? Bo jak ktoś nie jest na tyle "dorosły", żeby grać w gry dla dorosłych w wieku 18 lat, to wątpię, czy byłby taki w wieku 22 lat.


Ciekawe jak wyglądałby taki test... wink.gif

QUOTE (Squonk)

No a tak mamy oznaczenia, które dystrybutorzy moga bądź nie muszą podawać na grach. Spójrzcie http://www.pegi.info/pegi/search.do;jsessionid=2E26396EDECABCBB2E165668723332CB. Spójrzcie że gra jest "dozwolona" od lat 16 (w Finlandii od 15 - ale to kolebka black metalu  laugh.gif ). Spójrzcie też, że owe oznaczenie nie zotało przyjęte w Polsce. Z tego wniosek, że CDP ma w dupie takie oznaczenia - zwłaszcza w stosunku do tak skomplikowanej moralnie gry jaką jest Fallout.


A czemu winny jest CDProjekt?

Zresztą patrząc na http://www.gram.pl/gra.asp?id=225 można natrafić na:

QUOTE (CDProjekt)
Kategoria wiekowa: od 16 lat
.

A na pudełku "Sagi" widać wyraźnie oznaczenie "16+" i poniżej adres witryny PEGI.

QUOTE (Sorrow @ 15-12-2006, 19:20)

Zauważyłem także tendencję do poddawania się władzy "autorytetów" w sytuacjach, kiedy te "autorytety" się mylą i robią coś niesprawiedliwego.

Co masz na myśli?

P.S. Wczoraj oglądałem "Ring" (program na TVP1, prowadzi Rafał Ziemkiewicz) i urywek czasu poświęcono (po macoszemu) "przemocy w grach komputerowych". Zaproszono bodajże jakąś psycholog z tytułem naukowym (nie pamiętam nazwiska), która zajmuje się badaniem rzekomego wpływu gier na agresję i przemoc, oraz Adriana Chmielarza. Krótki felieton (wzmianka o "Painkiller" - której współtwórcą jest A. Chmielarz) i pytania raczej tendencyjne ("gry = całe zło" wink.gif) - niemniej podobała mi się żywiołowa argumentacja Chmielarza, która gasiła nieco psycholog. W felietonie wspomniano oczywiście o przypadkach 'uschnięcia z głodu' przez jakąś Chinkę przywiązaną do gry oraz o przypadkach pobicia kolegów z powodu "kradzieży wirtualnego przedmiotu w grze sieciowej" czy "pobicu matki krzesłem za przeszkadzanie w grze".
To coś jakby stwierdzić, że należy wstrzymać produkcję wszelkich ostrych przedmiotów, ponieważ jakiś odsetek ludzi znalazł dla nich "nietypowe zastosowanie".
Nigdy nie byłem związany z żadną subkulturą, ale jeśli musiałbym się koniecznie sprecyzować to nadmieniłbym, że jestem "graczem" - czuję się związany z tym środowiskiem i dlatego takie podejście mnie osobiście irytuje. To takie pójście na łatwiznę z tym ciągłym obwinianiem gier za przemoc, agresję, mordy, samobójstwa, Denver, plamy na Słońcu itd. Faktycznie nagonka przypomina nagonki na Żydów. Cóż, w takiej sytuacji wszyscy jesteśmy dumnymi Żydami! wink.gif

Kiedyś czytałem też (może w nieco nieobiektywnym źródle, bo w czasopiśmie komputerowym, bodaj ŚGK), że gry nie kumulują agresji tylko ją rozładowują, ponieważ wyprowadzają ją na płaszczyznę wirtualną, gdzie znajduje ujście, wskutek czego nie będzie uzasadnienia dla rzeczywistego jej wyładowywania.

Napisany przez: Sorrow 17-12-2006, 16:23

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
Oczywiście wszędzie znajdą się szubrawcy, którzy ewidentnie sprowadzają wszystko do jednego - przynosząc tym ujmę i kalając branżę gier komputerowych, np. censored.gif Chuck censored.gif Cuevas censored.gif.

What the fuck, Chuck?

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
QUOTE
To one w swojej zwartości i jednomyślności powinny szerzyć poglądy, że gra komputerowa może być rozrywką i ciekawym spędzeniem czasu. Gry w stylu "zabij wszystkich i przejdź na następny poziom" takie nie są.


Różni ludzie - różne wizje rozrywki.

No właśnie. Ja na przykład coponiektóre gry typu "zabij wszystkich i przejdź na następny poziom" uznaję z dobrą rozgrywkę (i.e. lubię), o ile śmierć jest tam przedstawiona w sposób komiczny/kreskówkowy (np. Metal Slug, czy Postal czy też urządzenie sobie killing spree w GTA).

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
QUOTE
Również nie zabijałem każdego kto mi wpadnie w łapy. Ma więc w miarę czyściutkie sumienie  wink.gif


Ja przyznam, że zabicie niektórych postaci w FO może wywołać coś na kształt wyrzutów sumienia biggrin.gif
Ale tylko pod wyjątkiem, że osoba nie wciela się w alternatywną postać (np. w zimnokrwistego mordercę) i eksportuje do gry a potem nakłada na postać swoją własną 'moralność'.

No właśnie. Tak swoją drogą, to jest to jeden z podstawowych błędów przy grze w gry RPG.

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
Przyznam, że grałem w oba Postale i o ile pierwsza część posiada urok tzw. "starej, topornej gierki" cool.gif - o tyle druga część wydaje sie głupkowata, denna i prymitywna. Rzeczywiście przy tworzeniu dwójki autorzy wyszli z założenia, że oblanie gry dużą ilością 'krwi, flaków i moczu' (sic) przesądzi o jej sukcesie (i chyba się pomylili). Gra jest niedopracowana bądź przekombinowana pod wieloma względami i nie dostarcza zapowiadanej rozrywki. Taki "Straszny Film" wśród gier. Czyli raczej żenada.

Ja grałem tylko w pierwszą część - jak dla mnie, to była to gra bardzo bliska pierwszym dwóm GTA - umieszczenie starego motywu arcadeowej strzelaniny w nowych, przewrotnych realiach. Nawet mi się podobała, ale ani jej ani GTA nie ukończyłem.

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
P.S. Wczoraj oglądałem "Ring" (program na TVP1, prowadzi Rafał Ziemkiewicz) i urywek czasu poświęcono (po macoszemu) "przemocy w grach komputerowych". Zaproszono bodajże jakąś psycholog z tytułem naukowym (nie pamiętam nazwiska), która zajmuje się badaniem rzekomego wpływu gier na agresję i przemoc, oraz Adriana Chmielarza. Krótki felieton (wzmianka o "Painkiller" - której współtwórcą jest A. Chmielarz) i pytania raczej tendencyjne ("gry = całe zło" wink.gif) - niemniej podobała mi się żywiołowa argumentacja Chmielarza, która gasiła nieco psycholog.

Przede wszystkim tutaj znowu daje o sobie znać kreowanie rzeczywistości przez media. To się prosi o interewencję i rządanie sprostowania.

Media informacyjne mają za zadanie dostarczanie ludzkiemu mózgowi informacji na temat rzeczywistości. Dla wielu osób takie media będą głównym źródłem informacji na temat gier komputerowych. Tutaj mamy sytuację, gdzie media nie wspominają o graczach za wyjątkiem sytuacji w, której jakiś morderca grał w gry komputerowe.
Nie pokażą setek/tysięcy/milionów, normalnych graczy grających w brutalne gry i nie będących mordercami, nie pokażą.

Tak samo jak nie pokazują tego, jakie młodzież ma hobby, że może składać modele, grać w gry RPG albo w bitewniaki, że ktoś interesuje się paleontologią. Nie. Pokażą tych, których hobby to znęcanie się nad koleżankami z klasy. Jako, że Ja dzięki temu, że pokazano na TVP1 chłopaka, który interesował się paleontologią zainteresowałem się paleontologią i dzięki artykułowi w Gazecie Wyborczej zainteresowałem się Warhammerem i figurkami, przypuszczam, że dzięki temu, że pokazują (młodocianych) zbrodniaży, ktoś może zainteresować się zbrodnią.

Nie pokażą ludzi, którzy bezpiecznie dojechali do domu, tylko tych, którzy zginęli w koszmarnych wypadkach. Nie pokażą dobrych szkół, nie pokażą normalnych uczniów dla pokazania, że się jacyś ludzie uczą, tylko pokażą uczniów, którzy napastowali koleżankę z okazji tragedii, którą wywołali.

To nie jest rzeczywistość. Media informacyjne nie informują, tylko kreują koszmarną wizję świata afer i zbrodni. Na tej samej zasadzie księża to pedofile, psychoterapeuci to pedofile, sataniści to mordercy, itd.

Tak swoją drogą, to kiedyś Fakty na TVN mnie tak wnerwiły, że http://www.deviantart.com/deviation/27944857/?qo=7&q=by%3Aforgottendemigod+in%3Ascraps&qh=sort%3Atime

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
o przypadkach pobicia kolegów z powodu "kradzieży wirtualnego przedmiotu w grze sieciowej"

Ja bym raczej powiedział, że to jest pobicie kolegi za bycie samolubnym, niekoleżeńskim chamem wink.gif . W końcu nawet podczas zabawy jakieś zasady społeczne obowiązują.

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
To coś jakby stwierdzić, że należy wstrzymać produkcję wszelkich ostrych przedmiotów, ponieważ jakiś odsetek ludzi znalazł dla nich "nietypowe zastosowanie".

Albo jakby zakazać czytania Biblii, bo coponiektórzy mogą po lekturze chcieć zabijać niewiernych albo niszczyć demokrację...

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
Nigdy nie byłem związany z żadną subkulturą, ale jeśli musiałbym się koniecznie sprecyzować to nadmieniłbym, że jestem "graczem" - czuję się związany z tym środowiskiem i dlatego takie podejście mnie osobiście irytuje. To takie pójście na łatwiznę z tym ciągłym obwinianiem gier za przemoc, agresję, mordy, samobójstwa, Denver, plamy na Słońcu itd. Faktycznie nagonka przypomina nagonki na Żydów. Cóż, w takiej sytuacji wszyscy jesteśmy dumnymi Żydami! wink.gif

No właśnie. W sumie, jeżeli chodzi o coś takiego jak przynależność do jakiegoś środowiska, to jestem graczem i jestem z tego dumny. Jestem dumny z mojej kultury i z mojego dziedzictwa. Nie pozwolę, żeby banda kłamliwych obcych je niszczyła i opluwała mad.gif .

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
Kiedyś czytałem też (może w nieco nieobiektywnym źródle, bo w czasopiśmie komputerowym, bodaj ŚGK), że gry nie kumulują agresji tylko ją rozładowują, ponieważ wyprowadzają ją na płaszczyznę wirtualną, gdzie znajduje ujście, wskutek czego nie będzie uzasadnienia dla rzeczywistego jej wyładowywania.

To zależy o jakim rodzaju agresji mówią. Jeżeli chodzi o czysto złośliwą agresję i dążenie do destrukcji dla samej destrukcji, to tak. Ale jeżeli agresja jest połączona z wściekłością, czy poczuciem zagrożenia, to już gorzej, chyba, że gra potrafi odwrócić uwagę od powodu tych uczuć. Do tego trzeba jeszcze pamiętać, że granie w brutalne gry powoduje zwiększenie wydzielania hormonów odpowiadających za walkę/ucieczkę, tak więc człowiek może się trochę nakręcić - w takim wypadku dobrze jest po zakończeniu grania sobie pobiegać albo poćwiczyć walkę z cieniem - tak, żeby spalić wygenerowany nadmiar "energii".

Napisany przez: Rawdanitsu 17-12-2006, 23:31

QUOTE
Gry, filmy, książki itd. - wszystkie albo mają coś do przekazania albo nie. Jeśli to pierwsze, to tylko kwestia "co".


Tak, bo oczywiście młodzi ludzie chodzą tylko na ambitne filmy i grają tylko w ambitne gry a przede wszystkim to czytają ambitne książki. Przekaz utkwiony w wielu filmach/książkach jest niestety bardzo często wieloznaczny... A jeśli chodzi o gry, które bardzo często powstają tak jak holywoodzkie g**niane filmy naszych czasów - byle publika była niezła, to wykożystuje się te najniższe instynkty ludzkie. Niewiele jest firm tworzących gry komputerowe jako ambitne twory kultury ludologicznej a wiele jest takich które tworzą gnioty przeznaczone dla ćwierćineligentnej publiki graczy - dla najlepsza fabularnie i dźwiękowo a nawet sterowalnie gra, jest nic nie warta bo w toważystwie tzw. przyjaciół nie można jej włączyć bo ma słabą grafikę.

QUOTE
Niekiedy i restauracja wpisuje do jadłospisu 'fast food' - 'prostaków' wszak też wypada obsłużyć. A że takie panują ostatnio proporcje na planecie...


Nie zapominaj że to popyt na hamburgery stwarza okazję do powstawania fast-food'ów. Wiele zależy od nas - graczy którzy takie a nie inne gry stwarzamy modnymi - zupełnie jak na wyborach...

QUOTE
Różni ludzie - różne wizje rozrywki.


To może od razu otwórzmy kolosea w miastach i rzucajmy np... lumpów ulicznych na pożarcie jakimś niedźwiedziom czy coś w tym stylu. Zresztą i tak to teraz funkcjonuje - w reality show'ach - kiedy rzuca się ludzi na pożarcie innym ludziom - telewidzom.

QUOTE
W ciemno i bez zapoznania się z tytułem na różne rzeczy się po prostu w takiej sytuacji nie idzie.


Wiesz, wydawcy i inni którzy zarabiają na filmie puszczanym w kinie i na reklamach które temu filmowi toważyszą zwykle nie umieszczają informacji o tym jakie reklamy zostaną puszczone tuż przed projektcją a żadne dziecko same przecież nie pójdzie do kina więc oni sobie świetnie zdają sprawę z tego że taką reklamę, dla dorosłego widza można puścić.

QUOTE
Tyle, że to się tyczy ogółu zjawisk a nie tylko gier komputerowych.


Ale chyba jednak o tym jest ten topic, czyż nie? Bo w filmach czy książkach - jak na razie - nie masz takiej możliwości i to w taki łatwy sposób (wystarczy nacisnąć klawisz myszki).

QUOTE
To raczej w ogóle nie jest ich wina.


No tutaj się PRAWIE z tobą zgodzę. Dlaczego prawie? A no bo jednak trzeba mieć pewne pojęcie co się dzieje w kraju i na świecie z różnymi grupami społecznymi do których kieruje się swoją pracę i jakie ta praca może wywołać skutki. Z drugiej strony jednak gamedesign'erzy to jednak zwykli ludzie którzy po prostu chcą pracować i otrzymywać wynagrodzenie...

QUOTE
Kiedyś czytałem też (może w nieco nieobiektywnym źródle, bo w czasopiśmie komputerowym, bodaj ŚGK), że gry nie kumulują agresji tylko ją rozładowują, ponieważ wyprowadzają ją na płaszczyznę wirtualną, gdzie znajduje ujście, wskutek czego nie będzie uzasadnienia dla rzeczywistego jej wyładowywania.


A tak się składa że przykładowo: http://forum.unreal.pl/archive/index.php/t-17476.html - i ja znam wiele osób tak podchodzących do gier.

Napisany przez: Sorrow 18-12-2006, 01:15

QUOTE (Rawdanitsu @ 17-12-2006, 21:46)
QUOTE
Różni ludzie - różne wizje rozrywki.


To może od razu otwórzmy kolosea w miastach i rzucajmy np... lumpów ulicznych na pożarcie jakimś niedźwiedziom czy coś w tym stylu. Zresztą i tak to teraz funkcjonuje - w reality show'ach - kiedy rzuca się ludzi na pożarcie innym ludziom - telewidzom.

Nie rozumiem, czemu wrzucasz mordowanie ludzi i ludzi pozamykanych w "klatkach" do dyskusji o grach komputerowych. Proszę o bardziej przemyślane argumenty.

QUOTE (Rawdanitsu @ 17-12-2006, 21:46)
QUOTE
Tyle, że to się tyczy ogółu zjawisk a nie tylko gier komputerowych.


Ale chyba jednak o tym jest ten topic, czyż nie? Bo w filmach czy książkach - jak na razie - nie masz takiej możliwości i to w taki łatwy sposób (wystarczy nacisnąć klawisz myszki).

Temat jest o tych, którzy spiskują przeciwko naszej kulturze i o tym jak ich należy zwalczać, nie o tym, jak zdegenerowani są coponiektórzy osobnicy.

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
QUOTE (Sorrow @ 15-12-2006, 19:20)

Zauważyłem także tendencję do poddawania się władzy "autorytetów" w sytuacjach, kiedy te "autorytety" się mylą i robią coś niesprawiedliwego.

Co masz na myśli?

To, że od lat toczona jest cicha wojna mediów przeciwko naszej kulturze a nie ma odzewu innego, niż narzekanie i dyskutowanie o tym. Nie zostały podjęte żadne akcje w celu obrony naszego dziedzictwa i przypuszczam, że gdyby nasz rząd postanowił cenzurować lub w jakiś inny niszczyć naszą kulturę, nie byłoby żadnego odzewu.
Nasze pokolenie dostało wolność za darmo i zmiękło, nie potrafi o tą wolność walczyć. A podstawowym kryterium tego, czy ktoś zasługuje na wolność jest to, czy tę wolność potrafi wywalczyć i czy potrafi tę wolność utrzymać.
To pokolenie zamiast walczyć potrafi tylko narzekać. Tam, gdzie nasi przodkowie stali i walczyli z ogniem w oczach, wbrew wrogom, wbrew strachowi, tam nasze pokolenie ustępuje z podkulonym ogonem.

Napisany przez: Rawdanitsu 18-12-2006, 10:39

QUOTE (Sorrow @ 17-12-2006, 23:30)
Nie rozumiem, czemu wrzucasz mordowanie ludzi i ludzi pozamykanych w "klatkach" do dyskusji o grach komputerowych. Proszę o bardziej przemyślane argumenty.

Bo gry komputerowe (mam na myśli te bardzo brutalne) istnieją od niedawna i w obu przypadkach (koloseum) przemoc jest podstawą obu rodzajów rozrywki. Opierając się o stwierdzenie "różne wizje rozrywki" można właśnie pójść dalej i zamiast gier, urządzać prawdziwe widowiska przemocy. A niestety media będą zrzucać brutalne filmy/gry/ksiażki do jednego wora bo ludzie potrzebują winnych a jeden winny nie wystarczy. Tak btw: rozumiem że twoje wypowiedzi "aporpos konformizmu" (i gadka o grupie) albo opowieść o żołnierzu z Iraku jest jak najbardziej na temat ale moje powoływanie się na pokrewne rozrywki jest już nie na temat.

QUOTE ("Sorrow")
Temat jest o tych, którzy spiskują przeciwko naszej kulturze i o tym jak ich należy zwalczać, nie o tym, jak zdegenerowani są coponiektórzy osobnicy.


Jak na razie to widzę że temat jest o tym czy gry mają zły wpływ na psychikę człowieka czy nie - bo sam tytuł i pierwszy post to niestety nie wszystko. Po za tym nie widzę związku wypowiadania się na temat pokazywania w grach jak to jest zabić z coponiektórymi zdegenerowanymi osobnikami. Miałem na myśli że można ich nieopatrzenie stworzyć.

QUOTE ("Sorrow")
Nasze pokolenie dostało wolność za darmo i zmiękło, nie potrafi o tą wolność walczyć. A podstawowym kryterium tego, czy ktoś zasługuje na wolność jest to, czy tę wolność potrafi wywalczyć i czy potrafi tę wolność utrzymać.
To pokolenie zamiast walczyć potrafi tylko narzekać. Tam, gdzie nasi przodkowie stali i walczyli z ogniem w oczach, wbrew wrogom, wbrew strachowi, tam nasze pokolenie ustępuje z podkulonym ogonem.


Nie porównywałbym tego do sytuacji w jakich znajdywali się nasi przodkowie. Bo jeśli chodzi o środowisko graczy i ludokulturę to niestety walczyć trzeba właśnie z tymi którzy będą niedługo przodkami naszych wnuków - z ludźmi którzy nie urodzili się w tych samych czasach, gdzie gry komputerowe i nierzadko brutalność w nich pokazana są tak powszechne. I nie rozumiem jak się ma twoje stwierdzenie o wolności i jej obronie do sytuacji społecznego postrzegania szkodliwości gier komputerowych. Mamy tą wolność że grać nam wolno i wolno nam też bronić tej kultury jeżeli ktoś spróbuje nam to odebrać. Mógłbyś się sam pochwalić tym co dla tej obronności robisz.

Napisany przez: Sorrow 18-12-2006, 23:46

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 08:54)
Tak btw: rozumiem że twoje wypowiedzi "aporpos konformizmu" (i gadka o grupie) albo opowieść o żołnierzu z Iraku jest jak najbardziej na temat ale moje powoływanie się na pokrewne rozrywki jest już nie na temat.

Mordowanie ludzi nie jest rozrywką pokrewną do gier komputerowych. Podczas grania w gry komputerowe (zwykle) nie giną ludzie a podczas mordowania. Jest to tak ogromna różnica moralna, że nie powinno się zestawiać tych dwóch czynności.

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 08:54)
QUOTE ("Sorrow")
Temat jest o tych, którzy spiskują przeciwko naszej kulturze i o tym jak ich należy zwalczać, nie o tym, jak zdegenerowani są coponiektórzy osobnicy.

Jak na razie to widzę że temat jest o tym czy gry mają zły wpływ na psychikę człowieka czy nie - bo sam tytuł i pierwszy post to niestety nie wszystko.

Tak więc pora skończyć ten offtopic (o wpływie na psychikę) i wrócić do głównego tematu. Co do tamtego Twojego posta - przyznaję Ci rację - moim zdaniem osoby, które nie mają podstawowej moralności (nawet typu nie chcę nikogo zbytnio krzywdzić, bo jak to zrobię, to rodzice pójdą do więzienia) i podstawowej wiedzy o świecie (że jak ktoś umrze to nie żyje, że ludzie nie potrafią latać, itp.) to nie powinien oglądać brutalnych filmów, kreskówek grać w gry komputerowe.
Koniec offtopu.

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 08:54)
Mógłbyś się sam pochwalić tym co dla tej obronności robisz.

Założyłem ten temat w celu przypomnienia o problemie, opracowania metod oraz uzgodnienia wspólnej strategii działania i gdy poruszany jest temat gier wśród obcych ludzi i przedstawiają oni nieprawidłowe poglądy (tzn. gry robią z graczy morderców), przedstawiam im moje doświadczenie z graczami (ustalenie autorytetu i podanie znanych przeze mnie faktów) oraz problem kreowania rzeczywistości przez media (odebranie autorytetu naszym wrogom). Dalsze działania mogłyby obejmować chociażby szerzenie informacji na temat kreowania rzeczywistości przez media (czego ofiarą padają gracze) oraz tego jakimi osobami jesteśmy i jaki wpływ gry mają na nas oraz jakie mają dla nas znaczenie oraz polemikę na forach wrogich mediów.

Napisany przez: Rawdanitsu 19-12-2006, 00:25

QUOTE (Sorrow @ 18-12-2006, 22:01)
Mordowanie ludzi nie jest rozrywką pokrewną do gier komputerowych. Podczas grania w gry komputerowe (zwykle) nie giną ludzie a podczas mordowania. Jest to tak ogromna różnica moralna, że nie powinno się zestawiać tych dwóch czynności.


No może i tak to zabrzmiało ale chodziło mi raczej o oglądanie czegoś takiego - że oglądanie mordowania w koloseach ma wcale nie tak daleko mordowania w grach.

QUOTE ("Sorrow")
Założyłem ten temat w celu przypomnienia o problemie, opracowania metod oraz uzgodnienia wspólnej strategii działania i gdy poruszany jest temat gier wśród obcych ludzi i przedstawiają oni nieprawidłowe poglądy (tzn. gry robią z graczy morderców)


Myślę że nie chodzi tutaj nikomu o to że gry komputerowe robią z graczy morderców. Po prostu nie można moim zdaniem zaprzeczyć że mogą znieczulić nie jedną osobę na ludzkie cierpienie i wierz mi że podawanie przykładów na sobie czy nawet na przykładzie dziesięciu osób to jednak nie wszystko bo świat jest o wiele większy.

Ale jak najbardziej zgadzam się z tym że tutaj media grają dużą rolę. Ale nie zapominajmy że mamy jeszcze np. czasopisma o grach komputerowych, sporą też reprezentację w internecie. No problemem jest jednak fakt że tych mediów dotyczących gier komputerowych nie posłuchają ci którzy chętnie wybuchną kiedy media "ogólnotematyczne" (Wiadomości, Fakty i inne...) ogłoszą że to gry komputerowe stoją za morderstwem - ale może tymbardziej nie posłuchają samych graczy. Hmmm... słaby ze mnie socjolog czy psycholog społeczny...

Napisany przez: Sorrow 19-12-2006, 06:03

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 22:40)
QUOTE ("Sorrow")
Założyłem ten temat w celu przypomnienia o problemie, opracowania metod oraz uzgodnienia wspólnej strategii działania i gdy poruszany jest temat gier wśród obcych ludzi i przedstawiają oni nieprawidłowe poglądy (tzn. gry robią z graczy morderców)


Myślę że nie chodzi tutaj nikomu o to że gry komputerowe robią z graczy morderców. Po prostu nie można moim zdaniem zaprzeczyć że mogą znieczulić nie jedną osobę na ludzkie cierpienie i wierz mi że podawanie przykładów na sobie czy nawet na przykładzie dziesięciu osób to jednak nie wszystko bo świat jest o wiele większy.

Raczej chodzi o coś innego niż znieczulanie na ludzkie cierpienie. Pamiętam, że podczas drugiej wojny światowej większość żołnierzy alianckich w ogóle nie strzelała we wroga, bo nie byli przyzwyczajeni do idei strzelania do ludzi - bardzo głupie i niebezpieczne zachowanie podczas wojny. Potem wprowadzili tarcze strzelnicze w kształcie ludzi i sytuacja się poprawiła. Tyle, że to jest coś innego, niż znieczulenie na cierpienie i służy głównie temu, żeby normalnych ludzi, przysposobić do walki. Osobiście wolałbym być zdolny zabić, jeżeli pojawi się taka konieczność. Chociaż szczerze mówiąc, to na forach dotyczących broni piszą, że człowiek sam nie może przewidzieć swojej reakcji w takim wypadku. Z tego, co zauważyłem, to na przykład Ja, żeby w ogóle być w stanie zareagować na na przykład napad w sposób inny niż szokiem/natychmiastową ucieczką musiałbym się najpierw nieźle nakręcić, więc to też nie jest wcale takie pewne.

Jeżeli chodzi o samo zjawiska "znieczulenia", to trochę uwag wynikających z tego, co czytałem na temat przestępczości i moich odświadczeń z różnych stron problemu:

Generalnie rzecz biorąc, to najprostszym sposobem na znieczulenie kogoś na czyjeś cierpienie, jest wyrządzenie mu dużej krzywdy i obwinianiu innych - rządza zemsty łatwo niszczy współczucie a sam akt agresji może być wtedy odbierany jako czysto pozytywne doznanie.
Przestępcy mają zwykle bardzo wysokie poczucie wyrządzonej im krzywdy, realnej, lub urojonej. Zauważ, że na przykład piraci często usprawiedliają swoją działalność tym, że sprzedawcy gier/płyt dają za wysokie ceny - silne poczucie krzywdy sprawia, że nie czują się winni (nie ważne, czy mają rację, czy nie, chodzi tutaj o sam mechanizm). Tyle, że do tego już nie potrzeba gier - wystarczy nieuświadomiona reakcja - poczucie krzywdy/urazy -> agresja/działanie aspołeczne (Zakaz wydawania gier w Bawarii jest doskonałym przykładem takiej reakcji).
Na przykład gość, który w mojej klasie w szkole podstawowej napastował dziewczyny i dokonywał innych okrutnych wybryków był w swoim mniemaniu wielkim pokrzywdzonym.
Po prostu człowiek ma taki odruch obronny, że jak się zanurza w poczuciu krzywdy i obwinianiu innych, to robi się naprawdę paskudny.
Jeżeli takie typy są śliskimi, wyrachowanymi socjopatami, to wokół nich się gromadzą się znudzone elyty, które się świetnie bawią przy realizowaniu ich chorych pomysłów.

Pamiętacie może zwyczaj obwiniania kobiet o to, że zostały zgwałcone? On też bierze się z przesadzonego poczucia krzywdy i chęci obwiniania. W końcu to "wina dziewczyny", że nie była w elycie, albo, że nie chciała się z nimi przespać... Bo w końcu im się "należy" seks...

Tak samo kolesie, którzy rozpoczynają strzelaniny w szkołach - czują się pokrzywdzeni przez społeczeństwo (nieważne, czy słusznie, czy nie) i w pewnym momencie związane z tym cierpienie osiąga taki poziom, że już nie ma znaczenia, czy będą żyć, czy nie, obsesyjnie skupiają się na swoim poczuciu krzywdy i nienawiści. Po kilku miesiąciach/latach już nie wytrzymują i postanawiają się zabić, tyle, że jako, że kieruje nimi nienawiść i poczucie krzywdy, postanawiają zabrać ze sobą jak najwięcej tych, których nienawidzą. I tyle. Na coś takiego najlepsze jest posiadanie wspierających ludzi z różnych środowisk, którzy pokażą, że życie nie jest beznadziejne, że są dobrzy ludzie dla których warto żyć, itd. Tyle, że czasami takiego wsparcia brakuje a za to jest dostępna broń i kończy się to tragedią.

W praktyce ci ludzie zostają zdesensetyzowani na krzywdę innych przez skupienie własnych negatywne uczuciach, obwinianiu i własnym poczuciu krzywdy z, którym wiąże się poczucie posiadania specjalnych uprawnień, czyli zwykły egocentryzm i skrzywione poczucie "sprawiedliwości". Oczywiście można być jeszcze zdesensetyzowanym przez własną nienawiść, lub pogardę do jakiejś osoby - mózg człowieka naprawdę potrafi być pod tym względem wybiórczy, można być wrażliwym na krzywdę przyjaciół a całkowicie bezwzględnym wobec osób, które się nienawidzi.
Przypuszczam, że ofiarą takich "elyt" stają się osoby, które nie spełniły ich oczekiwań albo inaczej "naraziły się" na ich niechęć...

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 22:40)
Ale jak najbardziej zgadzam się z tym że tutaj media grają dużą rolę.

Mam też wrażenie, że przez kreację negatywnej wizji świata też przykładają się do rozwoju przemocy. Bo w końcu skoro wszędzie jest syf i przemoc, to po co starać się być "dobrym"?

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 22:40)
Ale jak najbardziej zgadzam się z tym że tutaj media grają dużą rolę. Ale nie zapominajmy że mamy jeszcze np. czasopisma o grach komputerowych, sporą też reprezentację w internecie.

Głównym problemem z mediami zajmującymi się grami jest ich specjalizacja w tej dziedzinie. To nie są pisma popularne, dla wszystkich i w związku z tym docierają one tylko do graczy.

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 22:40)
No problemem jest jednak fakt że tych mediów dotyczących gier komputerowych nie posłuchają ci którzy chętnie wybuchną kiedy media "ogólnotematyczne" (Wiadomości, Fakty i inne...) ogłoszą że to gry komputerowe stoją za morderstwem - ale może tymbardziej nie posłuchają samych graczy.

No właśnie. Biorąc pod uwagę ogólny syf wynikający z "krucjaty przeciwko złu" toczonej przez media, to takie osoby mają już spaczoną wizję rzeczywistości w tym i graczy...
Z drugiej strony inne media, które prezentują bardziej "normalny" świat (na przykład pisma dla pań) biorą informacje o grach z "Mediów Horroru" a nie od samych graczy, tak więc nie są wiarygodnym źródłem informacji... z drugiej strony, może byłyby podatne na listy od graczy prostujące przeciwko takiemu przedstawianiu sprawy i zwracające uwagę na to, że ogólne media "ogólnotematyczne" są tak naprawdę czymś w rodzaju "teatru terroru" i nie przedstawiają rzeczywistości a raczej jej wycinek, który z uwagi na swoją negatywność uznany został za "ważny".

Możnaby też założyć niezależne media, które zamiast o przemocy, mordach, aferach, wypadkach i tym całym innym syfie pisałyby o normalnym świecie, o zainteresowaniach, o ludziach, którzy są uprzejmi i dobrze jeżdżą po drogach, o kuchni, grach, filmach, muzyce itd. (Hehehe... chyba jednak mi się te studia dziennikarskie do czegoś przydadzą biggrin.gif: )

Napisany przez: Rawdanitsu 19-12-2006, 14:54

Z pierwszą częścią twojej wypowiedzi zgadzam się niemal całkowicie - "niemal" ponieważ z tym piractwem to jest moim zdaniem tak że piraci zwyczajnie węszą interes w tańszej sprzedaży gier/muzyki/filmów bo każdy chce zapłącić jak najmniej. A pokrzywdzeni nie są ale musieli sobie znaleźć jakieś usprawiedliwienie swojego złodziejstwa żeby oszukać i siebie i innych - ale to jest na oddzielny temat raczej dyskusja.

Ci nastolatkowie którzy idą do szkół zabijać to faktycznie zwykle po prostu nieradzenie sobie z depresją - wina po pierwsze rodziców (nie poświęcali dziecku za dużo czasu) a po drugie szkoły (olewano różne jego zachowania, nie interesowano się dlaczego jest taki "skryty"). W tych przypadkach faktycznie ciężko znaleźć wpływ gier komputerowych - może conajwyżej mu sposób podały ale nie ten to inny by sobie wymyślił sam.

Mnie natomiast chodzi o sprawy związane z tym że pewne zachowania z gier są dla wielu tych młodych ludzi po prostu "atrakcyjne" - już pisałem o tych gimnazjalistach co ukradli samochód bo "oni chceli jak w GTA". A wyobraźmy sobie że jakaś firma robi grę w której chodzi się po szkole i tyra tzw. "ofiary" - to na serio może być niebezpieczne - ci mali (mali - żeby tylko) bandyci zwyczajnie znajdą w takiej grze mnóstwo nowych sposobów na dopieczenie "ofiarom" a oprócz tego gra taka może poważnie spopularyzować (uatrakcyjnić) to "tyranie". Bardzo podobną sytuację widziałem jak pojawił się Idol - wielu ludzi twierdziło że ogląda ten program tylko dlatego że "Kuba fajnie Tyra" - no ale z drugiej strony to też sprawka mediów - czyż nie?

QUOTE ("Sorrow")
Mam też wrażenie, że przez kreację negatywnej wizji świata też przykładają się do rozwoju przemocy. Bo w końcu skoro wszędzie jest syf i przemoc, to po co starać się być "dobrym"?


Zgadza się. Od siebie dodam jeszcze że mało tego "po co starać" - bardzo często, przykłady z mediów (a chociażby nawet i elity rządzące odpowiedzialne za seksafery/łapówki inne oskarżenia którymi się obrzucają politycy) pokazują że nawet lepiej jest być złym.

QUOTE ("Sorrow")
Z drugiej strony inne media, które prezentują bardziej "normalny" świat (na przykład pisma dla pań) biorą informacje o grach z "Mediów Horroru" a nie od samych graczy, tak więc nie są wiarygodnym źródłem informacji... z drugiej strony, może byłyby podatne na listy od graczy prostujące przeciwko takiemu przedstawianiu sprawy i zwracające uwagę na to, że ogólne media "ogólnotematyczne" są tak naprawdę czymś w rodzaju "teatru terroru" i nie przedstawiają rzeczywistości a raczej jej wycinek, który z uwagi na swoją negatywność uznany został za "ważny".


Na szczęście nie wszystkie czasopisma postępują w ten sposób. Przed wakacjami często czytałem Przekrój i tam też często w odpowiednim dziale były prezentowane gry i np. bodajże Call of Duty (któraś tam część) była przedstawiana bardzo pozytywnie, jako gra która może wiele nauczyć o pewnych realiach pola bitwy oraz zainteresować historią. Wogóle gry tam opisywane, nie były zazwyczaj objeżdżane za swoją brutalność (jeśli takowa istniała). Niestety jeden tygrys nie czyni dżungli...

Ale gdyby tak zrobić porządnego (aczkolwiek brutalnego) shootera, z fabułą, traktującego o Powstaniu Warszawskim? Jestem pewien że wielu politykom chociażby, którzy tak na gry najeżdżają, zamknęłoby to gębę.

QUOTE ("Sorrow")
Możnaby też założyć niezależne media, które zamiast o przemocy, mordach, aferach, wypadkach i tym całym innym syfie pisałyby o normalnym świecie, o zainteresowaniach, o ludziach, którzy są uprzejmi i dobrze jeżdżą po drogach, o kuchni, grach, filmach, muzyce itd. (Hehehe... chyba jednak mi się te studia dziennikarskie do czegoś przydadzą biggrin.gif: )


W Stargardzie też pojawiła się niezależna gazeta która istniała bodajże 3 czy 4 numery... ciężko jest się takim chyba utrzymać. Ale spróbować można zawsze...

Napisany przez: Sorrow 19-12-2006, 21:13

QUOTE (Rawdanitsu @ 19-12-2006, 13:09)
Mnie natomiast chodzi o sprawy związane z tym że pewne zachowania z gier są dla wielu tych młodych ludzi po prostu "atrakcyjne" - już pisałem o tych gimnazjalistach co ukradli samochód bo "oni chceli jak w GTA".

Nom, wiem o co chodzi. Tyle, że znowu to jest bardziej problem cech tych "osób", niż samych tych gier. Zachowanie pod tytułem "naśladujmy zachowania socjopatyczne przestępców z podwórka/wiadomości/filmów/gier" wynika z braku internalizacji norm społecznych, oraz skrajnej głupoty albo z tego o czym mówiłem w poprzednim poście. I szczerze mówiąc, to są to osoby, którym może "zaszkodzić" cokolwiek, zaczynając do filmów, przez gry, książki aż po szkołę, czy religię (np. Młodzież Wszechpolska). Dzisiaj rozmawiałem ze znajomym na temat tego, jak było w podstawówce/gimnazjum i doszliśmy do wniosku, że niektórzy ludzie od początku są przeznaczeni do tego, by być "dobrymi" ludźmi a niektórzy są od początku przeznaczeni na przemiał. Wczoraj dowiedziałem się, że koleżanka z klasy zawsze się szyderczo śmieje z wyglądu jednego gościa w szkole. Normalnie po raz pierwszy od dłuższego czasu miałem ochotę komuś (tzn. jej) skuć mordę. Ja normalnie nie rozumiem jak można się tak zachowywać :/ . Przecież on jej nawet nic nie zrobił sad.gif .
Po prostu jak się nie nauczy dzieci i nastolatków pewnych rzeczy, to będą się źle zachowywywać i naśladować złe zachowania. I będą kraść i "tyrać" i szydzić, itd.

QUOTE (Rawdanitsu @ 19-12-2006, 13:09)
Mnie natomiast chodzi o sprawy związane z tym że pewne zachowania z gier są dla wielu tych młodych ludzi po prostu "atrakcyjne" - już pisałem o tych gimnazjalistach co ukradli samochód bo "oni chceli jak w GTA". A wyobraźmy sobie że jakaś firma robi grę w której chodzi się po szkole i tyra tzw. "ofiary" - to na serio może być niebezpieczne - ci mali (mali - żeby tylko) bandyci zwyczajnie znajdą w takiej grze mnóstwo nowych sposobów na dopieczenie "ofiarom" a oprócz tego gra taka może poważnie spopularyzować (uatrakcyjnić) to "tyranie".

Nom, ogólnie się zgadzam. Z drugiej strony chciałbym, by w cRPGach realistyczniej przedstawiano zło - tak, żeby nie ograniczało się tylko do graniu mordercami albo robieniem "złych" questów (jak chociażby w Baldur's Gate), ale także ogólnym okrutnym i bezwzględnym zachowaniem i zwykłym znęcaniem się nad słabszymi, bez zabijania ich.

QUOTE (Rawdanitsu @ 19-12-2006, 13:09)
Bardzo podobną sytuację widziałem jak pojawił się Idol - wielu ludzi twierdziło że ogląda ten program tylko dlatego że "Kuba fajnie Tyra" - no ale z drugiej strony to też sprawka mediów - czyż nie?

Nom, zapewne jedno i drugie. Ogólnie rzecz biorąc, to jest też kwestia tego, jak się kształtuje społeczeństwo - bardzo dużo wrażliwych (w tym i na krzywdę innych) ludzi kończy z nerwicami i innymi zaburzeniami psychicznymi, dlatego, że nie wytrzymują życia w świecie, gdzie toczy się bezwzględna walka o przetrwanie - za to sukces materialny odnoszą ludzie, którzy tę wrażliwość mają przytępioną - "ludzie-drewna".

QUOTE (Rawdanitsu @ 19-12-2006, 13:09)
Ale gdyby tak zrobić porządnego (aczkolwiek brutalnego) shootera, z fabułą, traktującego o Powstaniu Warszawskim? Jestem pewien że wielu politykom chociażby, którzy tak na gry najeżdżają, zamknęłoby to gębę.

Myślę, że gęb by im nie zamknął, ale na pewno byłby interesujęcą grą wink.gif .

Damn, mam już dość XD
Muszę odpocząć od internetowych dyskusji i wszelkich kłótni w ogóle XD

Napisany przez: Crushingbiggun 21-12-2006, 17:25

Ta choroba chyba przeniosła się prez granicę, na naszego ministra edukacji.
http://wiadomosci.onet.pl/1454162,11,item.html?1166711471696?
Wiadomo, Giertych chyba nie spałby po nocach ze świadomością że ktoś miał głupi pomysł a on nie postarał się wprowadzić go w życie wprowadzić.

Napisany przez: Sorrow 21-12-2006, 18:37

Cholerne bydle. Czy ktoś jeszcze chce Giertychowi "dać szansę"? OK. no to pora stawić tym zwierzętom opór.
Mam propozycję co do tego co możemy zrobić. Zróbmy wjazd na fora partii opozycyjnych i domagajmy się by coś z tym zrobili biggrin.gif .

Napisany przez: czechu 21-12-2006, 19:42

Dlaczego filmu ukazujace smierc sa dozwolone (vel. Pasja Gibsona), a gry maja byc zakazane ? czyzby sie komus cos pomylilo, czy jak to zwykle bywa w Polsce roznymi sprawami zajmuja sie przewaznie ci, ktorzy nie maja o danej materii zielonego pojecia...

PS. Moze przyklad podalem nieco kontrowersyjny, ale chodzilo mi o uogolnienie zakazu zabijania w grach komputerowych...CHyba ze poprostu dziennikarzowi tak sie spieszylo z podaniem informacji, ze nie przygotowal jej rzetelnie.

Napisany przez: Sorrow 21-12-2006, 19:55

Nie no, po prostu mam tego kraju :cenzura: dosyć. Niech go :cenzura: podzielą i niech sobie żyją w swoim własnym :cenzura: Rydzykolandzie, :cenzura: mad.gif .



...


sad.gif

Napisany przez: Tails 21-12-2006, 20:27

*snip*

Napisany przez: Sorrow 21-12-2006, 20:36

censored.gif , uwielbiam ten censored.gif kraj i jego censored.gif jednostronne wojny przeciwko obywatelom mad.gif . Czasami censored.gif żałuję, że nie ma tak jak w USA - prawie każdy ma broń w hacie i może się bronić przed takimi censored.gif ...

Napisany przez: Rawdanitsu 21-12-2006, 22:52

QUOTE
Dlaczego filmu ukazujace smierc sa dozwolone (vel. Pasja Gibsona), a gry maja byc zakazane ? czyzby sie komus cos pomylilo, czy jak to zwykle bywa w Polsce roznymi sprawami zajmuja sie przewaznie ci, ktorzy nie maja o danej materii zielonego pojecia...


Czechu, bo Roman Giertych to człowiek tak bezradny (trochę z winy poprzenich ekip ale też sporo z własnej) że w tej chwili nad młodzierzą potrafi już tylko zastosować metody rodem z 13 grudnia 82 (może nie tak drastyczne ale jednak). W zasadzie przy takim podejściu będzie trzeba "przyznać że obozy" (najlepiej to z archipelagu Gułag)" były dobre bo wszyscy punktualnie się na apel zjawiali i był pożądek". Od razu mówię że go nie bronię biggrin.gif

QUOTE
RELIGIE NA MATURZE (btw. ciekawe czy była by do wyboru inna niż chrześcijańska?)


Tails - ciekawe pytanie. Niestety nie ma w kraju tylu nauczycieli buddyzmu czy muzułmanizmu (przepraszam jeśli źle to napisałem) żeby dało radę uczyć innych. Bardzo chciałbym żeby JPII żył i się wypowiedział na temat takich pomsłów - o ile nie wypowiedział się o tym w przeszłości (ale jeśli się wypowiedział to czemu dopiero po jego śmierci jest na to przyzwolenie?).

QUOTE
Cholerne bydle. Czy ktoś jeszcze chce Giertychowi "dać szansę"? OK. no to pora stawić tym zwierzętom opór. Mam propozycję co do tego co możemy zrobić. Zróbmy wjazd na fora partii opozycyjnych i domagajmy się by coś z tym zrobili


Sorrow, mi do głowy przyszedł jeszcze inny pomysł. Gdyby założyć stowarzyszenie, i organizować spotkania zarówno z młodzierzą jak i z rodzicami a nawet coś w stylu konferencji prasowych i tam udowadniać że to nie jest tak z tymi grami i że wbrew pozorom mogą one nauczyć że zło nie jest wcale takie atrakcyjne, że wiele z nich pokazuje że postępując dobrze można wiele zyskać - może to też jest sposób walki z "ciemnotą psychologiczną" ? Coś podobnego planowaliśmy na OT (prelekcja na temat Ludologii) ale nie wyszło niestety...

Napisany przez: Sorrow 21-12-2006, 23:21

QUOTE (Rawdanitsu @ 21-12-2006, 21:07)
Czechu, bo Roman Giertych to człowiek tak bezradny (trochę z winy poprzenich ekip ale też sporo z własnej) że w tej chwili nad młodzierzą potrafi już tylko zastosować metody rodem z 13 grudnia 82 (może nie tak drastyczne ale jednak). W zasadzie przy takim podejściu będzie trzeba "przyznać że obozy" (najlepiej to z archipelagu Gułag)" były dobre bo wszyscy punktualnie się na apel zjawiali i był pożądek". Od razu mówię że go nie bronię biggrin.gif

No właśnie, człowiek bezradny, niekompetentny i uprzedzony. Gdybyśmy kilkanaście miesięcy temu stawili się na protestach przeciwko niemu, może by go nie było...
Ech...
Nauczka na przyszłość, jak debil zostanie ministrem edukacji, to trzeba go natychmiast oprotestować wink.gif .

QUOTE (Rawdanitsu @ 21-12-2006, 21:07)
Sorrow, mi do głowy przyszedł jeszcze inny pomysł. Gdyby założyć stowarzyszenie, i organizować spotkania zarówno z młodzierzą jak i z rodzicami a nawet coś w stylu konferencji prasowych i tam udowadniać że to nie jest tak z tymi grami i że wbrew pozorom mogą one nauczyć że zło nie jest wcale takie atrakcyjne, że wiele z nich pokazuje że postępując dobrze można wiele zyskać - może to też jest sposób walki z "ciemnotą psychologiczną" ? Coś podobnego planowaliśmy na OT (prelekcja na temat Ludologii) ale nie wyszło niestety...

Popieram ten pomysł i chętnie w takim stowarzyszeniu wezmę udział smile.gif . Tak swoją drogą, to właśnie piszę na onecie wink.gif . Przyłączycie się:>?

Napisany przez: Rawdanitsu 22-12-2006, 00:01

QUOTE
Popieram ten pomysł i chętnie w takim stowarzyszeniu wezmę udział smile.gif . Tak swoją drogą, to właśnie piszę na onecie wink.gif . Przyłączycie się:>?


Ja bym się przyłączył gdyby to było normalne forum - ale poziom ludzi którzy się wypowiadają na tych portalach informacyjnych to po prostu dno - ludzie pokazujący zwyczajnie że są niereformowalni - bo chodzi tylko o to jak sobie na wzajem dowalić "mondrosicią" (błąd celowy - proszę nie poprawiać). Tam nie ma co dyskutować bo jak komuś sensownie odpowiesz, napiszesz kulturalnie przedstawiając swoje argumenty to ci powiedzą że jesteś "komuchem" albo "Pisiorkiem" - i inne takie. Tam nie ma co szukać ludzi do rozmowy. Kiedyś widziałem opis martEEneza na GG: "Jesteś głupi jak komentarze na Onecie"...

PS: Pomyliłem się bo od złej strony liczyłem ten 13 grudnia:D (od dnia urodzin zamiast od 80 biggrin.gif )

Napisany przez: Sorrow 22-12-2006, 00:19

Akurat w tym temacie komentarze są podejżanie inteligentne jak na Onet wink.gif .

Napisany przez: jabot 23-12-2006, 00:47

Ło, ło, ło. Sprostuję, jeśli mogę.

1. R. Giertych nie powiedział, że będzie wprowadzi absolutny zakaz dystrybucji gier. Nie precyzował nawet żadnych zamiarów, a opieranie się na tvn to wasz wielki błąd, no ale cóż wink.gif. Pierw zostanie zrealizowana dyrektywa UE dotycząca regulacji dystrybucji pozycji multimedialnych o treściach dozwolonych od 18 lat. R. Giertych dodatkowo, realizując postulat PiS, będzie starał się utworzyć urząd kontrolujący ograniczenia wiekowe, ale najprawdopodobniej (nie ustalone jeszcze), że urząd taki będzie posiadał uprawnienia pozwalające na zakaz dystrybucji gry w kraju. Większość krajów UE i na świecie ma takie urzędy, a z prawa wprowadzenia zakazu dystrybucji skorzystały m.in Filipiny, Japonia, Izrael, Włochy, Portugalia, Niemcy i Węgry.

2. Religia na maturze - dobrowolna sprawa. Wyboru nie będziesz miał, bo matura taka potrzebna jest do kwalifikowania maturzystów na uczelnie teologiczne w Polsce, gdzie wyższych uczelni innych niż Katolickie osobiście nie widziałe. co nie znaczy oczywiście, że takich nie ma - może ja nie zauważyłem, może ze względu na ich ewentualną liczbę.

@Rawdan

QUOTE
młodzierzą potrafi już tylko zastosować metody rodem z 13 grudnia 82 (może nie tak drastyczne ale jednak).

Chodzi Ci raczej o 13 XII 1981, mam nadzieje że tylko palec jakoś tak się źle wygiął czy coś, prawda? wink.gif

Napisany przez: Sorrow 23-12-2006, 01:50

QUOTE (jabot @ 22-12-2006, 23:02)
Ło, ło, ło. Sprostuję, jeśli mogę.

1. R. Giertych nie powiedział, że będzie wprowadzi absolutny zakaz dystrybucji gier. Nie precyzował nawet żadnych zamiarów, a opieranie się na tvn to wasz wielki błąd, no ale cóż wink.gif. Pierw zostanie zrealizowana dyrektywa UE dotycząca regulacji dystrybucji pozycji multimedialnych o treściach dozwolonych od 18 lat. R. Giertych dodatkowo, realizując postulat PiS, będzie starał się utworzyć urząd kontrolujący ograniczenia wiekowe, ale najprawdopodobniej (nie ustalone jeszcze), że urząd taki będzie posiadał uprawnienia pozwalające na zakaz dystrybucji gry w kraju. Większość krajów UE i na świecie ma takie urzędy, a z prawa wprowadzenia zakazu dystrybucji skorzystały m.in Filipiny, Japonia, Izrael, Włochy, Portugalia, Niemcy i Węgry.

Err...
Na Onecie, nie TVN.

Przestrzeganie ograniczeń wiekowych, to trochę lepiej, ale jeżeli chodzi o "prawo wprowadzania zakazu dystrybucji", to mam swoje zdanie o "osobach", które z takiego prawa chciałyby korzystać i o tym, co z nimi powinno się zrobić. Po drugie, to kto by się takim ocenianiem gier zajmował? Bo wątpię, by taka komisja składała się z hardcoreowych graczy (bo w sumie tylko tacy są w stanie rzetelnie oceniać gry)...

Napisany przez: Rawdanitsu 23-12-2006, 17:55

QUOTE (jabot @ 22-12-2006, 23:02)
R. Giertych nie powiedział, że będzie wprowadzi absolutny zakaz dystrybucji gier. Nie precyzował nawet żadnych zamiarów, a opieranie się na tvn to wasz wielki błąd, no ale cóż wink.gif


Moja wypowiedź nie powstała dzięki informacjom podanym w TVN ale dzięki kilkunastu już wypowiedziach (zarówno radiowych, telewizyjnych jak i prasowych), wspomnianego polityka.

QUOTE
R. Giertych dodatkowo, realizując postulat PiS, będzie starał się utworzyć urząd kontrolujący ograniczenia wiekowe, ale najprawdopodobniej (nie ustalone jeszcze), że urząd taki będzie posiadał uprawnienia pozwalające na zakaz dystrybucji gry w kraju.


Nie ma to jak "Tanie Państwo" wink.gif

QUOTE
Większość krajów UE i na świecie ma takie urzędy, a z prawa wprowadzenia zakazu dystrybucji skorzystały m.in Filipiny, Japonia, Izrael, Włochy, Portugalia, Niemcy i Węgry.


A Amerykanie wprowadzili w latach 20 prohibicję bo myśleli że można zmienić naturę człowieka.

QUOTE
@Rawdan
QUOTE
młodzierzą potrafi już tylko zastosować metody rodem z 13 grudnia 82 (może nie tak drastyczne ale jednak).

Chodzi Ci raczej o 13 XII 1981, mam nadzieje że tylko palec jakoś tak się źle wygiął czy coś, prawda? wink.gif


Panie Wojtunia, a tej wypowiedzi nie czytało się już, co? tongue.gif :

QUOTE ("Rawdanitsu")
PS: Pomyliłem się bo od złej strony liczyłem ten 13 grudnia:D (od dnia urodzin zamiast od 80 biggrin.gif )

Napisany przez: Sorrow 23-12-2006, 19:35

QUOTE (Rawdanitsu @ 23-12-2006, 16:10)
QUOTE (jabot @ 22-12-2006, 23:02)
R. Giertych nie powiedział, że będzie wprowadzi absolutny zakaz dystrybucji gier. Nie precyzował nawet żadnych zamiarów, a opieranie się na tvn to wasz wielki błąd, no ale cóż wink.gif


Moja wypowiedź nie powstała dzięki informacjom podanym w TVN ale dzięki kilkunastu już wypowiedziach (zarówno radiowych, telewizyjnych jak i prasowych), wspomnianego polityka.

No to może wypadałoby wreszcie zrobić jakąś inicjatywę, żeby go się pozbyć? Przypominam to, co mówiłem dawno temu - ten osobnik jest z partii, która została wybrana ~7% procent głosów w wyborach podczas, których frekfencja wynosiła ~50%, czyli został wybrany przez jakieś ~4% społeczeństwa. A chce narzucić swoje pomysły wszystkim.

QUOTE (Rawdanitsu @ 23-12-2006, 16:10)
QUOTE
Większość krajów UE i na świecie ma takie urzędy, a z prawa wprowadzenia zakazu dystrybucji skorzystały m.in Filipiny, Japonia, Izrael, Włochy, Portugalia, Niemcy i Węgry.


A Amerykanie wprowadzili w latach 20 prohibicję bo myśleli że można zmienić naturę człowieka.

Jak dla mnie, to chociażby Niemcy to kraj patologiczny - ocenzurowali Fallouta. Urzędowi cenzorskiemu mówię stanowczo nie.

Napisany przez: Rawdanitsu 23-12-2006, 20:53

QUOTE (Sorrow @ 23-12-2006, 17:50)
QUOTE (Rawdanitsu @ 23-12-2006, 16:10)
QUOTE (jabot @ 22-12-2006, 23:02)
R. Giertych nie powiedział, że będzie wprowadzi absolutny zakaz dystrybucji gier. Nie precyzował nawet żadnych zamiarów, a opieranie się na tvn to wasz wielki błąd, no ale cóż wink.gif


Moja wypowiedź nie powstała dzięki informacjom podanym w TVN ale dzięki kilkunastu już wypowiedziach (zarówno radiowych, telewizyjnych jak i prasowych), wspomnianego polityka.

No to może wypadałoby wreszcie zrobić jakąś inicjatywę, żeby go się pozbyć? Przypominam to, co mówiłem dawno temu - ten osobnik jest z partii, która została wybrana ~7% procent głosów w wyborach podczas, których frekfencja wynosiła ~50%, czyli został wybrany przez jakieś ~4% społeczeństwa. A chce narzucić swoje pomysły wszystkim.

A po co?? Przecierz ten rząd upadnie niedługo - szkoda czasu i nerwów biggrin.gif

Napisany przez: Sorrow 24-12-2006, 00:25

Hmm...
Myślisz, że upadnie zanim zdoła wyrządzić nam jakieś szkody? Jak będzie wyglądał ten upadek, jakie będą jego przyczyny i kiedy dokładnie on nastąpi?

Napisany przez: Rawdanitsu 24-12-2006, 11:09

QUOTE (Sorrow @ 23-12-2006, 22:40)
Hmm... Myślisz, że upadnie zanim zdoła wyrządzić nam jakieś szkody? Jak będzie wyglądał ten upadek, jakie będą jego przyczyny i kiedy dokładnie on nastąpi?

1. Nie sądze że zdąży wyrządzić nam jakieś szkody, po za tym zmieni się ekipa to i ustawa może się zmienić.

2. Jak będzie wyglądał upadek? - no ja generalnie wiem co to znaczy upaść z wysoka na twardą powierzchnię (ci którzy mnie znają wiedzą o co chodzi) biggrin.gif Ale jeśli idzie o rząd (i całą koalicję rządzącą) - widzę dwie możliwości: pierwsza to kłutnia - już raz prawie się udało ale polizali się po f..tach i było ok ale na jak długo? Druga możliwość to utrata większości z powodu odejścia Samoobrony z koalicji a to natomiast spowodowane by mogło być zarzutami przeciw Lepperowi który jakoś dziwnie się zaszył ostatnio i nie odzywa się - dlaczego? Może trzęsie tyłkiem z powodu pani Anety K.

3. Szerzej wypowiadając się o kłutniach to niestety, ci którzy zebrali się tam razem (w koalicji) w rzeczywistości, skutecznie mogą jedynie przepychać ustawy o pierdołach (typu Jezus Królem Polski - na szczęście nie wyszło) dlatego że na poważne sprawy (jak gospodarka) mają zupełnie inne spojrzenia i nie pogodzą się.

Jeżeli zaś chodzi o ich mieszanie w ustawach o grach komputerowych to przecierz można też założyć że tutaj zrobią coś dobrego - niekoniecznie muszą narobić szkód. Ale protest pod MEN'em przeciw ministrowi niewiele da, bo postawa typu "Giertych won!" niewiele da i jest trochę nie fair - lepiej jest nawiązać w tej sprawie jakiś kontakt i próbować przekonać do swoich racji. Zdaję sobie sprawę że partię LPR (czy samego Giertycha - już nie wiem) wybrało ok. 7% obywateli ale ci sami obywatele oraz cała reszta głosujących (no prawie cała) wyrażała też zgodę na zawiązanie koalicji przez ich faworytów (przede wszystkim mówię tutaj o PiSie bo to oni wygrali) a oddając na nich głos dali im równierz kredyt zaufania - jednym z "punktów" takiego zaufania jest równierz zaufanie do mądrości podejmowanych wyborów (można powiedzieć że wyborcy na to pozwolili) - a PiS wybrał LPR i Samoobronę. Taka jest logika partyjno-rządząca i rozliczanie typu "7%" obywateli tylko zagłosowało nie ma moim zdaniem sensu.

Napisany przez: Sorrow 24-12-2006, 20:19

QUOTE (Rawdanitsu @ 24-12-2006, 09:24)
2. Jak będzie wyglądał upadek? - no ja generalnie wiem co to znaczy upaść z wysoka na twardą powierzchnię (ci którzy mnie znają wiedzą o co chodzi) biggrin.gif Ale jeśli idzie o rząd (i całą koalicję rządzącą) - widzę dwie możliwości: pierwsza to kłutnia - już raz prawie się udało ale polizali się po f..tach i było ok ale na jak długo? Druga możliwość to utrata większości z powodu odejścia Samoobrony z koalicji a to natomiast spowodowane by mogło być zarzutami przeciw Lepperowi który jakoś dziwnie się zaszył ostatnio i nie odzywa się - dlaczego? Może trzęsie tyłkiem z powodu pani Anety K.

Tak szczerze mówiąc, to ta koalicja jest zadziwiająco trwała, głównie z powodu tego, że nikt nie chce rezygnować z władzy. Było już wystarczająco dużo było skandali, żeby pokazać, że moralność mają gdzieś.

QUOTE (Rawdanitsu @ 24-12-2006, 09:24)
3. Szerzej wypowiadając się o kłutniach  to niestety, ci którzy zebrali się tam razem (w koalicji) w rzeczywistości, skutecznie mogą jedynie przepychać ustawy o pierdołach (typu Jezus Królem Polski - na szczęście nie wyszło) dlatego że na poważne sprawy (jak gospodarka) mają zupełnie inne spojrzenia i nie pogodzą się.

Dlatego moim zdaniem są szczególnym zagrożeniem dla kultury.

QUOTE (Rawdanitsu @ 24-12-2006, 09:24)
Jeżeli zaś chodzi o ich mieszanie w ustawach o grach komputerowych to przecierz można też założyć że tutaj zrobią coś dobrego - niekoniecznie muszą narobić szkód.

Mówisz serio? Od kąd to niby Giertych jest koneserem gier komputerowych?

QUOTE (Rawdanitsu @ 24-12-2006, 09:24)
Ale protest pod MEN'em przeciw ministrowi niewiele da, bo postawa typu "Giertych won!" niewiele da i jest trochę nie fair - lepiej jest nawiązać w tej sprawie jakiś kontakt i próbować przekonać do swoich racji.

Tak jak homoseksualistom udało się przekonać Giertycha do swoich racji? Sorry, ale przekonywanie do swoich racji może działało za czasów SLD. Teraz liczy się tylko brutalna siła. Nie chodzi o to by być wobec Giertycha fair. Fair już nie ma, nasi wrogowie przenieśli Polskę do czasów, gdzie fair już się nie liczy. LPR to jest partia, której założeniem było skończenie z tolerancją i wmuszenie wszystkim "wartości katolickich"

QUOTE (Rawdanitsu @ 24-12-2006, 09:24)
Zdaję sobie sprawę że partię LPR (czy samego Giertycha - już nie wiem) wybrało ok. 7% obywateli ale ci sami obywatele oraz cała reszta głosujących (no prawie cała) wyrażała też zgodę na zawiązanie koalicji przez ich faworytów (przede wszystkim mówię tutaj o PiSie bo to oni wygrali) a oddając na nich głos dali im równierz kredyt zaufania - jednym z "punktów" takiego zaufania jest równierz zaufanie do mądrości podejmowanych wyborów  (można powiedzieć że wyborcy na to pozwolili) - a PiS wybrał LPR i Samoobronę. Taka jest logika partyjno-rządząca i rozliczanie typu "7%" obywateli tylko zagłosowało nie ma moim zdaniem sensu.

A Ja jestem przeciwko partyjno-kolesiowskiej pseudodemokracji i podejściu typu "zagłosowaliśmy, więc niech robią co chcą".

Napisany przez: Rawdanitsu 24-12-2006, 22:13

QUOTE
Mówisz serio? Od kąd to niby Giertych jest koneserem gier komputerowych?


Czasem robi się coś dobrego nieświadomie - nawet chcąc zrobić coś złego.

Nie będę się tutaj wdawał w dyskusje tego rodzaju - nie o tym jest ten temat a ja już mam jedno ostrzeżenie - to raz a dwa - za dużo już było na Shamo dyskusji na temat obecnych partii koalicyjnych oraz opozycyjnych w naszym parlamencie, po trzecie szkoda mi czasu na dyskusje o polityce, które zwykle do niczego nie prowadzą.

Napisany przez: BoS_kunajk 24-12-2006, 23:17

To jest troche patrzenie ze zlej strony. Czym dzisiejszy rzad rozni sie od poprzednich? Czy w tedy kazdy minister byl kompetentny?
Prawda jest taka, ze ludzie zawsze psiacza na rzad pod wplywem opozycji. Gdy rzadzila lewica SLD byl taki sajgon, ze teraz super koalicja lewicy ma malutkie poparcie. Teraz gdy rzadzi prawica, te samo SLD wystepuje w roli opozycji i naucza moralnosci, organizuje protesty przeciw giertychowi itp.
W Polsce jest demokracja, kiepski ustruj bo rzadzi ten co lepiej wypada w tv. Gdyby ludzie nie popierali rzadu nie rzadzil by on. Tak bylo jest i bedzie, zawsze bedzie... Wiec nie ma sensu powtarzac tego co mowi opozycja ;]

Zreszta niemcy i australia nie maja giertycha a sajgon tam jest niesamowity jesli chodzi o gry.

Jesli chodzi o gry to niewidze nic zlego w tym, ze jest wymog by dana gra byla od 18 lat. Chore natomiast jest wplywanie na tresci zawarte w grach. Nie powinno sie zakazywac zadnych gier. Gry powinny byc traktowane tak samo jak filmy czyli zakazane powinny byc tylko te ktore sa skrajnie rasistowskie, faszystowskie itp.

Napisany przez: Sorrow 24-12-2006, 23:30

QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 21:32)
To jest troche patrzenie ze zlej strony. Czym dzisiejszy rzad rozni sie od poprzednich? Czy w tedy kazdy minister byl kompetentny?
Prawda jest taka, ze ludzie zawsze psiacza na rzad pod wplywem opozycji. Gdy rzadzila lewica SLD byl taki sajgon, ze teraz super koalicja lewicy ma malutkie poparcie. Teraz gdy rzadzi prawica, te samo SLD wystepuje w roli opozycji i naucza moralnosci, organizuje protesty przeciw giertychowi itp.
W Polsce jest demokracja, kiepski ustruj bo rzadzi ten co lepiej wypada w tv. Gdyby ludzie nie popierali rzadu nie rzadzil by on. Tak bylo jest i bedzie, zawsze bedzie... Wiec nie ma sensu powtarzac tego co mowi opozycja ;]

Nie wiem, Ja byłem przeciwko LPR od początku, tak samo jak byłem przeciwko PiS za to, że w pewnym momencie chcieli razem z LPR być w koalicji.
Nie lubiłem SLD, bo byli skorumpowani. Ale z drugiej strony za ich czasów dało się spokojnie żyć. Zresztą, dla mnie to jedno bydło.

Ale teraz...
Dla mnie PiS i LPR są znienawidzonymi wrogami, ponieważ podnieśli rękę na coś, co bardzo sobie cenię.

QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 21:32)
Zreszta niemcy i australia nie maja giertycha a sajgon tam jest niesamowity jesli chodzi o gry.

Dlatego nie powinniśmy dopuścić, by ktokolwiek występował przeciwko naszej kulturze.

QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 21:32)
Jesli chodzi o gry to niewidze nic zlego w tym, ze jest wymog by dana gra byla od 18 lat.  Chore natomiast jest wplywanie na tresci zawarte w grach.  Nie powinno sie zakazywac zadnych gier. Gry powinny byc traktowane tak samo jak filmy czyli zakazane powinny byc tylko te ktore sa skrajnie rasistowskie, faszystowskie itp.

Zgadzam się. Chociaż nawet mam wątpliości co do tych ostatnich...

Napisany przez: BoS_kunajk 24-12-2006, 23:43

No wiesz, glowy nie dam, ale chyba konstytucja zakazuje takich tresci, wiec tu dyskusji nie ma. No chyba, ze chcemy gadac o jej zmianie wink.gif

Zgadzam sie, ze nie mozna dopuscic do takiego stanu rzeczy jaki jest w niemczech lub co gorsza w australi. Tam nawet Larry byl zakazany.

Napisany przez: Sorrow 25-12-2006, 00:15

QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 21:58)
No wiesz, glowy nie dam, ale chyba konstytucja zakazuje takich tresci, wiec tu dyskusji nie ma. No chyba, ze chcemy gadac o jej zmianie wink.gif

Zresztą nie to jest naszym celem wink.gif . Tak swoją drogą, to co dokładnie oznaczają treści rasistowskie? Czy jak na przykład w grze elfy nienawidzą orków albo ludzi, to są treści rasistowskie? Albo na przykład, gdyby w F3 pojawił się KKK?

QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 21:58)
Zgadzam sie, ze nie mozna dopuscic do takiego stanu rzeczy jaki jest w niemczech lub co gorsza w australi. Tam nawet Larry byl zakazany.

Nom. A więc wracamy do kwestii tego jak to zrobić... Jakieś pomysły?
Właśnie, kto może wiedzieć jak się zwalcza takie rzeczy...
Hmm...
Może rzecznik praw obywatelskich?

Napisany przez: BoS_kunajk 25-12-2006, 00:27

Najpierw musi byc co zwalczac, bo o ile sie nie myle jeszcze nie zakazali w polsce dystrybucji zadnej gry wink.gif

Jak by doszlo do jakis takich idiotyzmow mozna jakoms petycje zrobic, zaspamuje sie czyjoms skrzynke mailowa itp.

QUOTE
. Tak swoją drogą, to co dokładnie oznaczają treści rasistowskie? Czy jak na przykład w grze elfy nienawidzą orków albo ludzi, to są treści rasistowskie? Albo na przykład, gdyby w F3 pojawił się KKK?

Chyba raczej chodzi o cos co uczy i pokazuje, ze to jest "sluszne". Czyli ze gracz nie jest widzem i sam wnioskow nie wyciaga, tylko lektor mowi mu, ze tak jest dobrze. Warcrafta3 chyba nawet w australi nie zakazali wink.gif

Napisany przez: Sorrow 25-12-2006, 01:14

QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 22:42)
Najpierw musi byc co zwalczac, bo o ile sie nie myle jeszcze nie zakazali w polsce dystrybucji zadnej gry wink.gif

Racja. Jednak, jak to mawiają, "the safety of peace is to prepare for war" wink.gif . Wiadomo, że coś takiego się zdarza na zachodzie, więc może się zdarzyć i u nas. Tak więc, wojny jeszcze nie ma, ale należy utrzymywać gotowość bojową. Potrzebne są struktury, które w razie zaatakowania nas umożliwią nam odparcie ataków na wielu poziomach.

QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 22:42)
Jak by doszlo do jakis takich idiotyzmow mozna jakoms petycje zrobic, zaspamuje sie czyjoms skrzynke mailowa itp.

Nom. Można stosować różne środki od wysyłania protestów mailem (w kilkaset tysięcy ludzi biggrin.gif ), przez petycje, aż po pokojowe demonstracje biggrin.gif .


Najlepiej by było założyć organizację, która zajmowałaby się obroną naszej kultury przed atakami obcych oraz rozpowszechnianiem wiadomości o tym jak media kreują negatywny obraz rzeczywistości, w tym także nas samych.
Organizacja taka powinna mieć własne forum oraz kontakty z czasopismami o grach tak, by można było sprawnie koordynować akcje obronne i uderzeć z maksymalną siłą.
Moim zdaniem taka organizacja powinna być oparta na oddzielnie operujących komórkach tak, by wróg nie mógł przeprowadzić dekapitującego uderzenia.

Napisany przez: BoS_kunajk 25-12-2006, 01:25

kosmos ;] Tylko kto bedzie to finansowal, ludzie w czasopismach o grach juz pisza o tych roznych bzdurach, np w psx extreme.
Tak wiec protesty mlodzierzy wszyscy olewaja wiec imo nie warto. Co innego gornicy, ktorzy groza rozniesieniem urzedu w drobny mak tongue.gif

Mysle, ze najlepiej dzialac na zasadzie lobbingu(tak to sie pisze?) czyli wysylac materialy edukacyjne do roznych politykow( nie tylko do tych ktorych lubisz, raczej do tych ktorzy maja wplywy lub wladze). Jak to ktos madry powiedzial, jesli nie morzesz pokonac wroga to sie donego przylacz!

Napisany przez: Sorrow 25-12-2006, 13:21

QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 23:40)
kosmos ;]  Tylko kto bedzie to finansowal,

Tzn? Myślę, że można łatwo przystosować do walki obecne fora o grach. Tak samo mailowanie do pism nic nie kosztuje. Największy problem IMO byłby ze skłonieniem ludzi, by zaczęli działać.

QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 23:40)
kosmos ;]  Tylko kto bedzie to finansowal, ludzie w czasopismach o grach juz pisza o tych roznych bzdurach, np w psx extreme. Tak wiec protesty mlodzierzy wszyscy olewaja wiec imo nie warto.

To to w Polsce są jakieś protesty młodzierzy? Jak dla mnie, to te protesty młodzierzy są olewane ponieważ zawsze się zbiera jakaś mała garstka, którą łatwo jest pokazać jako margines. Mi chodzi o długotrwałą akcję protestacyjną o narastającej intensywności.

QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 23:40)
Co innego gornicy, ktorzy groza rozniesieniem urzedu w drobny mak tongue.gif

Nie widzę powodu dla, którego nie mielibyśmy mieć skrzydła militarnego wink.gif . W końcu gracze pochodzą z różnych środowisk wink.gif .

QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 23:40)
Mysle, ze najlepiej dzialac na zasadzie lobbingu(tak to sie pisze?) czyli wysylac materialy edukacyjne do roznych politykow( nie tylko do tych ktorych lubisz, raczej do tych ktorzy maja wplywy lub wladze). Jak to ktos madry powiedzial, jesli nie morzesz pokonac wroga to sie donego przylacz!

Nom. Tu się zgadzam. Choć z z drugiej strony żałuję, że nie możemy ich po prostu wybić do nogi...

Napisany przez: Rawdanitsu 25-12-2006, 13:25

QUOTE (Sorrow @ 25-12-2006, 11:36)
QUOTE (BoS_kunajk @ 24-12-2006, 23:40)
Co innego gornicy, ktorzy groza rozniesieniem urzedu w drobny mak tongue.gif

Nie widzę powodu dla, którego nie mielibyśmy mieć skrzydła militarnego wink.gif . W końcu gracze pochodzą z różnych środowisk wink.gif .

No, najlepiej niech wszyscy w tym skrzydle militarnym noszą glany, będą łysi i pozdrawiali się nawzajem podnosząc wyprostowaną rękę przy kącie 45 stopni do góry smile.gif

QUOTE
Nom. Tu się zgadzam. Choć z z drugiej strony żałuję, że nie możemy ich po prostu wybić do nogi...


Nie ma to jak świąteczny nastrój tongue.gif

Napisany przez: Sorrow 25-12-2006, 14:22

QUOTE (Rawdanitsu @ 25-12-2006, 11:40)
No, najlepiej niech wszyscy w tym skrzydle militarnym noszą glany, będą łysi i pozdrawiali się nawzajem podnosząc wyprostowaną rękę przy kącie 45 stopni do góry smile.gif

laugh.gif
Preferowałbym standardowe szaliki na twarzach i tablice z napisami w stylu "Zdekapitować niewiernych, którzy cenzorują gry!", albo "Zabić tych, którzy obrażają gry komputerowe!", "Zarżnąć tych, którzy szydzą z gier komputerowych!", "Europa zapłaci za cenzorowanie gier komputerowych!" albo moje ulubione: "Zmasakrować tych, którzy cenzorują gry komputerowe!" wub.gif

QUOTE (Rawdanitsu @ 25-12-2006, 11:40)
Nie ma to jak świąteczny nastrój tongue.gif

laugh.gif

Napisany przez: Mef 25-12-2006, 15:07

Sorrow - jak czytam te bzdury, to mam wrażenie, że Tobie nawet "Panzer Division Marduk" nie pomoże tongue.gif

Przestań wreszcie z tą jakąś krucjatą, bo i tak poza butnymi hasełkami nic nie robisz, tylko się na śmieszność swoją niedojrzałą "obrażono-fanatyczną" postawą narażasz...

Napisany przez: MartEEnez 25-12-2006, 15:45

Mef - to ty przestan! Chcesz mi te odebrac chwile rozbawienia i usmiechu za kiazdym razem jak czytam sorrowowe posty w klatce? tongue.gif wink.gif

Napisany przez: Kat_ja 25-12-2006, 15:56

Popieram Mef'a. Chyba troche robisz z igły widły Sorrow wink.gif
"Potrzebne są struktury, które w razie zaatakowania nas umożliwią nam odparcie ataków na wielu poziomach." - gdyby jakiś idiota-psycholog to przeczytał, to tylko upewniłoby go w twierdzeniu, że gry naprawdę mogą być szkodliwe. Co innego inteligentna walka, pomysły BoS'a Kunajk'a...tyle ze to sie juz w zasadzie dzieje w pismach dotyczących gier. Ogólnie szerzenie w pozostałych mediach pozytywnych aspektów grania w gry jest trudne, bo wiadomo, że sprzedaje się sensacja..to że ktoś zabił znajomego za oszustwo w MMORPG jest dużo "ciekawsze" dla mas niż ckliwe opowieści o tym jak granie jest przyjemne, jakie ma wartości edukacyjne itd wink.gif I to nie dotyczy tylko gier, ale jest ogólną prawidłowością.

Jeśli nawet -w co wątpię- zakażą dystrybucji jakiejś gry w Polsce, to i tak wszyscy dobrze wiemy, że każdy chętny i tak ją zdobędzie.

Napisany przez: Mef 25-12-2006, 16:04

MartEE - ja Cię doskonale rozumiem, tylko szerzenie treści nawołujących do agresji godzi w regulamin i podstawy netykiety. Z tego co mi wiadomo, jedynym "odpustem" w klatce jest możliwość przeklinania i wyciągania pretensji do konkretnych użytkowników...

QUOTE (Kat_ja @ 25-12-2006, 14:11)
Popieram Mef'a. Chyba troche robisz z igły widły Sorrow wink.gif
"Potrzebne są struktury, które w razie zaatakowania nas umożliwią nam odparcie ataków na wielu poziomach." - gdyby jakiś idiota-psycholog to przeczytał, to tylko upewniłoby go w twierdzeniu, że gry naprawdę mogą być szkodliwe.

Właśnie do tego zmierzam - gdyby przeczytał to jakikolwiek nie-gracz to zamiast uśmiechu wywołanego "beztroskim pitoleniem", pojawiłaby się u niego myśl, że gracze to nie tylko nadpobudliwi neurotycy, których postrzeganie rzeczywistości zostało uszkodzone prze "złe gry", ale wręcz klika niebezpiecznych psycholi o bojówkowych zapędach...

Kolejne posty dążą tu gwałtownie do zejścia poniżej poziomu owego rządowo-medialnego "wroga". wacko.gif

Napisany przez: Sorrow 25-12-2006, 16:14

QUOTE (Kat_ja @ 25-12-2006, 14:11)
"Potrzebne są struktury, które w razie zaatakowania nas umożliwią nam odparcie ataków na wielu poziomach." - gdyby jakiś idiota-psycholog to przeczytał, to tylko upewniłoby go w twierdzeniu, że gry naprawdę mogą być szkodliwe.

Drogi hipotetyczny idioto-psychologu, jeżeli czytasz te słowa, wiedz, że moje słowa nie mają nic wspólnego z grami komputerowymi.
Moja postawa życiowa jest inspirowana chwalebną historią mojego narodu, wieloma powstaniami i walki z licznymi wrogami i okupantami. Ponadto przyjęłem postawę fanatycznego romantyzmu dzięki temu, że w szkole czytałem wiersze romantycznych poetów z, których się dowiedziełem, że z wrogiem i uciskaczem trzeba walczyć wszelkimi środkami.
Ponadto wielką inspiracją dla mnie był minister edukacji, pan Roman Giertych, który pokazał jak wielką siłą może być fanatyzm i nienawistna retoryka. Tak bardzo mi pan Ad... err... Roman Giertych zaimponował, że postanowiłem go naśladować i założyć Ligę Polskich Graczy i wydać jihad wrogom gier.

Dziękuję za przeczytanie moich wyjaśnień.

Napisany przez: Wolv 25-12-2006, 16:29

QUOTE (Sorrow @ 25-12-2006, 14:29)
z wrogiem i uciskaczem trzeba walczyć wszelkimi środkami

Śliczne słówko! happy.gif
Pamiętajcie, kochani, jeśli Was jakiś uciskacz uciska, walczcie z nim wszelkimi dostępnymi środkami. wink.gif

Sorrow - ciekawy z Ciebie człek. smile.gif

Napisany przez: Sorrow 25-12-2006, 18:15

QUOTE (Kat_ja @ 25-12-2006, 14:11)
"Potrzebne są struktury, które w razie zaatakowania nas umożliwią nam odparcie ataków na wielu poziomach." - gdyby jakiś idiota-psycholog to przeczytał, to tylko upewniłoby go w twierdzeniu, że gry naprawdę mogą być szkodliwe.

Co właściwie jest nie tak z tym stwierdzeniem? Jeżeli człowiek broni jakiejś sprawy, ważne jest to, by móc odpierać ataki na różnych poziomach - propagandowym, prawnym, itd. Tak więc na to wszystko lepiej się przygotować za wczasu. Tak samo np. z pokojowymi demonstracjami.

QUOTE (Kat_ja @ 25-12-2006, 14:11)
Co innego inteligentna walka, pomysły BoS'a Kunajk'a...tyle ze to sie juz w zasadzie dzieje w pismach dotyczących gier.

Nom, tyle, że jak na razie jest propaganda szerzona wśród graczy. Tak w sumie, to też jest sposób uświadomienia początkujących graczy, że istnieje coś takiego jak dobro i zło wink.gif .

QUOTE (Kat_ja @ 25-12-2006, 14:11)
Ogólnie szerzenie w pozostałych mediach pozytywnych aspektów grania w gry jest trudne, bo wiadomo, że sprzedaje się sensacja..to że ktoś zabił znajomego za oszustwo w MMORPG jest dużo "ciekawsze" dla mas niż ckliwe opowieści o tym jak granie jest przyjemne, jakie ma wartości edukacyjne itd wink.gif I to nie dotyczy tylko gier, ale jest ogólną prawidłowością.

Możnaby zacząć głośno mówić o problemie manipulacji informacją przez media jako takiej i o tym, że ma to szkodliwy wpływ na społeczeństwo i przy okazji wspominać o tym jak media zniekształcają obraz graczy. Akurat mam do napisania referat na temat manipulacji stosowanej przez media i polityków i nieomieszkam o tym wspomnieć.
Mi się nie podoba ani to jak media pokazują graczy ani to jak media pokazują kraj.

Ja ostatnio sporo rozmawiam na ten temat z ludźmi, których znam, także z tymi starszymi ode mnie.

QUOTE (Kat_ja @ 25-12-2006, 14:11)
Jeśli nawet -w co wątpię- zakażą dystrybucji jakiejś gry w Polsce, to i tak wszyscy dobrze wiemy, że każdy chętny i tak ją zdobędzie.

Nom. O ile nie wprowadzą monitoringu ściągania plików z netu, albo nie ocenzorują neta jako takiego. Poza tym nie lubię, jak się ze mnie robi jakiegoś przestępcę...

QUOTE (Wolv @ 25-12-2006, 14:44)
Sorrow - ciekawy z Ciebie człek. smile.gif

Dzięki, wiem wink.gif .

Napisany przez: BoS_kunajk 25-12-2006, 18:42

QUOTE
Możnaby zacząć głośno mówić o problemie manipulacji informacją przez media jako takiej i o tym, że ma to szkodliwy wpływ na społeczeństwo

Wiele osob glosno o tym mowi, tyle by to uslyszeli inni potrzebne sa media, wiec maja wykreowany dosc nieatrakcyjny wizerunek wink.gif
Chcesz walczyc, ze wszystkim naraz Sorrow, niemcy juz kiedys popelnili taki blad wink.gif

Napisany przez: Kat_ja 25-12-2006, 19:47

QUOTE (Sorrow @ 25-12-2006, 16:30)
QUOTE (Kat_ja @ 25-12-2006, 14:11)
"Potrzebne są struktury, które w razie zaatakowania nas umożliwią nam odparcie ataków na wielu poziomach." - gdyby jakiś idiota-psycholog to przeczytał, to tylko upewniłoby go w twierdzeniu, że gry naprawdę mogą być szkodliwe.

Co właściwie jest nie tak z tym stwierdzeniem? Jeżeli człowiek broni jakiejś sprawy, ważne jest to, by móc odpierać ataki na różnych poziomach - propagandowym, prawnym, itd. Tak więc na to wszystko lepiej się przygotować za wczasu. Tak samo np. z pokojowymi demonstracjami.

Twierdzenie jest słuszne (podobnie jak rozwiniecie tej myśli przez Ciebie podane), ale ton brzmi jakbyśmy się co najmniej przygotowywali do III Wojny Św. smile.gif A to już stanowi wyżerkę dla ludzi, którzy wszędzie dopatrują się szkodliwości gier.

Napisany przez: Sorrow 25-12-2006, 23:06

Tak swoją drogą, to słyszeliście kiedyś o jakichkolwiek masowych zbrodniach popełnionych przez graczy w proteście przeciwko cenzurze?
Czy w krajach, w, których zakazuje się grania wychodzą na ulice hordy rozwścieczonych agresywnych graczy socjopatów, którzy w proteście przeciwko zakazaniu gier mordują kogo popadnie, ewentualnie w amoku demolują mienie publiczne?
Teoria o grach powodujących agresję zabija siebie samą.


Ech...
Świat byłby o wiele lepszym miejscem, gdybyśmy mieli własne państwo, gdzie nie mogliby nam zagrozić żadni dresiarze, bandyci, gwałciciele, cenzorzy i inni degeneraci...

Napisany przez: Wolv 25-12-2006, 23:29

QUOTE (Sorrow @ 25-12-2006, 21:21)
Ech...
Świat byłby o wiele lepszym miejscem, gdybyśmy mieli własne państwo, gdzie nie mogliby nam zagrozić żadni dresiarze, bandyci, gwałciciele, cenzorzy i inni degeneraci...

Obawiam się, że ze zdziwieniem stwierdziłbyś, że i w tym gronie znaleźliby się tacy...
Schorzenia psychiczne, zboczenia, uprzedzenia i agresja występują w każdej społeczności.

W niektórych po prostu się to tuszuje...

Napisany przez: BoS_kunajk 25-12-2006, 23:52

QUOTE
Ech...
Świat byłby o wiele lepszym miejscem, gdybyśmy mieli własne państwo, gdzie nie mogliby nam zagrozić żadni dresiarze, bandyci, gwałciciele, cenzorzy i inni degeneraci...


Tylko w tedy ty bys sie stal degeneratem dla tych degeneratow wink.gif Przemoca i uciskiem niczego nie zwojujesz.

Napisany przez: Sorrow 26-12-2006, 02:34

QUOTE (BoS_kunajk @ 25-12-2006, 22:07)
Tylko w tedy ty bys sie stal degeneratem dla tych degeneratow wink.gif Przemoca i uciskiem niczego nie zwojujesz.

Nie zależy mi ani na przemocy na uciskaniu kogokolwiek. Po prostu mam dosyć tutejszej pseudodemokracji, pseudotolerancji, pseudosprawiedliwości i mediów pseudoinformacyjnych, których główną funkcją jest szukanie sensacji, szerzenie propagandy i dezinformacji. To jest po prostu żałosne. Zamiast demokracji mamy zwykłą tyranię tłumu.

W tej sytuacji zawsze to będzie kraj kogoś innego, kto będzie rządził według swojego widzimisię - a to złodzieje a to oszuści i oszołomy i nigdy nie będzie można powiedzieć, że to nasz kraj, gdzie nasza droga życia jest szanowana, gdzie mamy coś do powiedzenia i o, który warto dbać i w razie potrzeby za, który oddać życie.

Pierdolę życie w takim kraju. A wiecie co jest najgorsze? To, że na zachodzie jest to samo a nawet jeszcze gorzej. Tam też są kłamliwe medie, cenzura, przestępczość, ten sam syf, tyle, że oni potrafią jeszcze zachować pozory normalności. Ale zachód też nie byłby dla mnie domem.

Napisany przez: Tails 26-12-2006, 12:23

*snip*

Napisany przez: BoS_kunajk 26-12-2006, 14:02

Reksio czarodziej przynajmniej przekazuje jakies wartosci, nie tak jak jakies gta czy inne lubu dubu!

Napisany przez: Vermin 26-12-2006, 17:24

QUOTE (Tails @ 26-12-2006, 10:38)
QUOTE
Ale zachód też nie byłby dla mnie domem.

Hm no to pozostaje ci Japonia lub Nowa Zelandia wink.gif (polecam to pierwsze)

Nowa Zelandia akurat przynależy do "Świata Zachodu" wink.gif
A dwudziestowieczna a zwłaszcza powojenna Japonia to właściwie kalka Zachodu, z pewnymi "enklawami".

Napisany przez: Sorrow 26-12-2006, 19:15

QUOTE (Tails @ 26-12-2006, 10:38)
Nic nie poradzisz że ludzkość stacza się coraz niżej. Ludzie dążą do nieuchronnej zagłady własnego gatunku przez swoją chciwość.

I bezradność... i defetyzm i brak motywacji i hedonizm...
Najgorsze jest to, że ostatnio w ogóle brakuje porządnych przywódców, to znaczy takich, którzy by walczyli o jakieś normalne ideały a nie ekstremizmy albo kasę...

QUOTE (Tails @ 26-12-2006, 10:38)
Hm no to pozostaje ci Japonia lub Nowa Zelandia wink.gif (polecam to pierwsze)

Nie wiem, czy bym wytrzymał tamtejszy model pracy wink.gif .

QUOTE (Tails @ 26-12-2006, 10:38)
Mam takie wrażenie że walka giertycha z brutalnymi grami skończy się na groźbach. A nawet jak zacznie walczyć do CD PROJEKT i reszta dystrybutorów dadzą sprawę do sądu i będzie po sprawie wink.gif Przecież nie utrzymają się z sprzedaży gier typu "Reksio Czarodziej"

Miejmy nadzieję... Chociaż w Niemczech jakoś udało im sie wprowadzić taką chorą cenzurę...

QUOTE (Tails @ 26-12-2006, 10:38)
Może z czasem ludzie dojdą do wniosku że gry nie są wielkim złem, tylko każdy człowiek inaczej je odbiera.

Jak ci, którzy teraz są graczami dojdą do władzy. Tylko, że nie wiem, czy im będzie się chciało...

QUOTE (BoS_kunajk @ 26-12-2006, 12:17)
Reksio czarodziej przynajmniej przekazuje jakies wartosci, nie tak jak jakies gta czy inne lubu dubu!

laugh.gif
To w Reksiu były jakieś wartości laugh.gif ?

Napisany przez: Tails 26-12-2006, 21:17

*snip*

Napisany przez: Sorrow 26-12-2006, 22:33


QUOTE (Tails @ 26-12-2006, 19:32)
QUOTE
bezradność... i defetyzm i brak motywacji i hedonizm...
Najgorsze jest to, że ostatnio w ogóle brakuje porządnych przywódców, to znaczy takich, którzy by walczyli o jakieś normalne ideały a nie ekstremizmy albo kasę...

Jedyna nadzieja że nadejdzie drugi Józef Piłsudski...

Nie... takich mamy już dwie połowy tongue.gif . Tak swoją drogą, to wiecie po co są oficerowie w oddziałach?
Dlatego, że ludzie zwykle nie chcą strzelać do przeciwnika. Dopiero przywództwo odpowiednio umotywowanych ludzi powoduje, że zaczynają zabijać.

Napisany przez: Vermin 27-12-2006, 03:01

QUOTE (Tails @ 26-12-2006, 19:32)
Pamiętacie zarzuty przeciwko "Kapitana Klosa" i "Czterech Pancernych i Pies"  ? Witamy w IV rzeszy... ee znaczy rzeczpospolitej  biggrin.gif

Akurat owe zarzuty były słuszne (jeśli mowa o przekłamywaniu historii i gloryfikacji zbrodniczego ustroju oraz okupacji sowieckiej). Co z nich wynika to inna kwestia, ale zarzuty same w sobie były zgodne z prawdą.
I nie wiem co to ma do Czwartej Rzeszy.

Napisany przez: Rawdanitsu 27-12-2006, 12:46

QUOTE (Vermin @ 27-12-2006, 01:16)
Akurat owe zarzuty były słuszne (jeśli mowa o przekłamywaniu historii i gloryfikacji zbrodniczego ustroju oraz okupacji sowieckiej). Co z nich wynika to inna kwestia, ale zarzuty same w sobie były zgodne z prawdą.
I nie wiem co to ma do Czwartej Rzeszy.

Moi znajomi którzy uwielbiają Klossa i pancernych oglądali i oglądają te seriale (na DVD) bo po prostu lubią tych bohaterów - było to jednak polskie kino akcji, od nauki historii są inne filmy. To że przekłamanie historyczne - ok, ale ludzie też nie oglądają James'a Bonda po to żeby się uczyć historii... Zarzuty mówiące o tym że te filmy pokazują zakłamany obraz historii to przesada - równie dobrze można by zabronić M jak Miłość ze względu na pierdoły jakie się tam pokazuje w ogromnej części pokazujące nieprawdziwe życie nieprawdziwych ludzi. I Kloss i Pancerni są fikcyjnymi postaciami, podobnie James Bond i Jakub Brenner z "Chłopaki nie płaczą".

Wróćmy do gier...

Napisany przez: Vermin 27-12-2006, 15:13

QUOTE (Rawdanitsu @ 27-12-2006, 11:01)
QUOTE (Vermin @ 27-12-2006, 01:16)
Akurat owe zarzuty były słuszne (jeśli mowa o przekłamywaniu historii i gloryfikacji zbrodniczego ustroju oraz okupacji sowieckiej). Co z nich wynika to inna kwestia, ale zarzuty same w sobie były zgodne z prawdą.
I nie wiem co to ma do Czwartej Rzeszy.

Moi znajomi którzy uwielbiają Klossa i pancernych oglądali i oglądają te seriale (na DVD) bo po prostu lubią tych bohaterów - było to jednak polskie kino akcji, od nauki historii są inne filmy. To że przekłamanie historyczne - ok, ale ludzie też nie oglądają James'a Bonda po to żeby się uczyć historii... Zarzuty mówiące o tym że te filmy pokazują zakłamany obraz historii to przesada - równie dobrze można by zabronić M jak Miłość ze względu na pierdoły jakie się tam pokazuje w ogromnej części pokazujące nieprawdziwe życie nieprawdziwych ludzi. I Kloss i Pancerni są fikcyjnymi postaciami, podobnie James Bond i Jakub Brenner z "Chłopaki nie płaczą".

Wróćmy do gier...

Tyle tylko, że przeciwko emitowaniu opery mydlanej, nieważne jak żałosna by była, nie protestują organizacje represjonowanych i kombatanci.

Zresztą nie odnosiłem się do zdejmowania tych seriali z anteny - potwierdziłem słuszność zarzutu, że seriale tego typu były na wpół filmami propagandowymi PRL-u i . Akurat "Stawka większa niż życie" w mniejszym stopniu, natomiast "Trzech Polaków, pies i Gruzin" wink.gif w większym. Ponieważ legitymizował ustrój narzucony siłą i wniesiony na bagnetach wrogiej armii.

Napisany przez: Rawdanitsu 27-12-2006, 15:22

QUOTE
Tyle tylko, że przeciwko emitowaniu opery mydlanej, nieważne jak żałosna by była, nie protestują organizacje represjonowanych i kombatanci.


Co nie znaczy że protestując mają rację smile.gif

Napisany przez: Vermin 27-12-2006, 15:51

Poza tym mam wrażenie, że takie tłumaczenie iż "Czterej pancerni (...)" to tylko serial a nie podręcznik do historii, działa tylko w jedną stronę.

Pamiętam jakie to oburzenie wśród polskich internautów wzbudziła gra komputerowa (opracowana przez Węgrów, wydana przez Niemców) w której zdaje się zawarto oryginalny niemiecki powód do agresji na Polskę - czyli polskie prowokacje przygraniczne i ucisk mniejszości niemieckiej. Na dodatek Polaków zilustrowano jako lubiące wypić niedojdy. Hehe...

Napisany przez: Sorrow 27-12-2006, 16:13

QUOTE (Vermin @ 27-12-2006, 14:06)
Na dodatek Polaków zilustrowano jako lubiące wypić niedojdy. Hehe...

Hehe...
Która część tego zilustrowania jest nieprawdziwa wink.gif ?

Napisany przez: Rawdanitsu 27-12-2006, 16:20

QUOTE (Vermin @ 27-12-2006, 14:06)
Pamiętam jakie to oburzenie wśród polskich internautów wzbudziła gra komputerowa (opracowana przez Węgrów, wydana przez Niemców) w której zdaje się zawarto oryginalny niemiecki powód do agresji na Polskę - czyli polskie prowokacje przygraniczne i ucisk mniejszości niemieckiej. Na dodatek Polaków zilustrowano jako lubiące wypić niedojdy. Hehe...

Wiem, słyszałem o tym ale szczerze mówiąc nie widziałem w tym nic oburzającego - to tylko gra. Zresztą, nie mam ochoty się o to wykłucać.

Napisany przez: Sorrow 27-12-2006, 22:45

Witam w świecie lęku.
Nie ma już zaufania do obcych, nie ma zaufania do siebie
Jest lęk, nie próbuj, na pewno sobie nie poradzisz
Nie, nawet nie myśl o tym by spróbować, nic nie zmienisz
Nie warto zmieniać świata, chodź się z nami napić
Zapomnisz o wszystkim
Witam w świecie hedonizmu
Zapijamy, zajadamy lęk
Znajdź sobie dziewczynę, nie myśl o świecie
Nie próbuj nic zrobić
Odpowiedzialność?
Zapomnij, nie poradzisz sobie
Nie poradzisz sobie, rozumiesz, oni są silniejsi
Nie ma szans
Nie ma na to sposobu
Chodź z nami wypić
Zapomnisz o problemach
Nie walcz, nie poradzisz sobie
Kup nasz najnowszy produkt
Jeżeli nie go kupisz będziesz gorsza
Tak, ta szminka uczyni cię tobą
Dobrze być sobą
Kup szminkę, zamaluj twarz
Ta twarz to nie Ty
Kup szminkę, bądź sobą
Nie poradzisz sobie
Bez szminki nie jesteś nic warta
Chodź z nami się upić
Zapij lęk, zapomnij o świecie
To era hedonizmu
Nie poradzisz sobie
Nie stawiaj oporu
Nie poradzisz sobie
Bądź posłuszny
Bez szminki twoje życie nic nie znaczy
Bądź posłuszna
Nie poradzisz sobie
Jesteśmy silni
Potrzebujesz nas
Nie poradzisz sobie
Witaj w erze hedonizmu
...
Niewolniku

Napisany przez: Rawdanitsu 27-12-2006, 23:50

Nawet niezłe (przypomina Fight like a Brave Red Hot'ów smile.gif ) - ale mogłeś trochę porymować biggrin.gif

QUOTE ("Vermin")
Tyle tylko, że przeciwko emitowaniu opery mydlanej, nieważne jak żałosna by była, nie protestują organizacje represjonowanych i kombatanci.


Nagle mnie olśniło jak przeczytałem to po raz kolejny biggrin.gif W zasadzie oznacza to że gry jednak przez wielu tych przeciwników gier komputerowych są uważane za element edukacyjny - skoro mogą "fałszywie nauczać historii" tongue.gif

Napisany przez: Wolv 28-12-2006, 00:34

QUOTE (Vermin @ 27-12-2006, 14:06)
Pamiętam jakie to oburzenie wśród polskich internautów wzbudziła gra komputerowa (opracowana przez Węgrów, wydana przez Niemców) w której zdaje się zawarto oryginalny niemiecki powód do agresji na Polskę - czyli polskie prowokacje przygraniczne i ucisk mniejszości niemieckiej.

Jeśli myślimy o tym samym, chodziło o "Codename Panzers - Faza Pierwsza". Cóż, gra była przygotowywana przede wszystkim na rynek niemiecki, trudno więc by przedstawiała Niemców jako krwiożercze bestie. Poza tym głównym jej bohaterem, jeśli dobrze pamiętam, też jest Niemiec. Więc to oczywiste, że wydarzenia przedstawiane są z jego idealistycznej perspektywy.

Ja osobiście cieszę się, że ktoś wreszcie spróbował spojrzeć na temat z drugiej strony. To bohaterskie kopanie germańskich tyłków robiło się już nieco nudne...

QUOTE (Vermin)
a dodatek Polaków zilustrowano jako lubiące wypić niedojdy.

Rosjanom też się oberwało za zamiłowanie do siwuchy. smile.gif

Napisany przez: Sorrow 28-12-2006, 01:54

QUOTE (Rawdanitsu @ 27-12-2006, 22:05)
Nawet niezłe (przypomina Fight like a Brave Red Hot'ów smile.gif ) - ale mogłeś trochę porymować biggrin.gif

Dzięki wink.gif .
W sumie, bardziej mi zależało na samych przemyśleniach niż na formie...
Doszedłem do wniosku, że ta cywilizacja Zachodu, to nie żadna cywilizacja śmierci ani cywilizacja wolności, tylko cywilizacja lęku.
Mówi się o znieczulicy...
Ja bym raczej powiedział o przeczulicy, o lęku, który powstrzymuje przed działaniem, przed pomaganiem, przed walką.
Dlaczego jest takie znęcanie się nad innymi w szkołach? Dlatego, że czyjś lęk powstrzymuje kogoś przed skuciem swemu prześladowcy mordy a całą resztę przed pomocą prześladowanemu...
Ktoś leży na ulicy i nikt mu nie pomaga? Lęk przed odpowiedzialnością, przed nieznanym, lęk przed brakiem umiejętności poradzenia sobie z sytuacją...
Lęk...
Nakręcany przez media, przez otoczenie...
Lęk...
Tęsknota za poczuciem bezpieczeństwa...
Lęk...
Poszukiwanie ukojenia w nałogach...
Niepokój, agresja...
Ból...
Upadek...

Gdzie jest na niego antidotum?

QUOTE (Rawdanitsu @ 27-12-2006, 22:05)
Nagle mnie olśniło jak przeczytałem to po raz kolejny biggrin.gif W zasadzie oznacza to że gry jednak przez wielu tych przeciwników gier komputerowych są uważane za element edukacyjny - skoro mogą "fałszywie nauczać historii" tongue.gif

No przecież o te elementy edukacyjne od początku chodzi, bo przecież te gry to one uczą mordować tongue.gif .

QUOTE (Wolv @ 27-12-2006, 22:49)
Ja osobiście cieszę się, że ktoś wreszcie spróbował spojrzeć na temat z drugiej strony. To bohaterskie kopanie germańskich tyłków robiło się już nieco nudne...

Nom, w sumie, to mi też się podobałaby taka zmiana perspektywy.

QUOTE (Wolv @ 27-12-2006, 22:49)
QUOTE (Vermin)
a dodatek Polaków zilustrowano jako lubiące wypić niedojdy.

Rosjanom też się oberwało za zamiłowanie do siwuchy. smile.gif

Ciekawe, czy pokazali zamiłowanie Niemców do rozstrzeliwywania jeńców wojennych cool.gif ?

Napisany przez: Rawdanitsu 28-12-2006, 07:20

QUOTE (Sorrow @ 28-12-2006, 00:09)
QUOTE (Rawdanitsu @ 27-12-2006, 22:05)
Nawet niezłe (przypomina Fight like a Brave Red Hot'ów smile.gif ) - ale mogłeś trochę porymować biggrin.gif

Dzięki wink.gif .
W sumie, bardziej mi zależało na samych przemyśleniach niż na formie...
Doszedłem do wniosku, że ta cywilizacja Zachodu, to nie żadna cywilizacja śmierci ani cywilizacja wolności, tylko cywilizacja lęku.
Ktoś leży na ulicy i nikt mu nie pomaga? Lęk przed odpowiedzialnością, przed nieznanym, lęk przed brakiem umiejętności poradzenia sobie z sytuacją...

Z tym się akurat nie zgodzę Sorrow. Nie wiem skąd dokładnie jesteś ale akurat na pomorzu zachodnim, gdzie mieszkam już nie raz widziałem sytuację że ktoś padł na ulicy i od razu zwykli przechodnie podbiegali mu z pomocą. Sam równierz to raz zrobiłem, kiedy w Szczecinie na moich oczach przewróciła się nieprzytomna kobieta - od razu pomógł mi jeden facet który został przy niej a ja pobiegłem z dwoma kolesiami po pogotowie (którego stacja znajdowała się 100 metrów dalej). Znam też wiele osób które pomogły w podobnych sytuacjach. Myślę że na prawdę pod tym względem nie jest tak źle.

QUOTE ("Sorrow")
No przecież o te elementy edukacyjne od początku chodzi, bo przecież te gry to one uczą mordować


No ja wiem, ale chodziło mi o to że ci którzy twierdzą że gry niczego pozytywnego dawać nie mogą w zasadzie trochę sami sobie przeczą kiedy twierdzą że gry uczą zabijać. Jeśli mogą "uczyć zabijać" to mogą uczyć i nie zabijać - tak czy inaczej wbrew gadaniu że to idiotyczna i zła rozrywka, gdy jednak potrafią uczyć (co potwierdzają takie głosy jak ten o uczeniu fałszywej historii) i to jest pewna linia obrony.

Napisany przez: Vermin 28-12-2006, 14:47

QUOTE (Sorrow)
QUOTE (Vermin @ 27-12-2006, 14:06)
Na dodatek Polaków zilustrowano jako lubiące wypić niedojdy. Hehe...

Hehe...
Która część tego zilustrowania jest nieprawdziwa wink.gif ?

QUOTE (Wolv)
Jeśli myślimy o tym samym, chodziło o "Codename Panzers - Faza Pierwsza". Cóż, gra była przygotowywana przede wszystkim na rynek niemiecki, trudno więc by przedstawiała Niemców jako krwiożercze bestie. Poza tym głównym jej bohaterem, jeśli dobrze pamiętam, też jest Niemiec. Więc to oczywiste, że wydarzenia przedstawiane są z jego idealistycznej perspektywy.

Ja osobiście cieszę się, że ktoś wreszcie spróbował spojrzeć na temat z drugiej strony. To bohaterskie kopanie germańskich tyłków robiło się już nieco nudne...


Cóż, ja akurat broniłem tej gry (właśnie Codename Panzers) z pobudek "wolnościowych" oraz z racji zamiłowania do realizmu w grach (skoro wciela się w żołnierza danej armii winno się stykać z autentycznymi rozkazami) - przyznam, że nie podoba mi się ingerowanie w zaszłości historyczne i ich ciągłe uwypuklanie na potrzeby kraju, który prowadzi przewrażliwioną politykę historyczną i obawia się, że gra komputerowa odwróci postrzeganie ról w ubiegłej wojnie... Przez takie właśnie reakcje mowa o powstaniu jakiejś dobrej gry w *realiach* (niepociętych) II WŚ z Niemcami/Osią w roli głównej staje się jeszcze większym tabu.

Niemniej cieszę się, że Rawdanitsu okazał się konsekwentny w tej kwestii.
Chociaż nie można raczej porównywać "edukacyjnej roli" ani filmów ani gier.

Napisany przez: Wolv 28-12-2006, 15:58

QUOTE (Vermin @ 28-12-2006, 13:02)
Cóż, ja akurat broniłem tej gry (właśnie Codename Panzers) z pobudek "wolnościowych"

Zgadzam się. Jest to pewna hipokryzja - współcześnie wielką sympatią cieszą się "bad boy'e", twardziele, "madafaki", którzy kładą pokotem tabuny wrogów, beznamiętnie puszczają serię za serią, a im są brutalniejsi, tym lepiej. A wojennym "bad boy'om" odbiera się nawet prawo do przedstawienia własnej perspektywy, w imię tzw. poprawności.
Nie umniejszam ich okrucieństwa, ale każdy szanujący się sąd pozwala oskarżonemu przedstawić swoją wesję.

QUOTE (Vermin)
oraz z racji zamiłowania do realizmu w grach (skoro wciela się w żołnierza danej armii winno się stykać z autentycznymi rozkazami)

Pod tym również podpisuję się wszystkimi łapami. Dlatego do gustu przypadła mi m.in. "Call of Duty". Choć nie we wszystkim. Bardzo podobało mi się to, że pozwolono graczowi obserwować wojnę z perspektyw róznych narodów i realiów wojennych. Niesamowite wrażenie zrobił na mnie np. kontrast, gdy po misjach pięknych, amerykańskich chłopców i eleganckich Anglików, wylądowałem na odrapanej barce, zmierzającej w kierunku niemal post-apo Stalingradu, na której oficer polityczny zapewniał mnie, że jeśli tylko spróbuję się wycofać, mój rodak ubije mnie na miejscu. A, żeby było jeszcze ciekawiej, po chwili posłano mnie z pięcioma nabojami w dłoni i BEZ BRONI na pole ostrzeliwane przez artylerię, ckm-y i śmigające u góry Stukasy, w poszukiwaniu snajpera, któremu miałem towarzyszyć. Bomba!
Podobało mi się realistyczne oddanie wyglądu i zachowania broni, ogłuszenie, gdy obok wybucha pocisk, to, że nie jestem "one man army", że niemal zawsze działam w grupie, wrażenie nieustannego zagrożenia, to, jak łatwo było zginąć. Nawet menu dostosowywało się do tego, jaką nacją akurat gram.. I wszystko byłoby kryształowo, gdyby nie końcówka. Ukończyłem misje amerykańskie, angielskie i rosyjskie. "No" - myślę sobie - "teraz pora chwycić MP40 i powalczyć za Vaterland". A tu guzik... Jeszcze raz Amerykanie, Anglicy, Rosjanie i... koniec...
Jednak nie udało się, w miarę, obiektywnie pokazać wojny. Znów Niemców nie wpuszczono do piaskownicy...

Napisany przez: Vermin 29-12-2006, 22:24

QUOTE (Rawdanitsu @ 17-12-2006, 21:46)

Tak, bo oczywiście młodzi ludzie chodzą tylko na ambitne filmy i grają tylko w ambitne gry a przede wszystkim to czytają ambitne książki. Przekaz utkwiony w wielu filmach/książkach jest niestety bardzo często wieloznaczny... A jeśli chodzi o gry, które bardzo często powstają tak jak holywoodzkie g**niane filmy naszych czasów - byle publika była niezła, to wykożystuje się te najniższe instynkty ludzkie. Niewiele jest firm tworzących gry komputerowe jako ambitne twory kultury ludologicznej a wiele jest takich które tworzą gnioty przeznaczone dla ćwierćineligentnej publiki graczy - dla najlepsza fabularnie i dźwiękowo a nawet sterowalnie gra, jest nic nie warta bo w toważystwie tzw. przyjaciół nie można jej włączyć bo ma słabą grafikę.


Masz rację, ale nikt nie neguje faktu istnienia gier/filmów/ksiązek 'gniotów'. Jak mówilem, "albo mają coś do przekazania albo nie".

Co do drugiej części twojego posta - to niestety niewesoła właściwość naszych czasów. *Kiedyś* zdaje się wszelkie "sztuki" kierowano pod elitarne gusta, ignorując chamstwo, co miało swoje dobre i złe strony. Teraz to odpowiedniki "chamstwa" mają dominujący głos, a prawdziwa sztuka jest ukryta i trzeba jej szukać, czasami intensywnie. Wystarczy włączyć telewizję, żeby się o tym przekonać.

QUOTE

Nie zapominaj że to popyt na hamburgery stwarza okazję do powstawania fast-food'ów. Wiele zależy od nas - graczy którzy takie a nie inne gry stwarzamy modnymi - zupełnie jak na wyborach...


Wybory, demokracja... głos analfabety równy głosowi profesora...
Samoobora! Samoobora! mad.gif

QUOTE

To może od razu otwórzmy kolosea w miastach i rzucajmy np... lumpów ulicznych na pożarcie jakimś niedźwiedziom czy coś w tym stylu. Zresztą i tak to teraz funkcjonuje - w reality show'ach - kiedy rzuca się ludzi na pożarcie innym ludziom - telewidzom.

QUOTE
Bo gry komputerowe (mam na myśli te bardzo brutalne) istnieją od niedawna i w obu przypadkach (koloseum) przemoc jest podstawą obu rodzajów rozrywki. Opierając się o stwierdzenie "różne wizje rozrywki" można właśnie pójść dalej i zamiast gier, urządzać prawdziwe widowiska przemocy.

QUOTE
chodziło mi raczej o oglądanie czegoś takiego - że oglądanie mordowania w koloseach ma wcale nie tak daleko mordowania w grach.


Pamiętaj, że gry tylko "udają" rzeczywistość. Tak więc rzucanie lumpów na pożarcie a ewentualne rzucanie "wirtualnych" lumpów w grze komputerowej to nie to samo...

QUOTE

Wiesz, wydawcy i inni którzy zarabiają na filmie puszczanym w kinie i na reklamach które temu filmowi toważyszą zwykle nie umieszczają informacji o tym jakie reklamy zostaną puszczone tuż przed projektcją a żadne dziecko same przecież nie pójdzie do kina więc oni sobie świetnie zdają sprawę z tego że taką reklamę, dla dorosłego widza można puścić.


Cóż, ja mówiłem o "chodzeniu w ciemno" na filmy typu South Park wraz z małymi dziećmi, ale co do śmiałych reklam przed projekcją to też się zgodzę. Można to porównać do łatwego dostępu (w sensie 'widoczności', bo chodzi o "kontekst" dzieci) do obscenicznych czasopism pornograficznych w sklepach z gazetami albo w "ruchu". Na to nie ma się wpływu, a wielu sprzedawców nie widzi w tym nic złego...

QUOTE

Ale chyba jednak o tym jest ten topic, czyż nie? Bo w filmach czy książkach - jak na razie - nie masz takiej możliwości i to w taki łatwy sposób (wystarczy nacisnąć klawisz myszki).


Czy ja wiem, to kwestia wyobraźni.
Filmy mogą być tak samo brutalne, a książki - wbrew pozorom - jeszcze bardziej.

QUOTE

No tutaj się PRAWIE z tobą zgodzę. Dlaczego prawie? A no bo jednak trzeba mieć pewne pojęcie co się dzieje w kraju i na świecie z różnymi grupami społecznymi do których kieruje się swoją pracę i jakie ta praca może wywołać skutki. Z drugiej strony jednak gamedesign'erzy to jednak zwykli ludzie którzy po prostu chcą pracować i otrzymywać wynagrodzenie...


Ale ci gamedesignerzy zakładają (być może błędnie albo niezupełnie poprawnie), że tworzą gry, nieważne czy 'rzeźnickie' czy 'mdłe', dla zwykłych ludzi, w miarę dojrzałych i świadomych świata.

QUOTE

A tak się składa że przykładowo: http://forum.unreal.pl/archive/index.php/t-17476.html - i ja znam wiele osób tak podchodzących do gier.


Czyli jak to zwykle bywa - prawda jest gdzieś pośrodku wink.gif ...


QUOTE
Jak na razie to widzę że temat jest o tym czy gry mają zły wpływ na psychikę człowieka czy nie - bo sam tytuł i pierwszy post to niestety nie wszystko. Po za tym nie widzę związku wypowiadania się na temat pokazywania w grach jak to jest zabić z coponiektórymi zdegenerowanymi osobnikami. Miałem na myśli że można ich nieopatrzenie stworzyć.


Takie ryzyko zawsze istnieje i wychodzi daleko poza obszar gier komputerowych.

QUOTE
Nie porównywałbym tego do sytuacji w jakich znajdywali się nasi przodkowie. Bo jeśli chodzi o środowisko graczy i ludokulturę to niestety walczyć trzeba właśnie z tymi którzy będą niedługo przodkami naszych wnuków - z ludźmi którzy nie urodzili się w tych samych czasach, gdzie gry komputerowe i nierzadko brutalność w nich pokazana są tak powszechne.


Tzn. urodzili się czy nie?

QUOTE
Mamy tą wolność że grać nam wolno i wolno nam też bronić tej kultury jeżeli ktoś spróbuje nam to odebrać.


OT: Ostatnio próbowano, po opublikowaniu karykatur Mahometa w duńskim piśmie...

QUOTE
Myślę że nie chodzi tutaj nikomu o to że gry komputerowe robią z graczy morderców. Po prostu nie można moim zdaniem zaprzeczyć że mogą znieczulić nie jedną osobę na ludzkie cierpienie


Jednak niewykluczone, że mogą podziałać w zupełnie odwrotny sposób.

QUOTE
wierz mi że podawanie przykładów na sobie czy nawet na przykładzie dziesięciu osób to jednak nie wszystko bo świat jest o wiele większy.


To zarazem kontrargument względem sposobu myślenia "wszyscy gracze to potencjalni mordercy" wink.gif

QUOTE
Mnie natomiast chodzi o sprawy związane z tym że pewne zachowania z gier są dla wielu tych młodych ludzi po prostu "atrakcyjne" - już pisałem o tych gimnazjalistach co ukradli samochód bo "oni chceli jak w GTA". A wyobraźmy sobie że jakaś firma robi grę w której chodzi się po szkole i tyra tzw. "ofiary" - to na serio może być niebezpieczne - ci mali (mali - żeby tylko) bandyci zwyczajnie znajdą w takiej grze mnóstwo nowych sposobów na dopieczenie "ofiarom" a oprócz tego gra taka może poważnie spopularyzować (uatrakcyjnić) to "tyranie". Bardzo podobną sytuację widziałem jak pojawił się Idol - wielu ludzi twierdziło że ogląda ten program tylko dlatego że "Kuba fajnie Tyra" - no ale z drugiej strony to też sprawka mediów - czyż nie?


Mówisz o częstym strachu występującym ostatnio w nadmiarze. Strachu przed 'degeneratami'. "Może nie róbmy GTA w takiej konwencji, bo jeszcze jacyś degeneraci podpatrzą to i owo i bedą problemy z sądami" przypomina mi "może lepiej nie parkować tu samochodu, bo jeszcze jakieś podpite gówniarze będą wracały z imprezy i porysują". Tak się to niestety ostatnio ułożyło, ale w końcu ileż razy można się kierować kwestią ustępowania degeneratom?

QUOTE
Ale gdyby tak zrobić porządnego (aczkolwiek brutalnego) shootera, z fabułą, traktującego o Powstaniu Warszawskim? Jestem pewien że wielu politykom chociażby, którzy tak na gry najeżdżają, zamknęłoby to gębę.


Że niby pacyfikować Powstanie?
... biggrin.gif

QUOTE
Szerzej wypowiadając się o kłutniach  to niestety, ci którzy zebrali się tam razem (w koalicji) w rzeczywistości, skutecznie mogą jedynie przepychać ustawy o pierdołach (typu Jezus Królem Polski - na szczęście nie wyszło) dlatego że na poważne sprawy (jak gospodarka) mają zupełnie inne spojrzenia i nie pogodzą się.


A mnie właśnie przeraża jedna rzecz - że mijają lata i nikt jak dotąd nie może wprowadzić sensownych (i zapowiadanych wiele razy) ustaw/przepisów (zaostrzenie kar, walka z przestępczością i chuligaństwem) albo usunąć te głupie (jak np. podatek nałożony na darowiznę typu dostawa bochenków chleba dla głodnych...)... czym oni się tam zajmują? mad.gif
^Albo ja o czymś nie wiem...

QUOTE (BoS_kunajk)

Chore natomiast jest wplywanie na tresci zawarte w grach.  Nie powinno sie zakazywac zadnych gier. Gry powinny byc traktowane tak samo jak filmy czyli zakazane powinny byc tylko te ktore sa skrajnie rasistowskie, faszystowskie itp.


W kontekście przekazu/sztuki/słowa bardzo nie lubię wyrażenia "zakazać".

Wiele strategii zapewne 'załapałoby' się pod ową definicję 'treści skrajnie faszystowskie', a wiele crpgów pod te 'skrajnie rasistowskie'.
Czy GTA3 jest rasistowska, bo obrazuje czarnoskórych i Latynosów jako gangsterów, a Polaka jako sprzedajnego glinę?

Może by więc stworzyć, i wprowadzić do standardu gier, fikcyjną nację X, której przypisywałoby się negatywne cechy, a pozytywne rozdzielało istniejącym (tylko czy to nie byłoby powtórzenie i skarykaturyzowanie problemu?).
Albo zacząć odwoływać się do kart etnicznych pod postacią fantastycznych ras.

QUOTE (BoS_kunajk)
No wiesz, glowy nie dam, ale chyba konstytucja zakazuje takich tresci, wiec tu dyskusji nie ma. No chyba, ze chcemy gadac o jej zmianie wink.gif


W takim razie do listy "zakazanych ideologii" dopiszmy jeszcze komunizm, bo niektórzy nadwyraz często o nim w tej roli zapominają...

Tak właściwie mi wystarczyłby zapis "zakaz propagowania ciemnogrodu i głupoty" wink.gif

QUOTE (BoS_kunajk)

Chyba raczej chodzi o cos co uczy i pokazuje, ze to jest "sluszne". Czyli ze gracz nie jest widzem i sam wnioskow nie wyciaga, tylko lektor mowi mu, ze tak jest dobrze.


Na tej podstawie (o ile dobrze odczytałem posta) możnaby zakazać np. Postala, ponieważ nie dochodzi się w nim do przekazu, że rzeź ludzi to coś złego, albo GTA, jako, że nie uczy, iż zbrodnia nie popłaca.

Napisany przez: Crushingbiggun 31-12-2006, 03:22

Ja uważam że gry które próbują coś realistycznie odwzorowywać powinny móc to robić w dowolny sposób. Kto wyobraza sobie realistyczną symulację żołnierza SS-Totenkopf bez nazistowskiej propagandy? Kto wyobraża sobie symulację terrorysty-fanatyka religijnego bez obrażania tzw. uczuć religiujnych wyznawców tej religii? Podobne przykłady można mnożyć w nieskończoność. Gry czy filmy mogą przedstawiać różne punkty widzenia, a ich twórcy pewnie zakładają że każdy posiada własny. A właśnie, tu chyba się kryje błąd. Część ludzi NIE posiada własnego punktu widzenia. Ich punkt widzenia jest wypadkową mediów i kolegów. Prawdziwy homo sovieticus. Będzie myślał co mu się każe myśleć. A pomysłodawcy coraz to nowych i bardziej absurdalnych zakazów próbują WSZYSTKICH sprowadzić do poziomu tych ludzi, a więc niezwykle marnego poziomu. Zakładam w ten sposób że noramlny, średnio inteligentny człowiek po przejściu gry przepełnionej nazistowską propagandą w żaden sposób nie stałby się nazistą. Bo przecież ma własne poglądy i żeby je zmienić trzeba czegoś więcej niż gry wypełnionej propagandą. A obrońcy zakazów twierdzą że większość ludzi po tym wytatuuje sobie swastykę i będzie głosowało na neonazistów. Oni próbują zwalczać tylko skutek, zaś powód zostawiają w spokoju. A czasami nawet go wspierają by wykorzystywać go we własnych celach. Powodem jest bezmyślny konformizm który niezykle ułatwia sterowanie masami które są nim dotknięte. Instynkt stadny przeważa nad inteligencją. Cywilizacja wyprzedziła ewolucję na tyle że niektórzy nie nadążają za cywiizacją. U niektórych objawia się to próbami cofania cywilizacji do poziomu na którym jest dla nich zrozumiała. Inni po prostu ukazują swoje bycie za cywilizacją przez nieodróżnianie prawdy od fałszu.
Zero sceptycyzmu, zero samodzielnego myślenia, zero chęci posiadania jakiejś wiedzy. Wolą przyjmować bezkrytycznie wsyzstko co się im da. Tacy ludzie są marzeniem każdego kto z jakiegoś powodu musi wykorzysywać media dla uzyskania sobie poparcia. Dla takich polityk może być debilem a jego program kupą bzdur oderwanych od rzeczywistości, ale zagłosują na niego bo ma dużo, fajnie wyglądających spotów wyborczych i chwytliwe hasła. Spychanie do takiego poziomu każdy człowiek który to rozumie powinien potraktować jako obelgę, ale znacznie gorszą niż wyzwanie od k**** czy ch**. Chcą zakazami dostosować wszystkich do tego poziomu. Wszystkich równo traktować - zarówno debila jak i geniusza traktować jak debila. Twierdzą że to dla bezpieczeństwa. Mam o tym dobry cytat.

QUOTE
People willing to trade their freedom for temporary security deserve neither and will lose both.

Napisany przez: Vermin 31-12-2006, 16:06

QUOTE (Crushingbiggun @ 31-12-2006, 01:37)
QUOTE
People willing to trade their freedom for temporary security deserve neither and will lose both.

Właściwie to czego bardziej potrzeba ludziom, 'zagubionym owieczkom', w czasach chaosu, przemocy i demokracji, gdzie Zachód trapi terroryzm i rozkład kulturowy, a Wschód złodziejska i konająca postkomuna, jeżeli nie bezpieczeństwa?
Nie tymczasowego, a stałego.
Szeroko rozumiana wolność nie uchroni dzieci jadących w autobusie wraz z terrorystą, ani nie nakarmi dzieci w rozkradanych krajach postkomunistycznego kolesiostwa.
Myślę, że nie można być prawdziwie wolnym, nie odczuwając uprzednio całkowitego bezpieczeństwa. Brak bezpieczeństwa oznacza strach i lęk.
Sondaże w Stanach Zjednoczonych, jednego z bardziej wolnościowych krajów świata, pokazują, że większość społeczeństwa godzi się na umniejszenie swobód obywatelskich jako cenę za bezpieczeństwo i to czegoś dowodzi. Albo tego, że amerykańskie społeczeństwo jest głupie i przewrażliwione, albo tego, że coś w tym ewidentnie jest.

Prawda jest taka, że ogół ludzi nie korzysta z wolności, tylko ją wykorzystuje.

Też przypomniał mi się jeden cytat:
QUOTE
Some people are alive simply because it's illegal to kill them.

Napisany przez: Sorrow 01-01-2007, 01:51

QUOTE (Crushingbiggun @ 31-12-2006, 01:37)
Będzie myślał co mu się każe myśleć. A pomysłodawcy coraz to nowych i bardziej absurdalnych zakazów próbują WSZYSTKICH sprowadzić do poziomu tych ludzi, a więc niezwykle marnego poziomu. Zakładam w ten sposób że noramlny, średnio inteligentny człowiek po przejściu gry przepełnionej nazistowską propagandą w żaden sposób nie stałby się nazistą. Bo przecież ma własne poglądy i żeby je zmienić trzeba czegoś więcej niż gry wypełnionej propagandą. A obrońcy zakazów twierdzą że większość ludzi po tym wytatuuje sobie swastykę i będzie głosowało na neonazistów. Oni próbują zwalczać tylko skutek, zaś powód zostawiają w spokoju.

Dokładnie, poza tym, teraz nawet przestano mówić o tym, że gry tworzą morderców a to, że gry z osób niestabilnych tworzą morderców i dlatego należy zakazać w nie grać normalnym ludziom. Bo oni tworzą świat dla podludzi. Wszystko według nich powinno być na najniższym możliwym poziomie.

QUOTE (Crushingbiggun @ 31-12-2006, 01:37)
A czasami nawet go wspierają by wykorzystywać go we własnych celach. Powodem jest bezmyślny konformizm  który niezykle ułatwia sterowanie masami które są nim dotknięte. Instynkt stadny przeważa nad inteligencją. Cywilizacja wyprzedziła ewolucję na tyle że niektórzy nie nadążają za cywiizacją. U niektórych objawia się to próbami cofania cywilizacji do poziomu na którym jest dla nich zrozumiała. Inni po prostu ukazują swoje bycie za cywilizacją przez nieodróżnianie prawdy od fałszu.
Zero sceptycyzmu, zero samodzielnego myślenia, zero chęci posiadania jakiejś wiedzy. Wolą przyjmować bezkrytycznie wsyzstko co się im da. Tacy ludzie są marzeniem każdego kto z jakiegoś powodu musi wykorzysywać media dla uzyskania sobie poparcia. Dla takich polityk może być debilem a jego program kupą bzdur oderwanych od rzeczywistości, ale zagłosują na niego bo ma dużo, fajnie wyglądających spotów wyborczych i chwytliwe hasła.

Dokładnie. Po co tworzyć szkoły w, których uczy się ludzi myśleć, komunikować, współdziałać, skoro to wszystko może obrócić się przeciwko władzy? Gdyby kształcili ludzi na wysokim poziomie, to nie można by było nimi sterować i ich wykorzystywać.
Oni potrzebują ludzi, którzy się boją, którzy nie myślą, którzy prowadzą hedonistyczny tryb życia.

QUOTE (Crushingbiggun @ 31-12-2006, 01:37)
Spychanie do takiego poziomu każdy człowiek który to rozumie powinien potraktować jako obelgę, ale znacznie gorszą niż wyzwanie od k**** czy ch**. Chcą zakazami dostosować wszystkich do tego poziomu. Wszystkich równo traktować - zarówno debila jak i geniusza traktować jak debila. Twierdzą że to dla bezpieczeństwa. Mam o tym dobry cytat.

QUOTE
People willing to trade their freedom for temporary security deserve neither and will lose both.

W pewnym momencie chciałem użyć tego cytatu w tej dyskusji biggrin.gif . Nie zgadzam się na to, by mnie traktowano jako potencjalnego mordercę, który bezkrytycznie przyjmuje treści z gier. Nie zgadzam się też na to, by moją kulturę niszczono z powodu takich kłamliwych oskarżeń.

QUOTE (Vermin @ 31-12-2006, 14:21)
Właściwie to czego bardziej potrzeba ludziom, 'zagubionym owieczkom', w czasach chaosu, przemocy i demokracji, gdzie Zachód trapi terroryzm i rozkład kulturowy, a Wschód złodziejska i konająca postkomuna, jeżeli nie bezpieczeństwa?
Nie tymczasowego, a stałego.

Odwagi.

QUOTE (Vermin @ 31-12-2006, 14:21)
Myślę, że nie można być prawdziwie wolnym, nie odczuwając uprzednio całkowitego bezpieczeństwa. Brak bezpieczeństwa oznacza strach i lęk.

Ja bym raczej powiedział, że nie można być prawdziwie wolnym dopóki człowiek nie nauczy się działać pomimo strachu i lęku.

QUOTE (Vermin @ 31-12-2006, 14:21)
Sondaże w Stanach Zjednoczonych, jednego z bardziej wolnościowych krajów świata, pokazują, że większość społeczeństwa godzi się na umniejszenie swobód obywatelskich jako cenę za bezpieczeństwo i to czegoś dowodzi. Albo tego, że amerykańskie społeczeństwo jest głupie i przewrażliwione, albo tego, że coś w tym ewidentnie jest.

W USA ludzie się fatalnie odżywiają i na dodatek media wkręcają ludziom wizję świata przepełnionego przemocą - tam problemem jest nie tyle sama przemoc co paranoja na jej punkcie, która tą przemoc nakręca.

QUOTE (Vermin @ 31-12-2006, 14:21)
Prawda jest taka, że ogół ludzi nie korzysta z wolności, tylko ją wykorzystuje.

Czy mógłbyś rozwinąć temat?

QUOTE (Vermin @ 31-12-2006, 14:21)
Też przypomniał mi się jeden cytat:
QUOTE
Some people are alive simply because it's illegal to kill them.

Nom, ale to w końcu jest prawna obrona wolności do życia.

Napisany przez: Vermin 01-01-2007, 15:56

QUOTE (Sorrow @ 01-01-2007, 00:06)

Odwagi.


A co z ludźmi bojaźliwymi? 'Wartościowymi tchórzami', którzy ulegają nawałnicy przemocy? Im wypadałoby pomóc, a nie rozprawiać o odwadze, której i tak nie mają dostatecznie dużo.

QUOTE
Ja bym raczej powiedział, że nie można być prawdziwie wolnym dopóki człowiek nie nauczy się działać pomimo strachu i lęku.


O tak, tu się zgodzę - jednak wizja z bezpieczeństwem jako fundamentem wolności jest nieco bardziej idealistyczna, jako, że rozładowuje poczucie strachu i lęku smile.gif ...

...którego niemniej praktycznie nie da się wyeliminować, więc dostrzegam prawdę w Twoich słowach.
Chociaż wizja działania pomimo strachu i lęku odnosi się ściśle do wolności jednostki, ponieważ wyzwala się ona wtedy z własnych ograniczeń i krępacji, a bezpieczeństwo odnosi się bardziej do ogółu i niezależnie od powyższego.

QUOTE
W USA ludzie się fatalnie odżywiają i na dodatek media wkręcają ludziom wizję świata przepełnionego przemocą - tam problemem jest nie tyle sama przemoc co paranoja na jej punkcie, która tą przemoc nakręca.


Nie mówię o przyczynie, ale o skutku, a skutek jest ponoć taki, jak zasłyszałem od kogoś, kogo syn pracuje w amerykańskiej policji, że są dzielnice, w których policjanci boją się pokazywać - ze strachu przed pobiciem a w najgorszym wypadku zarobieniem kulki. I co z tego, że mogą strzelać w obronie własnej.
Ile w tym prawdy - nie wiem, ale coś jednak musi być na rzeczy.

Poza tym odnosiłem się głównie do zagrożenia terroryzmem ala.gif , a nie pospolitą przestępczością.

QUOTE
Czy mógłbyś rozwinąć temat?

Chodzi mi o to, że niektórzy ludzie nadużywają tego pojęcia (niekiedy wraz z idiotycznym i niedopracowanym prawem oraz przepisami), aby w jakiś sposób naprzykrzać się innym ludziom i ogólnie aby czynić "zło", a ja myślę, że nie można mówić o jakiejkolwiek wolności, jeśli nie będzie się kierowało tym co ktoś kiedyś powiedział, a mianowicie: "wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna wolność drugiego".

Na przykład: różne skrajne organizacje, które oficjalnie zwalczają wolność, jednak ją wykorzystują, aby móc legalnie działać.
Bądź ludzie, którzy nie szanują innych ludzi i zasłaniając się wolnością urządzają coś, co kłóci się np. z "ogólnoludzką estetyką" bądź dobrym smakiem (do których ochrony prawo winni mieć wszyscy ludzie).
Czy osobniki, które powołują się na luki w prawie, którego fundamentem w demokratycznym państwie powinna być przecież wolność, i wykorzystują je na przekór innym.
Także fanatycy religijni na urzędniczych stanowiskach, którzy uważają, że osoba nie ma prawa decydować o swoim losie i sprzeciwiają się eutanazji podejmując decyzję za tę osobę i wbrew jej woli.
Albo najpospolitszy przykład - wykorzystywanie władzy, śmiecenie i zanieczyszczanie, hałaśliwość, wulgarność, obsceniczność itd. - moim zdaniem są to wykroczenia poza wolność.

Nie omieszkam wspomnieć o paleniu pośród innych ludzi, co jest nie tylko łamaniem ich prawa tudzież wolności do przebywania w niezanieczyszczonym powietrzu, ale także powodowanym najzwyklejszym brakiem szacunku zamachem na ich zdrowie, bo każdy wie, do czego może doprowadzić tzw. bierne palenie.

Dzieje się tak być może dlatego, że nie ma jakiejś inicjatywy, która by wolność wszystkich egzekwowała i wzbudzała strach u tych ludzi, którzy mają ją za nic i na nią dybają.

QUOTE
QUOTE
Some people are alive simply because it's illegal to kill them.

Nom, ale to w końcu jest prawna obrona wolności do życia.


Szkoda... inaczej byłby jakiś paragraf na rozwiązanie Samoobory Leppera...
axesmiley.png
laugh.gif

Hm, BTW - 'czapa' to i tak w miarę humanitarne wyjście, jako, że niektórzy zbrodniarze wolą 'zejść' aniżeli gnić w więzeniu na dożywociu.
Szkoda, że zaniechano skazywania na ciężkie roboty sad.gif, co stanowi nieco bardziej produktywne rozwiązanie.

Napisany przez: Sorrow 17-01-2007, 22:26

Podejrzane na DaC:
http://www.clanbase.com/news.php?nid=237782

Nie, no, to się robi chore. Naprawdę chore blink.gif sad.gif

Dalej w komentarzach do tego artykułu pisze, że...
Fala przemocy jest bzdurą stworzoną przez media i że od lat poziom przemocy spada...

Napisany przez: Crushingbiggun 20-01-2007, 00:48

Takie pomysły tworzą więcej agresji niż to czego mają zakazywać wink.gif .
Zakazać gry zawierające przemoc? A co później? Filmy? A później może książki? W dobrym military thrillerze jest nie mniej przemocy niż w Soldier of Fortune 2 czy w jakimś Rambo. Papierowego RPG też zakażą bo tam też się sporo zabija. Zakażą nawet podręczników do historii bo tam pełno wojen przecież. I możnaby jeszcze wielu innych rzeczy zakazać. TO jest właśnie chore. Przemoc zawsze była obecna w kulturze i nie ma ani możliwości usuwanie jej, a nawet jeśli to mocno trzeba by się zastanowić czy warto to robić. Takie pomysły to po prostu poprawność polityczna podniesiona do kwadratu.
Najpierw zakazać przemocy i pornografii, później zakazać wolności słowa, później zakazać wolności gospodarczej a później zakazać wszystkiego co jeszcze było dozwolone, tak żeby każdy potrzebował zezwolenia z ministerstwa zdrowia i ministerstwa środowiska żeby się odlać cool.gif
Przeszkadza ci przmoc w grach? Graj w te bez przmocy albo nie graj wcale.
Przeszkadza ci przmoc w telewizji? Włącz sobie brazylijską telenowelę, TV TRWAM albo wyłącz telewizję i idź na spacer.
Ale wara od wolności ludzi o innych gustach. Komu szkodzi że Kowalski kupi sobie Postala i w niego zagra?
Ciekawie też wygląda fakt że nawet jeśli wprowadzą tą ustawę to jak będzie przestrzegana. Sklepy w UE będą musiały jej przestrzegać. Sklepy internetowe spoza EU - już niekoniecznie. A nawet jeśli to dla każdeo któremu na drodze stanie ten przepis zostanie sklep internetowy piratebay.org ze swoimi atrakcyjnymi cenami i dostawą przez internet, a on i jemu podobne już dziś rujnują całe systemy ograniczeń wiekowych wink.gif Tego oczywiście genialni politycy od głupich zakazów nie biorą pod uwagę.

Napisany przez: Sorrow 20-01-2007, 04:53

W pełni się zgadzam.

Na dodatek najbardziej groteskowa jest sama argumentacja, że gier należy zakazać, bo mogą spowodować, że osoby niezrównoważone umysłowo zaczną zabijać ludzi.
Argumentacja ta jest o tyle debilna, że jest bardzo dużo rzeczy, które mogą spowodować, że osoby niezrównoważone, tudzież socjopaci zaczną zabijać albo czynić złe rzeczy.

Sztandarowym przykładem jest religia - istnieje mnóstwo dowodów na to, że różne dziwne osoby dokonywały mordów na tle religijnym, zaczynając od palenia czarownic przez pogromy Żydów a na wzajemnym mordowaniu się Katolików i Protestantów kończąc. Nie mówiąc już o kreskówkach z Mahometem oraz nietolerancji i prześladowaniu ludzi, których tacy wyznawcy religii nie lubią...
Zakażmy religięrolleyes.gif !!!

Co tam dalej...
Miłość - wiadomo, że niezrównoważone osoby mogą zabić z powodów zazdrości, niespełnionej miłości, itd.
Już wiele razy coś takiego się zdarzało - należy bezwzględnie zakazać miłości biggrin.gif !!!

Pieniądze - wiadomo, że motywem sporej ilości zbrodni są pieniądze - ludzie zabijają z powodu pieniędzy, oszukują, kradną - pieniądze powinno się zakazać.

Zakazać, Zakazać, Zakazać!!!

Tak swoją drogą, to ostatnio przeczytałem, że tworzenie brutalnych gier, to gloryfikowanie przemocy i okazywanie braku szacunku dla życia ludzkiego.
To teraz już nawet fikcyjne postaci mają prawa człowieka:rolleyes: ?
Może już rzeczywiście nadszedł czas na koniec świata...

Napisany przez: Sorrow 15-06-2009, 00:00

Szwaby znów próbują nas zniszczyć:

http://www.gamezine.co.uk/news/formats/xbox360/all-violent-video-games-be-banned-in-germany-$1301757.htm
http://www.edge-online.com/news/german-ministers-target-violent-games-ban

Napisany przez: Morbid 15-06-2009, 14:23

Lol ale zjeby, no ale dobrze że to "tam" a nie "tu"... Tak czy inaczej rynek piracki w niemczech będzie miał się teraz baaaardzo dobrze.

Btw. jeszcze tylko brakuje płonących stosów, gdzie podniecona gawiedź będzie wrzucać zakazane tytuły...

Napisany przez: Sorrow 16-06-2009, 03:01

Ano tam, ale przydałoby się, zadbać by to gówno się nie rozlało.

Poza tym, dla mnie atak wroga na drugiego gracza jest jak atak na mnie. A to oznacza konieczność podjęcia działań odwetowych.

Dlatego, postanowiłem użyć sztuczki, której wróg użył by usunąć z Walmartów produkty tylko dla dorosłych.
Mianowicie zdecydowałem się na bojkot niemieckich produktów.

Za wolność naszą i waszą!

Napisany przez: mbwrobel 16-06-2009, 18:26

Racja. Sprzedajmy nasze Volkswageny, Ople i Mercedesy*, a zamiast kleju do terakoty marki Ceres(h)it używajmy naszego Atlasa! wink.gif

*) - amerykańskie są wygodniejsze smile.gif

Napisany przez: Sorrow 16-06-2009, 18:41

Prawdziwy Patriotauser posted image

A tak na serio, to sprzedaż samochodu, tudzież inne pozbywanie się innych już nabytych dóbr, to by była już przesada tongue.gif .

No, z tego co widzę, to będę musiał zmienić dezodorant, ale poza tym nie kupuję żadnych niemieckich produktów :/ .
Wczoraj widziałem, że moje ulubione ciastka są produkowane przez firmę Kraft - nazwa brzmiała niemiecko, więc myślałem, że będzie możliwość dokonania odwetu na wrogu, ale okazało się, że jest to firma amerykańska :/ .

Napisany przez: DrapiChrust 16-06-2009, 20:39

Kryzys a oni chcą zamordować tak dochodową branżę jak gry komputerowe... hm...
Tak sobie myślę że może:

- wpieprzają temat wydmuszkę/zapchajdziurę/odwracacza uwagi. Po prostu próbują odwrócić uwagę społeczeństwa od tego całego kryzysowego syfu z którym nie mogą sobie poradzić. Po raz kolejny. Gry to jeden z typowych tematów zapchajmatów. Ile razy się mówiło o banie na gry i gwno z tego wychodziło za każdym razem.

- rozwalają konkurencję dla swoich przęglądarkówek. Bo to gry brutalne nie są, o nie. Ładne i zgrabne (oczywiście zdarza się w takich np. plemionach wysłać 100 swoich ludzi na pewną śmierć żeby zmylić przeciwnika, ale to przecież tylko niewinne cyferki)

- zostali przekupieni przez Maxis i kombinują żeby wszyscy kupywali Sims3 biggrin.gif


BTW.
Rozmowa w domu niemieckim:

Dziadek: Wnuczku jak możesz grać w takie brutalne gry komputerowe. Oni się tu tak zabijają...
Wnuczek: Ale dziadku, to tylko gra jest. Ja wiem że to nie jest naprawdę
D: Teraz tak ci się wydaje, a potem będziesz chciał strzelić do kolegi bo pomyślisz że on przeżyje
W: Nieprawda. A gry są fajne.
D: Na świecie jest tyle ciekawszych rzeczy niż siedzenie w komputerach. Za moich czasów nie było komputerów a i tak się nie nudziliśmy. I wyrośliśmy na porządnych ludzi a z wami to czort wie co będzie.
W: A co robiłeś jak byłeś w moim wieku?
D: Aaa, różne rzeczy. Byłem harcerzem i śpiewaliśmy piosenki patriotyczne, uczyliśmy się maszerować...
W: To za twoich czasów było harcerstwo?
D: Tak, nazywało się HilterJugend....

Napisany przez: Sorrow 17-06-2009, 11:28

laugh.gif

QUOTE(DrapiChrust @ 16-06-2009, 20:05)
Kryzys a oni chcą zamordować tak dochodową branżę jak gry komputerowe... hm...

Ano...
A skoro mają kryzys, to nie zaszkodziłoby ich dobić naughty.gif . To by było dość jasne ostrzeżenie dla wrogów gier.

Tak swoją drogą to wiecie jak to się stało, że nagle ratingi stały się takie ważne? Gry w USA są sprzedawane głównie w super-marketach Wallmart.
Pewnego dnia Chrześcijanie stwierdzili, że zbojkotują Wallmarty dopóki będą tam sprzedawane towary tylko dla dorosłych.
Bojkot im się udał i teraz uzyskanie ratingu AO jest wyrokiem śmierci dla gry.

Szkoda, że wtedy Gracze nie przeprowadzili wtedy kontr-bojkotu.

QUOTE(DrapiChrust @ 16-06-2009, 20:05)
- wpieprzają temat wydmuszkę/zapchajdziurę/odwracacza uwagi. Po prostu próbują odwrócić uwagę społeczeństwa od tego całego kryzysowego syfu z którym nie mogą sobie poradzić. Po raz kolejny. Gry to jeden z typowych tematów zapchajmatów. Ile razy się mówiło o banie na gry i gwno z tego wychodziło za każdym razem.

Niemcy tak czy siak mają dość ostrą cenzurę gier. Tak swoją drogą, mam wrażenie, że za każdym razem tych wrogów się robi więcej - tym razem zgodziło się na to aż 16 ministrów wewnętrznych.

QUOTE(DrapiChrust @ 16-06-2009, 20:05)
- rozwalają konkurencję dla swoich przęglądarkówek. Bo to gry brutalne nie są, o nie. Ładne i zgrabne (oczywiście zdarza się w takich np. plemionach wysłać 100 swoich ludzi na pewną śmierć żeby zmylić przeciwnika, ale to przecież tylko niewinne cyferki)

Przeglądarkówki to jest ostra patologia biggrin.gif - ten gatunek gier został stworzony specjalnie by uzależniać ludzi a potem doić z nich kasę.
W ogóle, gry, które tworzą realne "obowiązki" w wirtualnych światach potrafią nieźle odłaczyć ludzi od rzeczywistości.

Ej, tak swoją drogą, to sporo miłośników gier wojennych wierzy, że nie gra w brutalne gry XD . Tylko ciekawe czemu grają np. w grę o wojnie światowej a nie np. w grę o budowaniu lini kolejowych?

Napisany przez: Ogoniok 17-06-2009, 20:32

Jeśli to poskutkuje mniejszą ilością niemieckich graczy w sieciówkach i MMO to jestem jak najbardziej za i grzecznie postawię krzyżyk na niemieckim grajdole.

To, co Ci [cenzura, bo to nawet do klatki za mocne] wyprawiają w grach to się w pale nie mieści. :/

Napisany przez: Sorrow 17-06-2009, 23:04

QUOTE(Ogoniok @ 17-06-2009, 19:58)
Jeśli to poskutkuje mniejszą ilością niemieckich graczy w sieciówkach i MMO to jestem jak najbardziej za i grzecznie postawię krzyżyk na niemieckim grajdole.

No, wtedy raczej będzie ich więcej w sieciówkach, bo single będą trudniej dostępne.

QUOTE(Ogoniok @ 17-06-2009, 19:58)
To, co Ci [cenzura, bo to nawet do klatki za mocne] wyprawiają w grach to się w pale nie mieści. :/

A co wyprawiają?

Rozumiem, że pożarł Cię jakiś WoW, albo coś w tym stylu, że tak rzadko zaglądasz biggrin.gif ?

Powered by Invision Power Board (http://www.invisionboard.com)
© Invision Power Services (http://www.invisionpower.com)