Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

SHAMO Fallout Community _ Fallout 2 _ Rodziny W New Reno

Napisany przez: Lucas_2243 19-02-2005, 14:40

tak sobie wpadłem na pomysł, ktora rodzine najbardziej lubicie biggrin.gif Dla mnie najlepsza jest Salvatore i Bishop uwielbiam ten ich klimacik smile.gif Natomiast nie znoszę Wrightów uwazam ich za jedna bande wiesniakow (chociaz quest z SAD calkiem fajny tongue.gif )

Napisany przez: Vermin 19-02-2005, 20:05

Salvatore wink.gif

Z Bishopow to tylko pania i jej corke 13.gif

Napisany przez: Vault Dweller 19-02-2005, 22:41

Ja oczywiście Wrightów- dla SAD smile.gif. Zaś gdyby było na końcu pytania słowo "skosić", to Bishopów. Bo można znaleźć tam przedmioty dla VC...

Napisany przez: Chris 20-02-2005, 16:29

Ja głosuję na Salvatore, poniewaz lubie sie bawic w broniach laserowych, takze lubie jak wszyscy sie do ciebie tam zwracają...

Napisany przez: Lucas_2243 20-02-2005, 22:08

A kradliscie dla Mr. Salvatore butle z tlenem?? Jak nie to sprobujcie, najlepszy jest ten tekst na koncu biggrin.gif

Napisany przez: .:] Space Ace [:. 20-02-2005, 22:19

a ja mordino... nie wiem czemu ale przypadli mi do gustu [może dla tego że odkupili odemnie sulika i vica biggrin.gif]

Napisany przez: Vault Dweller 21-02-2005, 09:47

CYTAT (Lucas_2243 @ 20-02-2005, 20:23)
A kradliscie dla Mr. Salvatore butle z tlenem?? Jak nie to sprobujcie, najlepszy jest ten tekst na koncu biggrin.gif

Hehehe, raz mi się udało kolesiowi zakosić. Stałem obok i patrzyłem co się dzieje- oczywiście po wszystkim niejaki Wolnomularz się wkurzył i postrzelali do mnie swoimi gadżetami dla fanów Gwiezdnych Wojen biggrin.gif. Udowadnianie im kto tam naprawdę rządzi to pestka.

Napisany przez: Cassidy 21-02-2005, 10:18

Jeśli patrzeć pod względem ew korzyści - oczywiście Wright'owie i mapa do bazy Sierra wink.gif
A tak, najbardziej pasuje mi Salvatore. Heh, nie próbowałem staruszkowi zajumać butli z tlenem, może mu ją podprowadze, coby sobie posłuchać stękania staruszka tongue.gif

Napisany przez: Made_By_Fallout 21-02-2005, 13:24

Salvatore z tą swoja butlą, śmieszny stary piernik, moja ulubiona czesc New Reno to własnie rozwałka ludzi Salvatore( wkoncu mozna sie odegrać na upierdliwcach przy drzwiach) i zbieranie łupów, które się potem ładnie sprzedają biggrin.gif

Napisany przez: Chris 21-02-2005, 21:58

Ja bym sobie najchętniej założył własną rodzinę. Szkoda ze nie mozna. Salvatore preferował metal armor i laser pistol. w mojej rodzinie to byłby AP (dałbym APA tylko szkoda ze są tylko dwa w grze) no i bozar niektórzy by posiadali Gaussa i puls rifle. Taka rodzina to wymiata totalnie

Napisany przez: Lucas_2243 21-02-2005, 23:12

CYTAT
Ja bym sobie najchętniej założył własną rodzinę. Szkoda ze nie mozna. Salvatore preferował metal armor i laser pistol. w mojej rodzinie to byłby AP (dałbym APA tylko szkoda ze są tylko dwa w grze) no i bozar niektórzy by posiadali Gaussa i puls rifle. Taka rodzina to wymiata totalnie


a glownym questem takiej rodziny by bylo "Find a G.E.C.K." biggrin.gif Chosen One by sobie siedzial i robil ciemne interesy, a inni by biegali za geckiem biggrin.gif:D:D

Napisany przez: Made_By_Fallout 21-02-2005, 23:53

Taka opcja mogłaby być naprawdę ciekawa, mogłyby sie pojawic jakies elementy strategii, taktyki, sam chetnie podrzuciłbym paru osobom 1 głowe brachmina do łóżka wink.gif i rywalizacja o New Reno, czy wendetta z Bozarami w tle, cos nowego biggrin.gif

Napisany przez: entrop 22-02-2005, 01:09

A w międzyczasie wysyłacie "chłoptasi" z "misjami" w różnych sprawach, aż na koniec jeden z nich, który wam pomagał tylko dlatego, że akurat szukał "water geck chipa" do swojego schronu pod wioską, wpada i wybija wszystkich do nogi, żeby zarobić trochę expa ;)

Napisany przez: salmon 22-02-2005, 09:29

Co do uzbrojenia, to dałbym jeszcze auto-vindicator-turrety w pobliżu siedziby, do takiej fortecy chyba nikt by się siłą nie dostał (no może poza Chosen One). Przy takiej rodzinie inne by po prostu wymiękły i chyba z własnej woli zaczęliby żebrać tongue.gif albo dawać d**y na rogu smile.gif


Zaś co do pytania głównego to właściwie nikogo nie lubie, jedynie Wrightów nie zabijam (żeby nie mieć childkillera biggrin.gif).

Napisany przez: Chris 22-02-2005, 19:58

No i takiej rodzince przydałoby się jeszcze pole minowe.... i te roboty z wyrzutniami rakiet i minigunami....Jak ja sie rozmarzyłem rolleyes.gif bym wysyłał członków mojej rodziny na moje misje. Tylko trochę głupio by było bo bym wogóle XP nie zyskiwal....

Napisany przez: Lucas_2243 23-02-2005, 01:14

Ja bym do rodziny przyjal Myrona...na stanowisku niewolnika i glownego obiektu doswiadczalnego biggrin.gif

Napisany przez: entrop 23-02-2005, 01:35

podpiszcie jeszce jakis traktat z gecko, żeby miec gdzie ladowac bateryjki do tych robotów ;) I tak do bazy wam wpadnie byle kto, byle miał na wysokim poziomie sneak i traps.

Napisany przez: Ghul-150 05-03-2005, 10:30

Ja tam lubię się bawić następująco wykonuje wszystkie qwest dla danej rodziny ale z ostatniego nie biorę nagrody(nie gadam ze zleceniodawcą) No a potem pracuje dla wszystkich rodzin(nie próbować wchodzić nigdzie gdy masz wszystkie statusy bo kończy się to hmmm, no dobra jak oni zaczynają to czemu nie wybić wszystkich)

Napisany przez: †CKM† 05-03-2005, 14:29

-Ja wykonuję zadania dla każdej z rodzin, a na koniec wybijam wszystkich oprócz Wrightów, no i jestem ich mademan smile.gif .

Napisany przez: DrapiChrust 05-03-2005, 18:48

rodziny mafijne jak to rodziny mafijne nie sa zbyt sympatyczne... chyba wolę wrightów bo sa najmniejszymi "Coot ass ami"

A tak apropo: nie wiem, czy mówię coś nowego, ale przypadkiem wpadłem na sposób, w jaki można do woli "eksploatować" panią Bishop i jej córkę... normalnie prędzej czy później skonczy sie to zbroją rozprawą z panem Bishop... Ale jeśli wychodząc z pokoju którejś z pań włączymy skradanie i tak podejdziemy ostrożnie do drzwi, potem staniemy w nich, potem zrobimy jeszcze ostrożnie (na sneaku) pikselek do przodu, potem jeszcze jednen w kierunku prawo-góra a następnie trzymając shift (prowokuje bieganie) każemy naszej postaci iść na hex znajdujący się dokładnie za prawą strona środkowej kanapy (stoją 3 w górnej części pomieszczenia) to chosen one na 90% przebiegnie koło pana Bishop nie zwracając jego uwagi. biggrin.gif

Napisany przez: Pan Szakal 08-03-2005, 11:37

Najbardziej lubię Mrs. Bishop i Ms. Bishop biggrin.gif

Napisany przez: Bohun 11-03-2005, 21:59

Mi sie widza Mordino cool.gif
"Ciekawa lokalizacja" tongue.gif

Ale lubie tez pana Salvatore (fajne txty puszcza
jak mu sie gwizdnie tlen @.@.gif ) biggrin.gif

Napisany przez: Kamil 11-03-2005, 22:11

Ja najbardziej lubię Wrightów. Są najporządniejsi. Pozatym lubię Salvatorów...dobrze wyglądają rozgnieceni na ścianach jak robaki smile.gif

Napisany przez: mattness pl 12-03-2005, 01:47

Kawa.
Rodzina w NR - zadna tongue.gif (ew. Yakuza!!! arigato.gif )
A co do wlasnej rodzinki - idzcie razem ze swoimi NPCami do SAD-u. Wiezyczki sa (pewnie juz rozwalone), roboty sa (jak jestescie dobrzy, to nawet nie strzelaja tongue.gif).... smile.gif

Napisany przez: Chris 13-03-2005, 17:27

Ja za wrightami nie przepadam. wyglądaja jak wiesniaki i bronie mają do d***
A co do SAD rzeczywiscie pasowałaby na dom mafijnej rodzinki...

Napisany przez: MartEEnez 14-03-2005, 04:02

Kazda rodzina z New Reno to dupki...wspolprace z nimi czlowiek traktuje jaoko koniecznosc...lepiej łapac XP i $$$ w ten sposob, niz uzerac sie z modliszkami aliensami czy innym tałałajstwem na pustyni... wink.gif
Moralnie kazda z ich jest rownie załosna...

Napisany przez: Pan Szakal 14-03-2005, 11:26

Dlatego najlepiej na końcu je wykończyć

Napisany przez: MyQeLL 14-03-2005, 18:59

CYTAT (Mr Szakal)
Dlatego najlepiej na końcu je wykończyć

Dokładnie. A poza tym to ciekawsze zajęcie niż robienie dla nich questów. Wyjątkiem jest rodzina Wrightów, która jako jedyna ma ciekawą robotę do zaoferowania (S.A.D.). Ja osobiście polubiłem tą rodzinkę i nigdy nie miałem ochoty urządzać sobie rzeźni na jej terenie.

Napisany przez: widgetrex 15-03-2005, 16:58

a ja np lubilem po wykonaniu questow z NR wrocic tam i wykonczyc wszystkie rodziny jak leci...

Napisany przez: SPEC 15-03-2005, 23:08

CYTAT (MyQeLL @ 14-03-2005, 17:14)
Wyjątkiem jest rodzina Wrightów, która jako jedyna ma ciekawą robotę do zaoferowania (S.A.D.). Ja osobiście polubiłem tą rodzinkę i nigdy nie miałem ochoty urządzać sobie rzeźni na jej terenie.

Podzielam twoje zdanie - robię dwa zadania - mordino, żeby mieć stables i salvatore'a, żeby mieć golgholtę i dreptam do wrightów. Tylko mają denerwujące dzieciaki... baby.gif (fajna buźka... co w niej takiego niewiem smile.gif )

Napisany przez: widgetrex 16-03-2005, 17:15

mam wrazenie ze lubicie kogos za to jakie wam daje zadania... a to chyba nie wszystko...

Napisany przez: DrapiChrust 16-03-2005, 21:46

wilgetrex - w zasadzie, to chyba właśnie fakt, co dana rodzina ma DLA CIEBIE do zaoferowania tez jest ważne przy ocenianiu sympatii do niej... nikt nie jest całkowitym altruistą... a na już na pewno nikt z FO

Napisany przez: SPEC 17-03-2005, 00:21

Możliwe, że chodzi o zadania... muszę patrzeć na swój interes :] Akurat zadania wrightów nie są fajne. Jedynym interesującym (nie ciekawym) jest te dotyczące SAD. radioactive.gif

Napisany przez: widgetrex 17-03-2005, 10:31

a ja tam wcale nie oceniam ludzi w falu po tym jakie daja mi zadania... lubie np Lynette za to ze fajnie wyglada jak jej podloze bombe pod pazuche biggrin.gif

nie no tak na serio nie oceniam tych rodzin po zadaniach tylko je wykonuje a pozniej stwierdzam ze wszyscy sa be i ich zabijam...

Napisany przez: SPEC 17-03-2005, 17:51

A mi się potem nawet nie chce ich zabijać... Niech sobie żyją - wódki nie wyprodukują już więcej - znów kolejny przykład dbania o interesy - kijaszek ważniejszy smile.gif Poza tym lubię ich smile.gif reszta jakoś niezbyt mi pasuje.

Napisany przez: Chris 18-03-2005, 15:54

Ja nigdy wrigtów nie wykanczam bo za nich spada karma. Niewiem czy to zauwazyliscie.....

Napisany przez: Ezekhiel 22-03-2005, 13:11

Kawa dobra na wszystko, nawet na mafiję...

Napisany przez: †CKM† 25-03-2005, 01:05

-Wrightów nie ma sensu zabijać, bo oprócz spadku karmy, dostajemy "childkillera". Zresztą ktoś już o tym wspomniał. Jest natomiast łatwy sposób na załatwienie głowy rodziny, nie wiem czy już o tym mówiłem. Po prostu wdajemy się w rozmowę z którymś dzieciakiem przed domem Wrighta, dajemy mu swój pistolet do zabawy i czekamy jakiś czas... Kiedy za kilka godzin wejdziemy do domku gangstera, w jego pokoju będzie już tylko mokra plama, a obok Twój wysłużony gnat cool.gif .

Napisany przez: Ghul-150 25-03-2005, 01:49

Fajne mi się podoba zatruwanie alkocholu:)

Napisany przez: SPEC 26-03-2005, 00:37

Ale dopiero jak otrzyma sie fallout 2 hintbook radioactive.gif Wright niezle wkrecal swoja zone... chyba wrughtom najbardziej uprzykrzylem zycie. Inni dostali tak, ze sie juz wiecej nie pozbierali, a oni zyja w smutku :] rodzice "w separacji", bimbrownia zatruta, potem rozwalona, richard nie zyje.... smile.gif ale zyja!

Napisany przez: Theya 26-03-2005, 03:40

Ja też lubię Wright'ów najbardziej.

Napisany przez: †CKM† 26-03-2005, 10:55

-No cóż, oni są najuczciwsi (o ile można tak mówić o mafii) . Jednak u nich nie znajdziesz takiego wspaniałego kasyna rolleyes.gif , takiej wspaniałej żony i córki happy.gif , takich wspaniałych broni laserowych. Są najbiedniejsi. Po prostu nie ma u nich klimatu z takich filmów jak: "Ostatni sprawiedliwy" z Wylisem i "Desperado", a takie właśnie rzeczy lubię.

Napisany przez: Zocik 26-03-2005, 16:34

Ja tam Mordino lubie! Big i Small Jesus! ph34r.gif

Napisany przez: †CKM† 26-03-2005, 16:43

-Małemu Jesusowi można fajnie przygadać, co do wielkości jego... no, wiadomo smile.gif . Tylko, że potem musisz za to zapłacić walką.

Napisany przez: kds71 26-03-2005, 17:00

Wrightowie moze i sa najbiedniejsi itp. ale w sumie wychodza na tym interesie najlepiej - zazwyczaj Chosen One wybija do nogi wszystkie rodziny z Reno z wyjatkiem wlasnie Wrightow (ze wzgledu na dzieci) - poza tym wg mnie zadna rodzina z Reno nie jest warta szacunku - jak mozna szanowac mafie, ktora moze zalatwic jeden koles w 10 minut (zgadnijcie, jaki glos oddalem w ankiecie)???

pozdr.

Napisany przez: †CKM† 26-03-2005, 17:16

CYTAT (kds71 @ 26-03-2005, 15:15)
jak mozna szanowac mafie, ktora moze zalatwic jeden koles w 10 minut

-No tak, ale jaki to koleś smile.gif .

Napisany przez: Zocik 26-03-2005, 17:20

Bo to taka mafia podworkowa. wink.gif
A z glownym bohaterem gry/ksiazki/komiksu/filmu itp. trudno wygrac. smile.gif

Napisany przez: kds71 26-03-2005, 17:28

Mimo wszystko to wlasnie Reno jest moim ulubionym miastem... Czasami, jak mam dobry humor, to nikt tam zywy nie zostaje - wtedy sie czuje jak Bruce Willis we wspominanym wyzej "Ostatnim sprawiedliwym" smile.gif - a przy okazji - Bruce tez rozwalil tam dwie rodziny mafijne, ale nie przyszlo mu tak latwo, jak mi w New Reno - troche oberwal. Ja nie mowie, ze rodziny z Reno powinny byc nie do ruszenia dla gracza - powinny byc tylko >nieco< trudniejsze do pokonania...

pozdr.

Napisany przez: †CKM† 26-03-2005, 17:33

CYTAT (kds71 @ 26-03-2005, 15:43)
Ja nie mowie, ze rodziny z Reno powinny byc nie do ruszenia dla gracza - powinny byc tylko >nieco< trudniejsze do pokonania...


-A z tym to trzeba do "Czego Ci brakowało w Falloutach" smile.gif . No prawda, ci ich wielcy bodyguardzi sprawiają tylko wrażenie pakerów.

Napisany przez: kds71 26-03-2005, 17:50

Smiech mnie ogarnia jak wchodze do jednego z tych kasyn... Patrza na mnie z wyzszoscia, wysmiewaja sie, mysla, ze znalezli sobie chlopca na posylki... Ja to wszystko znosze, poniewaz wiem, ze i tak wkrotce czeka ich smierc.

Ale naprawde zaluje, ze w Reno nie ma takiej porzadnej mafii, takiej, po ktorej wykonczeniu Chosen One przez cala gre mialby klopoty, takiej, ktorej macki siegalyby naprawde daleko...

pozdr.

Napisany przez: †CKM† 26-03-2005, 18:47

CYTAT (kds71 @ 26-03-2005, 16:05)
Ale naprawde zaluje, ze w Reno nie ma takiej porzadnej mafii, takiej, po ktorej wykonczeniu Chosen One przez cala gre mialby klopoty, takiej, ktorej macki siegalyby naprawde daleko...


-W Reno nie ma. Ale Enklawa prawie pasuje do tego opisu...

Napisany przez: Zocik 26-03-2005, 18:49

Racja! Amerykanski rzad to taka mafia, podobnie jak polski. happy.gif

Napisany przez: Scythe130 18-04-2005, 11:40

ja tam wybiłem wszystkich i wszystko co się ruszało w new reno ( oczywiście poza ojcem tully) w sumie wyszedłem na 0 w karmie bo traci się tylko zabijając wrigtchów. enklawa też wiele nie ma do powiedzenia jak spotyka mnie cassidiego i marcusa z pełną bronią energetyczną

Napisany przez: Vault Dweller 20-04-2005, 08:23

CYTAT (Zocik @ 26-03-2005, 18:04)
Racja! Amerykanski rzad to taka mafia, podobnie jak polski. happy.gif

Czyżbyś był anarchistą? Bratnia dusza... wink.gif

Napisany przez: Made_By_Fallout 19-05-2005, 00:55

To może znalazłby się Chosen co by ten nasz rząd uprzątnął odpowiednio ph34r.gif

Byleby nie z widłami wink.gif

Napisany przez: SPEC 20-05-2005, 18:41

CYTAT (Made_By_Fallout @ 19-05-2005, 00:10)
Byleby nie z widłami wink.gif

Czym to już nie problem, gdy juz sie kogos znajdzie kto to zrobi ;]

Napisany przez: Made_By_Fallout 21-05-2005, 15:18

Już jeden chętny jest, ex boxer w biało czerwonym krawacie.

Napisany przez: Manior 21-05-2005, 15:24

CYTAT
jak mozna szanowac mafie, ktora moze zalatwic jeden koles w 10 minut


no wiesz, jak na ciebie ktos zrzuci bombke, to zaluz sobie mafie i zobaczymy ilu bedzie ludzi tongue.gif.
pozatym jak dla mnie to nie mafia tylko rodzina tongue.gif czyli cos mniejszego.

najbardziej lubie Bishopów smile.gif nigdy nie moglem sie oprzec 3 pietrowej chacie (+piwnica i jakiś bokser biggrin.gif) z basenem smile.gif.
najmniej lubie mordino.
a zawsze przylaczam się do wrightów, zeby wejść do sad biggrin.gif

Napisany przez: Kamil 21-05-2005, 15:47

W fallu można mordować całe miasta więc to Ciebie poiwnni respektować laugh.gif

Napisany przez: imperator 27-05-2005, 16:53

Dla mnie Wright.Przez Serra army depot.Ogolnie jednak nie lubie New Reno i stronie od kontaktow z rodzinami, po za tym co konieczne.

Napisany przez: Qwer 25-06-2005, 21:49

Lubię Salvadorów i Wrightów,bardziej tych drugich. Dlaczego?

Mordino-nieźli są,strażnicy mają coll wygląd wink.gif (pierwszy raz jak weszłem to myślałem że mają pancerze wspomagane wink.gif ), ale rozdają znienawidzony przeze mnie narkotyk sad.gif
Bishopowie-ojjj,tych to nie lubię sad.gif . W szczególności johna bitchopa (specjalnie napisałem "bitch" i od małej biggrin.gif ). Jeżeli wchodziłem do ich kasyna to tylko po to, by spalić toważystwo i przelecieć żonę biggrin.gif .
Salvadore-spokojna banda. Faworyci, gdyby nie to, że czasem używają niezbyt ładnych metod sad.gif .
Wrightowie-moi faworyci smile.gif . Spokojni, żona spoko, mąż (w miarę biggrin.gif ) też.



Jeżeli chodzi o piątą rodzinę to zauważyłem ciekawy schemat. Wrightowie nie mają w ogóle pancerza, a uzbrojenie to Rangemastery i Windowmakery. Mordino mają MP9 i kurtki skórzane, Bishopowie różne uzbrojenie i pancerze skórzane, a Salvadore pancerze metalowe i Wattz 1000. Zgodnie z tą regułą piąta rodzina miałaby pancerze bojowe i broń plazmową, a szósta pancerze wspomagane i broń pulsową lub Gaussa. Co do zajęć nowych rodzin to nie mam kompletnie pomysłu biggrin.gif . Dla tego co wymyśli nagroda-uznanie wink.gif .

Napisany przez: Tadziomencel 12-08-2005, 12:30

Ja tam najbardziej lubię Mordino zawsze się w końcu do nich przyłączam a wszystkie inne wybijam a że za Wrightów spadnie karma i będzie dzieciobójca to trudno...Zresztą chyba nie wtedy kiedy zabiją ich NPC...

Napisany przez: SPEC 12-08-2005, 19:59

Qwer - czemu tego narkotyku nie lubisz? :>

Wrightowie sa fajni... Wynalezli samolot wink.gif

Napisany przez: Deat(c)hClaw 30-08-2005, 08:46

No tak, ale inni wink.gif . Ci wynalezli bimber, bimber z woda, bimber z sokiem, bimber z jadem radscorpiona... a nie to wymyslil ChosenOne...

Napisany przez: Keldorn 30-08-2005, 10:24

CYTAT (Lucas_2243 @ 19-02-2005, 12:55)
tak sobie wpadłem na pomysł, ktora rodzine najbardziej lubicie biggrin.gif (...)

Ja najbardziej lubie Salvatore z jednego powodu biggrin.gif mają quest z chyba najbardziej wrednym tekstem w grze. Jakim? Wszyscy chyba znamy quest, gdzie trzeba znaleźć Lloyda i razem z nim jedziemy do Golgothy szukać pieniędzy dla pana Salvatore. Otóż jak karzemy Lloydowi kopać, on wykopie minę. Kiedy ten dokopie się już do dna i powie o tym pojawia się taki text: "Ej Lloyd! Łap! (zrzucasz mu na głowę minę)" biggrin.gif

Napisany przez: Qwer 30-08-2005, 11:53

Wkrótce będzie taki zwyczaj, że przy koszykówce/siatkówce rzuca się dynamitem. biggrin.gif
EDIT: Nie lubię Jetu, bo:
1. muszą zabić 1000 osób by go utworz
2. uzależniają za jego pomocą NR i Redding.

Edit by SPEC

Napisany przez: Konstantyna 10-09-2005, 21:41

CYTAT (Qwer @ 25-06-2005, 20:04)
(...) Zgodnie z tą regułą piąta rodzina miałaby pancerze bojowe i broń plazmową, a szósta pancerze wspomagane i broń pulsową lub Gaussa. (...)

Hmmm... A może ta "rodzinka" jest w San Francisco biggrin.gif (można to tak uznać), mają gaussy, itd... Ewentualnie navarro smile.gif liczna jest tam rodzinka biggrin.gif można by powiedzieć "klan".


Po za tym to wypije se kawe, zdejme kapelusz...

Napisany przez: SPEC 11-09-2005, 15:50

CYTAT (Qwer @ 30-08-2005, 11:08)
1. muszą zabić 1000 osób by go utwożyć

Pierwszy raz takie cos slysze mellow.gif
Przeciez zabiliby cale WLand - komu wiec by go sprzedawali? tongue.gif

Napisany przez: Logan 15-09-2005, 09:30

Najbardziej lubie Bishopów, bo mają fajną córkę która jeśli się nie mylę urodziła na koniec syna Chosen One'a. O ile nie zabiło się jej wcześniej.

Napisany przez: Midgard 15-09-2005, 14:59

Przypadł mi do gustu klimat rodziny Salvatore. Te ich wyrachowanie i specyficzny klimat. Najbardziej wyprowadzała mnie z równowagi rodzinka Bishop. Zawsze z musu wykonywałem ich misje i tylko czekałem na egzekucje. Nie wiem czemu tak bardzo podchodzi wam rodzina Wright. To czerstwi wieśniacy utrzymujący się z handlu alkoholem, posługujący się strzelbami i do tego niby zakrawają na porządnych. Nie odczuwa się dla nich żadnego respektu. Gdyby nie S.A.D to wyrżnął bym odrazu.

Napisany przez: Crzych 18-11-2005, 23:31

A ja najbardziej lubie Bishopa i Whirta:) Whirta dla Sierra Army Depot a Bishopa bo podoba mi sie jego próba budowy imperium:D I tak potem all wybijam oprócz Whirt'ow i u Bishopa mam siedzibe:)

Napisany przez: el_g 28-11-2005, 13:22

CYTAT (Logan @ 15-09-2005, 08:45)
Najbardziej lubie Bishopów, bo mają fajną córkę która jeśli się nie mylę urodziła na koniec syna Chosen One'a. O ile nie zabiło się jej wcześniej.

Ja (wlasciwie to moja postac) nigdy nie sypiam z corka. Zona jest lepsza. Ona tez moze urodzic syna Chosen One'a (oczywiscie jezeli przezyje masakre rodziny tongue.gif ).
Jeszcze dzis kawy nie pilem, to sobie teraz chlupne...

Napisany przez: Deadhead 30-11-2005, 17:42

Każda rodzina ma swój klimat.
Ja lubię pracować dla Bishopów, lubię brudną robotę związaną z polityką.

Tworząc własną rodzinę pomógł bym Bishopowi, zjednałbym go sobie i zrobił z SAD swoją bazę(biorąc pod uwagę to co mówi gdy próbuje przekonać nas do zostania jego człowiekiem, po pewnym czasie darzyłby mnie wielkim zaufaniem), ożenił się z Angelą, a po nagłej śmierci Bishopa zostałbym głową rodziny, usunąłbym jet, a Myron pracowałby dla mnie jako główny naukowiec(substancje wzmacniające i inne chemikalia). Zakładając, że Vault City przejęło Redding, zacieśniałbym sojusz między NR a VC i przejął to miasto, to samo bym zrobił w przypadku sojuszu Redding/NCR, ale wtedy ta druga zostałaby zalana krwią. Powiększałbym Nowe Reno i połączył je z SAD drogą. Zaś Vertbir stojący nieopodal miasta(ten z tajnej transakcji z Enclave) zostałby przeniesiony do SAD i oczywiście wykorzystany.
I tak rozwijałoby się moje królestwo, oczywiście miałbym w planach zajęcie całego Wasteland, a potem władze przejąłby mój syn alucard.gif

Edit by SPEC

Napisany przez: Eraserhead 30-11-2005, 19:15

Acha...
A Enklawa nie upomniała by sie o swoją maszynę, bo też należała by do Ciebie.
Ale po co zajmowac całe to pobojowisko? Zeby powiedzieć :
"Jestem Królem Pustyni! Rządzę 1000em bandytów i innych degeneratów..." ??

Salvatore - Mój wybór. Bez planów zdobycia władzy nad światem...

Napisany przez: Kamil 30-11-2005, 19:28

CYTAT (Deadhead @ 30-11-2005, 16:57)
Zaś Vertbir stojący nieopodal miasta(ten z tajnej transakcji z Enclave) zostałby przeniesiony do SAD i oczywiście wykorzystany.

Tego virtbirda nie ma na pustyni. To właśnie nim przylecieli ludzie enklawy na transakcję z Salvatore i zapewne nim odlecieli.

Napisany przez: SPEC 30-11-2005, 21:57

chyba, ze sie ich zabilo...

Wrightowie rzadza - ich trunek tez wink.gif

Napisany przez: Deadhead 30-11-2005, 21:59

Zgadza się, zabiłem ich. Zresztą zawsze ich zabijam, noo chyba, że robie dla Salvatore.

Napisany przez: Crzych 01-12-2005, 22:22

Ja nie tykam mistrzów:P Spec spamerze!! gadałeś że masz 1,5 k postów a tu...biggrin.gif:D:D 750

Napisany przez: SPEC 02-12-2005, 22:46

Mistrzow? Chodzi o enklawe, czy o salvatore'ow?

A co do postow... wiesz, ze te w kociej lapce sie nie licza? toz mowilem, ze ogolnie tyle mam... poza tym to nie miejsce na dyskusje o tym!

Napisany przez: Ziomix 13-12-2005, 12:14

Spec spamer ... biggrin.gif To jest prawda on wszendze spamuje tongue.gif

Napisany przez: Aigam 13-12-2005, 12:27

Rodzina z tradycjami - Wrightowie - nie tykaja gowna jakim jest JET, nie mieszaja sie zbytnio ale gdy dajesz im WIELKA przewage jaka jest technologia SAD to niszcza wszystkie kasyna smile.gif

Salvatore nie jest zadna rodzina, nie lubie samego Salvatore'a a nawet jego podnozka - straszne z nich skur*****y! Okiem zewnetrznym - jezeli nienaruszona przez Choosen One'a to jest jedna z najsilniejszych stron dzieki broni.

Mordino - przekleta mala sycylia sad.gif Mozesz dla nich pracowac jednak widac tutaj maly konflikt rodzinny i roznice miedzy pokoleniami. Jedna z najpotezniejszych rodzin dzieki narkotykowym pieniadzom.

Bishop - osobiscie ulubiona rodzina. Niezbyt potezna frakcja jednak posiadaja pewien poziom a ich przywodca da sie zniesc w przeciwienstwie do upierdliwego starca Salvatore'a. Rodzina Bishop ma pewne kontakty i koneksje z wieloma regionami po za miastem i wspolpracuje z jednym z potezniejzych Khanatow w CA. Nie sa zamknieci i nastawieni na polityke wewnatrz miasta, mieszaja sie w polityke miedzy innymi najpotezniejszymi frakcjami jak NCR, Vault City - to powoduje ze sa jedna z najpotezniejszych rodzin: kontaky i armia raiderow za miastem. Bishop maja style, nie ograniczaja sie do wódy, swiecacych zabaweczek jak Salvatore czy narkotykow jak Mordino.

ogolem wszystkie te najwieksze rodziny sa w pewnym sensie w pacie gdyz kazda ma jakas mocna strone i zadnej BARDZO duzej przewagi.

Napisany przez: Fallautomaniak 13-12-2005, 17:10

Najlepsi bez wątpienia są Wirgtowie, tylko oni są prawdiwą rodziną, prawdziwa mafia. Inne rodzinny nazwałbym raczej gangami.

Napisany przez: Aigam 13-12-2005, 17:25

A co powiesz o Mordino.. wiesz ciezko w swiecie Fallouta naprodukowac armie dzieciakow zatem pewnie zarzad mordino ijest z rodziny a zolnierze mafii gdyz o taka rodzine chodzi sa adoptowani smile.gif

Napisany przez: SPEC 13-12-2005, 18:38

Ziomix, Crzych - dostajecie oficjalne upomnienie! Jeszcze jeden post nie na temat i dostaniecie ostrzezenie!

Do off topicu sa tablice Cat's Paw i THE THUNDERDOME!
http://shamo.gry-online.pl/agora/index.php?showforum=2
http://shamo.gry-online.pl/agora/index.php?showforum=49

Napisany przez: Lenny the ghoul 19-12-2005, 11:43

Mordino, bo ich boss jako jedyny zostaje u mnie zwykle przy życiu.
Bishopa wykańczam na zlecenie Westina, Salvatore budzi się rano bez butli a Wrighta zabija jego własny dzieciak smile.gif

Napisany przez: Hartigan 19-12-2005, 17:01

Wright'owie. No i Bishop (ma fajne rzeczy na chacie), a raczej jego żona. Mordino to kawał tłustego mięsa i nic więcej, za bardzo mi się kojarzy z Vicem i w ogóle śmierdzi mu z buzi. Salvatore to wymoczek - jemu i Jezusowi zawsze zamykam biznes, rozpierdzielając kasyna razem z klientelą.

Napisany przez: Angela 05-01-2006, 09:31

Dla mnie najlepsza jest rodzinka Wrightów - zawsze na koniec zostaję Made Man - Wright, chociaż resztą też nie pogardzę. U Wrightów podoba mi się klimat z dzieciakami - pogadajcie z nimi, ja kiedyś rozmawiałam ja jakąś małą dziewczynką na "kobiece" tematy - opowiadała jakie to zachowania mają starsze siostry i mamusia smile.gif

Napisany przez: Rawdanitsu 05-01-2006, 09:41

A ja ogólnie ich wszystkich nie lubię biggrin.gif Ale mam zazwyczaj na tyle litości że biednych Salvatore i Mordino oszczędzam biggrin.gif a reszta: bandit.gif

Hehehe smile.gif

Napisany przez: Aigam 06-01-2006, 17:17

Bishop dobrze kombinuja dlatego maja najwieksze szanse na przetrwanie... swoja droga wielka szkoda ze nie dali Yakuzy - zeby chociaz byla do zlikwidowania sad.gif
Jedyna Yakuza to tylko w encounterach a przydalaby sie dzielnica

Napisany przez: Lucas_2243 12-02-2006, 11:31

Widze ze moj temacik sie trzyma biggrin.gif No i ze ci p@#$@# Wrightowie wygrywaja tongue.gif Ludzie co wy w nich widzicie?? Przeciez to jedna wielka dzieciarnia, kompletne zero klimatu!!! I jeszcze przeswiadczeni o swojej wielkości :/

Napisany przez: salmon 12-02-2006, 11:46

Bo Wrightowie mają questa z S.A.D. smile.gif
Poza tym doszczętnie rozwalam wszystkie rodziny w NR poza właśnie Wrightami, ażeby Child Killera nie dostać tongue.gif.

Napisany przez: Raptor 12-02-2006, 17:06

True, true... SAD i Wrightowie rządzą tongue.gif Gdyby była inna mozliwość się tam dostać na pewno nie mieli by tylu zwolenników tongue.gif
A teraz dla czego nie lubie pozostalych rodzin tongue.gif
Salvatore - maja powiazania z Enklawa i lowcami niewolników... Dla tego przykladnie ich rozwalam zaraz po powrocie z GECKiem do Arroyo tongue.gif
Mordino - Narkotyki, narkotyki i jeszcze raz narkotyki... brzydze sie nimi tongue.gif A do tego maja tego dupka Myrona...
Bishop -Nawet ujdzie, walcza z VC tongue.gif Do tego pani Bishop jest mila tongue.gif Ale ma nudne questy do wykonania tongue.gif

Napisany przez: The_Unforgiven 19-02-2006, 01:32

dolaczenie do rodzin bishop i salvatore jest bezuzyteczne poniewaz
praktycznie nic ci to nie pomaga za to u wrightow i mordino po kilku
misjach mozesz dostac towarzysza ;pp mordino-myron, wright-robot [ten w
Sierra Army Depot, wedlug mnie jest jednym z najlepszych gosci poniewaz
mozna mu wybrac dowolna osobowosc ;DDDD ]

Sprawdzaj sobie pisowanie przed wyslaniem posta, bo na warna sobie zbierasz... - SPEC

Napisany przez: de99ial 10-03-2006, 16:35

Ja tam Child Killa się nie boję - mam razem ze Slaverem i minus 7000 karmy biggrin.gif Teraz wybrałem się na enklawę, więc pewnie mi "spadnie".

Co do rodzin - Wrightowie. Sierra rządzi. To taki Lej z 1. Git klimat.

Napisany przez: Choisen One 11-03-2006, 09:54

Ja też wbiłem sie do Wrightów. O dziwo po rozwiązaniu questu z zatrutym Jetem rodzina Mordino zaatakowała mnie. Ich błąd smile.gif
Od mich zaczęła sie moja krucjata. Po kolei padały bastiony Salvatore i Bishopów. Tylko kobiety wyszły z tego cało(dla zakończenia)

Napisany przez: Vermin 12-03-2006, 14:40

CYTAT (The_Unforgiven @ 19-02-2006, 00:47)
dolaczenie do rodzin bishop i salvatore jest bezuzyteczne

Zalezy od sposobu oceny. Dolaczajac do familii Salvatore mozemy bezposrednio zetknac sie z Enklawa i uzyskac dostep do 'technologii laserowej' tongue.gif
A co do Irlandczykow - przylaczajac sie do nich mozemy poznac roznorakie mechanizmy 'polityczne' rzadzace pustkowiem ;]]

Napisany przez: de99ial 13-03-2006, 14:23

Eeee tam. Do technologii laserowej można mieć dostęp innymi drogami, a do Sierry nie.

Wczoraj, a właściwie dziś po 4:30 rano, ukończyłem kolejny raz F2 (będzie ze 30). Karma na minusie 7000 (dokładnie 7040), po Reno zostało pustkowie, po większości innych miejsc też.

Oj zły tym razem byłem, zły... biggrin.gif

Napisany przez: AdaMMos 10-05-2006, 18:17

Hmmm.... Salvatore RoX! Troche włoski klimat no i ten szefunio:) fajnie się obracał jak mu sie buteleczke ukradło: D

Napisany przez: SPEC 10-05-2006, 18:35

Ale wtedy karma spada... tak znecac sie nad chorym... Troche dziwne - przeciez w swiecie Fallouta zloczyncom nie powinna sie nalezec humanitarna smierc... przynajmniej wedlug tamtych ludzi...

W kazdym razie lepiej pomoc Wrightom, mimo, ze nie maja samolotu wink.gif

Napisany przez: Angela 11-05-2006, 12:25

Czy ktoś kiedyś próbował wykonywać na raz questy związane z Bishopami i Westinem tak, żeby można się było zawsze dostać na rancho Westina i dołączyć do rodziny Bishopów? Bo mnie zawsze Bishopy nie lubią... Ja zresztą też nie umiem się do nich przekonać...

Napisany przez: dogmeat 13-05-2006, 17:32

CYTAT (Angela @ 11-05-2006, 10:40)
Czy ktoś kiedyś próbował wykonywać na raz questy związane z Bishopami i Westinem tak, żeby można się było zawsze dostać na rancho Westina i dołączyć do rodziny Bishopów? Bo mnie zawsze Bishopy nie lubią... Ja zresztą też nie umiem się do nich przekonać...

Jeśli ktoś potrafi się rozdwoić... cool.gif

Napisany przez: The_Unforgiven 13-05-2006, 19:17

co do SAD to teraz sie dowiedzialem
ze z Generalem Maxonem w F1 spotykamy sie z nim osobiscie ;p

Napisany przez: dogmeat 20-05-2006, 12:10

Oto co ja zawsze robię:
1. Wykonać questy dla Bishopa
2. Wstąpić do Bishopów
3. Rozwalić Bishopów
4. Wykonać questy dla Salvatore
5. Wstąpić do Salvatore
6. Rozwalić Salvatore ale szefa oszczędzić
7. Wykonać questy dla Morindo
8. Wstąpić do Morindo
9. Rozwalić Morindo
10. Wykonać questy dla Wrighta
11. Wstąpić do Wrightów
Sukces gwarantowany cool.gif

Napisany przez: Meph 20-05-2006, 15:37

1. Chciałbym się przywitać, jest to mój pierwszy post na tym forum, i mam nadzieję, że pobędę tutaj trochę smile.gif

2. Ulubiona rodzina? Mordino. Tak jakoś jestem do nich przywiązany, pierwsza rodzina u której byłem Mademanem. A pozatym, ciekawe jest zadanie z zabiciem Salvadore- Przy okazji wykonuje wszystkie jego zadania, by zdobyć jego zaufanie, i dostać się na tyle blisko, by podmienić jego butle z moją "butlą"

Napisany przez: dogmeat 08-06-2006, 07:52

Wogóle to chyba wcale nie trzeba podmieniać butli. Wystarczy ją ukraść i nie ma czym oddychać (śmierć w męczarniach, jak sądzę)

Napisany przez: Zick 08-06-2006, 08:43

wybrałem mordino bo mają klimat troche brazylijski, w końcu robią narkotyki

Napisany przez: Keldorn 08-06-2006, 10:52

Ja ostatnio zacząłem pracować dla Wrightów i dotarłem (wreszcie!) do Sierra Army Depot biggrin.gif robią w alkoholu, ale to całkiem spoko rodzinka smile.gif moimi ulubieńcami są też Salvadore.

Napisany przez: Vermin 08-06-2006, 14:30

CYTAT (Zick @ 08-06-2006, 07:58)
wybrałem mordino bo mają klimat troche brazylijski, w końcu robią narkotyki

Raczej hiszpanoamerykanski (szef tytuluje sie senor a nie senhor). Jak na moj gust, ci desperados to Meksykanczycy.

Napisany przez: ettegruoc 17-06-2006, 18:48

Wrightowie. Dlaczego?
1. Jak już to ktoś napisał - są prawdziwą rodziną (ostoja 'normalności' w tym paskudnym świecie, hehe)
2. Te ich małżeńskie problemy są rodem z telenoweli, w sam raz dla Polaka
3. Dzieeeeeeeeci, słit małe potwory, uwielbiam się nad nimi znęcać - odzywa się instynkt macierzyński
happy.gif

Napisany przez: dogmeat 17-06-2006, 20:54

No właśnie - Wrightowie są jak wyjęci z telenoweli.
Zupełnie nie pasują do klimatu postapokaliptycznego świata.

Napisany przez: Vault Dweller 18-06-2006, 00:13

CYTAT (ettegruoc @ 17-06-2006, 18:03)
1. Jak już to ktoś napisał - są prawdziwą rodziną (ostoja 'normalności' w tym paskudnym świecie, hehe)

Podejrzewam zbyt długie słuchanie Radia Zryjem.

A teraz, pijąc do Dogmeata i "telenowelowych teorii". Być może było to świadome i celowe nawiązanie do zjawiska "tasiemców"? W końcu Twórcy FO2 umieścili tam wiele aluzji do zjawisk społecznych...

Napisany przez: Blademaster 18-06-2006, 16:47

Mi sie nudzilo i wybilem 3/4 rodzin :/ .

Napisany przez: dogmeat 18-06-2006, 17:51

którą oszczędziłeś?

Napisany przez: Hassan 19-06-2006, 18:20

Pewnie dzieci, trzeba postępować etycznie smile.gif

Napisany przez: SPEC 19-06-2006, 18:47

Skonczcie debatowac o tym co zrobil, a czego nie blady. To naprawde nikogo nie obchodzi... To jest swego rodzaju spam, a do spamu jest Cat's Paw...

Napisany przez: Horigan 06-08-2006, 23:45

Czytam co tu napisaliście i powiem wam, że ja najbardziej szanuje rodzine Wrightów bo są rodziną, nie bawią się w ten syfiasty Jet i mają sympatycznego szefa biggrin.gif staruszek zawsze miły jak do niego przychodze, choć nazywał mnie zpoczątku dzikusem, a jego żone opieprzyłem za to, ze mowi do mnie jak do głąba to głupio jej jest smile.gif .Dobre jak Chrisowi się mowi, ze ma fajną matke, on mowi , ze tak ale ślepa jak nietoperz, a ja mu mówie, że nawet tak wygląda, hehe ciekawe jaką by miał mine jakby mozna bylo zobaczyć tongue.gif . Jakbym miał wybrać kogo wyciąć w pień w pierwszej kolejności to napewno ten ciul Salvatore - cała ta jak to mówicie ''rodzina'' to tak naprawde ten stary wrak i paru pajaców w metalowych pancerzach, nie mają zbytnio klimatu.Klimatyczni, ale wnerwiajacy są Mordino.Bishop zaś to kolejny z wrednych typów w grze, plusem rodziny jest mama i córka biggrin.gif .

Wcześniej doczytałem się, że ktoś mówił iż fajnie by było móc założyć własną rodzinę - zgadzam się w pełni co do tego! Pamiętam w Baldur's Gate2 z czasem mozna bylo przejąć jakieś drobne ''biznesiki'' np teatr grając bardem, zamek grając wojem.Poprostu miałeś siedzibe i co jakiś czas zbierało się hajs przychodząc w dane miejsce.w Fallout 3(jeśli będzie, a co do jego istnienia mam mieszane uczucia) powinni coś takiego wprowadzić, znacznie przedłużyłoby to żywot gry rolleyes.gif .

Napisany przez: lamsen 07-08-2006, 01:03

ja tylko toleruje (tzn nie zabijam) Wrightow i zostaje ich MM. tylko nie wiem jak wysadzic ich bimbrownie, co zleca mi mamuska wight. dobra kawa.

Napisany przez: dogmeat 07-08-2006, 01:19

Musisz użyć umiejętności naprawiania na maszynie

Napisany przez: Hassan 07-08-2006, 10:26

I oczywiście rozwalisz bimbrownię, zawsze mnie to śmieszy, skomplikowanąmaszynerię potrawię naprawić, a bimbrownie i tak zepsuję smile.gif Na NMA PL jest poradnik jak zostać made manem wszystkich 4 rodzin - nie wiem czy już ktoś o tym wspomniał tutaj.

Napisany przez: dogmeat 07-08-2006, 12:03

Naraz? To niemożliwe.

Napisany przez: Ravnos87 28-08-2006, 13:30

Najlepsza jest rodzina Bishop bo można sie przespać z panią Bishop i jej córeczką wink.gif

Napisany przez: Zieloony 29-08-2006, 00:52

Salvatora za butlę, mordino za questy, bishopa za żonę i córkę, Wrighta za SAD...

Mmmm... jaka dobra kawa tongue.gif

Napisany przez: dogmeat 31-08-2006, 22:53

QUOTE (loony)
bishopa za żonę

Naprawdę chcesz wziąć Bishopa za żonę? tongue.gif

Napisany przez: Ravnos87 01-09-2006, 12:37

QUOTE (Zieloony @ 29-08-2006, 02:07)
bishopa za żonę i córkę,

Nie tylko za żonę ale i za córkę zarazem wink.gif

Napisany przez: dogmeat 01-09-2006, 13:29

To już jest jakieś zboczenie wink.gif

Napisany przez: Saluś 02-09-2006, 23:22

Ja tam lubie Wright bo mają dużo wódki biggrin.gif

Napisany przez: Zieloony 04-09-2006, 21:28

No co dog? Trójkąty zakazane? wink.gif

Napisany przez: Zoor 20-09-2006, 20:59

Ja właściwie nie lubię nikogo - za mafią nie przepadam, ale dla questów można nagiąć swoje podejście, szczególnie do Wrightów - to zresztą jedyna rodzina, której nie wybiłem - zwykle któryś z towarzyszy zaatakuje dziecko i kiszka - zostajesz children killerem sad.gif

Napisany przez: guest F2 25-04-2007, 22:19

Ja lubię Bishop i tylko ich zostawiam (niema to jak dbać o pozycje pierworodnego)
Salwatore nie lubie przez tego ciciał przed dzwiami , Moradinos bo trudnią się niewolnictwem i ich szef ma problemy z erudycją (zacina się) a co do wright to zawsze ich zabijam i nigdy niemiałem children killera (nawet sulik jedno pięściami zabił ja zadnego)

QUOTE
Na NMA PL jest poradnik jak zostać made manem wszystkich 4 rodzin - nie wiem czy już ktoś o tym wspomniał tutaj.

Mnie się to zawsze udawało ale tym razem coś posżło nie tak i jak zostałem madmanem jednych to nie mogłem powiedzieć o wykonaniu ostatnich zadań bo do mnie strzelali so... zostawałem po kolei madmanen kazdej z rodziń (cofałem swoje poparcie wybijając je) aż zostawiłem tylko bishop (nie chce żeby syn wychowywał się jako syn pani kupiec)

Napisany przez: Aria 06-05-2007, 15:51

A ja tam lubię Wrigthtów ^^ Poza panią Wrigth której się moja pornokariera niepodoba, a niech spada na drzewo xD Uzupełniam to sobie bliskimi kontaktami z cudowną Panią B. <3 Co do Mordino... podoba mi się u nich tylko to ze w piwnicy mają butle z trucizną która można podłozyc Salvatorowi xD Yap yap yap^^ radioactive.gif

Napisany przez: Keldorn 05-06-2007, 23:55

Oprócz tej fajnej butli z trucizną, to bodajże Mordino mają w swojej piwwnicy rękawice bokserskie z kastetami dzięki którym możesz z łatwością wygrać walki bokserskie tongue.gif

Napisany przez: Vermin 06-06-2007, 00:16

QUOTE(Keldorn @ 06-06-2007, 00:10)
Oprócz tej fajnej butli z trucizną, to bodajże Mordino mają w swojej piwwnicy rękawice bokserskie z kastetami dzięki którym możesz z łatwością wygrać walki bokserskie tongue.gif
*



A nie Bishopowie?

Napisany przez: Aria 06-06-2007, 00:30

QUOTE(Vermin @ 05-06-2007, 23:31)
A nie Bishopowie?
*



Bishopowie smile.gif

Napisany przez: Monty 02-07-2007, 14:56

No ja oczywiście oddaje głos na Bishopów.
W końcu to tam zostawiam swoje nasienie i to nad tą rodziną kiedyś przejmie kontrole mój synalek nie?
A tak to trudno mi ocenić, kiedy gram zabawa z rodzinami opiera się na osiągnięciu jak największych zysków.
Standardowa wycieczka Mordino > Salvatore > Bishop > Wright.
W sumie w pobliżu siedziby Wrightów biegają te zabawne dzieciaki, które po rozmowie w pancerzu wspomaganym zaczynają gadać, że pije swoje siuśki. Odzywają się we mnie popędy macierzyńskie chyba. happy.gif

Napisany przez: Jaheira 23-10-2007, 20:02

Ja lubię Salvatore. A najbardziej mnie rajcuje wkurzanie ochroniarza przed gabinetem tego dziadygi z butlą tlenu, Salvatore. ^^

Bishopów jakoś za bardzo nie polubiłam, może dlatego, że gram zawsze postacią kobiecą i uważam, że pani Bishop troszkę dziwna jest... wiadomo.

Napisany przez: KeniG 23-10-2007, 22:46

Pani Bishop to bardzo porządna kontaktowa kobieta jedna z najprzyjemniejszych postaci w grze,

Napisany przez: setaneiro 24-10-2007, 19:06

Zdecydownie Wrightowie.
Za SAD i ciekawy quest w postaci znalzienia przyczyny śmierci ich syna

Napisany przez: kap. Mato 26-10-2007, 00:52

Moim zdaniem rodzina Bishop jest najlepsza ale pod nowym kierownictwem pani Bishop.

A tak wo gule która postać atrakcyjniejsza pani Bishop czy jej córka?
Według mnie raczej ta pierwsza ponieważ jest bardziej inteligentna i doświadczona. rolleyes.gif

Napisany przez: el_g 26-10-2007, 03:04

Jaheira -> a to dziwne. Ja zawsze uwazalem pania Bishop za calkiem mila i przyjazna osobe. Nawet kiedy gralem kobieta happy.gif
Diann -> mi sie ten quest nie podobal. Pochodzisz po miescie , pogadasz z NPC'ami, wracasz do Wrighta i wciskasz mu kit o przyczynie smierci jego syna. Nie przypominam sobie, zeby ktorykolwiek NPC'ow w NR wspominal cos o jadzie radskorpionow w jecie synalka(choc dawno nie gralem).
Mato -> oczywiscie, ze pani Bishop! Jak sie z nia odpowiednio POROZMAWIA mozna liczyc na pewien bonus, a nawet dwa happy.gif

Napisany przez: kap. Mato 26-10-2007, 10:46

Prosta sprawa przyjemniej ogólnie było a jak sie wychodziło to przy okazji jej męża zabiłem , szkoda ze niemożna do drożynki dołączyc sad.gif

Czy ktoś również wybił wszystkie rodziny w Nowym Reno tak ja to zrobiłem ?

Napisany przez: MattBaker 26-10-2007, 17:15

Zawsze po zrobieniu paru questów wybijam Mordino, Salvatore i Bishopów. Wrightów lubię, więc przyłączam się do nich.

Napisany przez: setaneiro 26-10-2007, 19:28

QUOTE(el_g @ 26-10-2007, 02:19)
Diann -> mi sie ten quest nie podobal. Pochodzisz po miescie , pogadasz z NPC'ami, wracasz do Wrighta i wciskasz mu kit o przyczynie smierci jego syna. Nie przypominam sobie, zeby ktorykolwiek NPC'ow w NR wspominal cos o jadzie radskorpionow w jecie synalka(choc dawno nie gralem).
*


Proponuje zagrac jeszcze raz i odświeżyc sobie pamięc. Jeśli odpowiednio przeprowadzisz rozmowę z Renesco wyjawi on ci... A zresztą powinieneś sobie przypomniec ^__^

Napisany przez: Vermin 26-10-2007, 20:11

QUOTE(el_g @ 26-10-2007, 03:19)
Mato -> oczywiscie, ze pani Bishop! Jak sie z nia odpowiednio POROZMAWIA mozna liczyc na pewien bonus, a nawet dwa happy.gif
*



Jednak pani Bishop nie ma w 'menu' tego numeru z Jetem biggrin.gif wink.gif .

Napisany przez: KeniG 26-10-2007, 20:25

Ach numer z jetem ... Rozmażyłem się.

Napisany przez: kap. Mato 26-10-2007, 21:36

No fakt

Napisany przez: Sylar 29-10-2007, 20:48

kazdy lubi sobie poruchac!

Napisany przez: el_g 29-10-2007, 23:54

Mi chodzilo o te rzecz podnoszaca speech i o kij bejsbolowy buce!

Napisany przez: Vermin 29-10-2007, 23:57

QUOTE(el_g @ 30-10-2007, 00:09)
Mi chodzilo o te rzecz podnoszaca speech i o kij bejsbolowy buce!
*



Kija to się załatwia za przeproszeniem z Panią Wright wink.gif .

Napisany przez: el_g 30-10-2007, 02:50

O_o
Chyba jednak bede musial ruszyc 4 litery i zaninstalowac F2, bo z moja pamiecia jest juz kiepsko ;/
Ale z kijem mial tez cos wspolnego miejscowy ojczulek, prawda? ;P

Napisany przez: MattBaker 30-10-2007, 18:10

W pewnym sensie. Pani Wright stworzyła z ojcem Tully'm jakiś związek antyalkoholowy i mogliśmy wkopać jej męża, że ma bimbrownię, a za jej wysadzenie dostać kij baseballowy. Ojczulek też oczywiście sobie używał, ale o tym nie mogliśmy jej przekonać.

Napisany przez: Interfector 03-11-2007, 23:09

Na ekploatację pani (i panny też) bishop, bez rozprawy ze staruszkiem jest bardzo łatwy sposób. Ale nie będę teraz opisywał bo za długi. Co do rodzin, to w każdej mi się coś nie podoba.
Mordino to najwięksi dealeryz drugów, a ja NIENAWIDZĘ drugów!
Wrightowie to totalni wiochmeni.
Bishop... Nie byłoby źle ale gość mnie definitywnie wkur... wkurza tongue.gif . Jak nawija do mnie "dzikusie" (bardzo ciekawe, jego ludzie mają leather army, a ja brotherhood combat armor i jestem dzikusem tongue.gif). No i nie mógłbym regularnie załatwiać jego żony tongue.gif (chociaż i na to jest sposób).
Salvatore... Mają powiązania z enklawą i totalny brak gustu (boshe, te metal armory są żałosne... A laser gun nie dość że do d*** to jeszcze taki nieklimatyczny).
Ostatecznie Mordino są jak dla mnie najbardziej klimatyczni ale... Jak już pisałem są źródłem jetu, a ja (też "jak już pisałem" tongue.gif) NIENAWIDZĘ PROCHÓW, więc najbardziej lubię Salvatore. Ale musiałem ich wyrżnąć żeby rżnąć (kogoś tongue.gif). Ale Salvatore's Bar to teraz mój magazyn i hq w New Reno.
Co do własnej "rodziny"... Ja bym swoich poubierał w garniaki, pod nie kamizelki kuloodporne, a jako broń sprężynowce, rewolwert S&W i Tommy guny. cool.gif
A co do tej "unii wstrzemiężliwości" to jakoś nie dostałem bejsbola. sad.gif

Napisany przez: MattBaker 03-11-2007, 23:26

A to peszek... z tego, co pamiętam, to trzeba odpowiednio poprowadzić rozmowę (też mi nowość, przecież to cRPG tongue.gif ), żeby go dostać.

Napisany przez: Interfector 04-11-2007, 23:42

Może się mylę ale chyba trzeba odmówić nagrody. A ja odmówiłem.

Napisany przez: Przemas 26-09-2009, 00:44

Wrightow daże największą sympatie ponieważ zajmują sie alkoholem jak rodzina Corleone smile.gif.
Pozostałe rodziny exterminuje bandit.gif

Napisany przez: Jeremski 29-09-2009, 16:21

Ja pacyfikuje siedziby wszystkich (wcześniej wykonując dla nich misje, i odmawiając przyłączenia się) oprócz Wrightów. Im niszczę bimbrownie (nie zabijając personelu), oraz przez okno likwiduję Ojca Chrzesnego Wrightów. A potem tylko końcówka, że Reno upadło blowup.gif i jest miastem duchów...

Powered by Invision Power Board (http://www.invisionboard.com)
© Invision Power Services (http://www.invisionpower.com)