Portal | Blog | Album | Chat
IPB

Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )

 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Drzewo · [ Standardowy ] · Linearny+

> Szponowy sen, o wampirach ;) ...

post 27-05-2007, 17:35
Post #1




Wasteland Demon
Group Icon
Grupa: Administrator
Postów: 2 692
Nr użytkownika: 351
Dołączył: 08-03-2003

Takie cus przysnilo mi sie dzisiaj w nocy. Od razu po przebudzieniu zaczalem to spisywac, bo to jeden z lepszych snow, jakie mialem. Moze nie jest zalkiem spojny i duzo z niego nie wynika. Czasem nie wiadomo, co sie z czego bierze, ale takie sa przeciez sny ;) ...

QUOTE
Jechalem czyms w rodzaju poduszkowego pociagu. Skald unosil sie nad ziemia, jednak nie lewitujac nad szynami magnetycznymi. Poprostu lecial... Oprocz tego dziwnego sposobu przemieszczania sie, sklad byl calkiem normalny. Zwykle stare, obdarte fotele, brudne podlogi wagonow, szyby z tlustym nalotem.
Dziwne moze sie wydac jeszcze to, ze oprocz mnie i mojego skrzydlatego przyjaciela w zadnym wagonie nie bylo nikogo. Jechalismy tak razem patrzac przez okno. Okolica bylaby dla Ciebie rowniez calkiem normalna, jesli mieszkasz w malym miasteczku. Wzrok mialem skierowany na osiedle blokow mieszkalnych, oddalone troche od centrum miasta. Otoczone bylo przez pola uprawne, wygladajace jak zolte lub zielone kratki szachownicy. W niektorych miejscach na tej planszy wyrastaly kepki drzew lub znajdowaly sie male lasy...
Jesli chodzi o mojego towarzysza. Byl wampirem. Wiem, ze to moze brzmiec dziwnie, ale dla mnie oczywistym bylo, ze towarzyszy mi wampir, tak jak dla ludzi jest normalne to, ze po nocy nastepuje dzien. Byl to jeden z tych skrzydlatych wampirow. Mozna powiedziec Wyzszy Wampir. takim nalezy sie szacunek. Inne, bezskrzydle wampiry moga mu co najwyzej sluzyc. Moj towarzysz troche wyroznialby sie w tlumie. Nie chodzi mi tutaj o ogromne bloniaste skrzydla, ktore teraz podkorczyl tak, ze przylegaly mu do plecow i ud. Po pierwsze byl znacznie wyzszy od zwyklego czlowieka. Szczupla sylwetka sugerowalaby, ze nie dysponuje zbyt duza sila fizyczna, jednak kazdy kto by go zobaczyl nawet by tak nie pomyslal. Wydluzona, pomarszczona twarz, pokryta zolta, sucha skora sprawiala ze wygladal jak chodzacy trup. Za to jego oczy, cale czarne, beznamietne, tak przepelnione nienawiscia byly jak najbardziej zywe. Bylo w nich wiecej zycia niz w jakichkolwiek innych oczach, ktore widzialem. Zabawne prawda? Oczy tak zywe, a doskonale nadawalyby sie na oczy Smierci...
Powoli zblizalismy sie do starego dworca kolejowego. Z daleka calkiem roznil sie od miasteczka, ktore rozposcieralo sie obok. Na pierwszy rzut oka wygladal tak, jakby nikt go nie odwiedzal przez kilkadziesiad lat. Walace sie budynki, zardzewiale wagony stojace na bocznicach , kupki gruzu i sprzety walajace sie beladnie... Moja teze, ze nikogo nie bylo tu od dawna potwierdzal fakt, ze wszystko wygladalo, jak ze starego filmu. Widzialem moze dwie parowe lokomotywy. Na szczescie pociag ktorym sie poruszalismy sunal bez problemu obok szyn pokrytych rdza, przelatujac nad skorodowanymi szczatkami dachu pobliskiego skladu lub jakiejs szopy.
Wiedzialem, ze po cos tu jedziemy. Mamy jakis cel. Nie wiedzialem jednak jaki. Ciezko to wytlumaczyc. Poprostu bylem swiadomy tego, ze mamy jakis misje do spelnienia.
Nagle obraz przekazywany przez moje oczy stracil na jakosci. Wszystko zaczelo sie rozmywac. Nie zrobilo mi sie bynajmniej zle, nie dostalem zawrotow glowy. Wszystko tylko zawirowalo, a pozniej zaczelo sie klarowac. Szybko zorientowalem sie, ze nie jestem juz w wagonie. To znaczy jestem, jednak odbieram bodzce z innego miejsca znajdujacego sie na tym oposzczonym dworcu. Ktos polozyl mi reke na ramieniu. Zapewne moj towarzysz. Nie moglem tego widziec. Zmysl odpowiadajacy za wzrok badal inne otoczenie. Po chwili zaczalem tez slyszec to, co dzieje sie w tym innym miejscu. Zaczalem zdawac relacje z tego co widze i slysze...

"Przede mna znajduje sie wagon. Stary, drewniany. Okuty zelazem. W niektorych miejscach drewno jest tak sprochniale, ze odpada kawalkami pozostawiajac dziory w scianach wagonu. Ze srodka dobiegaja straszne krzyki. Nie sa to normalne krzyki bolu. To tak, jakby ktos kogos kroil na kawalki zaczynajac od palcow, idac wzdloz konczyn. Nie ma juz dnia. Panuje noc. Na niebie swieci ksiezyc. Postanawiam zajrzec do srodka. Nie trace czasu na znalezienie drzwi. Poprostu wnikam do wnetrza wagonu.
Ludzie, nie, wampiry. Pomniejsze. Leza, zwijaja sie na podlodze z bolu. Jakies kobiety. Chyba pielegniarki. Sa tak ubrane. Probuja im pomoc. Okladaja ich lodem. To co z nich zostalo. Skora odpada z krwiopijcow calymi platami. Cerwone tkanki wyzieraja z odslonietych miejsc. Nie krwawia. Jeden wampir lapie kobiete za krtan. Krzyczy w agonii: "Zrob cos ty piprz...". Jego glos zanika w krzykach pozostalych. Umieraja to jest pewne. Kobiety uwijaja sie przykladajac do ofiar torebki z lodem. TaK jakby to mialo cos pomoc. Moze i pomaga? Jeden po drugim umieraja rozdrapujac sobie skore, pozniej miesnie. Odslaniajac nagie kosci. Jest w tym wagonie cos, co nie pasuje do calosci. Mala, rozowa swieczka. Szersza niz wyzsza. Pali sie spokojnym malym ploniem. Uwalniajac w powietrze opary o dziwnym zapachu..."

Reka na moim ramieniu zacisnela sie mocniej. Zerwalem kontakt z drugim wagonem i natchmiast znalazlem sie w swoim ciele.
- To tego szukamy - odezwal sie moj przyjaciel - Dobra robota.
Teraz dopiero zrozumialem czemu z nim jestem i czemu mialem dziwne wrazenie, ze spelniam jakies zadanie...
Okazalo sie, ze naprawde panuje noc. Cyzby to, co widzialem dzialo sie teraz?
Pociag powolutku podjechal, do starego walacego sie budynku. Osiadl delikatnie na ziemi i moglismy go oposcic. Moj towarzysz szubko udal sie w strone zabudowania i po skrzypiacych drewnianych schodach wszedl na pierwsze pietro. Ja podazalem za nim... Wnetrze budynku robilo wrazenie jak gdyby byl zrobiony z drewna. Dziwne, bo z zewnatrz wygladal jak murowany z cegly. Drzazgi i wieksze kawalki drewna poprostu zalegaly na podlodze. Tez drewnianej. W powietrzu unosil sie stechly zapach. Wszystko mialo odcien szarosci, moze przez to, ze na zewnatrz panowal mrok.
Najpierw uslyszalem trzepot skrzydel, a pozniej moim oczom ukazal sie nietoperz. Troche wiekszy, niz te, ktore mozna u nas spotkac, ale bez watpienia byl to nietoperz. Bylem tego pewien nawet wtedy gdy odezwal sie calkiem ludzkim glosem do towarzyszacego mi wampira: "Chodzcie tedy, wiem, gdzie zaniesli Swieczke".
Poprowadzil nas kretymi korytarzami, pelnymi rozwalajacych sie drewnianych mebli, az znalezlismy sie w malym pokju. Nie mial okien, tylko jedne drzwi. Te przez ktore weszlismy. Na srodku stal kwadratowy stolik, bez obrusu, albo jakiejs innej ozdoby. A idealnie na jego srodku stala mala, rozowa swieczka...
Gdy tylko ja zobaczylem, w drzwiach pojawily dwa wampiry. Jeden skrzydlaty, tak jak moj towarzysz, drugi Pomniejszy, pewnie jego chlopak od brudnej roboty.

- Widze, ze znalezliscie ja - Swieczke. Jedyna bron, ktora moze nas zabic.

Nie wiedizalem za bardzo o czym mowi, ale zaswitalo mi cos, ze ta swieczka, podczas palenia uwalnia jakas substancje. Jedyna, ktora jest zdolna zabic wampiry, nawet te Wyzsze.
Bez namyslu moj przyjaciel rzucil sie na niespodziewanych gosci, wypychajac ich na korytarz, tuz obok okna. W tej samej chwili nietoperz chwycil w lapki Swieczke. I rowniez wylecial z pokoju trzepoczac skrzydelkami. Widzialem tylko, jak nietoperz szybko przekazal Swieczke mojemu skrzydaltemu towarzyszowi. Z poczatku zdezorientowane inne wampiry, teraz domyslily sie ze chcemy zabrac ze soba Swieczke. Wyzszy Wampir juz mial rzucic sie do ataku, gdy nagle nietoperz usiadl na jego sekatej, zylastej, suchej dloni. Nastepnie poprostu zaczal ssac jego kciuk. Z niewiadomych mi przyczyn wampirowi sprawilo to niesamowita przyjemnosc. Czyzby ekstaza spowodowana obcowaniem z zywym organizmem? Jakas chora groteskowa parodia checi posiadania wlasnej duszy? Jeszcze bardziej sie zdziwilem, gdy sluga objal dlonia nietoperza i wyczowajac bicie jego serduszka zaczal cos mamrotac o zyciu, cieple jego cialka...
Nie czekalismy dlugo, nie moglismy. Razem z moim towarzyszem wyskoczylem przez okno. Ja spadlem dwa metry w dol na ziemie, on rozkladajac skrzydla wzlecial w gore, by za chwile opasc, omijajac jakas grybsza galaz drzewa, ktore roslo za oknem.
Widzac to dwa pozostale wampiry porzucily swa zabawke. Skrzydlaty ruszyl w poscig za moim przyjacielem, drugi chyba oszolomiony tym, co sie stalo nie ruszyl sie nawet z miejsca... Bylem pewien jednego. Moj towarzysz zostanie zlapany. W powietrzu nie ma gdzie sie ukryc. W tej chwili spostrzeglem, ze pod moimi nogami lezy Swieczka. Wampir musial ja specjalnie upuscic, wiedzac, ze bede mial wieksze szanse na ucieczke niz on. Odruchowo schylilem sie po nia. Prostujac sie, zorientowalem sie, ze nie tylko jedno drzewo roslo za oknem. Tu sie zaczynal caly las. Mialem tylko jedno wyjscie. Udac sie z cennym ladunkiem miedzy drzewa, tam gdzie nie bede mogl byc wypatrzony z powietrza. Tak tez zrobilem, w biegu zastanawiajac sie, jaki los czeka mego martwego towarzysza...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 27-05-2007, 20:37
Post #2




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 572
Nr użytkownika: 2 509
Dołączył: 22-08-2005

No i co dalej? Obudziles sie? Czy po prostu Sen sie skonczyl? A moze bylo cos jeszcze?

Mnie interesuje co czules po przebudzeniu, jak zdales sobie sprawe co Ci sie snilo?

Wiecej Snow prosze ^_^
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 27-05-2007, 20:47
Post #3




Wasteland Demon
Group Icon
Grupa: Administrator
Postów: 2 692
Nr użytkownika: 351
Dołączył: 08-03-2003

Poprostu zaczalem snic o czym innym. Zachowam to dla siebie, bo dotyczylo mojej Mysi :P ...

Co czulem po przebudzeniu? :> Zawod, ze cos mi umknelo. Czulem, ze cos poszlo nie tak, albo ze czegos nie dokonczylem...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 31-05-2007, 20:07
Post #4




SHM-4
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 1 299
Nr użytkownika: 1 885
Dołączył: 20-01-2005

Nawet ciekawe opowiadanie, ale mnie osobiście interesuje ile w tym tekście jest twojego snu? Czterdzieści procent? Dwadzieścia? Bo jeżeli więcej, to faktycznie miał wyraźny sen, a pamięć masz jak komputer :)

Z tego tekstu można by zrobić fajny horror o wampirach w klimacie sf w niedalekiej przyszłości. King pisał na podstawie snów...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 31-05-2007, 20:27
Post #5




Wasteland Demon
Group Icon
Grupa: Administrator
Postów: 2 692
Nr użytkownika: 351
Dołączył: 08-03-2003

Szczerze? Wydaje mi sie, ze to jest tylko polowa tego, co mi sie naprawde snilo...
Kiedys gdzies dorwalem ksiazke o tym, jak zapamietywac sny i nad nimi panowac. Troche trenowalem. Kluczem jest to, zeby zaraz po przebudzeniu spisywac to co sie pamieta. Z czasem mozna zapamietac wieksza czesc snow...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 01-06-2007, 11:04
Post #6




SHM-1
Group Icon
Grupa: Newsman
Postów: 338
Nr użytkownika: 4 119
Dołączył: 05-02-2007

Nigdy nie miałem problemu z zapamiętywaniem snów i kontrolą nad nimi. Potrafię zmieniać sny, latać w nich, tworzyć postacie. Podstawą jest uświadomienie sobie, że się śni.
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 01-06-2007, 11:24
Post #7




Wasteland Demon
Group Icon
Grupa: Administrator
Postów: 2 692
Nr użytkownika: 351
Dołączył: 08-03-2003

Jesli sobie to uswiadomisz, to oczywiscie, ze nie ma problemu. Ale wiekszosc ludzi nie potrafi rozpoznac snu...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 03-06-2007, 19:55
Post #8




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 572
Nr użytkownika: 2 509
Dołączył: 22-08-2005

I jak Szponie? Dopadla Cie kontynuacja? Czy Sen doczekal sie swego zakonczenia? A moze stalo sie cos w Twoim zyciu co mogloby byc odniesieniem do tego Snu?

Polecam poczytanie "Sandmanow", zwlaszcza "Zabawe w ciebie". Barbie tez miala Sny...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 03-06-2007, 20:03
Post #9




Wasteland Demon
Group Icon
Grupa: Administrator
Postów: 2 692
Nr użytkownika: 351
Dołączył: 08-03-2003

Jak na razie nic podobnego mi sie nie snilo... U mnie jest tak, ze jesli juz przysni mi sie kontynuacja czegos, co snilo mi sie wczesniej, to zazwyczaj po dluzszym czasie.
Jakis rok temu mialem sen zwiazany z innym snem, ktory pamietam z dziecinstwa. Gdy snil mi sie pierwszy raz, mialem jakies 7-9 lat? Wiec przysnil mi sie po ok. 10 latach :) ...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 04-06-2007, 01:48
Post #10




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 572
Nr użytkownika: 2 509
Dołączył: 22-08-2005

QUOTE(Szpon)
Gdy snil mi sie pierwszy raz, mialem jakies 7-9 lat?
Pozostawie to bez komentarza ^_^
Ja takich Snow nie pamietam. Ale czesto mialem tzw. deja vu (teraz juz zadziej). Po przebudzeniu czesc pamietalem i wydawaly mi sie strasznie glupimi i abstrakcyjnymi Snami. A kilka dni pozniej ogladalem Je na zywo...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 04-06-2007, 10:19
Post #11




Wasteland Demon
Group Icon
Grupa: Administrator
Postów: 2 692
Nr użytkownika: 351
Dołączył: 08-03-2003

No ej, kurcze... To tak dawno bylo, ze nie wiem nawet kiedy dokladnie :P ...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 07-06-2007, 13:53
Post #12




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 572
Nr użytkownika: 2 509
Dołączył: 22-08-2005

Eh, Szponie, nie o to mi chodzilo... Czytaj miedzy wierszami ;)
Kiedys mialem straszny Sen - snilo mi sie, ze ide z qmplem po miescie i mijamy tablice z klepsydrami. Jedna z nich dotyczyla mojej kolezanki z klasy. Caly opis jej smierci tam byl. Na szczescie sie nie sprawdzilo. Nie to co inne podobnie zakrecone...
A ostatnio nic mi sie nie sni. Moze to i lepiej?
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 07-06-2007, 15:31
Post #13




Wasteland Demon
Group Icon
Grupa: Administrator
Postów: 2 692
Nr użytkownika: 351
Dołączył: 08-03-2003

Kazdemu sie cos sni... srednio 3-4 rozne sny kazdej nocy. Poprostu wiekszosc po przebudzeniu sie zapomina. Walnij sobie przed snem naprawde mocnej herbaty... podobno pomaga zapamietywac sny ;) ...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post
post 14-06-2007, 14:49
Post #14




SHM-2
Group Icon
Grupa: Obywatel
Postów: 572
Nr użytkownika: 2 509
Dołączył: 22-08-2005

To nie tak. Jak ja mam Sny to wiem, ze cos sie snilo, ale nie pamietam co. A zazwyczaj jest tak, ze przez cale spanie jest tylko jedna wielka czarna pustka i nic wiecej...
User is offlineProfile CardPM
Go to the top of the page
+Quote Post

Reply to this topicTopic OptionsStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
 

Wersja Lo-Fi Obecna data i czas: 18-07-2019, 08:00