Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

SHAMO Fallout Community _ Fallout 3 _ Polskie tłumaczenie T_T

Napisany przez: Nurgle 28-10-2008, 16:12

http://www.gry-online.pl/s014.asp?ID=232


Nie wiem czy to już gdzieś było ale jednak pozostanę przy oryginalnej wersji. chair.gif

Napisany przez: Dragunov 28-10-2008, 16:33

Ja wiem? Średnio, raczej nie będzie przeszkadzać, ale wolałbym wersję kinową.

EDIT: Ale tłumaczenie intra, to już bluźnierstwo!

Napisany przez: Deat(c)hClaw 28-10-2008, 16:36

Co narzekacie, przeciez jak nie bedziecie chcieli po polsku to patcha nie istalujecie i juz. Ma tez byc patch spolszczajacy tylko napisy, a glosy zostana oryginalne, wiec nie dramatyzowac...

Napisany przez: Squonk 28-10-2008, 17:27

Fajne te tłumaczenie smile.gif Zawsze się lałem z purytańsko-świętojebliwych głosów, że "jak Fallout to tylko po angielsku". To do Kalifornii wypadać, skoro tak sikacie w majty jak ktoś się do was odezwie w języku Szekspira tongue.gif

A co do prezentacji to tylko te sztywne mordy w F3 ssą godzillową pałę bleh.gif Czy ci ludzie w grze mają jakieś emocje czy wszyscy cierpią na katatonię? bigyellowgrin.gif

EDIT:
Skiba jest spoko cool.gif

Napisany przez: Wolv 28-10-2008, 18:17

QUOTE(Dragunov @ 28-10-2008, 17:14)
EDIT: Ale tłumaczenie intra, to już bluźnierstwo!

Masz na myśli tłumaczenie "War never changes"? Khem, a nie zwróciłeś uwagi, że to głos prowadzącego, a nie część oficjalnej lokalizacji?

Prawdopodobnie zostanę przy oryginale, ale dlatego, że chcę poznać najpierw oryginalną treść bez nieuniknionych przy tłumaczeniu zniekształceń, nie dlatego, że tłumaczenie mi się nie podoba. To, co widziałem, to kawał dobrej roboty. Dobrze oddano zawartość merytoryczną i kontekst - nie zauważyłem żadnych karygodnych przekłamań <a jestem dość czepliwy w tej kwestii>. Cieszę się też, że aktorzy włożyli w swoją robotę serce i ich wypowiedzi oddają emocje postaci. Dukow podoba mi się nawet bardziej w polskiej wersji - bardzo ładnie sledzikuje. wink.gif Mam nadzieję, że podobny poziom będą prezentowały inne postacie, i że wydawcy nie zafundują nam żenady na kształt Wrexa z Mass Effect.

Napisany przez: Dragunov 28-10-2008, 18:26

QUOTE(Wolv @ 28-10-2008, 19:58)
Masz na myśli tłumaczenie "War never changes"? Khem, a nie zwróciłeś uwagi, że to głos prowadzącego, a nie część oficjalnej lokalizacji?

Sam nie wiem, na początku też tak myślałem, ale zrobili to w takim stylu w jakim robili przejścia z angielskiego na polski.

Napisany przez: Wolv 28-10-2008, 18:28

QUOTE(Dragunov @ 28-10-2008, 19:07)
Sam nie wiem, na początku też tak myślałem, ale zrobili to w takim stylu w jakim robili przejścia z angielskiego na polski.
*


Zgadza się - moim zdaniem to zapowiedź formy, w jakiej przedstawiana jest potem cała prezentacja. Ale jestem pewny, że to prowadzący, a nie aktor. smile.gif

Napisany przez: Nurgle 28-10-2008, 18:29

Obyś miał rację, Wolv...

Napisany przez: bio_hazard 28-10-2008, 18:45

Polonizacja nie jest zla.... wrecz nawet chyba bardzo dobra (sadzac po tym filmiku)....
Coz z tego, skoro tak w oryginalnej jak i polskiej wersji wystepuja "brzuchośmiechomówcy" i "supermutanty gondolierzy" biggrin.gif

Napisany przez: Deat(c)hClaw 28-10-2008, 19:02

Jak dla mnie zbyt inteligentnie sie ten Super Mutant wyraza...

Napisany przez: Zoor 28-10-2008, 19:13

Angielskja wersja jest jak dla mnie jednak o klasę wyżej - polskie tłumaczenie, chociaż dobre pod względem językowym, wypada jednak nieco teatralnie - szczególnie, jeśli chodzi o tego mutanta. a ojciec V101D mówiący bezbarwnie, że matka dostaje właśnie ataku serca - nie, to jakaś totalna klapa jest... I fakt, trochę on za inteligentny... ale ten filmik obala ostatecznie mit, że mutanci będą jedynie mięsem armatnim.
W polską wersję może zagram kiedyś - pierwszy raz trzeba będzie zagrać w oryginale.

Napisany przez: Squonk 28-10-2008, 19:14

QUOTE(Szpon)
Jak dla mnie zbyt inteligentnie sie ten Super Mutant wyraza...

Wieczorówkę kończył. W końcu terminala używał rolleyes.gif

QUOTE(bio)
Coz z tego, skoro tak w oryginalnej jak i polskiej wersji wystepuja "brzuchośmiechomówcy" i "supermutanty gondolierzy"

Więcej dynamiki w wyrażaniu twarzą emocji mają roboty biggrin.gif

QUOTE(Zoor)
a ojciec V101D mówiący bezbarwnie, że matka dostaje właśnie ataku serca - nie, to jakaś totalna klapa jest...

Oryginał też nie powala emocjami.

Napisany przez: Deat(c)hClaw 28-10-2008, 19:21

QUOTE(Zoor @ 28-10-2008, 19:54)
a ojciec V101D mówiący bezbarwnie, że matka dostaje właśnie ataku serca
*


Tez mnie zrazilo - Wons za bardzo staral sie utrzymac dobra dykcje...

Napisany przez: Zoor 28-10-2008, 19:38

Oryginalny ojciec głównego bohatera może nie powala w tym momencie swoim aktorstwem, ale jakieś tam emocje da się wyczuć w jego głosie. Natomiast Wons - cóż - jakbym słuchał C-3PO wink.gif. A jeśli o roboty chodzi - głos tego robomózgu z V112 znacznie bardziej mi się podoba w angielskiej wersji - ale to już tylko kompletnie subiektywne odczucie.

Napisany przez: Nurgle 28-10-2008, 19:44

Ale ten strażniczy robot całkiem klawy jest!

Napisany przez: Zoor 28-10-2008, 19:54

QUOTE(Nurgle)
Ale ten strażniczy robot całkiem klawy jest!

Co prawda, to prawda - zrobili go naprawdę z jajami - przynajmniej tak wynika z tych trzech linijek jego tekstu wink.gif. nie jest to wprawdzie poczucie humoru z poprzednich Falloutów, ale może się podobać.

Napisany przez: Dragunov 28-10-2008, 20:01

QUOTE(Deat©hClaw @ 28-10-2008, 20:43)
Jak dla mnie zbyt inteligentnie sie ten Super Mutant wyraza...
*


Nie przesadzajmy, nie pamiętasz o Marcusie, Sierżancie czy większości mutków w Broken Hills?

A za tego cynicznego Cerbera należy się plus, to prawda. cool.gif

Napisany przez: MaFFej 28-10-2008, 20:13

QUOTE(Zoor @ 28-10-2008, 20:35)
nie jest to wprawdzie poczucie humoru z poprzednich Falloutów, ale może się podobać.


Wg mnie pierdzieli jakieś głupoty, ni to śmieszne, ni nie-wiem-co. Sam przekład/lektorzy prezentuje się wcale nie najgorzej, zresztą trudno nie przebić poziomu bethesdowych aktorów. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu najlepiej zabrzmiał... Skiba laugh.gif .

Napisany przez: Deat(c)hClaw 28-10-2008, 20:15

Ja sie ciesze, ze jak przeklinaja to przynajmniej soczyscie, a nie jakies Oblivionowe 'chedorzenie', albo znane swego czasu z TV 'Ty tez terefere'...

Napisany przez: bio_hazard 28-10-2008, 20:58

QUOTE
QUOTE(bio)

Coz z tego, skoro tak w oryginalnej jak i polskiej wersji wystepuja "brzuchośmiechomówcy" i "supermutanty gondolierzy"



QUOTE(Squonk @ 28-10-2008, 18:55)
Więcej dynamiki w wyrażaniu twarzą emocji mają roboty

*




Nie wiem czy zajarzyles o co mi chodzi z tym supermutantem, ale przypatrz mu sie, jak on sie kiwa - normalnie chyba kiedys byl gondolierem, bo normalnie mnie to sie kojarzy z wioslowaniem biggrin.gif

Napisany przez: entrop 28-10-2008, 21:04

QUOTE(Wolv @ 28-10-2008, 19:58)
Mam nadzieję, że podobny poziom będą prezentowały inne postacie, i że wydawcy nie zafundują nam żenady na kształt Wrexa z Mass Effect.
*



Ej, gościu. Nie skonczyliśmy naszej rozmowy na BoBie - od lokalizacji Mass Effecta się odwal, jest dobra.

Napisany przez: salmon 28-10-2008, 22:20

Na jutubie znalazłem taki mały filmik z PL wersji... Nie wygląda to na jakiś oficjalny fimik... smile.gif

Napisany przez: Deat(c)hClaw 28-10-2008, 22:24

LOL... Nic innego mi nie przychodzi na mysl xD... Mam nadzieje, ze on znika w jakiejs dziurze zalanej woda, a nie w podlodze...

OMG... On nurkuje w podlodze...

Napisany przez: Zoor 28-10-2008, 22:43

Nie, no w tej podłodze musi być jakaś dziura - takie kwiatki to nawet w Oblivionie się nie zdarzały. Jedyne, co można stwierdzić na pewno, to fatalna fizyka wszelkich zwłok - widać Beth nigdy nie usunie tego problemu dry.gif.

Napisany przez: Nurgle 28-10-2008, 22:43

Hahahaha ale nim telepie! laugh.gif W tej kałuży pewnie były jakieś zerwane kable ze ścian czy coś. biggrin.gif

Napisany przez: Deat(c)hClaw 28-10-2008, 22:50

To on nie zyje, czy spier... ucieka? biggrin.gif

Napisany przez: Zoor 28-10-2008, 22:51

Można zawsze przyjąć, że system nerwowy tego stwora generuje jakieś pośmiertne drgawki, ale po co naciągać rzeczywistość? W Oblivionie to samo działo się przy zabijaniu pum - i mam nadzieję, że to, co widać na filmiku, to tylko jednostkowy przypadek.

Napisany przez: Nathaniel 29-10-2008, 00:28

Niestety muszę was zmartwić, ale raczej będzie tych błędów więcej. Wszystko przez zły sposób animacji postaci w silniku Oblivion, a teraz także F3. Postaci nie mają dobrego silnika fizycznego, z jednej strony próbuje się je animować systemem ragdoll, a z drugiej traktuje jako całe obiekty fizyczne, wymuszając na sztywno animacje. To powoduje że czasem nie wiadomo jak obiekt się zachowa. Zresztą w Stalkerze jest podobny bug, traktowanie przeciwnika/NPC jako obiektu fizycznego albo półfizycznego zawsze powoduje takie problemy. I jak na razie wiele twórców gier sobie z tym nie radzi.

Napisany przez: Ausir 29-10-2008, 00:42

QUOTE
Angielskja wersja jest jak dla mnie jednak o klasę wyżej - polskie tłumaczenie, chociaż dobre pod względem językowym, wypada jednak nieco teatralnie - szczególnie, jeśli chodzi o tego mutanta.


Jako jeden z tłumaczy polskiej wersji Fallouta 3 prosiłbym o osobne traktowanie kwestii samego tłumaczenia dialogów i gry aktorskiej w polskim dubbingu. smile.gif Szczególnie, że dostępna będzie też wersja kinowa.

Jakieś uwagi do samego tłumaczenia, czy tylko do dubbingu? Jeśli to drugie, to tytuł wątku jest dość mylący.

QUOTE
Jak dla mnie zbyt inteligentnie sie ten Super Mutant wyraza...


Fawkes jest dość inteligentny jak na supermutanta.

Napisany przez: Squonk 29-10-2008, 01:13

"Reklama piwa" http://www.mtgsa.com.pl/repository/logos/dominik/specjal_copy.jpg to też Twoja robota? bigyellowgrin.gif

Napisany przez: Ausir 29-10-2008, 01:14

Nie, to nie moje, ale jak dla mnie tłumaczenie wierszyków wyszło całkiem fajnie.

Napisany przez: Ulyssaeir 29-10-2008, 02:26

"Kombinezon woltek" brzmi trochę dziwnie, można było użyć "kombinezon mieszkańca krypty" - ale to kosmetyka ;P

na tyle na ile mnie znacie to powinniście wiedzieć, że ja zwracam uwagę na detale, żeby więc nie było "a uly tylko chce bashować, marudzić i narzekać, choć nie ma na co".

miałbym też kilka drobnych uwag [nie zawsze negatywnych] co do dobrania głosu do postaci, albo filtrów jakimi zostały udekorowane niektóre głosy, ale to poczekam na odpowiedni temat.

Ogólnie polonizacja wypada bardzo obiecująco. Co do tłumaczenia - poczekam na więcej materiałów albo na grę. Jakoś o to jestem spokojny smile.gif

Napisany przez: Ausir 29-10-2008, 02:33

QUOTE
"Kombinezon woltek" brzmi trochę dziwnie


Za to przynajmniej tym razem nazwy firm nie są tłumaczone (Vault-Tec nie zmienia się w Krypt-Tech, jak u CDP). smile.gif

Napisany przez: Ulyssaeir 29-10-2008, 06:02

Racja, i dobrze.

Zauważyłem że np. Tranquility Lane zachowało swoją nazwę, podczas gdy 9 krąg [lokacja? organizacja? nie wiem] albo Podziemie [Underworld] zostały przetłumaczone. Trudno się jednak dziwić, niektóre tłumaczone nazwy brzmią naturalnie, inne nie. Jak narazie zatem jest to plus smile.gif

Napisany przez: Zoor 29-10-2008, 08:38

QUOTE(Ausir)
Jako jeden z tłumaczy polskiej wersji Fallouta 3 prosiłbym o osobne traktowanie kwestii samego tłumaczenia dialogów i gry aktorskiej w polskim dubbingu.  Szczególnie, że dostępna będzie też wersja kinowa.

No przecież napisałem, że pod względem językowym mi się podoba, jedynie aktorzy odstawiają lipę...

QUOTE(Ulyssaeir)
"Kombinezon woltek" brzmi trochę dziwnie, można było użyć "kombinezon mieszkańca krypty" - ale to kosmetyka ;P

O nie, przecież trzeba przypomnieć takiemu ludzikowi, kto tu rządzi i zapewnia dostatnie (ehkm) życie. Także jak dla mnie - jest to całkiem dobre i prawdopodobne rozwiązanie.

Napisany przez: Ulyssaeir 29-10-2008, 09:07

A jednak, vault suit to nie vault-tec suit. Vault suit pochodzi bezpośrednio z F2, choćby z rozmowy z Lynette ;P Vault-tec nie musiało być tu bezpośrednio wskazywane, mogło być domyślne lub wypowiedziane wcześniej/później w zależności od kontekstu zdania.

Aaaale to nie oznacza, że "Vault-tec" jest złe, jest tylko... inne, odrobinę nietypowe, ale dobre tongue.gif

Napisany przez: Zoor 29-10-2008, 09:15

Vault suit w F2 to jest niewątpliwie właściwa nazwa, ale tu kontekst jest nieco inny przecież - robot zaprogramowany porzez Vault-Tec, w krypcie Vault-Tec pyta się, czy masz kombinezon Vault-Tec. Taki ładny przytyk w stronę tych wszystkich korporacyjnych dysutopii.
A w Vault City niepotrzebne było mówienie o jakiejś przedwojennej firmie, która nie odgrywa już żadnej roli.

Napisany przez: Squonk 29-10-2008, 09:51

QUOTE(Ausir @ 29-10-2008, 01:55)
Nie, to nie moje, ale jak dla mnie tłumaczenie wierszyków wyszło całkiem fajnie.
*


A i owszem - śmieszne są smile.gif

QUOTE(Zoor)
A w Vault City niepotrzebne było mówienie o jakiejś przedwojennej firmie, która nie odgrywa już żadnej roli.

Czemu nie? To budowało klimat, dawało jakąś myśl, dzięki której beton mógł się zastanawiać co to było te Vault Tec, czym się zajmowalii takie tam.

Lepiej jedno niedomówienie, które da dużą inspirację - niż kawa na ławę, a "cyce na wierzchu" tongue.gif

Napisany przez: Ausir 29-10-2008, 11:09

QUOTE(Ulyssaeir @ 29-10-2008, 05:43)
Racja, i dobrze.

Zauważyłem że np. Tranquility Lane zachowało swoją nazwę, podczas gdy 9 krąg [lokacja? organizacja? nie wiem] albo Podziemie [Underworld] zostały przetłumaczone. Trudno się jednak dziwić, niektóre tłumaczone nazwy brzmią naturalnie, inne nie. Jak narazie zatem jest to plus smile.gif
*



Tranquility Lane to symulacja prawdziwego, amerykańskiego przedmieścia z lat 50. Więc nazwa amerykańska brzmi bardziej naturalnie. Za to w przypadku nazw znaczących miejsc czy organizacji takich jak Podziemie czy Dziewiąty Krąg według mnie bardziej naturalne jest przetłumaczenie nazw. Podobnie jak sens ma tłumaczenie nazwy Bractwo Stali, ale Vault-Tec już nie.

A korporacyjny robot nie musi brzmieć naturalnie. W końcu to robot. smile.gif

Napisany przez: Ulyssaeir 29-10-2008, 11:27

jak na robota nie brzmi naturalnie, jakby mu ktoś tą kwestie nagrał, a nie była ona efektem syntezy mowy... a w przypadku robotów anglojęzycznych tak nie jest

Napisany przez: Deat(c)hClaw 29-10-2008, 11:31

QUOTE(Ulyssaeir @ 29-10-2008, 12:08)
jak na robota nie brzmi naturalnie, jakby mu ktoś tą kwestie nagrał, a nie była ona efektem syntezy mowy... a w przypadku robotów anglojęzycznych tak nie jest
*


Ale w latach piecdziesiatych wyobrazano sobie roboty, jako wlasnie plynnie poslugujace sie ludzka mowa. Moze z troche znieksztalconym glosem...

Napisany przez: Ulyssaeir 29-10-2008, 11:43

Ja widze sporą różnice w płynnym posługiwaniu się zniekształconym głosem, a w odtwarzaniu kwestii nagranej przez aktora, nawet jeśli w gruncie rzeczy jedna i druga to kwestie nagrane przez aktora.

Mówie że efekty specjalne które sprawiły że anglojęzyczne roboty brzmią dużo lepiej powinny zostać wykorzystane w polonizacji...

Napisany przez: Wolv 29-10-2008, 12:15

QUOTE(entrop @ 28-10-2008, 21:45)
Ej, gościu. Nie skonczyliśmy naszej rozmowy na BoBie - od lokalizacji Mass Effecta się odwal, jest dobra.

Nie mówię o lokalizacji całego Mass Effect, a o lokalizacji jednej z występujących postaci - Wrexa. A ta dobra stanowczo nie jest.

Rozmowy nie kontynuowałem, bo obawiam się, że dalej byłaby już tylko przepychanką "czyje na wierzchu". Ale skoro już podjąłeś ten temat, postaram się sformułować argumenty jeszcze raz, żeby uniknąć offtopu posiłkując się przy tym elementami lokalizacji F3, które tu mamy.

Primo pierwsze i najważniejsze - żenujące przeładowanie wulgaryzmami. Zwróć uwagę na postać Dukowa z F3 - obleśny, schlany typ z ciekawym akcentem. Rzuca paroma bluzgami, więc pierwszy krok już wykonano. Czy ktoś wpadł na pomysł, że "panowie, za mało k***wa, k***wa!"? Nie. A przecież to też postać, przy której możnaby uzasadniać, że taki gościu to więcej mięcha rzucać powinien. Ale oni te wypowiedzi przetłumaczyli nie wymyślili po swojemu. Tam gdzie Dukow rzuca mięchem w oryginale, rzuca też w tłumaczeniu. Tu nie chodzi o mój rzekomy puryzm językowy, byłem wręcz zaskoczony, że młody burmistrz osiedla dzieci po polsku nie rzucił bluzgiem - ja to też bym przetłumaczył. Chodzi o to, że wypowiedzi Wrexa są naciapane mięchem bez żadnego uzasadnienia w oryginale. I możesz mi powtarzać mantrę o tym, że to bardziej pasuje do postaci ile chcesz, a ja wciąż będę zdania, że powinnością tłumacza jest możliwie wierne oddanie treści, kontekstu i charakteru postaci z oryginału, nie bawienie się w tworzenie bohaterów od nowa. A o ile angielski Wrex na całą wypowiedź błysnął może dwoma bluzgami, o tyle u polskiego trudno znaleźć jedno zdanie, w którym tych bluzgów nie ma! To nie jest tłumaczenie, a jedno wielkie przekłamanie i nieuzasadniona zmiana charakteru postaci i kontekstu jej wypowiedzi. Moim zdaniem cała ta sprawa to szczeniacka zagrywka "patrzcie, jacy jesteśmy cool i ile mięcha wcisneliśmy - kupcie nasz produkt!" - próba nakręcenia kontrowersji i zrobienia sobie tym reklamy.

Na DF-ach we Wrocku na panelu tłumaczeniowym EGM rzucił pytanie czy tłumacz powinien poprawiać autora, gdy widzi ewidentny błąd w merytorycznej zawartości tekstu. Sala podzieliła się na dwa silne obozy, z których jeden twardo obstawał przy tym, że tłumaczenie powinno wiernie odtwarzać oryginał, a drugi, że w przypadku ewidentnych baboli jest to dopuszczalne. Rozmawialiśmy o tym z EGM'em również później, przy piwie i choć - jak zrozumiałem - obaj jesteśmy zwolennikami drugiego obozu, nadal nie udało nam się dojść do jednoznacznej konkluzji - wyskakiwały wyjątki, przy których robić tego nie należało. Wrex byłby silnym argumentem dla pierwszego obozu. Tłumacz wykazał się wyjątkową pychą nadając sobie prawo do diametralnej zmiany charakteru postaci, w dodatku robiąc to w sposób prymitywny i miałki. Kutwa, po cholerę ja przez wiele wieczorów ślęczałem ze słownikami nad dialogami z drugiego KotORa starając się możliwie wiernie oddać, co postacie mają do powiedzienia? Przecież mogłem wepchnąć w to wór "kurew" zgodnie z moim widzimisie i spoko, nie?

Primo drugie - posłuchaj aktorów na tym zlepku dialogów w F3. A teraz posłuchaj Wrexa. O ile tym od F3 można ewentualnie wytknąć potknięcia, o tyle ten aktor odwalił chałturę na całego! Recytuje kwestie sztywno, bez polotu, zmienia intonację i tempo w przedziwnych momentach. Jest równie naturalny, jak pingwin na Saharze.

Primo trzecie - efekty dźwiękowe. Padają tu zarzuty, że w F3 modulacje i pogłosy są nieco sztuczne. Być może, ale przynajmniej wypowiadane kwestie nie brzmią jak cholerna Ivona! A Wrex właśnie z tym mi się kojarzy.

Podsumowując - o ile treść wypowiedzi Wrexa przewijająca się między bluzgami jest przetłumaczona całkiem przyzwoicie, o tyle szczeniackie "uziomienie", kiepska gra aktorska i słaba modulacja sprawiają, że jedyne, co mogę powiedzieć o polskich wypowiedziach Wrexa, które słyszałem, to - żenada. I o ile grając w F3 po raz drugi pewnie spróbuję polskiej wersji, o tyle w Mass Effect wersji PL kijem nie tknę - nieważne, jak dobrze przetłumaczono inne postacie.

Napisany przez: Nathaniel 29-10-2008, 12:37

Panowie spokojnie. To że podkładane są głosy do wypowiedzi NPC, jest wymysłem Todda Howarda, lead desingera Oblivion i F3. To od jego "złotych czasów" w Bethesdzie nastała ta nowa mania. Większość gier RPG doskonale obywała się bez tego feature i nawet wychodziło im to na dobre, bo uniknięto spaprania wyobrażeń o wielu bohaterach w czasie gry. Właśnie przez nieudolne podłożenie głosu.

Napisany przez: Deat(c)hClaw 29-10-2008, 12:43

_offtopic.gif

Poogladalem sobie ten dialog z Wrexem na YT - mam jedno skojarzenie - Kapitam Bomba. Przeciez te dialogi moga byc podtsawa nowego odcinka...
Jakby jeszcze te 'k**wy' i 'na**erdalanie' bylo uzyte w odpowiednich momentach wypowiedzi... A tak, to niedosc ze zenujaco, to jeszcze strasznie sztucznie i na sile...

Napisany przez: MaFFej 29-10-2008, 12:47

Gry takie jak Fallout 1+2, Planescape: Torment czy Arcanum maja i będą miały nieśmiertelne dialogi. A wszystko to paradoksalnie dlatego, iz nie ma tam lektorów (lub są tylko w pewnych przypadkach), nie ma animowanego ryja rozmówcy (lub są tylko w pewnych przypadkach) i... jest świetnie. Wystarczyło "tylko" napisać dobry tekst i świat jest wasz! W takim F3 czy Mass Effecie trzeba postarać się i o animacje, i o lektorów i o sam tekst. Spierniczysz jedno i wszystko leży lub przynajmniej mocno kuleje. Kiedy chcesz podać odbiorcy wszystko na tacy - rób to dobrze. Fallouty i P:T dają tylko tekst, zajebisty tekst i nie ma tam wpychanego niczego co mogłoby to popsuć.

PS. Chociaż talkingheady z F1&2 są bardzo dobre - fajna mimika i zaangażowani lektorzy. Teoretycznie da się to zrobić - ciężko bo ciężko, ale się da. Ze współczesnych gier ME pokazuje, ze się da... Oblivion i F3 pokazuje, że... się im nie chce ;D.

Napisany przez: entrop 29-10-2008, 20:15

http://shamo.gry-online.pl/agora/index.php?showtopic=9411&st=40#:
Uprzedziłeś moją mantrę, więc jej nie powtórzę. Przedstawię sprawę w inny sposób. Otóż, gdyby ktoś miesiąc temu zapytał mnie, co sądzę na temat dokładności tłumaczeń, posługując się Twoimi argumentami, prawdopodobnie przyznał bym mu rację. Głównie dla świętego spokoju, bo dogłębne analizowanie tej sprawy (etyki zawodowej tłumaczy), obchodzi mnie akurat tyle, co zeszłoroczny śnieg. Sprowadzając sprawę do absurdu, powiem, że dla mnie Wrex mógłby nawet szczekać dupą, byle by to dobrze brzmiało. Tłumacze popełnili grzech smiertelny - być może. Ale dla mnie podjęli ryzyko, świadomie lu nieswiadomie odchodząc dalece od oryginału, i udało im sie osiągnąć sukces. Oszczędzili sobie przy tym pracy z idealnym przekładem - tym lepiej dla nich. Gdy usłyszałem angielską wersję Wrexa, pomyślałem sobie "kurde, polakom wyszedł lepiej niż oryginał". Nie liczy się dla mnie to, ile osób musieli zabić, grzechów popełnić i iloma litrami krwi niewiniątek się schlapać aby to osiągnąć. Wyszło na prawdę nieźle, więc gram i się nie czepiam niezgodności z oryginałem.
Gdyby mi przekręcili istotny wątek gry, to co innego. Gdyby spartolili tłumaczenie, robiąc z Wrexa miłosnika fauny kaukaskiej, słowem nie trafiając w jego charakter - zabiłbym. Ale tu tłumaczenie pasuje lepiej do postaci niż oryginał! (a jednak poszła mantra, mam nadzieję że tym razem z lepszym uzasadnieniem)

Skoro już się posłużyłeś własnym przykładem - mam wrażenie, Wolv, że starasz się tu upchnąć mały żal, że goście (Twoim zdaniem) nie namęczyli się z tłumaczeniem, a mimo to (moim zdaniem) wyszedł im świetny bohater. Nie posądzam Cię o zazdrość, że Tobie się to nie udało, ale trochę tak to brzmi. Jakbyś Ty spróbował coś takiego zrobić, tak samo jak tłumacze ME, musiał bys trafić w sedno. Jakby Ci się to nie udało, klęska była by sromotna. Tym bardziej, że świat GW ma o wiele jaśniej nakreśloną specyfikę niż nowy Mass Effect, gdzie można sobie pozwolić na odrobinę luzu. Za odejście od źródła grozi smierć. W Star Warsie przekleństwa sam poktraktował bym jako herezję, choćby padały z ust największego sk*syna w tej dolinie. W ME, który nie jest jakimś kanonem, tylko samodzielną grą, dynda mi to i powiewa. Dlatego też nie powinieneś porównywać tych dwóch światów - to zupełnie inne ligi. Może jakby świat ME się rozrósł, zaczęły by powstawać filmy, kreskówki, pojawiły by się rzesze fanów-betonów i tym podobne, to tłumaczenie Wrexa można by było uznac jako odejście od kanonu, skrzywdzenie postaci. Ale tak nie jest..

W końcu trzecie primo-ultimo. Nie wiem o czym mówisz. Podpiął bym to pod nienawiść do tłumaczy za przekręcenie dialogów, którą rozlałeś szerokim strumieniem również na dykcję lektora. Ja z Wrexem łaziłem cały czas, i ani na chwilę nigdzie mi nie zgrzytło. Głos miał jak głos, jedni mają taki, drudzy inni. Nie wymagam od aktora odgrywającego brutala trafnych akcentów i dokładnego wymawiania końcówek. Jakby mamrotał coś pod nosem to co innego, ale tu na prawdę nie doszukałem się niczego nadzwyczajnego. Poziom sztuczności był taki jak u innych lektorów ME, czyli standardzik gier komputerowych. Nie grzał mnie ani nie chłodził. Ale - jak to już kiedys napisałem - o niebo lepszy niż gry parę lat temu, czy filmy klasy B. Za to o wiele gorszy niż porządne filmy, i pukający od spodu w dno najbadziewniejszego anime.

A teraz jakie wnioski można wyciagnąć zestawiając to z Falloutem - na razie żadne. W polską wersję nie grałem, bo jak Ty jestem takim specjalnym typem betona który traktuje spolszczenie tej gry jako "przydatne, ale nie dla mnie". I też pewnie włączę je dopiero, jak będę przechodził gre po raz drugi, zupełenie inna postacią, która zamiast dobra będzie czynić zło i vice versa.
Właściwie ten post to offtop, chyba, żę ktoś wyciagnie coś dla siebie. Ale bedę się wtrącał z takim offtopem do kazdej dyskusji, w której będziesz traktował Wrexa jako ostatni krąg piekła, bo moim zdaniem krzywdzisz w ten sposób trafiony pomysł.

Jeszcze jedno - nie uważam wcale, że tak powinien robić każdy tłumacz. To, że Wrex wyszedł w polskiej wersji świetnie uważam za ciekawy eksperyment i strzał w dziesiątkę z zamkniętymi oczami. Tu ryzyko podejmują tłumacze: uda się - rozgłos i chwała; nieuda - wieczne potępienie.

Poprzednia runda potyczki: Wolv (błękitne spodenki, lewy narożnik) versus entrop (różowe spodenki, prawy narożnik), dostępna jest http://www.falloutbob.fora.pl/postapokalipsa-na-komputery,14/mass-effect-zajebisty-dialog,1490.html. Tak jakby kogoś to inetresowało.

Napisany przez: Wolv 29-10-2008, 22:01

Ech... i właśnie dlatego nie chciałem kontynuować tej dyskusji. Dla Ciebie to sukces, strzał w dziesiątkę i trafiony pomysł. Dla mnie chałtura, smarkateria, płytki skandalik dla nakręcenia sprzedaży i sztandarowy przykład na to, jak tłumaczeń nie robić. I najwyraźniej żaden nie przekona drugiego - więc po co to ciągnąć?

Nie czuję do tłumaczy nienawiści, bo niby o co? Nie namęczyły się chłopaki przy tej postaci, a kasa i tak wpadła do kieszeni - i fajnie. Na szczęście jest możliwość grania w wersję angielską, więc nie muszę tego chłamu słuchać. Ale jeśli ktoś próbuje mi wmówić, że to jest dobre tłumaczenie i oddanie charakteru lepsze niż w oryginale to sam nie wiem - śmiać się, czy płakać. To jest tak samo durna zagrywka jak ugrzecznianie na siłę filmów przez telewizję publiczną, tyle, że w odrotnym kierunku - ktoś chciał być bardzo kul. I nieważne - kanon, czy nie. Jeżeli postać mówi "Let's go and see what's happening" to nie znaczy "chodźmy k***a zobaczyć co się tam odpier**la" - to nie jest tłumaczenie, to jest przekłamanie.

Zastanawia mnie jeszcze zarzut, że mam żal, bo mnie się nie udało. Co właściwie miało się nie udać? Lokalizację KotOR II udało się skończyć i, o ile wiem, została przez środowisko przyjęta ciepło. To był po prostu przykład na to, że ludzie mogą się zebrać się i bez kasy i marketingu sumiennie wypracować dobrą lokalizację. Więc niby o co miałbym mieć żal w związku z tym? Chyba tylko o to, że tak żenujące babole jak polski Wrex nie są w porę przechwytywane i doprowadzane do normy.

A z fragmentów lokalizacji F3 wniosków można wyciągnąć niemało, bo to jest przykład tego, jak można zrobić tłumacznie z głową, bez szafowania bluzgami jak przedszkolak, który koniecznie chce zrobić wrażenie.

Szykuj więc sporo pary na "wtrącanie się z offtopem", bo dla mnie Wrex to koronny przykład jak można popsuć ciekawą postać kiepskim tłumaczeniem i pewnie przy niejednej okazji się do tego odwołam.

Napisany przez: Dragunov 30-10-2008, 16:54

Nieeeee, *pip*, *pip*, *pip*! Przetłumaczyli początek intra, a do tego z jakimś wiadrogłowym aktorem.

Idę sobie palnąc w łeb... Trudno, nie dotrwam do piątku - to nie na moją psychikę.

Napisany przez: Wolv 30-10-2008, 17:04

QUOTE(Dragunov @ 30-10-2008, 17:35)
Nieeeee, *pip*, *pip*, *pip*! Przetłumaczyli początek intra, a do tego z jakimś wiadrogłowym aktorem.
Idę sobie palnąc w łeb... Trudno, nie dotrwam do piątku - to nie na moją psychikę.

Oj, chłopie, żebyś Ty tylko takie problemy miał w życiu... A angielska wersja nie może być?

Napisany przez: Nurgle 30-10-2008, 17:05

A widzisz Wolv? Myliłeś się. Trudno się mówi, najwyżej się intro przeklika. :/ Mogli sobie intro darować jeśli chodzi o lokalizację.

Napisany przez: Dragunov 30-10-2008, 17:09

QUOTE(Wolv @ 30-10-2008, 18:45)
Oj, chłopie, żebyś Ty tylko takie problemy miał w życiu... A angielska wersja nie może być?
*


No dobra, lubię sobie poprzeginać, ale rzeczywiście intro mogli sobie darować, mam nadzieję że reszta polonizacji nadrobi tą ujme.

Napisany przez: Deat(c)hClaw 30-10-2008, 17:12

Ja pierdziele ludzie! Wyraznie pisze, ze mozna wybrac trzy wersje gry:
- angielskie napisy i glosy
- angielskie glosy, polskie napisy
- polskie glosy i napisy

Czego tu nie rozumiecie? Chcecie miec intro po angielsku, to wybieracie wersje oryginalna lub ewentualnie tylko polskie napisy i Pearlman ladnie Wam intro po angielsku napiernicza...

Napisany przez: Wolv 30-10-2008, 17:30

QUOTE(Nurgle @ 30-10-2008, 17:46)
A widzisz Wovl? Myliłeś się.

Bywa - jeśli to faktycznie ten sam gość, pozostaje mi zwrócić honor. Choć widzę pewien niezamierzony komizm tej literówki w mojej ksywie w zarzucie o mylienie się. tongue.gif

Ale biorąc pod uwagę to, co pisze Szpon, chyba nie powinien to być duży problem.

Napisany przez: Zoor 30-10-2008, 18:07

Akurat wybieranie wersji gry zaraz przy instalacji to kompletna kicha - ja zamierzam grać w angielską, a mój ojciec w polską z dubbingiem - i co, mam to dwa razy instalować, czy co?
Pod tym względem rozwiązanie z Obliviona było świetne. Odhaczało się odpowiednie opcje przed startem gry i hajda!

Napisany przez: Jim Cojones 30-10-2008, 18:39

Jakbyśmy po wyborze wersji z polskim dubbingiem w pierwszym kontakcie z grą dostali nieprzetłumaczone intro, to dopiero byłby problem i przykre zaskoczenie dla gracza.

A przy okazji wybór wersji językowej to najwcześniejszy przykład c&c w grze biggrin.gif.

Napisany przez: Peteru$ 31-10-2008, 22:53

IMO zawsze do dubbingu powinni dodawać orginalny język. Dobrze mówię tylko po angielsku, więc orginał bez subów to tylko PL i ENG ale np mając do wyboru francuski film z subami, albo dubbingiem => zawsze suby.
Nawet jeżeli większość woli dubbing, co to za problem upchnąć oba? Kopiowanie zdigitalizowanej informacji jest śmiesznie tanie.

Już piraciłem gry, które chciałem kupić - tylko dlatego że był Polski dubbing, bez wyboru języka.

Napisany przez: KeniG 01-11-2008, 03:44

A gdzie ty u nas masz filmy z dubingiem? Tylko bajki i raz na 5 lat jakiś asterix i obeliks. U nas od zawsze liczył sie tylko lektor.

Napisany przez: Ausir 01-11-2008, 09:28

Brrr... Filmów z lektorem nie jestem w stanie oglądać.

Napisany przez: Ezekhiel 07-11-2008, 19:54

ledwo zobaczyłem w instrukcji screeny z polskimi napisem podjąłem - jak widzę - słuszną decyzję o zainstalowaniu wersji całkowicie angielskiej. i języka się człowiek poduczy, i nie wkurza się.

Napisany przez: Ulyssaeir 07-11-2008, 19:58

Jak skończe z solucją i będzie czas na zupełnie swobodne granie to nie ma szans, bym nie zainstalował polskiej wersji.

Napisany przez: Deat(c)hClaw 07-11-2008, 21:38

Ja teraz tez gram w polska wersje, z racji tego, ze chce napisac recke... I juz mnie wkurza, ze wszyscy mowia Three Dog, a jedna babka z baru w Megatonie mowi Trzy Pies =_=.gif ...

Jak skoncze grac, to bez watpienia przejde po raz kolejny ale tym razem wersje angielska...

Napisany przez: Premislaus 07-11-2008, 22:08

Nie grałem w Mass Effect, ale z tego co widzę tutaj i na innych forach to uważam, że jak chcieli zmienić charakter postaci, to powinni w readme dać różne objaśnienia, tak jak przypisy w książkach - jak stoi w oryginale, opcjonalnie swoje autorskie poprawki fabuły wypuścić jako patch/mod :-).

Jestem zdania, że cześć rzeczy należy nie tłumaczyć dosłownie, ale np. znaleźć polski odpowiednik, dajmy na to żartu i zrobić przypis gdzie będzie podana przetłumaczona dosłownie oryginalna wypowiedź i jej objaśnienie. Jest to złoty środek pomiędzy tłumaczeniem wiernym, a pięknym.

Względem dubingu w F3 to on jest moim zdaniem słaby, nierówny, wolę angielskie głosy, ale radio nie jest tłumaczone za pomocą wyświetlanego tekstu :/. Na przykład na początku gry, gdy ojciec naszego protagonisty jest młody, to mówi starczym, dojrzałym głosem :/. Później jak ma brodę, to już to lepie wygląda. Z resztą jestem wrogiem dubbingu, który uznaje jedynie w kreskówkach. Jak jest to tylko możliwe, to korzystam z liter. Jak ktoś chce obejrzeć spokojnie film w kinie, to idzie na wersje z literami - są jeszcze(rzadko chodzę do kina)? Bo jest większy poziom kultury na sali. Nie ma nic gorszego niż gadający, żrący i łażący wszędzie gówniarze :/.

Ale bez podłożonych głosów lipnie by wyglądało zbliżenie na postać i wyświetlany tekst, że coś mówi. To się sprawdzało w rzucie izometrycznym i grafice 2D.

Może gdyby aktorzy zagrali w angielską wersje, to lepiej by odegrali swoje role?

Przytoczę grę Wiedźmin, dla mnie tam podłożone głosy były dobre. Ale nie mogę znieść głosu i modelu Jaskra, inaczej sobie go wyobrażałem. Myślę, że jakby nie było podkładanych głosów, to gry byłyby lepsze fabularnie - więcej tekstu.

Bo teraz obserwujemy niebezpieczny dla nas, miłośników zgrabnego tekstu, trend. Gry cRPG zmieniają się z interaktywnych powieści, w interaktywne filmy. Dzisiejsze fabularne gry komputerowe wyglądają jak filmy z Holywoodu, płytka fabuła i masa efektów. Zobaczcie na europejskie gry fabularne, taki Wiedźmin, Gothic, Stalker, etc. są niezłe, porównam to do przeciwstawiania kina amerykańskiego, filmom europejskim.

Napisany przez: Ulyssaeir 14-11-2008, 14:43

Ausir - zależy ci na wpadkach tłumaczenia rozumianych jako pojedyncze słówka, jako zdania czy jako wypowiedzi cąłościowe oceniane pod względem spójności, doboru słownictwa do kontekstu? Zainstalowałem F3 na nowo, tym razem w wersji PL, z kilkoma modami poprawiającymi jak dotąd tylko tekstury i gdzieś za tydzień lub dwa będe miał na tyle czasu by na bieżąco sporządzać krótki raport z tego co napotkam w grze smile.gif

będe miałna tyle czasu by pograć 30 minut dziennie ;P Zainteresowany?

Teraz musze nadrobić stracony czas i strzelić odpowiednią reckę, dokończyć solkę - to trochę zajmie...


PS. czemu Eden nie mówi "Enklawa zaprowadzi prawo i sprawiedliwość" biggrin.gif

Napisany przez: Nurgle 23-11-2008, 20:55

Dobra, nie będę zakładać nowego tematu więc zapytam tu. Jeżeli odinstaluje grę i zachowam sobie "sejwy" i zainstaluje ją ponownie w wersji angielskiej to wszystko będzie cacy?

Napisany przez: Deat(c)hClaw 23-11-2008, 20:59

Bedzie... Ja gralem najpierw troche na polskiej, zostawilem save, zainstalowalem full eng, pogralem na tych save'ach, po czym wrocilem na wersje PL, by dokonczyc solucje i save'y nadal dzialaja smile.gif ...

Napisany przez: Tommy_gun 24-11-2008, 03:55

Ja tam uważam, że Polska wersja jest TRAGICZNA. Na PS3 gram w Eng, u kumpla na kompie PL. Rozgrywka jest nieporównywalnie gorsza przez sam fakt, że non-stop do szału doprowadza mnie tłumaczenie. MEGATONA?! WTF?! Pomijam już fakt, że na przykład nie każdy robot ma narzucony ten "roboci filtr". Kojarząc niektóre wypowiedzi po angielsku a potem słysząc je po polsku dochodziłem do wniosku, że tłumaczenie totalnie zabijało sens i klimat tekstów. A aktorzy? Jak dla mnie tragedia. Porównajcie sobie Moire Brown w polskiej i angielskiej wersji. Nieporównywalna różnica. Aktor od naszego ojca? W Angielskiej wersji głos idealnie pasuje do postaci, w PL brzmi "starczo" do samego końca. Jak dla mnie tłumaczenie jest zrobione na jakieś 3/10. Żal peel, wiocha zło i rzeźnia.

Napisany przez: Ausir 24-11-2008, 12:34

QUOTE
MEGATONA?! WTF?!


Co widzisz złego w tłumaczeniu "Megaton" jako "Megatona"?

QUOTE
Jak dla mnie tłumaczenie jest zrobione na jakieś 3/10. Żal peel, wiocha zło i rzeźnia.


Cała lokalizacja czy samo tłumaczenie? Wyobraź sobie, że jest różnica.

Napisany przez: Deat(c)hClaw 24-11-2008, 12:48

Tlumaczenie jest dobre. Problem jest tylko z tym, ze nieraz co innego pisze, a co innego mowia postacie. Ale to bardziej sprawy techniczne, bo...

Podczas rozmowy z Tree Dogiem o ojcu ten zaczal mi nagle mowic: Witaj Pustkowie! Oto ja Three Dog! Auuu!
A pod spodem napisy mowiace cos o moim ojczulku...

Podobnie bylo podczas rozmowy z innym NPCem (chyba kobieta to byla), napisy glosily cos innego, a ta gadala mi cos zupelnie od rzeczy, nawet nie na temat...

Jest jeszcze duzo wpadek dotyczacych tego, ze nazwy mowione roznia sie od tych w napisach i to sporo. Ale powod tego juz znam wink.gif

Napisany przez: Zoor 24-11-2008, 12:53

Część kwestii dialogowych wygląda też, jakby były przetłumaczone w oderwaniu od kontekstu, a nawet konkretnego dialogu - o ile w angielskiej wersji coś pasuje, to w polskiej czasami kompletnie nie wiadomo, o co chodzi. huh.gif Dziwne to trochę i irytujące...

Napisany przez: Keldorn 12-02-2009, 13:53

Ja z kolei uważam, że zarówno tłumaczenie jak i lokalizacja stoją na dobrym poziomie mimo tej drobnej technicznej rozbieżności jaką zauważych Szponix.

Napisany przez: Morbid 12-02-2009, 14:16

Polska wersja ma niestety jedną ogromną wade. Przy wyborze wersji kinowej i tak w filmach Perlman jest zastąpiony Polskim lektorem:/
Ostatni path niby dodaje opcje wyboru polskiej wersji kinowej (która nie zamienia głosu wiadomo kogo), ale w moim przypadku nie są wyświetlane polskie litery. Tak więc cupa wink.gif

Powered by Invision Power Board (http://www.invisionboard.com)
© Invision Power Services (http://www.invisionpower.com)