Portal | Blog | Album | Chat
IPB

Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

7 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Drzewo · [ Standardowy ] · Linearny+

> Co decyduje o klimacie jedynki?

post 09-04-2006, 16:56
Post #41




SHM-3
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 994
Nr użytkownika: 1 816
Dołączył: 22-12-2004

Dwójka jest strasznie swojska. W zasadzie, to świat się już podnosi z katastrofy i jest to też jakiś klimat.

Według mnie głównym problemem w dwójce jest psucie kanonu - New Reno, broń z naszego świata, nadmiar nowoczesnej technologii, przesadzeni npece, itd.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 09-04-2006, 17:41
Post #42




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 24
Nr użytkownika: 2 324
Dołączył: 24-06-2005

ej dzis przeszedlem znow fallouta - smiech na sali nawet niewiedziaelm ze sie tak dalo poniewaz 1st raz tak zagraelm trwalo to 1,5 godz - poszedlem po iana do cienistych piskow do tamtego rolnika i wypytalem all od katariny nastepnie poszedlem do zlomowa tam all zrobilem tylko nie bralem psa bo by przeszkadzal - nastepnie do bractwa po misje w blasku tam tez sie udalem wziolem dysk i do bractwa - tam wziolem dysk o autopsje mutantow i do lekarki zeby z promieniowania mnie uleczyla bo nie mialem srodkow dariacyjnych - teraz do gruzow do dzieci katedry zeby wziac jeden habit poszedlem do katedry do morfeusza on mnie do mistrza zaprowadzil - przekonaelm go ze idea jego nie wypali ucieklem ide do bazy wojskowej ( okrezna droga zeby nie spotkac patroli mutantow ) tam wysadzilem baze i koniec gry ;] zostalo mi na znalezienie hydroprocesora 60 dni i tak ich nie wykorzystalem bo juz byl koniec ;]

edit 18:17

hmm teraz przeszedlem f1 w 40 minut nie walczac ze szczurami ide cienistych piskow gadam z typiara , rolnikiem kupuje line biore iana - teraz do bractwa biore misje i do blasku ; biore dysk i powracam - w bractwie usuwam se promieniowanie i tasme w sprawie mutkow od vree , tera do gruzow - tam do uczniow biore habit i katedra zostawaiam iana do morfeusza i mistrza biore iana i wybuch katedry - tera do necropolis idzem do wododzalu do harego a on nas zabiera do pora gadamy z nim i mowimy ze nie wyjawimy gdzie jest krypta a on "zobaczymy" i chce nas uderzyc zwiewamy do kompow , uruchamiamy cicha destrukcje zwiewamy przy okazji sciemnaimy mutkom ze pracujemy dla dzieci wychodzimy z bazy i koniec gry ( ian tylko dlatego ze jak ktos nas zaatakuje my zwiewamy i zeby na nim sie skupili ) pzdr

Ten post był edytowany przez Pieluch: 09-04-2006, 19:08
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 09-04-2006, 23:59
Post #43




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 13
Nr użytkownika: 3 155
Dołączył: 11-03-2006

Według mnie jedynka była lepsza, bo:

- deathclawy nie były mięsem armatnim do nabijania expków, a prawdziwymi maszynami do zabijania. Stawiajac im czoła walczyło się niemalże z legendą(i to wyjątkowo silną). Inne stwory podobnie.

- bronie były skuteczniejsze, w 2 częścia uzbrojenia zadawało się mizerne obrażenia(np mingun zwykły), co było tyle absurdalne, co irytujące.

-dobry sprzęt to same unikaty, niełatwe do zdobycia. Jak już się zdobyło te power armor, snajperkę czy turboplazmę to byłą prawdziwa radocha, bo był to sprzęt z górnej półki (np PA w sequelu to jakiś złom bez większej wartości :( ).

-talking heads są bardziej interesujące

-ludzkość ledwo się zebrała po wojnie, a więc to że tylko garść ludzii żyje w jakiś kanciapach. W F2 niby jest już dobra organizacja, niby prawie każdy ma dostęp do nowoczesnej technologi, a nadal mamy tylko kilkadziesiat osob na "metropolię". Również strasznie mało poważnych instytucji. Tzw rozmach miast to porażka.

A przede wszystkim wszystko było bardziej tajemnicze - mutanci, enigmatyczny master, o którym do końca wiele nie wiedzieliśmy, glow, zniszczone krypty...
Co było lepsze - zwiedzanie podziemii katedry i tych wszystkich potworności, by na końcu spotkać mastera(i przeżyć szok), czy szwędanie się po enklawie, nudy poziom po poziomie? Prezydent wzbudził w was wielkie emocje? Może Frank Horrigan? Tylko staty miał dobre, a jego samego widzieliśmy już wczesniej kilka razy więcej. Master przebija obydwu, a jego podwładni dopełniają obrazu(przesłuchanie u pułkownika hehe).
Ale żeby było sprawiedliwe - choć jedynka jest klimatyczniejsza, to dwójka jest większa i lepiej dopracowana. No i w obydwie części grało się dobrze. Nie musimy zaraz osądzać która jest lepsza od drugiej, bo obydwie zasługują na uznanie.

Ten post był edytowany przez Fender: 10-04-2006, 00:01
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 29-05-2006, 13:19
Post #44




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 209
Nr użytkownika: 297
Dołączył: 09-02-2003

Owszem, jedynka klimatyczniejsza- zgodzę się.

Po pierwsze, wychodzimy z krypty i przeszukujemy trupa- to znaczy, że wysłali już kogoś wcześniej i nie przeżył (pomijam tu kwestię Taliusa z Boneyard), mamy problemy z dostaniem się do schronu, bo komputer jest kaputt- no cóż, psuje się, bijemy szczury, wychodzimy (wrażenie na mnie zrobił tekst, że pierwszy raz w życiu widzimy światło słoneczne), wracamy, można wejść. Robimy parę mniejszych, ale ważnych questów- jak np. uspokojenie zbuntowanych mieszkańców czy złapanie złodzieja wody, przeszukujemy szafki i, przy odrobinie szczęścia, zbrojownię. Wychodzimy ze schronu, idziemy do V15, napotykamy po drodze miasto. No niby w FO2 to się też zdarzyło (Modoc w drodze z Den do VC), ale to już raczej nie było to...

Mapa świata jest DUŻO lepsza niż w Falloucie 2- lepiej są przedstawione góry, miasta (tu przynajmniej WIDAĆ jakie duże było L.A. czy Bakersfield- gdzie to mamy w FO2?), czarne miejsca pokryte pyłem (okolice The Glow) ze strumieniami lawy, białe pustynie...

Przy wchodzeniu do nowych lokacji wszędzie mamy komunikat powitalny, to samo się tyczy różnych pomieszczeń (np. w schronach). W dwójce- w odniesieniu do pomieszczeń dzieje się tak tylko czasami, np. w Broken Hills przy domu Erica (dom jest otoczony muchami, a po zwiększeniu dostawy prądu- mamy dużo mniej much niż wcześniej), Przy próbie zbadania jakiegoś przedmiotu, np. kupki kamieni czy drzwi, ZAWSZE pojawia się jakiś opis- a w FO2 co? "You see nothing out of an ordinary". Wszystko takie zwyczajne...

Poza tym przypadkowe spotkania nie polegają na naparzaniu się np. radskorpionów z braminami, tylko np. dostajemy w głowę spadającym kamieniem (gdzie to jest w FO2??), musimy sobie poszukać wody na pustyni bo "zapomniało się" nam flaszki ze schronu i jesteśmy spragnieni, napotykamy samotnego Deathclawa lub martwego podróżnika...

No i w Jedynce mamy więcej gadających głów, zarówno "bezwzględnie", jak i w przeliczeniu na ilość zamieszkanych lokacji. Przycisk "Tell me about" też był całkiem fajnym rozwiązaniem ("I am a Master. I don't have to answer to you!" ;)), poza tym rzadko kiedy musieliśmy się uganiać setki kilometrów by zrobić jakiegoś questa.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 17-06-2006, 14:17
Post #45




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 585
Nr użytkownika: 3 317
Dołączył: 03-05-2006

F1 ma lepszą fabułę. W dwójce wyglądało to dość banalnie jak w Enklawie znajdował się "punkt kulminacyjny", pokonujemy Franka - swego rodzaju "bossa"(infantylizm). W jedynce wędrujemy po caej mapie(Brotherhood-> Glow-> Cathedral-> Military Base) i sprawia to wrażenie prowadzenia prawdziwej wojny z mutantami. Również zaletą jest trudniejsza dostępność do broni i zbroi.
Z kolei to, w czym FO2 jest lepsze od FO1 to ilość pobocznych questów. W jedynce są dwa, góra trzy questy na miasto, zaś w drugiej części conajmniej kilka (w New Reno aż 13). Również miast jest więcej. Jest też więcej NPC-ów których można przyłączyć i więcej rodzajów broni i zbroi.
Tak więc każda z części ma swoje wady i zalety. Miejmy tylko nadzieję, że w Falloucie3 zobaczymy więcej zalet.

EDIT Teraz to zauważyłem:
CYTAT (Pieluch)
tylko nie brałem psa bo by przeszkadzał

JAK ŚMIESZ! DOGMEAT TO NAJLEPSZY NPC W GRZE! TO CZYSTA HEREZJA! :krzeslo: :krzeslo: :krzeslo: :krzeslo: :krzeslo: :krzeslo:

Ten post był edytowany przez dogmeat: 17-06-2006, 14:21
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 05-08-2006, 12:29
Post #46




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 13
Nr użytkownika: 3 554
Dołączył: 30-07-2006

Witam, na wstępie chciałem powiedzieć, ze ciesze sie iz wreszcie znalazłem się na konkretnym forum mojej ukochanej gry, bardzo mi się tu podoba i licze na owocną wymiane poglądów :) .

Macie racje, fallout jedynka był lepszy pod względem klimatu - potrafił nieźle zaskoczyć , zaszokować , rozbawić...dwójeczka już to nie ten blask ^_^ , ale przecież zawsze pierwsza część to pierwsza część, filmy czy gry.W pierwszej części twórcy mieli większe pole manewru, bo wszystko było nowe.Mówcie co chcecie, a mi się tam w dwójeczke grało bardzo sympatycznie, też coś miłego mieć taką ''napakowaną'' postać :D .W dwójeczce za to wprowadzili wiele ''kosmetycznych'' poprawek, które znacznie umilały i ułatwiały zabawe.Mi sie w dwójce podobało Nowe Reno, i te gruzy bazy mutanów znanej nam już z jedyneczki :) , głupie za to były dla mnie alieny :huh: , jakoś mi one nie przypadły do gustu.

Pozdrawiam ;) .
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 05-08-2006, 12:52
Post #47




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 585
Nr użytkownika: 3 317
Dołączył: 03-05-2006

Jeśli chodzi o dwójkę to jej główną zaletą w porównaniu do jedynki jest to że jest dłuższa - więcej miejsc i co za tym idzie więcej questów. Pozatym mamy większą dowolność jeśli chodzi o styl w jaki ukończymy grę. Wyjaśnia też wiele spraw jeśli chodzi o historię Fallouta. Jeśli chodzi o jedynkę to ma lepszą mapę świata i lepszy klimat: bardziej tajemniczy, np. jeśli chodzi o deathclawy, albo samego mastera.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 12-08-2006, 18:41
Post #48




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 189
Nr użytkownika: 2 513
Dołączył: 24-08-2005

Musze napisac swoja opinnie! Ale zrobie to za tydzien, kiedy wreszcie przysla mi Fallouta1 i przejde go przynajmniej dwa razy...! jednak narazie nie moge sie zgodzic z wiekszoscia wypowiedzi mimo to, ze FO1 przeszedlem tylko jeden raz, a FO2 dwanascie razy. Nie mam nic do zarzucenia w kwestji klimatu drugiej czesci gry Fallout! Bylo to dawno ale FO1 niczym mnie nie zachwycil i uwazalem, ze FO1 jest gra niewiele ciekawsza od zwyklej, przecietnej, szarej gry jednak po tym co przeczytalem na Shamo i innych stronach o Falloucie1 jestem zmotywowany do ponownego przejscia tego "kultowego" RPG i rozwazenia mojej oceny FO1
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 13-08-2006, 00:58
Post #49




SHM-1
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 258
Nr użytkownika: 1 241
Dołączył: 29-01-2004

Świat F1 jest według mnie bardziej wyniszczony i zdegenerowany i mieszkańców którzy prubują go jakos sobie polepszyc, nie kładzie az takiego nacisku na expienie postacią, Szpony Śmierci sa naprawde Groźne! to samo mutanci nawet w puźniejszych etapach, ludzie boją sie nas kiedy chcemy porozmawiec z bronią w ręku. Nie ma duzego wyboru w broniach co według mnie jest zaletą w porównaniu z 2. Czuje! się moc danej broni, i ten BLASK / GLOW jak i POWER ARMOR
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 13-08-2006, 11:34
Post #50




SHM-1
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 267
Nr użytkownika: 3 408
Dołączył: 14-06-2006

Zgadzam się z przedmówcą. Jedynie mi w F1 dzikusów brakuje :D
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 15-08-2006, 19:29
Post #51




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 585
Nr użytkownika: 3 317
Dołączył: 03-05-2006

QUOTE
Świat F1 jest według mnie bardziej wyniszczony i zdegenerowany i mieszkańców którzy prubują go jakos sobie polepszyc

W FO2 niby nie? :rad: Lokacje wyglądają podobnie. Shady Sands, Junktown, Hub, Boneyard możnaby przyrównać do Klamath, Den, Modoc, Redding... Poza tym w FO2 jest jeszcze więcej różnych miast, a w FO1 wszystko było takie same.

QUOTE
nie kładzie az takiego nacisku na expienie postacią

Co masz na myśli? :huh:

QUOTE
Szpony Śmierci sa naprawde Groźne! to samo mutanci nawet w puźniejszych etapach

Zgadzam się. I tajemnicze :ph34r:

QUOTE
ludzie boją sie nas kiedy chcemy porozmawiec z bronią w ręku.

W FO2 jest podobnie. A w NCR nie możesz nawet jej nosić przysobie bo cię rozzstrzelają :bandit:

QUOTE
Nie ma duzego wyboru w broniach co według mnie jest zaletą w porównaniu z 2.

To według ciebie zaleta? :blink: n/c

QUOTE
Czuje! się moc danej broni

A niby czemu w dwójce nie? ;) Przecież bronie są te same.

QUOTE
i ten BLASK / GLOW

Czemu wszyscy się tak zachwycają The Glow? Dla mnie ta lokacja jest po prostu NUDNA. :znudzony:

QUOTE
jak i POWER ARMOR

Zupełnie jakby w drugiej części go nie było :rolleyes:


Na koniec mój komentarz. Nie mam nic do pierwszej części Fallouta. To w końcu pierwowzór. Obydwie części mają swoje plusy i minusy. Powiem nawet, że w dwójce jest większość tego co w jedynce plus jeszcze trochę. Ale po prostu nie lubię, jak ktoś bez powodu narzeka na FO2 i z uporem maniaka wytyka wady, które, albo są zmyślone, albo występują również i w jedynce. Gadacie jekby wam się nie podobało, że dwójka wogóle istnieje.

Ten post był edytowany przez dogmeat: 15-08-2006, 19:32
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 15-08-2006, 20:58
Post #52




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 37
Nr użytkownika: 3 595
Dołączył: 15-08-2006

dla mnie Fallout 2 jest ciut lepszy od jedynki z tego względu że jest o wiele dłuższy.Druga sprawa w F1 bardzo podobała mi się mapa świata głównie dlatego że pokazywała ogrom zniszczeń po wojnie atomowej np: okolice Los angeles, w dwójce natomiast już nie ma takiego widoku mapa wygląda bardziej "geograficznie"
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 15-08-2006, 21:03
Post #53




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 585
Nr użytkownika: 3 317
Dołączył: 03-05-2006

Tu się zgadzam - mapa w jedynce była lepsza
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 15-08-2006, 22:25
Post #54




SHM-4
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 1 032
Nr użytkownika: 362
Dołączył: 15-03-2003

QUOTE (dogmeat @ 15-08-2006, 18:44)
Poza tym w FO2 jest jeszcze więcej różnych miast, a w FO1 wszystko było takie same.

Nie moge sie z tym zgodzic. W F1 kazda lokacja miala niepowtarzalny klimat.

QUOTE
QUOTE
Nie ma duzego wyboru w broniach co według mnie jest zaletą w porównaniu z 2.

To według ciebie zaleta? :blink: n/c


Pewnie, ze zaleta, tylko, ze kolega troche zle to sformulowal. Otoz zaleta F1 jest to, ze jego 'zbrojownia' jest dobrana, nieprzewartosciowana i swietnie wkomponowana w zalozenia scenariusza FO: ze rozwoj swiata gry, takze technologiczny, oderwal sie od "naszego statusu quo" gdzies w okolicy lat 50. Pewnie, ze byly wyjatki (potwierdzajace regule...) jak Desert Eagle, ale dla czegos tak kultowego chyba mozna bylo zrobic wyjatek. W Dwojce natomiast totalny misz-masz - owszem, jest sporo broni, ale prawde mowiac wiekszosc z nich jest zbedna i stanowi tylko taki 'kompozycyjny' dodatek. A w F1 z kolei, nim dotarlo sie do granic mozliwosci (czyli zmodyf. "Plazmy" albo Gatlinga), robilo sie uzytek z wiekszosci dostepnych broni.

QUOTE
QUOTE
Czuje! się moc danej broni

A niby czemu w dwójce nie? ;) Przecież bronie są te same.


Niby te same, ale ten sztuczny nadmiar troche zabija te frajde. W Jedynce od razu mozna bylo zauwazyc roznice, jak w ktoryms etapie gry przestawilo sie z SMG'a na .223. A w Dwojce masz jakies tam G-11, HKP90 (juz nie wnikajmy czy FN) itd. ale ciezko zauwazyc miedzy tym wszystkim roznice.

QUOTE
QUOTE
i ten BLASK / GLOW

Czemu wszyscy się tak zachwycają The Glow? Dla mnie ta lokacja jest po prostu NUDNA. :znudzony:


Odpowiedz jest prosta. Bo to jedna z najbardziej mrocznych lokacji FO. Klimat zimnowojennej amerykanskiej bazy podziemnej, spenetrowanej przez pocisk nuklearny, napromieniowanej, pelnej nadwatlonych cial, nowoczesnej techniki, ciekawych raportow na holodyskach i jakby jeszcze dajacej sie wyczuc buty Amerykanow. I do tego utwor Radiation Storm Marka Morgana... Jesli kogos mdli od tej lokacji to jeszcze lepiej - bo moze odczuc na wlasnej skorze skutki niezazywania Rad-X.

QUOTE
Na koniec mój komentarz. Nie mam nic do pierwszej części Fallouta. To w końcu pierwowzór. Obydwie części mają swoje plusy i minusy. Powiem nawet, że w dwójce jest większość tego co w jedynce plus jeszcze trochę. Ale po prostu nie lubię, jak ktoś bez powodu narzeka na FO2 i z uporem maniaka wytyka wady, które, albo są zmyślone, albo występują również i w jedynce. Gadacie jekby wam się nie podobało, że dwójka wogóle istnieje.


Ja bym wolal, zeby tworzyli ja ci sami ludzie co F1. Moze nie byloby takiego odskoku okolofabularnego.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 15-08-2006, 23:21
Post #55




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 585
Nr użytkownika: 3 317
Dołączył: 03-05-2006

QUOTE
Nie moge sie z tym zgodzic. W F1 kazda lokacja miala niepowtarzalny klimat.

Chcesz powiedzieć, że Shady Sands, Junktown, Hub, czy Boneyard mają niepowtarzalny klimat? Wszystko to miało podobny charakter. Taki nijaki. Z kolei w dwójce były najróżniejsze miasta: Vault City, New Reno, Gecko... Wszystko inne, było jakieś zróżnicowanie, odrębny klimat.

QUOTE
A w F1 z kolei, nim dotarlo sie do granic mozliwosci (czyli zmodyf. "Plazmy" albo Gatlinga), robilo sie uzytek z wiekszosci dostepnych broni.

Nie sądzę, w dwójce przechodziło się stopniowo od włóczni do gaussa, a jedynkę ukończyłem od początku do końca Alien Blasterem.

QUOTE
Niby te same, ale ten sztuczny nadmiar troche zabija te frajde. W Jedynce od razu mozna bylo zauwazyc roznice, jak w ktoryms etapie gry przestawilo sie z SMG'a na .223. A w Dwojce masz jakies tam G-11, HKP90 (juz nie wnikajmy czy FN) itd. ale ciezko zauwazyc miedzy tym wszystkim roznice.

Zgadzam się - nadmiar niepotrzebny, i tak nikt z tego wszystkiego nie korzysta

QUOTE
Odpowiedz jest prosta. Bo to jedna z najbardziej mrocznych lokacji FO. Klimat zimnowojennej amerykanskiej bazy podziemnej, spenetrowanej przez pocisk nuklearny, napromieniowanej, pelnej nadwatlonych cial, nowoczesnej techniki, ciekawych raportow na holodyskach i jakby jeszcze dajacej sie wyczuc buty Amerykanow. I do tego utwor Radiation Storm Marka Morgana... Jesli kogos mdli od tej lokacji to jeszcze lepiej - bo moze odczuc na wlasnej skorze skutki niezazywania Rad-X.

Porównam chociażby SAD z Glow. W tym pierwszym było mnóstwo ciekawych informacji związanych z fabułą, dowiadujemy się o historii bazy, jest parę ciekawych questów, nie zabrakło humoru, i ogólnie pełno rzeczy do zwiedzenia. A Glow? Mnóstwo trupów i nic więcej. Jeśli na tym ma polegać klimat jedynki, to ja dziękuję.

QUOTE
Ja bym wolal, zeby tworzyli ja ci sami ludzie co F1. Moze nie byloby takiego odskoku okolofabularnego.

A gdzie ty tutaj masz odskok? Dla mnie to świtna kontynuacja fabuły i jest nawet więcej wątków związanych z fabułą niż w jedynce. Ja bym był zadowolony, gdyby jedynkę tworzyli ludzie od dwójki. Dwójka jest pełna humoru bez zatracenia klimatu z pierwszej części, a jedynka trochę nijaka.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 16-08-2006, 02:20
Post #56




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 55
Nr użytkownika: 1 759
Dołączył: 21-11-2004

Ranek, godzina 6:00 czasu normalnego ; )

W słuchawce długi przerywany sygnał, nagle ktoś odbiera:
- Maciek? Czołem, ja już jestem gotów, a Ty?
- No ja też.
- To wpadaj, ja czekam, dziś rozwalimy Katedre.
- Dobra, za 5 minut jestem, może wreszcie znajdziemy ten zaj.... Power Armour.
- No to nara i przychodź szybko, ja już odpalam maszynę.

...Tak to mniej więcej wyglądało, w wieku jakiś może 11 lat zacząłem grać w "Jedynke" i odrazu wciągneła mnie bez litości. Do tego stopnia, że nie dość iż grałem wieczorami, to jeszcze rano przed szkołą wraz z kumplem. Pamiętam jak dziś, tą piękną grafike, tą ogromną przestrzeń, wybór między dobrem a złem, kobietą a mężczyzną, świetny SPECIAL do tworzenia postaci. Gra cudo. Nic dodać nic ująć, u tego dwunastolatka wzbudzała niesamowie emocje, potrafiła rozbawić, przestraszyć, zachwycić, zaskoczyć. Dla mnie Fallout 1 zawsze będzie na pierwszym miejscu. Owszem "Dwójka" jest bardziej rozbudowana, lepsze "to", lepsze "tamto", ale to właśnie Fallout 1 dał mi kilkadziesiąt niezapomnianych godzin, to właśnie F1 uważam za wzór idealnej RPG, oczywiście można Mu wytykać mnóstwo różnych błędów, tylko po co? Dlatego u mnie zawsze będzie stał wyżej niż F2.

Salut.

Ten post był edytowany przez binek: 16-08-2006, 02:21
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 16-08-2006, 03:23
Post #57




SHM-4
Group Icon
Grupa: GWR-4
Postów: 1 032
Nr użytkownika: 362
Dołączył: 15-03-2003

>Dogmeat, juz widze, ze nikt z nas nie przyzna nikomu racji, bo mamy odmienne gusta i kryteria oceny. Ale pomimo to ustosunkuje sie jako frakcja falloutowo-jedynkowa do twoich zarzutow do F1 (jako, ze ty juz ustosunkowales sie do tych do F2) i powinnismy zakonczyc ten spor o hegemonie czesci FO ;)

QUOTE (dogmeat @ 15-08-2006, 22:36)
QUOTE
Nie moge sie z tym zgodzic. W F1 kazda lokacja miala niepowtarzalny klimat.

Chcesz powiedzieć, że Shady Sands, Junktown, Hub, czy Boneyard mają niepowtarzalny klimat? Wszystko to miało podobny charakter. Taki nijaki. Z kolei w dwójce były najróżniejsze miasta: Vault City, New Reno, Gecko... Wszystko inne, było jakieś zróżnicowanie, odrębny klimat.


Coz, to kwestia gustu i ciezko z tym polemizowac. Wg mnie to byly niepowtarzalne lokacje i bynajmniej do siebie niepodobne.
Shady Sands bylo malutka wioska, skupiajaca m.in. dawnych mieszkancow V15 (Krypty, ktora skupiala mieszanki etniczne i religijne), o prymitywnym poziomie zycia, ciagle nekana przez intruzow. Tu mozna bylo pobawic sie w bohatera.
Junktown zas bylo osada ocalalych, moim skromnym zdaniem najbardziej klimatycznym miastem FO. Bylo czyms w rodzaju grodu, zbudowanego ze zlomu i roznorakich odpadow, ponadto rozdartym wewnetrznymi konfliktami roznych ludzi. Bylo (a w zasadzie powinno byc) pierwszym miastem, do ktorego trafia VD, zapoznajacy sie z degeneracja ocalalych (odwiedzil juz osade Khanow).
Boneyard - a to ci dopiero klimatyczna lokacja. W jednej czesci osada opanowana przez lokalnych tyranow kontra grupka zubozalych banitow, w drugiej ruiny zamieszkale przez grupke DC, w trzeciej baza militarystycznych maniakow oferujacych swietne uzbrojenie, a w czwartej biblioteka skupiajaca mase wyrzutkow z pustkowi, glownie samozwanczych FotA - w istocie stanowiacych posterunek przeciwko znajdujacej sie w okolicy Katedrze.
Hub - w porownaniu z reszta lokacji w FO - metropolia. Siedziba kupcow i przestepcow. Tu mozna bylo podjac prace i kupic kilka gadzetow. Choc miasto oferowalo kilka questow, to w moim odczuciu tak naprawde mialo stanowic zaplecze zaopatrzeniowe dla gracza.


Powyzsze opisy sklecilem tylko dlatego, abys sprobowal spojrzec na te lokacje przychylniejszym okiem i dostrzegl, ze stanowia jeden z niepodwazalnych filarow klimatycznych Jedynki.

W kazdym razie ja nie twierdze, ze caly F2 jest be. Sa tam klimatyczne rozwiazania, ale niestety obrywa im sie w kontrascie z tymi irytujacymi.

Gecko czy VC to z pewnoscia fajowe lokacje, ale NR juz mnie drazni. Lokacja moze i atrakcyjna, wiadomo: 'gangsterskie klimaty', przemoc, degenerolada, burdele, kasyna, narkotyki, pornobiznes i w ogole Ameryka lata 70. OK -> ale nie w FO, bo oprawa tej lokacji nijak ma sie do wizji postnuklearnego swiata. Tego typu klimaty powinny byc bardziej 'upostnuklearnione' i skromnie wplecione w realia pustkowi. Tam natomiast zastajemy kawalek przestrzeni niczym z rzeczywistego (trzeciego) swiata. Jakies rywalizujace rodziny + kasyna - hmm, po co im te kasyna, czy oni piora tam pieniadze? Tylko na co, skoro w postnuklearnych realiach bezprawia nie mieliby pobudek, aby tak czynic. Na dodatek nie wybili sie wszyscy nawzajem do tej pory, jakby w obawie przed policja czy zalamaniem sie legalnych interesow: tylko jaka policja i jakich legalnych interesow? A ludzie postnuklearnego swiata nie maja co robic, juz tak im dupy odzyly, ze plaszcza sie w najlepsze w gangsterskich kasynach? Na dodatek jeszcze ci wnerwiajacy mejdmeni-bramkarze w garniakach i aluzje do znanych bokserow. Moim zdaniem oazy zbrodni powinny miescic sie raczej w konwencji a'la Khans F1/Den F2. W swiecie po wojnie jadrowej bardziej wiarygodne wydaja sie obskurne kurwy z Den niz te z Cat's Paw. Powinno byc wszystko bardziej prymitywne.

QUOTE
Nie sądzę, w dwójce przechodziło się stopniowo od włóczni do gaussa, a jedynkę ukończyłem od początku do końca Alien Blasterem.


To akurat logiczne, ze nie od razu siegalo sie po Gaussa. Sek w tym, ze biorac pod uwage ilosc broni w F2, wieksza ich czesc jest zbedna. I stanowi tlo dla innych broni by moc udawac mnogosc. Typowy "rozwoj uzbrojenia" w F2 wyglada m/w tak: wlocznia ewentualnie piesci, muszkiet, jakas pomniejsza giwerka, potem jakas inna giwera, dalej powiedzmy Pancor Jackhammer, a nastepnie siegalo sie po Gaussa ewentualnie po LSW z tych ciezszych. I co z tego, ze broni bylo wiele. Czy ktos po raczej dosc szybkim osiagnieciu progu tych broni albo w trakcia osiagania siegal po M60, Tommy Guna, FN Fal, czy Grease Guna? Pewnie, ktos na pewno. Chocby dla "smaczku" posiadania np. Tommy Guna. Sek w tym, ze tylko dla smaczku, bo zadnego innego pozytku z tych broni nie bylo. A zreszta i tak mozna bylo zdobyc Bozara, a on dystansowal juz wszystko.

Poza tym - kwestia z "posiadaniem jednej broni" bardziej obecna jest w F2, niz w F1. Bo najlepszych broni F1 nie zdobywa sie latwo, AB tylko w RE, zmodyf. Plazme tylko w okolicznosciach questu, a Gatlinga posiadaja niebezpieczne postaci, ktore na poczatku byloby niemozliwie powalic, wiec pozostaje tylko "standardowe" dojscie do najpotezniejszego uzbrojenia, czyli po prostu wraz z rozwojem akcji. A w F2 ktos obeznany Bozara moze zdobyc stosunkowo latwo. Wystarczy kupic go w NR czy "sprobowac szczescia" ze straznikami na bazarze NCR. Ten sam obeznany jegomosc wybral takze uprzednio skilla Big Guns i juz wymiata. A wtedy to mozna sie schylic juz tylko po Gaussa czy Pulse Rifle - i tylko dlatego, ze komus znudzilo sie ciagle przeszywanie przeciwnika seria.

Watpie, zebys przeszedl gre Alien Blasterem od poczatku do konca. Z tej prostej przyczyny, ze poczatek gry zaczyna sie pod V13. A jesli miales takiego farta, ze RE z Alien Blasterem trafil ci sie w drodze do V15, to nic. I tak watpliwe jest, bys ani razu nie zmienial broni, chocby z tego powodu, ze na poczatku gry ciezko o amunicje do niego. Zreszta rownie dobrze moznaby zboczyc z drogi do V15 i sprobowac szczescia w zdobyciu jakiejs innej poteznej giwery - jednak mowa byla o "standardowym" cyklu zmiany broni. W kazdym badz razie ja osobiscie uzytek robilem z wielu - czesc i owszem, dlatego, ze na poczatku nie bylo alternatywy - ale czesc byla po prostu przydatna. Byla snajperka, byla szturmowka, byl przyciety karabino-pistolet na spotkania 3-ego stopnia. Moze Big Guns mogly pozostawiac niedosyt - ale w porownaniu - te Big Guns w F2, z kilkoma wersjami minigunow, flamerow i wreszcie z bozarem pozostawialy przesyt.

QUOTE
Porównam chociażby SAD z Glow. W tym pierwszym było mnóstwo ciekawych informacji związanych z fabułą, dowiadujemy się o historii bazy, jest parę ciekawych questów, nie zabrakło humoru, i ogólnie pełno rzeczy do zwiedzenia. A Glow? Mnóstwo trupów i nic więcej. Jeśli na tym ma polegać klimat jedynki, to ja dziękuję.


Coz, te stare dobre crpgi w stylu FO nie mialy 'nowoczesnej' grafiki. Tzn., ze nie dostawalo sie wszystkiego na talerzu. Dlaczego o tym mowie? Bo mam na mysli, ze jesli na planszy znajdowal sie zepsuty i zniszczony kibel, to nie potrzeba bylo super grafiki 3d, zeby dokladnie zlustrowac jego polygony z wielu perspektyw i wiedziec jaki jest. Wystarczylo kliknac na malego sprite'a przedstawiajacego kibel, by moc przeczytac sobie w panelu znajdujacym sie w lewym dolnym rogu ekranu, ze "Widzisz: zniszczony sedes. W zyciu wszystko to gowno, a potem idzie sie do piachu." i wyobrazic sobie takie zdarzenie na pustkowiu wraz z ironicznym i subtelnym podtekstem opisu.

Do czego zmierzam piszac to? A do tego, ze klimatycznosc the Glow polega wlasnie na wczuciu sie w jej sakramencka autentycznosc. Mi tez na samym poczatku wydawal sie nuzacy i dlugo tam nie bawilem. Ale potem mozna naprawde wyczuc czysty, radioaktywny klimat tej lokacji.

QUOTE

A gdzie ty tutaj masz odskok? Dla mnie to świtna kontynuacja fabuły i jest nawet więcej wątków związanych z fabułą niż w jedynce. Ja bym był zadowolony, gdyby jedynkę tworzyli ludzie od dwójki. Dwójka jest pełna humoru bez zatracenia klimatu z pierwszej części, a jedynka trochę nijaka.


W takim razie jak juz wspomnialem, inaczej oceniamy obie czesci.

Wg mnie sek w tym, ze humor Dwojki - niczego mu nie ujmujac - wraz z rozwojem staje sie coraz bardziej wyautowany ze swiata gry. I odwrotnie proporcjonalny do klimatu postapo (przyklad: niektore RE). Zreszta nie tylko to mnie draznilo. Jest w niej wiele burakow fabularnych, jak np. slynna 'Swiatynia Prob', ktora posiada wszystko procz wiarygodnosci (kto, jak, kiedy i po co ja zbudowal...) czy gadajace DC niczym muppety z Ulicy Sezamkowej. Mozna sie uprzec co prawda w kilku kwestiach i zaufac Game's Logic, ale nie mozna sie upierac bez konca. To sprawia, ze F2 staje sie troche pretensjonalne, cos jak Baldur's Gate 2, i ma aspiracje do bycia czyms wiecej niz w rzeczywistosci (choc obie gry to dobre crpgi, to ciezko sie w nich doszukac tej glebii, ktora ma F1).

Pomysl z Enklawa byl dobry, ale wlasciwie scenariusz gry zdazyla nakreslic jeszcze stara ekipa - wiec to nie zmienia postaci rzeczy.
Fabularnym plusem realiow F2 jest takze to, ze zawieraja one w sobie wiecej seksu, a ta tematyka zostala w F1 jakby troche zignorowana.

Konkludujac, Fallout 2 to z pewnoscia swietna gra, ale F1 jest swietniejszy, a powinno byc na odwrot, jako ze to F2 jest jego kontynuacja. Pod wzgledem obszernosci i ilosci byc moze zostawia Jedynke daleko w tyle, ale czasem i ilosciowe podejscie moze byc iluzoryczne, jak w przypadku ilosci broni F2. Jednak w moim przekonaniu wszystko rozchodzi sie o klimat, a tu F2 pozostawia wiele do zyczenia.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 16-08-2006, 11:08
Post #58




SHM-1
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 267
Nr użytkownika: 3 408
Dołączył: 14-06-2006

Jeśli chodzi o głównych przeciwników to Fallout 1 wygrywa.

Ciekawsza jest walka z mutntami dążącymi do utworzenia "Jedności" po przez przemianę wszystkich ludzi w "rasę panów", która będzie w stanie przeżyć na pustyni. Do tego klimatu dodają Dzieci Katedry, czczący Mistrza i jego dzieło. W F1 widać, że Mistrz dąży do władzy nad Ameryką. Przykładem jest niewielki oddział mutantów w Necropolis, zaginione karawany (kto wypełnił tego questa wie o co chodzi) i obecność dzieci katedry w różnych miastach (Hub).

W Falloucie 2 mamy za to organizację dążącą do wybicia wszystkich mutantów (w tym zwykłych ludzi mieszkających na pustyni). Jedyne widoczne ich działania to Navaro, DC w Krypcie/Schronie/Vault 13, wymiana broni za narkotyki w Nowym Reno i przerywniki z Frankiem H.

Nie widzę nic fajnego w walce z ludźmi w APA, za to super mutanci to co innego (3metrowy zielony paker trzymający miniguna w jednej ręce, a człowiek w APA :/).
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 16-08-2006, 12:06
Post #59




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 585
Nr użytkownika: 3 317
Dołączył: 03-05-2006

Nie chodzi mi tutaj o to, która część jest lepsza. Ustosukowuję się do konkretnych wypowiedzi.

QUOTE
Powyzsze opisy sklecilem tylko dlatego, abys sprobowal spojrzec na te lokacje przychylniejszym okiem i dostrzegl, ze stanowia jeden z niepodwazalnych filarow klimatycznych Jedynki.

Może się tu powtórzę, ale te miasta są podobne. Są, owszem, pewne różnice, ale to wszystko są biedne zniszczone osady nękane kłopotami. Zabrakło czegoś więcej. Ja może tez w takim razie opiszę miasta w FO2
Klamath - najnudniejsza moim zdaniem lokacja, przedwojenne miasto zamieszkałe przez traperów. Nudy.
Den - wyjątkowo klimatyczne miejsce. Brudne, obskurne, nieprzyjazne. Dokoła bandyci, ćpuny, dziwk, no i łowcy niewolników. Przepięknie ukazana degeneracja pustkowi.
Modoc - podobnie jak Klamath, małe miasteczko wybudowane na pustkowiach, nękane suszą.
Vault City - można nie lubić tego miasta, można go wręcz nienawidzić, ale bez niego FO2 nie byłby taki sam. Z pozoru porządne miasto, a w rzeczywistości panuje tam zakłamanie, egoizm i szerzy się niewolnictwo. Na mnie, muszę przyznać zrobiło to wrażenie.
Gecko - miasto ghuli, zbudowane wokół starej elektrowni. Ghule borykające się z kłopotami związanymi z elektrownią i z Vault City, ja to miasto wyjątkowo lubiłem, zwłaszcza podobała mi się północna część.
Broken Hills - jest miasto ghuli, to i musi być miasto mutantów. Ale to już się różni od Gecko. Jedno z porządniejszych miast pustkowi, zaprzeczenie stereotypu mutanta jako wcieenia zła. Ale miasto nie jest pozbawione kłopotów związanych z nietolerancją.
New Reno - tu już mamy coś zupełnie innego, pełno narkotyków, przestępczości, prostytucji. Mże i oderwane nieco od klimatu PA, ale tego gangsterskiego smaczku mi zabrakło w jedynce
Redding - typowe miasto pustkowi, rozrywane przez trzech "zaborców". Ale mimo wszystko nic niezwykłego.
NCR - najporządniejsze miasto w grze. Oaza praworządności w zniszczonym wojną świecie. Szkoda, że brakuje klimatu
San Francisco - z pozoru nudne, ale jednak jest to siedziba Shi, Bractwa Stali i tych przeklętych religijnych fanatyków. Nie ma co narzekać.

QUOTE
I co z tego, ze broni bylo wiele. Czy ktos po raczej dosc szybkim osiagnieciu progu tych broni albo w trakcia osiagania siegal po M60, Tommy Guna, FN Fal, czy Grease Guna? Pewnie, ktos na pewno. Chocby dla "smaczku" posiadania np. Tommy Guna. Sek w tym, ze tylko dla smaczku, bo zadnego innego pozytku z tych broni nie bylo.

Chcesz powiedzieć, że nie było pożytku z posiadania tych broni? To co powiesz tym, którzy przechodzili grę Desert Eaglem? Nie chodzi o pożytek ze statystyk, tylko o klimat.

QUOTE
A zreszta i tak mozna bylo zdobyc Bozara, a on dystansowal juz wszystko.

A po co ktoś miałby używać bozara? Przecież nie daje on żadnej radości z gry. Ja nigdy bozara nie używałem, ale nie przeszkadza mi sam fakt jego istnienia.

QUOTE
Poza tym - kwestia z "posiadaniem jednej broni" bardziej obecna jest w F2, niz w F1. Bo najlepszych broni F1 nie zdobywa sie latwo, AB tylko w RE, zmodyf. Plazme tylko w okolicznosciach questu, a Gatlinga posiadaja niebezpieczne postaci, ktore na poczatku byloby niemozliwie powalic, wiec pozostaje tylko "standardowe" dojscie do najpotezniejszego uzbrojenia, czyli po prostu wraz z rozwojem akcji.

A w dwójce? Pulse Rifle można było zdobyć dopiero po wykradnięciu planów latacza, plazmówka jest w Navarro, a Galing znajduje się dopiero w Enklawie. Z kolei przez większość gry nie mamy wogóle dostępu do technologii laserowej. Jeszcze w New Reno pistolet laserowy był cymś niezwykłym.

QUOTE
A w F2 ktos obeznany Bozara moze zdobyc stosunkowo latwo. Wystarczy kupic go w NR czy "sprobowac szczescia" ze straznikami na bazarze NCR. Ten sam obeznany jegomosc wybral takze uprzednio skilla Big Guns i juz wymiata. A wtedy to mozna sie schylic juz tylko po Gaussa czy Pulse Rifle - i tylko dlatego, ze komus znudzilo sie ciagle przeszywanie przeciwnika seria.

Powiedziałbym raczej, że tak postąpiłby jedynie amator. Obeznany gracz gra dla klimatu i nie używa bozara. Poza tym podałeś jeden jedyny przykład i to akurat przykład najbardziej znienawidzonej przez graczy broni, o czym można się przekonać czytając teamat "koalicja antybozarowa".

QUOTE
Watpie, zebys przeszedl gre Alien Blasterem od poczatku do konca. Z tej prostej przyczyny, ze poczatek gry zaczyna sie pod V13. A jesli miales takiego farta, ze RE z Alien Blasterem trafil ci sie w drodze do V15, to nic. I tak watpliwe jest, bys ani razu nie zmienial broni, chocby z tego powodu, ze na poczatku gry ciezko o amunicje do niego.

Może nie uwierzysz, ale natrafiłem na Alien Blastera w drodze do Junktown. I ani razu nie zabrakło mi amunicji. Jeden strzał wystarczał mi na każdego wroga, więc te 30 naboi, które były w magazynku wystarczało do momentu w którym zdobywamy amunicję.

QUOTE
Moze Big Guns mogly pozostawiac niedosyt - ale w porownaniu - te Big Guns w F2, z kilkoma wersjami minigunow, flamerow i wreszcie z bozarem pozostawialy przesyt.

To samo - nikt tego nie używa, te bronie są przez większość graczy ignorowane, ale komu to przeszkadza, że są? I tak jedynym sposobem by je zdobyć, to kupić w San Fran.

QUOTE
Coz, te stare dobre crpgi w stylu FO nie mialy 'nowoczesnej' grafiki. Tzn., ze nie dostawalo sie wszystkiego na talerzu. Dlaczego o tym mowie? Bo mam na mysli, ze jesli na planszy znajdowal sie zepsuty i zniszczony kibel, to nie potrzeba bylo super grafiki 3d, zeby dokladnie zlustrowac jego polygony z wielu perspektyw i wiedziec jaki jest. Wystarczylo kliknac na malego sprite'a przedstawiajacego kibel, by moc przeczytac sobie w panelu znajdujacym sie w lewym dolnym rogu ekranu, ze "Widzisz: zniszczony sedes. W zyciu wszystko to gowno, a potem idzie sie do piachu." i wyobrazic sobie takie zdarzenie na pustkowiu wraz z ironicznym i subtelnym podtekstem opisu.

Fallout2 jest nie mniej wypełniony takimi opisami

QUOTE
Do czego zmierzam piszac to? A do tego, ze klimatycznosc the Glow polega wlasnie na wczuciu sie w jej sakramencka autentycznosc. Mi tez na samym poczatku wydawal sie nuzacy i dlugo tam nie bawilem. Ale potem mozna naprawde wyczuc czysty, radioaktywny klimat tej lokacji.

Może ja też kiedyś docenię tę lokację. Ale póki co, SAD bije na głowę the Glow.

QUOTE
Wg mnie sek w tym, ze humor Dwojki - niczego mu nie ujmujac - wraz z rozwojem staje sie coraz bardziej wyautowany ze swiata gry. I odwrotnie proporcjonalny do klimatu postapo (przyklad: niektore RE).

A czy takie RE w jedynce jak wielka stopa, statek obcych, budka telefoniczna, czy gadające krowy były jakoś szczególnie powiązane z klimatem? Nie mam wprawdzie nic do zarzucenia, ale ten argument do mnie z tego względu nie przemawia.

QUOTE
Konkludujac, Fallout 2 to z pewnoscia swietna gra, ale F1 jest swietniejszy, a powinno byc na odwrot, jako ze to F2 jest jego kontynuacja. Pod wzgledem obszernosci i ilosci byc moze zostawia Jedynke daleko w tyle, ale czasem i ilosciowe podejscie moze byc iluzoryczne, jak w przypadku ilosci broni F2. Jednak w moim przekonaniu wszystko rozchodzi sie o klimat, a tu F2 pozostawia wiele do zyczenia.

I tu leży sedno problemu. Każdy z nas ma na ten temat inne zdanie. Zarówno jedynka jak i dwójka ma swoje braki, tyle tylko, że ja zaczynałem swoją przygodę z Falloutem od dwójki i dlatego zauważam braki w jedynce. A ty zaczynałeś zapewne od jedynki i widzisz braki w dwójce. Wiele spornych kwestii to kwestia tego, pod jakim kątem się na to patrzy. Obydwie gry są inne i nie można oczekiwać, że wszystko będzie wyglądało tak samo. Ja z tego względu nigdy bym nie powiedział, że któraś część jest "świetniejsza". Obydwie części są super i tyle. :D

Ten post był edytowany przez dogmeat: 16-08-2006, 12:08
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 16-08-2006, 15:55
Post #60




SHM-0
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 13
Nr użytkownika: 3 554
Dołączył: 30-07-2006

Może i ja wtrące swoje przysłowiowe ''3 grosze'' do tej dyskusji.Wiecie, niektórzy tu narzekają, że fallout 2 jest już ''przedobrzony'', że wszystkiego tu za dużo.Ja jestem innego zdania w tym temacie, świat poszedł do przodu, pojawiła się nowa broń, narkotyki.To normalne, że jak to już powyżej było mówione ludziom ''dupa odżyła'' :D .Porównywanie co jest lepsze F1 czy F2 to tak jakby mówić czy lepsze są lata 70 czy czas teraźniejszy - to jałowa dyskusja.Poprostu druga część gry jest bardziej rozbudowana, poprawiona z niektórych błędów jedynki, ale i straciła coś z klimatu poprzedniczki - to jest naturalne, tak jest poprostu zawsze.

Kolega powyżej mówił, że Power Armor w jedynce ma swój klimat - tak, tu się zgodze.W czesci pierwszej PA nie był tak pospolity.Przyznam, że w dwójce to juz nie ten klimat, kupywać pancerz wspomagany w sklepie :huh: .W Enklawie jak w jakiejś hurtowni pancerzy :unsure: :blink: .Choć i tu można znalezc to samo wytłumaczenie(Patrz powyżej).

Kolejną drobną sprawą o jakiej chce tu wspomnieć.Spróbujcie Bozarem wykosić całą Enklawe....nie dacie rady, gwarantuje ;) :) .Na żołnierzy Enklawy tylko Gauss, Bozar niewiele im zrobi, więc nie mówcie, że w F2 jest broń niezawodna bo wcale tak nie jest.



Pozdrawiam

Ten post był edytowany przez Horigan: 16-08-2006, 15:56
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

7 Strony < 1 2 3 4 5 > » 
Reply to this topicTopic OptionsStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
 

Wersja Lo-Fi Obecna data i czas: 15-12-2019, 00:12