Portal | Blog | Album | Chat
IPB

Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

7 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Drzewo · [ Standardowy ] · Linearny+

> Nagonka na Żyd... err... graczy w Niemczech

post 14-12-2006, 02:51
Post #41




Schronowy Inżynier
Group Icon
Grupa: Trzynasty Schron
Postów: 2 626
Nr użytkownika: 1 923
Dołączył: 01-02-2005

Wydaje mi się, że dupa MartEEgo jest bezpieczna, a to z uwagi na to, że dupa owych krokodyli dawno pewnie odmarzła :lol: No chyba, że nadal żyją w tych kanałach no a tam jest ciepło i przytulnie :P

Wiecie, ja nadal będę się upierał, że Fallout to gra dla osób pełnoletnich i powinna bc ona dopuszczona od lat 18. Może moje rozumowanie jest oparte na własnych przeżyciach - grę poznałem mając 22 lata, choć orientowałem się o niej od 20 roku życia. A to sprawiło, że nie emocjonowałem się dużymi krytykami czy tym, że fajnie ktoś mi się rozwalił. A jeśli nie od od 18 to na pewno od lat 16. Przepisy powinny ostro karać sprzedawanie takich tytułów. Wtedy jednak pewnie spadła by sprzedaż tytułów w tym stylu.

No a tak mamy oznaczenia, które dystrybutorzy moga bądź nie muszą podawać na grach. Spójrzcie na stronę PEGI. Spójrzcie że gra jest "dozwolona" od lat 16 (w Finlandii od 15 - ale to kolebka black metalu :lol: ). Spójrzcie też, że owe oznaczenie nie zotało przyjęte w Polsce. Z tego wniosek, że CDP ma w dupie takie oznaczenia - zwłaszcza w stosunku do tak skomplikowanej moralnie gry jaką jest Fallout.

Czy zrobić coś w tym kierunku? Jeśli miałbym dziecko to tak - list otwarty czy coś w tym stylu. Jednak, pomijąc swoją własną miłośc do serii Fallout, uważam że gra jest na tyle niszowa a jej popularność raczej maleje niż rośnie, by kruszyć o to kopie.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 14-12-2006, 13:06
Post #42




SHM-3
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 994
Nr użytkownika: 1 816
Dołączył: 22-12-2004

QUOTE (Squonk @ 14-12-2006, 01:06)
Wiecie, ja nadal będę się upierał, że Fallout to gra dla osób pełnoletnich i powinna bc ona dopuszczona od lat 18. Może moje rozumowanie jest oparte na własnych przeżyciach - grę poznałem mając 22 lata, choć orientowałem się o niej od 20 roku życia.

Czyli inaczej mówiąc nie masz własnych doświadczeń, które by wskazywały na szkodliwość Fallouta dla młodszych osób?
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 14-12-2006, 13:38
Post #43




Schronowy Inżynier
Group Icon
Grupa: Trzynasty Schron
Postów: 2 626
Nr użytkownika: 1 923
Dołączył: 01-02-2005

Osobistych to nie mam, ale szczerze to wątpię czy gdybym zagrał w Fallouta mając lat 16 to gra by mi się spodobała. Przeszedłbym ją pewnie na luzie, bez zagłębiania się w jej meandry. Mając 16 lat ostro rżnąłem w Cywilizację - duża umownośc tej jakoś mi nie zaszkodziła. Za to pozwoliła zastanowić się nad odpowiedzialnością za los dużych grup społecznych ;)
Jako moderator naszego Phoenixowego forum mam za to doświadczenie z ludźmi, w wieku grubo poniżej 18 lat. Czasem pojawiają się tam takie wypowiedzi, że szkoda gadać :blink:

Zresztą uważam, że gry cRPG powinny mieć narzucone ograniczenie wiekowe. I tu tłumaczenia że ja to nie gram sobą tylko różnymi bohaterami mnie nie przekona. Owszem - grać to sobie można - ale jako osoba w pełnie ukształtowana psychicznie. I nie ma tu znaczenia, że może być 20latek mniej dojrzały od 14latka. Bo skoro pójdziemy tym tropem, to czemu 6latki nie mogą kupować wódy? Czy gra komputerowa nie ma żadnego wpływu na człowieka, a wóda ma?

Skoro w Europie przyjęto, że Fallouty są dozwolone od lat 16 to zgadzam się z tym. Ale przy założeniu, że nakaz ten będzie surowo przestrzegany. Chocby po to by wyeliminować 13-14 latków podniecających się "fajnym rozwalaniem ludzi" 8]
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 14-12-2006, 13:56
Post #44




SHM-3
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 994
Nr użytkownika: 1 816
Dołączył: 22-12-2004

QUOTE (Squonk @ 14-12-2006, 11:53)
Osobistych to nie mam, ale szczerze to wątpię czy gdybym zagrał w Fallouta mając lat 16 to gra by mi się spodobała. Przeszedłbym ją pewnie na luzie, bez zagłębiania się w jej meandry. Mając 16 lat ostro rżnąłem w Cywilazcję - duża umownośc tej jakoś mi nie zaszkodziła. Za to pozwoliła zastanowić się nad odpowiedzialnością za los dużych grup społecznych ;)

Ja grałem w wieku 14 lat i mi się bardzo spodobała dlatego, że można było rozwiązywać konflikty bez użycia przemocy, z czym przedtem w życiu się nie spotkałem. Nie mówiąc już o niesamowitym świecie i ciekawej fabule. Tyle, że jeżeli chodzi o prawdziwe docenianie świata i umiejętność oddzielania ziarna od plew, to do tego bardziej niż wiek, potrzebna jest wiedza. Czyli należy bezwzględnie zakazać grania w Fallouta ludziom nie mającym dostępu do internetu :rolleyes: .

QUOTE (Squonk @ 14-12-2006, 11:53)
Bo skoro pójdziemy tym tropem, to czemu 6latki nie mogą kupować wódy? Czy gra komputerowa nie ma żadnego wpływu na człowieka, a wóda ma?

Alkohol uszkadza niedojżałe układy nerwowe. Poza tym nie porównywałbym Fallouta z wódą, bo Fallout to świetny cRPG a wódka to narkotyk, którego picie w większych ilościach sprawia się że ludzie zachowują się jak idioci, czyli coś, czego nie mam zamiaru pić. No i generalnie staram się unikać towarzystwa ludzi lubiących wódkę.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 15-12-2006, 01:00
Post #45




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 21
Nr użytkownika: 2 075
Dołączył: 31-03-2005

Ja w Fallouta zacząłem grać mając 11 (słownie:jedenaście) lat. Grałem wtedy także w starcrafta, cywilzację, dooma, quake, duke'a, steel panthers (w to nie każdy mając 16 lat potrafi grać i wygrać jakąś bitwę).
A co do rozemocjonowanych nastolatków to rzeczywiście oni stanowią problem. I będą go stanowili czy zabronimy im grać (nawet jeśliby zliwkidować wszystkie praktyczne problemy zwiazane ze skutecznością takiego zakazu) to i tak niewiele pomoże.
Jest to po prostu związane z poziomem intelektualnym dzisiejszej młodzieży a ten ma bardzo wiele przyczyn i wszelkiego rodzaju media mają w tym swój wpływ, ale wcale nie jest on decydujący.
Nie mam nic ciekawego do roboty więc trochę sobie o tym popiszę, jak się komuś chce niech czyta, bo będzie ciekawie.
Odkąd pamiętam byłem samotnikiem. Dzięki temu zamiast angażować się w to co przeciętny uczeń i myśleć to co przeciętny uczeń po prostu obserwowałem.
Co gorsza lubiłem obserwować co do dziś mi zostało.
Obserwowałem co robią, obserwowałem co myślą, obserwowałem czym się interesują.
Wnioski z tych obserwacji są naprawdę ciekawe.
Pierwszy i najważniejszy z nich to sposób organizacji ludzi w szkołach. Jak każdy chyba wie oficjalnym podziałem w szkołach są klasy. Ja jednak napiszę o nieoficjalnym. W klasach powstaje coś w rodzaju stad. Takich jak u zwierząt. U zwierząt na czele stada stoi samiec alfa. U uczniów jest podobnie. Jak każdy chyba sobie to wyobraża zwykle nie jest to mózgowiec. Ale też nie jest to klasowy idiota. Liczy się u niego głównie zdolność odpyskowywania a częściowo także mięśnie.
Herszt ma oczywiście pewną grupkę swoich przybocznych o często podobnych charakterystykach, choć ju jest dużo wyjątków. W każdej klasie jest zwykle jedno główne stado. W takich oprócz herszta i przybocznych występuje także grupa która nazwę kolesiami. Nie są już tak ważni w grupie ani nie są od niej tak uzależnieni ale z reguły wspierają jej członków. To co właśnie opisałem jest całościowo także nazywane "Elytą towarzyską". Elyta towarzyska ma kilka cech. Miedzy innymi nie lubi jeśli ktoś nie chce dołączyć do kolesiów, zachowuje się w sposób nie podobający się hersztowi albo nie posiada równie entuzjastycznej opinii o stadzie co ono samo.
Jednym zdaniem chodzi o dostosowanie się do grupy, zwane też konformizmem.
Elyta towarzyska zwykle liczy sobie co najmniej 50% klasy.
W dużych klasach, szczególnie w gimnazjach i wyżej tworzą się także mniejsze grupy, z osób które mają swoje "grupowe zasady" inne niż grupa główna i nie chcą do niej należeć. Takie minigrupy zwykle są mniej zaborcze i bardziej zamknięte, tu już nie bierze się każdego, trzeba być w jakiś sposób podobnym do aktualnego składu grupy. Są też zdecydowanie bardziej zdecentralizowane. Kryterium takich grup najczęściej są subkultury lub jakieś konkretne zainteresowania. Czasami można należeć nawet do więcej niż jednej takiej grupy (na przykład metale i komputerowcy). Niektórzy z kategorii kolesiów także do nich należą. Jako że skoncentrujemy się na problemach młodizeży trzeba przede wszystkim wziąść pod lupę elytę towarzyską. Do niej zawsze należą osoby które mają skłonności do głupich zabaw a bycie w dużej grupie dodaje im potrzebnej do tych zabaw odwagi.
W związku z tym że grupa do której należy stanowi większość czują że ich zachowania są powszechnie aprobowane, co oczywiście nie zniechęca ich do na przykład rzucania papierkami w osoby spoza grupy. Jako że ta grupa stanowi więksozść to oczywiście nie zmarnuje okazji aby pokazać że to ona jest najlepsza, najmądrzejsza i w ogóle cool, a przynajmniej żeby tak wyglądała w pojęciu jej członków,. To oczywiście jest zależne od poziomu intelektualnego grupy, a jako że ona stanowi większość równierz klasy. Z tego należy wyciągnąć wniosek że w szkołach uchodzących za elitarne poziom tej grupy będzie wyższy niż w szkołach w których przyjmują każdego kogo nie chciała żadna inna szkoła, ponieważ zachowania są w sporym stopniu sprzężone z inteligencją. Wszystkie elyty towarzyskie, niezależnie od tego czy w gimnazjum czy w szkołąch pogimnazjalnych i od poziomu wywijają jakieś numery. Od poziomu zależy w jakim stopniu te numery będą głupie a w jakim śmieszne. Na przykład w klasie w której poziom inteligencji jest raczej powyżej średniej elyta towarzyska nie bedzie uważała że założenie nauczycielowi kubła na głowe to coś co jest na tyle śmieszne aby usprawiedliwiać to że jednak jest głupie, w związku z czym ta klasa nie wywinie takiego numeru. Jeśli nie wywinie go elyta a w klasie nie ma żadnego przypadku który stara się o żółte papiery to coś takiego na pewno się nie stanie. Co inego jeśli weźmiemy pod lupę klasę w której elytą towarzyską jest sojusz dresiarsko-skejtowski o średnim IQ równym 70. Dla nich standard zachowań jest całkiem inny niż dla wyżej opisanej grupy i każdy pewnie potrafi sobie wyobrazić jaki ten standard jest. Tak więc dotąd opisałęm jeden powód - zachowania stadne, które są reliktem z czasów epoki kamienia i występują w szkołach w takiej wynaturzonej formie. To się nazywa konformizm, jest jego skrajną formą i powinien być tępiony we wszystkich przejawach bo nie prowadzi do niczego dobrego, a przynajmniej nie do samodzielnego myślenia, którego w dzisiejszych czasach mamy poważny deficyt. Do myślenia powinno się zachęcać, a zarówno media jak i społeczeństwo zamiast tego wolą dawać "autorytety". Teraz weźmy się za szkołę. "Słowacki wielkim poetą był i basta". Szkoła nie stara się zainteresować ucznia wiedzą. Szkoła stara się odwalić program zadany przez kuratorium, nawet jeśli zanudza tym uczniów i zniechęca ich do wszelkich objawów wiedzy. Weźmy choćby lektury. Trudno o kogoś kto lektur które go zainteresowały nie potrafił policzyć na palcach jednej ręki.
Skutek? Młodzież dochodzi do wniosku że książki są nudne, bo przecież miażdżąca większość książek które przeczytała jest nudna, a przymusowość ich czytania potęguje tą nudę. Jeśli ktoś takiego przeciętnego Kowalskiego nie zainteresuje czytaniem książek podsuwając mu kilka naprawdę interesujących zanim uprzedzi się do tej czynności to najprawdopodobniej w przyszłości nie sięgnie on po żadną książkę z własnej nieprzymuszonej woli. W dodatku takie zachowanie będzie dla nicgo uchodziło za poważne zboczenie, bo jak można z własnej woli robić coś co jest tak nudne. Lekcje też są niewiele lepsze. Celem jest przerzucenie tego **** materiału żeby skończyć przed końcem semestru. To czy uczniowie coś z ego rozumieją liczy się ale już nie tak bardzo, zaś to czy nie przysypiali na lekcjach z nudów już wcale nie jest ważne. Fakt że mnie, osobę która z własnej nieprzymuszonej woli czyta książki Hawkinga a w dodatku ma scjentystyczne poglądy lekcja fizyki potrafi czasami doprowadzić do ziewania naprawdę o czymś świadczy. Co mają powiedzieć osoby których fizyka naprawdę nie interesuje? Tak wygląda większość lekcji. Zdarzają się nauczyciele którzy są pozytywnymi wyjątkami i pomimo gonienia z materiałem potrafią pokazać jak powinna wyglądać lekcja, choć oni niestety są w mniejszości. Metody typu "Wkujcie te wzory" lub "Wkujcie te daty" są przykładami jak NIE powinna wyglądać lekcja.Uczniwoie się oczywiście przystosowują, za pomocy metody 3Z, czyli zakuć, zdać,zapomnieć . A później dziwić się że żyjemy w społeczeństwie idiotów w którym więksozść ludzi nie wie gdzie jest Irak, od czego zależy grawitacja i dlaczego woda zamarza. Za to większość wie co wczoraj zrobiła jakaś gwizada sztuki kiczowej i kto odpadł w jakimś reality show głupszym od poprzedniego (no cóż, dostosowywują się do poziomu widowni). Poziom polityki jest tylko prostym skutkiem wyżej wymienionych faktów.
Podsumowując sprawę szkoły wymaga ona więcej zmian niż Giertychowi się wydaje a w dodatku zmian w kierunku całkiem innym niż Gierych by chciał, o ile najpierw potrafił by sobie ten kierunek wyobrazić, bo on widzi świat w kategoriach czarno-białych.
W końcu dochodzimy do tych demonizowanych mediów, podczas gdy one są w tym najmniej winne. Taki kapitalistyczny wymysł 8] jak wolne media ma jedną bardzo ciekawą cechę. Mianowicie pokazuje ludziom to co oni chcą widzieć, tak samo jak sklep sprzedaje zwykle to co ludzie chcieliby kupić. Gdyby nagle wszystkich Polaków zmienić w maniaków wędkarstwa nie minęłoby kilka tygodni a ilość programów dotyczących wędkarstwa wzrosłaby przynajmniej kilkanaście razy. Gdyby w podobny sposób wszystkich Polaków zamienić w neopogan ani sobie nie wyobrażacie jak szybko z anteny zniknęłyby programy katolickie. Działa to tak w każdej kwestii.
Nie można o to mieć żalu do mediów,, bo jak każda inna firma mjąa dawać zysk, a zysku na pewno nie będzie jeśli mało kto będzie je oglądał\czytał\słuchał. Jednak
z drugiej strony media dodają swoje trzy grosze do konformizującej siły społeczeństwa. Jeśli powiedzmy spośród 10 rodzajów zainteresowań 30% społeczeństwa wybierze numer 3 i będzie to największa grupa to media na tychmiast zaczną się koncentrować na numerze 3, a może nawet prowadzić dla neigo agresywną propagandę, w pewnien sposób dyskryminując resztę, znacznie zmniejszając ich szanse na podobne zaistnienie w przyszłości, chyba że pomoże im w tym jakieś szczególne wydarzenie. Przyznać się, kto interesował się skokami narciarskimi zanim Małysz zaczął odnosić sukcesy i jak często informacje związane z tym sportem pojawiały się wtedy w mediach?
To by chyba było na tyle.

Ten post był edytowany przez Crushingbiggun: 15-12-2006, 01:34
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 15-12-2006, 21:05
Post #46




SHM-3
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 994
Nr użytkownika: 1 816
Dołączył: 22-12-2004

Wow :D !
Bardzo ciekawy i pełen celnych obserwacji post a właściwie, to wręcz art ;) .

A propos konformizmu...
Zauważyłem także tendencję do poddawania się władzy "autorytetów" w sytuacjach, kiedy te "autorytety" się mylą i robią coś niesprawiedliwego. Bardzo trudno jest skłonić polską młodzież do jakichkolwiek akcji w obronie swoich praw, etc.

Tak swoją drogą, to apropos bzdur o tym, że niby gry znieczulają graczy na ludzkie cierpienie:
Dzisiaj widziałem zdjęcie z Iraku przedstawiające częściowo palącego się żołnierza wyskakującego z płonącego transportera, i wiecie co?
Wcale nie byłem znieczulony - ten widok mnie zasmucił i czułem troskę o dalsze losy tego człowieka. Tak samo jak słyszę w wiadomościach o tym, że komuś coś się stało :( .
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 17-12-2006, 01:59
Post #47




SHM-4
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 1 032
Nr użytkownika: 362
Dołączył: 15-03-2003

QUOTE (Squonk)
Że źle wpływają one na psychikę grających to również nie ma wątpliwości.


Ja mam wątpliwości ;)
Gry, filmy, książki itd. - wszystkie albo mają coś do przekazania albo nie. Jeśli to pierwsze, to tylko kwestia "co".

QUOTE
Ale winni są tu ludzie, którzy tworzą takie gry. Czy ofiary zalewające się tonami krwi czemuś mają służyć? Zadajcie sobie pytanie jakim skończonym durniem trzeba być, aby taką grę stworzyć - w którą będą grały nastolatki


A właściwie dlaczego nie?
Ci ludzie nie są niczemu winni, po prostu tworzą coś dla określonej grupy ludzi - niech będą nią wspomniane nastolatki (chociaż pośród nich 'chyba' też są różne gusta).

Niekiedy i restauracja wpisuje do jadłospisu 'fast food' - 'prostaków' wszak też wypada obsłużyć. A że takie panują ostatnio proporcje na planecie...

Oczywiście wszędzie znajdą się szubrawcy, którzy ewidentnie sprowadzają wszystko do jednego - przynosząc tym ujmę i kalając branżę gier komputerowych, np. :cenzura: Chuck :cenzura: Cuevas :cenzura:.

QUOTE
To one w swojej zwartości i jednomyślności powinny szerzyć poglądy, że gra komputerowa może być rozrywką i ciekawym spędzeniem czasu. Gry w stylu "zabij wszystkich i przejdź na następny poziom" takie nie są.


Różni ludzie - różne wizje rozrywki.

QUOTE
No i inna sprawa to gracze. Uważam, że w Niemczech, w których w latach 70'ch działały lewackie terrorystyczne bojówki, "obrażone" na dostatki kapitalizmu, wszystko jest możliwe. Kraj który nie ma mechanizmów zachowania społecznej równowagi, który potrafi dopuścić do władzy maniaków w stylu Hitlera, któregoś dnia może zakazać grać w gry komputerowe.


Czyżby znów autousprawiedliwiający wątek: "ech ci źli Niemcy"? ;)

QUOTE
Również nie zabijałem każdego kto mi wpadnie w łapy. Ma więc w miarę czyściutkie sumienie  ;)


Ja przyznam, że zabicie niektórych postaci w FO może wywołać coś na kształt wyrzutów sumienia :D
Ale tylko pod wyjątkiem, że osoba nie wciela się w alternatywną postać (np. w zimnokrwistego mordercę) i eksportuje do gry a potem nakłada na postać swoją własną 'moralność'.

QUOTE
No a teraz taka sprawa - podobna choć z innej gruchy. Jesteście z własnym małym dzieckiem w kinie na jakiejś bajce. Lecą reklamy - potwory, krew, seks i takie tam. Dziecko zaczyna się bać i płakać. Co robicie?


Proste - budzę się. Ponieważ wykluczam możliwość zabrania małego dziecka na quasi-bajkę tego typu (chyba chodziło dokładniej o film rysunkowy/animowany - który może być kierowany do dorosłej widowni). W ciemno i bez zapoznania się z tytułem na różne rzeczy się po prostu w takiej sytuacji nie idzie.

Przypomina mi się 'oburzenie' ludzi, którzy zabierali swoje pociechy na wyświetlany w kinach w Polsce kilka lat temu pełnometrażowy South Park - pewnie powodowani ujrzeniem "animowanych uśmiechniętych postaci" ;>

QUOTE
Rozrywce - nawet i tej lekko "strasznej" mówimy tak. Ale nie mówimy głupim grom.


Ja mówię "nie" czemuś więcej - wulgarnej, wyuzdanej pseudokulturze, którą zalewane są obecnie postkomunistyczne kraje Europy. Być może to ona tak 'prymitywizuje' gusta.

QUOTE (Sorrow)
Przez to mało jest takich gier jak Fallout, czy Planescape: Torment a mnóstwo jest upiększonego, bezwartościowego ciulstwa.


Zgadzam się.

QUOTE (Lesto)
A pamiętaliście w rozmowach o starym, dobrym Postalu? Co prawda Unreal może pochwalić się lepszym enginem, ale Postal 2 to genialna strzelanka! Dla niewtajemniczonych: masz przyzwoity arsenalik i miasteczko pełne niewinnych, i niczego się nie spodziewających ludzi. Fajnie jest polać kogoś benzyną i kiedy ucieka, rzucać w niego zapałkami! Albo kiedy porazi sie kogoś paralizatorem, to po walnięciu łopatą odpada mu głowa! Albo "wybuch" głowy po bezpośrednim strzale ze strzelby...


Przyznam, że grałem w oba Postale i o ile pierwsza część posiada urok tzw. "starej, topornej gierki" 8] - o tyle druga część wydaje sie głupkowata, denna i prymitywna. Rzeczywiście przy tworzeniu dwójki autorzy wyszli z założenia, że oblanie gry dużą ilością 'krwi, flaków i moczu' (sic) przesądzi o jej sukcesie (i chyba się pomylili). Gra jest niedopracowana bądź przekombinowana pod wieloma względami i nie dostarcza zapowiadanej rozrywki. Taki "Straszny Film" wśród gier. Czyli raczej żenada.

QUOTE (Rawdanitsu)
Dokładnie! Pokazywanie jak to jest "zabić" zbyt młodemu człowiekowi, którego umysł dopiero się krztałtuje jest sporym ryzykiem - a czy trzeba "zabić" żeby wiedzieć że to jest złe ?


Tyle, że to się tyczy ogółu zjawisk a nie tylko gier komputerowych.

QUOTE (Rawdanitsu)

Ale twórcy i wydawcy mają niestety techniczny problem w rozróżnieniu dorosłych społecznie od dorosłych papierkowo - i to nie do końca ich wina...


To raczej w ogóle nie jest ich wina.

QUOTE (Sorrow @ 12-12-2006, 12:30)
Nie wiem, może raczej jakiś test na pełnoletniość? Bo jak ktoś nie jest na tyle "dorosły", żeby grać w gry dla dorosłych w wieku 18 lat, to wątpię, czy byłby taki w wieku 22 lat.


Ciekawe jak wyglądałby taki test... ;)

QUOTE (Squonk)

No a tak mamy oznaczenia, które dystrybutorzy moga bądź nie muszą podawać na grach. Spójrzcie na stronę PEGI. Spójrzcie że gra jest "dozwolona" od lat 16 (w Finlandii od 15 - ale to kolebka black metalu  :lol: ). Spójrzcie też, że owe oznaczenie nie zotało przyjęte w Polsce. Z tego wniosek, że CDP ma w dupie takie oznaczenia - zwłaszcza w stosunku do tak skomplikowanej moralnie gry jaką jest Fallout.


A czemu winny jest CDProjekt?

Zresztą patrząc na podstronę dot. Sagi FO można natrafić na:

QUOTE (CDProjekt)
Kategoria wiekowa: od 16 lat
.

A na pudełku "Sagi" widać wyraźnie oznaczenie "16+" i poniżej adres witryny PEGI.

QUOTE (Sorrow @ 15-12-2006, 19:20)

Zauważyłem także tendencję do poddawania się władzy "autorytetów" w sytuacjach, kiedy te "autorytety" się mylą i robią coś niesprawiedliwego.

Co masz na myśli?

P.S. Wczoraj oglądałem "Ring" (program na TVP1, prowadzi Rafał Ziemkiewicz) i urywek czasu poświęcono (po macoszemu) "przemocy w grach komputerowych". Zaproszono bodajże jakąś psycholog z tytułem naukowym (nie pamiętam nazwiska), która zajmuje się badaniem rzekomego wpływu gier na agresję i przemoc, oraz Adriana Chmielarza. Krótki felieton (wzmianka o "Painkiller" - której współtwórcą jest A. Chmielarz) i pytania raczej tendencyjne ("gry = całe zło" ;)) - niemniej podobała mi się żywiołowa argumentacja Chmielarza, która gasiła nieco psycholog. W felietonie wspomniano oczywiście o przypadkach 'uschnięcia z głodu' przez jakąś Chinkę przywiązaną do gry oraz o przypadkach pobicia kolegów z powodu "kradzieży wirtualnego przedmiotu w grze sieciowej" czy "pobicu matki krzesłem za przeszkadzanie w grze".
To coś jakby stwierdzić, że należy wstrzymać produkcję wszelkich ostrych przedmiotów, ponieważ jakiś odsetek ludzi znalazł dla nich "nietypowe zastosowanie".
Nigdy nie byłem związany z żadną subkulturą, ale jeśli musiałbym się koniecznie sprecyzować to nadmieniłbym, że jestem "graczem" - czuję się związany z tym środowiskiem i dlatego takie podejście mnie osobiście irytuje. To takie pójście na łatwiznę z tym ciągłym obwinianiem gier za przemoc, agresję, mordy, samobójstwa, Denver, plamy na Słońcu itd. Faktycznie nagonka przypomina nagonki na Żydów. Cóż, w takiej sytuacji wszyscy jesteśmy dumnymi Żydami! ;)

Kiedyś czytałem też (może w nieco nieobiektywnym źródle, bo w czasopiśmie komputerowym, bodaj ŚGK), że gry nie kumulują agresji tylko ją rozładowują, ponieważ wyprowadzają ją na płaszczyznę wirtualną, gdzie znajduje ujście, wskutek czego nie będzie uzasadnienia dla rzeczywistego jej wyładowywania.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 17-12-2006, 16:23
Post #48




SHM-3
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 994
Nr użytkownika: 1 816
Dołączył: 22-12-2004

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
Oczywiście wszędzie znajdą się szubrawcy, którzy ewidentnie sprowadzają wszystko do jednego - przynosząc tym ujmę i kalając branżę gier komputerowych, np. :cenzura: Chuck :cenzura: Cuevas :cenzura:.

What the fuck, Chuck?

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
QUOTE
To one w swojej zwartości i jednomyślności powinny szerzyć poglądy, że gra komputerowa może być rozrywką i ciekawym spędzeniem czasu. Gry w stylu "zabij wszystkich i przejdź na następny poziom" takie nie są.


Różni ludzie - różne wizje rozrywki.

No właśnie. Ja na przykład coponiektóre gry typu "zabij wszystkich i przejdź na następny poziom" uznaję z dobrą rozgrywkę (i.e. lubię), o ile śmierć jest tam przedstawiona w sposób komiczny/kreskówkowy (np. Metal Slug, czy Postal czy też urządzenie sobie killing spree w GTA).

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
QUOTE
Również nie zabijałem każdego kto mi wpadnie w łapy. Ma więc w miarę czyściutkie sumienie  ;)


Ja przyznam, że zabicie niektórych postaci w FO może wywołać coś na kształt wyrzutów sumienia :D
Ale tylko pod wyjątkiem, że osoba nie wciela się w alternatywną postać (np. w zimnokrwistego mordercę) i eksportuje do gry a potem nakłada na postać swoją własną 'moralność'.

No właśnie. Tak swoją drogą, to jest to jeden z podstawowych błędów przy grze w gry RPG.

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
Przyznam, że grałem w oba Postale i o ile pierwsza część posiada urok tzw. "starej, topornej gierki" 8] - o tyle druga część wydaje sie głupkowata, denna i prymitywna. Rzeczywiście przy tworzeniu dwójki autorzy wyszli z założenia, że oblanie gry dużą ilością 'krwi, flaków i moczu' (sic) przesądzi o jej sukcesie (i chyba się pomylili). Gra jest niedopracowana bądź przekombinowana pod wieloma względami i nie dostarcza zapowiadanej rozrywki. Taki "Straszny Film" wśród gier. Czyli raczej żenada.

Ja grałem tylko w pierwszą część - jak dla mnie, to była to gra bardzo bliska pierwszym dwóm GTA - umieszczenie starego motywu arcadeowej strzelaniny w nowych, przewrotnych realiach. Nawet mi się podobała, ale ani jej ani GTA nie ukończyłem.

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
P.S. Wczoraj oglądałem "Ring" (program na TVP1, prowadzi Rafał Ziemkiewicz) i urywek czasu poświęcono (po macoszemu) "przemocy w grach komputerowych". Zaproszono bodajże jakąś psycholog z tytułem naukowym (nie pamiętam nazwiska), która zajmuje się badaniem rzekomego wpływu gier na agresję i przemoc, oraz Adriana Chmielarza. Krótki felieton (wzmianka o "Painkiller" - której współtwórcą jest A. Chmielarz) i pytania raczej tendencyjne ("gry = całe zło" ;)) - niemniej podobała mi się żywiołowa argumentacja Chmielarza, która gasiła nieco psycholog.

Przede wszystkim tutaj znowu daje o sobie znać kreowanie rzeczywistości przez media. To się prosi o interewencję i rządanie sprostowania.

Media informacyjne mają za zadanie dostarczanie ludzkiemu mózgowi informacji na temat rzeczywistości. Dla wielu osób takie media będą głównym źródłem informacji na temat gier komputerowych. Tutaj mamy sytuację, gdzie media nie wspominają o graczach za wyjątkiem sytuacji w, której jakiś morderca grał w gry komputerowe.
Nie pokażą setek/tysięcy/milionów, normalnych graczy grających w brutalne gry i nie będących mordercami, nie pokażą.

Tak samo jak nie pokazują tego, jakie młodzież ma hobby, że może składać modele, grać w gry RPG albo w bitewniaki, że ktoś interesuje się paleontologią. Nie. Pokażą tych, których hobby to znęcanie się nad koleżankami z klasy. Jako, że Ja dzięki temu, że pokazano na TVP1 chłopaka, który interesował się paleontologią zainteresowałem się paleontologią i dzięki artykułowi w Gazecie Wyborczej zainteresowałem się Warhammerem i figurkami, przypuszczam, że dzięki temu, że pokazują (młodocianych) zbrodniaży, ktoś może zainteresować się zbrodnią.

Nie pokażą ludzi, którzy bezpiecznie dojechali do domu, tylko tych, którzy zginęli w koszmarnych wypadkach. Nie pokażą dobrych szkół, nie pokażą normalnych uczniów dla pokazania, że się jacyś ludzie uczą, tylko pokażą uczniów, którzy napastowali koleżankę z okazji tragedii, którą wywołali.

To nie jest rzeczywistość. Media informacyjne nie informują, tylko kreują koszmarną wizję świata afer i zbrodni. Na tej samej zasadzie księża to pedofile, psychoterapeuci to pedofile, sataniści to mordercy, itd.

Tak swoją drogą, to kiedyś Fakty na TVN mnie tak wnerwiły, że narysowałem własną odpowiedź na ich terror ;) .

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
o przypadkach pobicia kolegów z powodu "kradzieży wirtualnego przedmiotu w grze sieciowej"

Ja bym raczej powiedział, że to jest pobicie kolegi za bycie samolubnym, niekoleżeńskim chamem ;) . W końcu nawet podczas zabawy jakieś zasady społeczne obowiązują.

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
To coś jakby stwierdzić, że należy wstrzymać produkcję wszelkich ostrych przedmiotów, ponieważ jakiś odsetek ludzi znalazł dla nich "nietypowe zastosowanie".

Albo jakby zakazać czytania Biblii, bo coponiektórzy mogą po lekturze chcieć zabijać niewiernych albo niszczyć demokrację...

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
Nigdy nie byłem związany z żadną subkulturą, ale jeśli musiałbym się koniecznie sprecyzować to nadmieniłbym, że jestem "graczem" - czuję się związany z tym środowiskiem i dlatego takie podejście mnie osobiście irytuje. To takie pójście na łatwiznę z tym ciągłym obwinianiem gier za przemoc, agresję, mordy, samobójstwa, Denver, plamy na Słońcu itd. Faktycznie nagonka przypomina nagonki na Żydów. Cóż, w takiej sytuacji wszyscy jesteśmy dumnymi Żydami! ;)

No właśnie. W sumie, jeżeli chodzi o coś takiego jak przynależność do jakiegoś środowiska, to jestem graczem i jestem z tego dumny. Jestem dumny z mojej kultury i z mojego dziedzictwa. Nie pozwolę, żeby banda kłamliwych obcych je niszczyła i opluwała :angry: .

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
Kiedyś czytałem też (może w nieco nieobiektywnym źródle, bo w czasopiśmie komputerowym, bodaj ŚGK), że gry nie kumulują agresji tylko ją rozładowują, ponieważ wyprowadzają ją na płaszczyznę wirtualną, gdzie znajduje ujście, wskutek czego nie będzie uzasadnienia dla rzeczywistego jej wyładowywania.

To zależy o jakim rodzaju agresji mówią. Jeżeli chodzi o czysto złośliwą agresję i dążenie do destrukcji dla samej destrukcji, to tak. Ale jeżeli agresja jest połączona z wściekłością, czy poczuciem zagrożenia, to już gorzej, chyba, że gra potrafi odwrócić uwagę od powodu tych uczuć. Do tego trzeba jeszcze pamiętać, że granie w brutalne gry powoduje zwiększenie wydzielania hormonów odpowiadających za walkę/ucieczkę, tak więc człowiek może się trochę nakręcić - w takim wypadku dobrze jest po zakończeniu grania sobie pobiegać albo poćwiczyć walkę z cieniem - tak, żeby spalić wygenerowany nadmiar "energii".
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 17-12-2006, 23:31
Post #49




Shina - Królowa Jungli
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 549
Nr użytkownika: 1 764
Dołączył: 23-11-2004

QUOTE
Gry, filmy, książki itd. - wszystkie albo mają coś do przekazania albo nie. Jeśli to pierwsze, to tylko kwestia "co".


Tak, bo oczywiście młodzi ludzie chodzą tylko na ambitne filmy i grają tylko w ambitne gry a przede wszystkim to czytają ambitne książki. Przekaz utkwiony w wielu filmach/książkach jest niestety bardzo często wieloznaczny... A jeśli chodzi o gry, które bardzo często powstają tak jak holywoodzkie g**niane filmy naszych czasów - byle publika była niezła, to wykożystuje się te najniższe instynkty ludzkie. Niewiele jest firm tworzących gry komputerowe jako ambitne twory kultury ludologicznej a wiele jest takich które tworzą gnioty przeznaczone dla ćwierćineligentnej publiki graczy - dla najlepsza fabularnie i dźwiękowo a nawet sterowalnie gra, jest nic nie warta bo w toważystwie tzw. przyjaciół nie można jej włączyć bo ma słabą grafikę.

QUOTE
Niekiedy i restauracja wpisuje do jadłospisu 'fast food' - 'prostaków' wszak też wypada obsłużyć. A że takie panują ostatnio proporcje na planecie...


Nie zapominaj że to popyt na hamburgery stwarza okazję do powstawania fast-food'ów. Wiele zależy od nas - graczy którzy takie a nie inne gry stwarzamy modnymi - zupełnie jak na wyborach...

QUOTE
Różni ludzie - różne wizje rozrywki.


To może od razu otwórzmy kolosea w miastach i rzucajmy np... lumpów ulicznych na pożarcie jakimś niedźwiedziom czy coś w tym stylu. Zresztą i tak to teraz funkcjonuje - w reality show'ach - kiedy rzuca się ludzi na pożarcie innym ludziom - telewidzom.

QUOTE
W ciemno i bez zapoznania się z tytułem na różne rzeczy się po prostu w takiej sytuacji nie idzie.


Wiesz, wydawcy i inni którzy zarabiają na filmie puszczanym w kinie i na reklamach które temu filmowi toważyszą zwykle nie umieszczają informacji o tym jakie reklamy zostaną puszczone tuż przed projektcją a żadne dziecko same przecież nie pójdzie do kina więc oni sobie świetnie zdają sprawę z tego że taką reklamę, dla dorosłego widza można puścić.

QUOTE
Tyle, że to się tyczy ogółu zjawisk a nie tylko gier komputerowych.


Ale chyba jednak o tym jest ten topic, czyż nie? Bo w filmach czy książkach - jak na razie - nie masz takiej możliwości i to w taki łatwy sposób (wystarczy nacisnąć klawisz myszki).

QUOTE
To raczej w ogóle nie jest ich wina.


No tutaj się PRAWIE z tobą zgodzę. Dlaczego prawie? A no bo jednak trzeba mieć pewne pojęcie co się dzieje w kraju i na świecie z różnymi grupami społecznymi do których kieruje się swoją pracę i jakie ta praca może wywołać skutki. Z drugiej strony jednak gamedesign'erzy to jednak zwykli ludzie którzy po prostu chcą pracować i otrzymywać wynagrodzenie...

QUOTE
Kiedyś czytałem też (może w nieco nieobiektywnym źródle, bo w czasopiśmie komputerowym, bodaj ŚGK), że gry nie kumulują agresji tylko ją rozładowują, ponieważ wyprowadzają ją na płaszczyznę wirtualną, gdzie znajduje ujście, wskutek czego nie będzie uzasadnienia dla rzeczywistego jej wyładowywania.


A tak się składa że przykładowo: http://forum.unreal.pl/archive/index.php/t-17476.html - i ja znam wiele osób tak podchodzących do gier.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 18-12-2006, 01:15
Post #50




SHM-3
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 994
Nr użytkownika: 1 816
Dołączył: 22-12-2004

QUOTE (Rawdanitsu @ 17-12-2006, 21:46)
QUOTE
Różni ludzie - różne wizje rozrywki.


To może od razu otwórzmy kolosea w miastach i rzucajmy np... lumpów ulicznych na pożarcie jakimś niedźwiedziom czy coś w tym stylu. Zresztą i tak to teraz funkcjonuje - w reality show'ach - kiedy rzuca się ludzi na pożarcie innym ludziom - telewidzom.

Nie rozumiem, czemu wrzucasz mordowanie ludzi i ludzi pozamykanych w "klatkach" do dyskusji o grach komputerowych. Proszę o bardziej przemyślane argumenty.

QUOTE (Rawdanitsu @ 17-12-2006, 21:46)
QUOTE
Tyle, że to się tyczy ogółu zjawisk a nie tylko gier komputerowych.


Ale chyba jednak o tym jest ten topic, czyż nie? Bo w filmach czy książkach - jak na razie - nie masz takiej możliwości i to w taki łatwy sposób (wystarczy nacisnąć klawisz myszki).

Temat jest o tych, którzy spiskują przeciwko naszej kulturze i o tym jak ich należy zwalczać, nie o tym, jak zdegenerowani są coponiektórzy osobnicy.

QUOTE (Vermin @ 17-12-2006, 00:14)
QUOTE (Sorrow @ 15-12-2006, 19:20)

Zauważyłem także tendencję do poddawania się władzy "autorytetów" w sytuacjach, kiedy te "autorytety" się mylą i robią coś niesprawiedliwego.

Co masz na myśli?

To, że od lat toczona jest cicha wojna mediów przeciwko naszej kulturze a nie ma odzewu innego, niż narzekanie i dyskutowanie o tym. Nie zostały podjęte żadne akcje w celu obrony naszego dziedzictwa i przypuszczam, że gdyby nasz rząd postanowił cenzurować lub w jakiś inny niszczyć naszą kulturę, nie byłoby żadnego odzewu.
Nasze pokolenie dostało wolność za darmo i zmiękło, nie potrafi o tą wolność walczyć. A podstawowym kryterium tego, czy ktoś zasługuje na wolność jest to, czy tę wolność potrafi wywalczyć i czy potrafi tę wolność utrzymać.
To pokolenie zamiast walczyć potrafi tylko narzekać. Tam, gdzie nasi przodkowie stali i walczyli z ogniem w oczach, wbrew wrogom, wbrew strachowi, tam nasze pokolenie ustępuje z podkulonym ogonem.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 18-12-2006, 10:39
Post #51




Shina - Królowa Jungli
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 549
Nr użytkownika: 1 764
Dołączył: 23-11-2004

QUOTE (Sorrow @ 17-12-2006, 23:30)
Nie rozumiem, czemu wrzucasz mordowanie ludzi i ludzi pozamykanych w "klatkach" do dyskusji o grach komputerowych. Proszę o bardziej przemyślane argumenty.

Bo gry komputerowe (mam na myśli te bardzo brutalne) istnieją od niedawna i w obu przypadkach (koloseum) przemoc jest podstawą obu rodzajów rozrywki. Opierając się o stwierdzenie "różne wizje rozrywki" można właśnie pójść dalej i zamiast gier, urządzać prawdziwe widowiska przemocy. A niestety media będą zrzucać brutalne filmy/gry/ksiażki do jednego wora bo ludzie potrzebują winnych a jeden winny nie wystarczy. Tak btw: rozumiem że twoje wypowiedzi "aporpos konformizmu" (i gadka o grupie) albo opowieść o żołnierzu z Iraku jest jak najbardziej na temat ale moje powoływanie się na pokrewne rozrywki jest już nie na temat.

QUOTE ("Sorrow")
Temat jest o tych, którzy spiskują przeciwko naszej kulturze i o tym jak ich należy zwalczać, nie o tym, jak zdegenerowani są coponiektórzy osobnicy.


Jak na razie to widzę że temat jest o tym czy gry mają zły wpływ na psychikę człowieka czy nie - bo sam tytuł i pierwszy post to niestety nie wszystko. Po za tym nie widzę związku wypowiadania się na temat pokazywania w grach jak to jest zabić z coponiektórymi zdegenerowanymi osobnikami. Miałem na myśli że można ich nieopatrzenie stworzyć.

QUOTE ("Sorrow")
Nasze pokolenie dostało wolność za darmo i zmiękło, nie potrafi o tą wolność walczyć. A podstawowym kryterium tego, czy ktoś zasługuje na wolność jest to, czy tę wolność potrafi wywalczyć i czy potrafi tę wolność utrzymać.
To pokolenie zamiast walczyć potrafi tylko narzekać. Tam, gdzie nasi przodkowie stali i walczyli z ogniem w oczach, wbrew wrogom, wbrew strachowi, tam nasze pokolenie ustępuje z podkulonym ogonem.


Nie porównywałbym tego do sytuacji w jakich znajdywali się nasi przodkowie. Bo jeśli chodzi o środowisko graczy i ludokulturę to niestety walczyć trzeba właśnie z tymi którzy będą niedługo przodkami naszych wnuków - z ludźmi którzy nie urodzili się w tych samych czasach, gdzie gry komputerowe i nierzadko brutalność w nich pokazana są tak powszechne. I nie rozumiem jak się ma twoje stwierdzenie o wolności i jej obronie do sytuacji społecznego postrzegania szkodliwości gier komputerowych. Mamy tą wolność że grać nam wolno i wolno nam też bronić tej kultury jeżeli ktoś spróbuje nam to odebrać. Mógłbyś się sam pochwalić tym co dla tej obronności robisz.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 18-12-2006, 23:46
Post #52




SHM-3
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 994
Nr użytkownika: 1 816
Dołączył: 22-12-2004

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 08:54)
Tak btw: rozumiem że twoje wypowiedzi "aporpos konformizmu" (i gadka o grupie) albo opowieść o żołnierzu z Iraku jest jak najbardziej na temat ale moje powoływanie się na pokrewne rozrywki jest już nie na temat.

Mordowanie ludzi nie jest rozrywką pokrewną do gier komputerowych. Podczas grania w gry komputerowe (zwykle) nie giną ludzie a podczas mordowania. Jest to tak ogromna różnica moralna, że nie powinno się zestawiać tych dwóch czynności.

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 08:54)
QUOTE ("Sorrow")
Temat jest o tych, którzy spiskują przeciwko naszej kulturze i o tym jak ich należy zwalczać, nie o tym, jak zdegenerowani są coponiektórzy osobnicy.

Jak na razie to widzę że temat jest o tym czy gry mają zły wpływ na psychikę człowieka czy nie - bo sam tytuł i pierwszy post to niestety nie wszystko.

Tak więc pora skończyć ten offtopic (o wpływie na psychikę) i wrócić do głównego tematu. Co do tamtego Twojego posta - przyznaję Ci rację - moim zdaniem osoby, które nie mają podstawowej moralności (nawet typu nie chcę nikogo zbytnio krzywdzić, bo jak to zrobię, to rodzice pójdą do więzienia) i podstawowej wiedzy o świecie (że jak ktoś umrze to nie żyje, że ludzie nie potrafią latać, itp.) to nie powinien oglądać brutalnych filmów, kreskówek grać w gry komputerowe.
Koniec offtopu.

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 08:54)
Mógłbyś się sam pochwalić tym co dla tej obronności robisz.

Założyłem ten temat w celu przypomnienia o problemie, opracowania metod oraz uzgodnienia wspólnej strategii działania i gdy poruszany jest temat gier wśród obcych ludzi i przedstawiają oni nieprawidłowe poglądy (tzn. gry robią z graczy morderców), przedstawiam im moje doświadczenie z graczami (ustalenie autorytetu i podanie znanych przeze mnie faktów) oraz problem kreowania rzeczywistości przez media (odebranie autorytetu naszym wrogom). Dalsze działania mogłyby obejmować chociażby szerzenie informacji na temat kreowania rzeczywistości przez media (czego ofiarą padają gracze) oraz tego jakimi osobami jesteśmy i jaki wpływ gry mają na nas oraz jakie mają dla nas znaczenie oraz polemikę na forach wrogich mediów.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 19-12-2006, 00:25
Post #53




Shina - Królowa Jungli
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 549
Nr użytkownika: 1 764
Dołączył: 23-11-2004

QUOTE (Sorrow @ 18-12-2006, 22:01)
Mordowanie ludzi nie jest rozrywką pokrewną do gier komputerowych. Podczas grania w gry komputerowe (zwykle) nie giną ludzie a podczas mordowania. Jest to tak ogromna różnica moralna, że nie powinno się zestawiać tych dwóch czynności.


No może i tak to zabrzmiało ale chodziło mi raczej o oglądanie czegoś takiego - że oglądanie mordowania w koloseach ma wcale nie tak daleko mordowania w grach.

QUOTE ("Sorrow")
Założyłem ten temat w celu przypomnienia o problemie, opracowania metod oraz uzgodnienia wspólnej strategii działania i gdy poruszany jest temat gier wśród obcych ludzi i przedstawiają oni nieprawidłowe poglądy (tzn. gry robią z graczy morderców)


Myślę że nie chodzi tutaj nikomu o to że gry komputerowe robią z graczy morderców. Po prostu nie można moim zdaniem zaprzeczyć że mogą znieczulić nie jedną osobę na ludzkie cierpienie i wierz mi że podawanie przykładów na sobie czy nawet na przykładzie dziesięciu osób to jednak nie wszystko bo świat jest o wiele większy.

Ale jak najbardziej zgadzam się z tym że tutaj media grają dużą rolę. Ale nie zapominajmy że mamy jeszcze np. czasopisma o grach komputerowych, sporą też reprezentację w internecie. No problemem jest jednak fakt że tych mediów dotyczących gier komputerowych nie posłuchają ci którzy chętnie wybuchną kiedy media "ogólnotematyczne" (Wiadomości, Fakty i inne...) ogłoszą że to gry komputerowe stoją za morderstwem - ale może tymbardziej nie posłuchają samych graczy. Hmmm... słaby ze mnie socjolog czy psycholog społeczny...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 19-12-2006, 06:03
Post #54




SHM-3
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 994
Nr użytkownika: 1 816
Dołączył: 22-12-2004

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 22:40)
QUOTE ("Sorrow")
Założyłem ten temat w celu przypomnienia o problemie, opracowania metod oraz uzgodnienia wspólnej strategii działania i gdy poruszany jest temat gier wśród obcych ludzi i przedstawiają oni nieprawidłowe poglądy (tzn. gry robią z graczy morderców)


Myślę że nie chodzi tutaj nikomu o to że gry komputerowe robią z graczy morderców. Po prostu nie można moim zdaniem zaprzeczyć że mogą znieczulić nie jedną osobę na ludzkie cierpienie i wierz mi że podawanie przykładów na sobie czy nawet na przykładzie dziesięciu osób to jednak nie wszystko bo świat jest o wiele większy.

Raczej chodzi o coś innego niż znieczulanie na ludzkie cierpienie. Pamiętam, że podczas drugiej wojny światowej większość żołnierzy alianckich w ogóle nie strzelała we wroga, bo nie byli przyzwyczajeni do idei strzelania do ludzi - bardzo głupie i niebezpieczne zachowanie podczas wojny. Potem wprowadzili tarcze strzelnicze w kształcie ludzi i sytuacja się poprawiła. Tyle, że to jest coś innego, niż znieczulenie na cierpienie i służy głównie temu, żeby normalnych ludzi, przysposobić do walki. Osobiście wolałbym być zdolny zabić, jeżeli pojawi się taka konieczność. Chociaż szczerze mówiąc, to na forach dotyczących broni piszą, że człowiek sam nie może przewidzieć swojej reakcji w takim wypadku. Z tego, co zauważyłem, to na przykład Ja, żeby w ogóle być w stanie zareagować na na przykład napad w sposób inny niż szokiem/natychmiastową ucieczką musiałbym się najpierw nieźle nakręcić, więc to też nie jest wcale takie pewne.

Jeżeli chodzi o samo zjawiska "znieczulenia", to trochę uwag wynikających z tego, co czytałem na temat przestępczości i moich odświadczeń z różnych stron problemu:

Generalnie rzecz biorąc, to najprostszym sposobem na znieczulenie kogoś na czyjeś cierpienie, jest wyrządzenie mu dużej krzywdy i obwinianiu innych - rządza zemsty łatwo niszczy współczucie a sam akt agresji może być wtedy odbierany jako czysto pozytywne doznanie.
Przestępcy mają zwykle bardzo wysokie poczucie wyrządzonej im krzywdy, realnej, lub urojonej. Zauważ, że na przykład piraci często usprawiedliają swoją działalność tym, że sprzedawcy gier/płyt dają za wysokie ceny - silne poczucie krzywdy sprawia, że nie czują się winni (nie ważne, czy mają rację, czy nie, chodzi tutaj o sam mechanizm). Tyle, że do tego już nie potrzeba gier - wystarczy nieuświadomiona reakcja - poczucie krzywdy/urazy -> agresja/działanie aspołeczne (Zakaz wydawania gier w Bawarii jest doskonałym przykładem takiej reakcji).
Na przykład gość, który w mojej klasie w szkole podstawowej napastował dziewczyny i dokonywał innych okrutnych wybryków był w swoim mniemaniu wielkim pokrzywdzonym.
Po prostu człowiek ma taki odruch obronny, że jak się zanurza w poczuciu krzywdy i obwinianiu innych, to robi się naprawdę paskudny.
Jeżeli takie typy są śliskimi, wyrachowanymi socjopatami, to wokół nich się gromadzą się znudzone elyty, które się świetnie bawią przy realizowaniu ich chorych pomysłów.

Pamiętacie może zwyczaj obwiniania kobiet o to, że zostały zgwałcone? On też bierze się z przesadzonego poczucia krzywdy i chęci obwiniania. W końcu to "wina dziewczyny", że nie była w elycie, albo, że nie chciała się z nimi przespać... Bo w końcu im się "należy" seks...

Tak samo kolesie, którzy rozpoczynają strzelaniny w szkołach - czują się pokrzywdzeni przez społeczeństwo (nieważne, czy słusznie, czy nie) i w pewnym momencie związane z tym cierpienie osiąga taki poziom, że już nie ma znaczenia, czy będą żyć, czy nie, obsesyjnie skupiają się na swoim poczuciu krzywdy i nienawiści. Po kilku miesiąciach/latach już nie wytrzymują i postanawiają się zabić, tyle, że jako, że kieruje nimi nienawiść i poczucie krzywdy, postanawiają zabrać ze sobą jak najwięcej tych, których nienawidzą. I tyle. Na coś takiego najlepsze jest posiadanie wspierających ludzi z różnych środowisk, którzy pokażą, że życie nie jest beznadziejne, że są dobrzy ludzie dla których warto żyć, itd. Tyle, że czasami takiego wsparcia brakuje a za to jest dostępna broń i kończy się to tragedią.

W praktyce ci ludzie zostają zdesensetyzowani na krzywdę innych przez skupienie własnych negatywne uczuciach, obwinianiu i własnym poczuciu krzywdy z, którym wiąże się poczucie posiadania specjalnych uprawnień, czyli zwykły egocentryzm i skrzywione poczucie "sprawiedliwości". Oczywiście można być jeszcze zdesensetyzowanym przez własną nienawiść, lub pogardę do jakiejś osoby - mózg człowieka naprawdę potrafi być pod tym względem wybiórczy, można być wrażliwym na krzywdę przyjaciół a całkowicie bezwzględnym wobec osób, które się nienawidzi.
Przypuszczam, że ofiarą takich "elyt" stają się osoby, które nie spełniły ich oczekiwań albo inaczej "naraziły się" na ich niechęć...

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 22:40)
Ale jak najbardziej zgadzam się z tym że tutaj media grają dużą rolę.

Mam też wrażenie, że przez kreację negatywnej wizji świata też przykładają się do rozwoju przemocy. Bo w końcu skoro wszędzie jest syf i przemoc, to po co starać się być "dobrym"?

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 22:40)
Ale jak najbardziej zgadzam się z tym że tutaj media grają dużą rolę. Ale nie zapominajmy że mamy jeszcze np. czasopisma o grach komputerowych, sporą też reprezentację w internecie.

Głównym problemem z mediami zajmującymi się grami jest ich specjalizacja w tej dziedzinie. To nie są pisma popularne, dla wszystkich i w związku z tym docierają one tylko do graczy.

QUOTE (Rawdanitsu @ 18-12-2006, 22:40)
No problemem jest jednak fakt że tych mediów dotyczących gier komputerowych nie posłuchają ci którzy chętnie wybuchną kiedy media "ogólnotematyczne" (Wiadomości, Fakty i inne...) ogłoszą że to gry komputerowe stoją za morderstwem - ale może tymbardziej nie posłuchają samych graczy.

No właśnie. Biorąc pod uwagę ogólny syf wynikający z "krucjaty przeciwko złu" toczonej przez media, to takie osoby mają już spaczoną wizję rzeczywistości w tym i graczy...
Z drugiej strony inne media, które prezentują bardziej "normalny" świat (na przykład pisma dla pań) biorą informacje o grach z "Mediów Horroru" a nie od samych graczy, tak więc nie są wiarygodnym źródłem informacji... z drugiej strony, może byłyby podatne na listy od graczy prostujące przeciwko takiemu przedstawianiu sprawy i zwracające uwagę na to, że ogólne media "ogólnotematyczne" są tak naprawdę czymś w rodzaju "teatru terroru" i nie przedstawiają rzeczywistości a raczej jej wycinek, który z uwagi na swoją negatywność uznany został za "ważny".

Możnaby też założyć niezależne media, które zamiast o przemocy, mordach, aferach, wypadkach i tym całym innym syfie pisałyby o normalnym świecie, o zainteresowaniach, o ludziach, którzy są uprzejmi i dobrze jeżdżą po drogach, o kuchni, grach, filmach, muzyce itd. (Hehehe... chyba jednak mi się te studia dziennikarskie do czegoś przydadzą :D: )
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 19-12-2006, 14:54
Post #55




Shina - Królowa Jungli
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 549
Nr użytkownika: 1 764
Dołączył: 23-11-2004

Z pierwszą częścią twojej wypowiedzi zgadzam się niemal całkowicie - "niemal" ponieważ z tym piractwem to jest moim zdaniem tak że piraci zwyczajnie węszą interes w tańszej sprzedaży gier/muzyki/filmów bo każdy chce zapłącić jak najmniej. A pokrzywdzeni nie są ale musieli sobie znaleźć jakieś usprawiedliwienie swojego złodziejstwa żeby oszukać i siebie i innych - ale to jest na oddzielny temat raczej dyskusja.

Ci nastolatkowie którzy idą do szkół zabijać to faktycznie zwykle po prostu nieradzenie sobie z depresją - wina po pierwsze rodziców (nie poświęcali dziecku za dużo czasu) a po drugie szkoły (olewano różne jego zachowania, nie interesowano się dlaczego jest taki "skryty"). W tych przypadkach faktycznie ciężko znaleźć wpływ gier komputerowych - może conajwyżej mu sposób podały ale nie ten to inny by sobie wymyślił sam.

Mnie natomiast chodzi o sprawy związane z tym że pewne zachowania z gier są dla wielu tych młodych ludzi po prostu "atrakcyjne" - już pisałem o tych gimnazjalistach co ukradli samochód bo "oni chceli jak w GTA". A wyobraźmy sobie że jakaś firma robi grę w której chodzi się po szkole i tyra tzw. "ofiary" - to na serio może być niebezpieczne - ci mali (mali - żeby tylko) bandyci zwyczajnie znajdą w takiej grze mnóstwo nowych sposobów na dopieczenie "ofiarom" a oprócz tego gra taka może poważnie spopularyzować (uatrakcyjnić) to "tyranie". Bardzo podobną sytuację widziałem jak pojawił się Idol - wielu ludzi twierdziło że ogląda ten program tylko dlatego że "Kuba fajnie Tyra" - no ale z drugiej strony to też sprawka mediów - czyż nie?

QUOTE ("Sorrow")
Mam też wrażenie, że przez kreację negatywnej wizji świata też przykładają się do rozwoju przemocy. Bo w końcu skoro wszędzie jest syf i przemoc, to po co starać się być "dobrym"?


Zgadza się. Od siebie dodam jeszcze że mało tego "po co starać" - bardzo często, przykłady z mediów (a chociażby nawet i elity rządzące odpowiedzialne za seksafery/łapówki inne oskarżenia którymi się obrzucają politycy) pokazują że nawet lepiej jest być złym.

QUOTE ("Sorrow")
Z drugiej strony inne media, które prezentują bardziej "normalny" świat (na przykład pisma dla pań) biorą informacje o grach z "Mediów Horroru" a nie od samych graczy, tak więc nie są wiarygodnym źródłem informacji... z drugiej strony, może byłyby podatne na listy od graczy prostujące przeciwko takiemu przedstawianiu sprawy i zwracające uwagę na to, że ogólne media "ogólnotematyczne" są tak naprawdę czymś w rodzaju "teatru terroru" i nie przedstawiają rzeczywistości a raczej jej wycinek, który z uwagi na swoją negatywność uznany został za "ważny".


Na szczęście nie wszystkie czasopisma postępują w ten sposób. Przed wakacjami często czytałem Przekrój i tam też często w odpowiednim dziale były prezentowane gry i np. bodajże Call of Duty (któraś tam część) była przedstawiana bardzo pozytywnie, jako gra która może wiele nauczyć o pewnych realiach pola bitwy oraz zainteresować historią. Wogóle gry tam opisywane, nie były zazwyczaj objeżdżane za swoją brutalność (jeśli takowa istniała). Niestety jeden tygrys nie czyni dżungli...

Ale gdyby tak zrobić porządnego (aczkolwiek brutalnego) shootera, z fabułą, traktującego o Powstaniu Warszawskim? Jestem pewien że wielu politykom chociażby, którzy tak na gry najeżdżają, zamknęłoby to gębę.

QUOTE ("Sorrow")
Możnaby też założyć niezależne media, które zamiast o przemocy, mordach, aferach, wypadkach i tym całym innym syfie pisałyby o normalnym świecie, o zainteresowaniach, o ludziach, którzy są uprzejmi i dobrze jeżdżą po drogach, o kuchni, grach, filmach, muzyce itd. (Hehehe... chyba jednak mi się te studia dziennikarskie do czegoś przydadzą biggrin.gif: )


W Stargardzie też pojawiła się niezależna gazeta która istniała bodajże 3 czy 4 numery... ciężko jest się takim chyba utrzymać. Ale spróbować można zawsze...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 19-12-2006, 21:13
Post #56




SHM-3
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 994
Nr użytkownika: 1 816
Dołączył: 22-12-2004

QUOTE (Rawdanitsu @ 19-12-2006, 13:09)
Mnie natomiast chodzi o sprawy związane z tym że pewne zachowania z gier są dla wielu tych młodych ludzi po prostu "atrakcyjne" - już pisałem o tych gimnazjalistach co ukradli samochód bo "oni chceli jak w GTA".

Nom, wiem o co chodzi. Tyle, że znowu to jest bardziej problem cech tych "osób", niż samych tych gier. Zachowanie pod tytułem "naśladujmy zachowania socjopatyczne przestępców z podwórka/wiadomości/filmów/gier" wynika z braku internalizacji norm społecznych, oraz skrajnej głupoty albo z tego o czym mówiłem w poprzednim poście. I szczerze mówiąc, to są to osoby, którym może "zaszkodzić" cokolwiek, zaczynając do filmów, przez gry, książki aż po szkołę, czy religię (np. Młodzież Wszechpolska). Dzisiaj rozmawiałem ze znajomym na temat tego, jak było w podstawówce/gimnazjum i doszliśmy do wniosku, że niektórzy ludzie od początku są przeznaczeni do tego, by być "dobrymi" ludźmi a niektórzy są od początku przeznaczeni na przemiał. Wczoraj dowiedziałem się, że koleżanka z klasy zawsze się szyderczo śmieje z wyglądu jednego gościa w szkole. Normalnie po raz pierwszy od dłuższego czasu miałem ochotę komuś (tzn. jej) skuć mordę. Ja normalnie nie rozumiem jak można się tak zachowywać :/ . Przecież on jej nawet nic nie zrobił :( .
Po prostu jak się nie nauczy dzieci i nastolatków pewnych rzeczy, to będą się źle zachowywywać i naśladować złe zachowania. I będą kraść i "tyrać" i szydzić, itd.

QUOTE (Rawdanitsu @ 19-12-2006, 13:09)
Mnie natomiast chodzi o sprawy związane z tym że pewne zachowania z gier są dla wielu tych młodych ludzi po prostu "atrakcyjne" - już pisałem o tych gimnazjalistach co ukradli samochód bo "oni chceli jak w GTA". A wyobraźmy sobie że jakaś firma robi grę w której chodzi się po szkole i tyra tzw. "ofiary" - to na serio może być niebezpieczne - ci mali (mali - żeby tylko) bandyci zwyczajnie znajdą w takiej grze mnóstwo nowych sposobów na dopieczenie "ofiarom" a oprócz tego gra taka może poważnie spopularyzować (uatrakcyjnić) to "tyranie".

Nom, ogólnie się zgadzam. Z drugiej strony chciałbym, by w cRPGach realistyczniej przedstawiano zło - tak, żeby nie ograniczało się tylko do graniu mordercami albo robieniem "złych" questów (jak chociażby w Baldur's Gate), ale także ogólnym okrutnym i bezwzględnym zachowaniem i zwykłym znęcaniem się nad słabszymi, bez zabijania ich.

QUOTE (Rawdanitsu @ 19-12-2006, 13:09)
Bardzo podobną sytuację widziałem jak pojawił się Idol - wielu ludzi twierdziło że ogląda ten program tylko dlatego że "Kuba fajnie Tyra" - no ale z drugiej strony to też sprawka mediów - czyż nie?

Nom, zapewne jedno i drugie. Ogólnie rzecz biorąc, to jest też kwestia tego, jak się kształtuje społeczeństwo - bardzo dużo wrażliwych (w tym i na krzywdę innych) ludzi kończy z nerwicami i innymi zaburzeniami psychicznymi, dlatego, że nie wytrzymują życia w świecie, gdzie toczy się bezwzględna walka o przetrwanie - za to sukces materialny odnoszą ludzie, którzy tę wrażliwość mają przytępioną - "ludzie-drewna".

QUOTE (Rawdanitsu @ 19-12-2006, 13:09)
Ale gdyby tak zrobić porządnego (aczkolwiek brutalnego) shootera, z fabułą, traktującego o Powstaniu Warszawskim? Jestem pewien że wielu politykom chociażby, którzy tak na gry najeżdżają, zamknęłoby to gębę.

Myślę, że gęb by im nie zamknął, ale na pewno byłby interesujęcą grą ;) .

Damn, mam już dość XD
Muszę odpocząć od internetowych dyskusji i wszelkich kłótni w ogóle XD
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 21-12-2006, 17:25
Post #57




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 21
Nr użytkownika: 2 075
Dołączył: 31-03-2005

Ta choroba chyba przeniosła się prez granicę, na naszego ministra edukacji.
http://wiadomosci.onet.pl/1454162,11,item.html?1166711471696?
Wiadomo, Giertych chyba nie spałby po nocach ze świadomością że ktoś miał głupi pomysł a on nie postarał się wprowadzić go w życie wprowadzić.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 21-12-2006, 18:37
Post #58




SHM-3
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 994
Nr użytkownika: 1 816
Dołączył: 22-12-2004

Cholerne bydle. Czy ktoś jeszcze chce Giertychowi "dać szansę"? OK. no to pora stawić tym zwierzętom opór.
Mam propozycję co do tego co możemy zrobić. Zróbmy wjazd na fora partii opozycyjnych i domagajmy się by coś z tym zrobili :D .
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 21-12-2006, 19:42
Post #59




Fallout Corner
Group Icon
Grupa: Super Moderator
Postów: 856
Nr użytkownika: 352
Dołączył: 08-03-2003

Dlaczego filmu ukazujace smierc sa dozwolone (vel. Pasja Gibsona), a gry maja byc zakazane ? czyzby sie komus cos pomylilo, czy jak to zwykle bywa w Polsce roznymi sprawami zajmuja sie przewaznie ci, ktorzy nie maja o danej materii zielonego pojecia...

PS. Moze przyklad podalem nieco kontrowersyjny, ale chodzilo mi o uogolnienie zakazu zabijania w grach komputerowych...CHyba ze poprostu dziennikarzowi tak sie spieszylo z podaniem informacji, ze nie przygotowal jej rzetelnie.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 21-12-2006, 19:55
Post #60




SHM-3
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 994
Nr użytkownika: 1 816
Dołączył: 22-12-2004

Nie no, po prostu mam tego kraju :cenzura: dosyć. Niech go :cenzura: podzielą i niech sobie żyją w swoim własnym :cenzura: Rydzykolandzie, :cenzura: :angry: .



...


:(
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

7 Strony < 1 2 3 4 5 > » 
Reply to this topicTopic OptionsStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
 

Wersja Lo-Fi Obecna data i czas: 17-11-2019, 17:25