Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

SHAMO Fallout Community _ Fallout 3 Almanach 2.0 _ Kolejny odcinek Pamiętników Projektanta

Napisany przez: Obsydian 16-05-2008, 07:09

Wczoraj na oficjalnej stronie Fallout 3 miał miejsce drobny update wraz z nowym odcinkiem Pamiętników Projektanta i paroma nowymi artworkami.

user posted image

user posted image

W tej odsłonie wywiad z naszym rodakiem na obczyźnie tj. Adamem Adamowiczem - człowiekiem odpowiedzialnym za grafiki koncepcyjne (artworki).

Link: http://fallout.bethsoft.com/pol/vault/diaries_diary4-5.14.08-pg1.html

Napisany przez: Ulyssaeir 16-05-2008, 07:40

Mówcie co chcecie, ale te koncepty są przynajmniej bardzo dobre, jeśli nie świetne.

Ja wiem, że jako grafik mam słabość do concept artów ale kurde patrząc na to i porównując to z niektórymi screenami zaczynam się poważnie zastanawiać.

Jakby to była zupełnie inna gra. Bez wątpienia dużo lepsza. Zawsze wiedziałem, że między wizją produktu, a produktem jest przepaść, ale żeby aż taka?

Napisany przez: Headbanger 16-05-2008, 08:02

Ta? Supermutanty dalej wyglądają jak "orki" a nie "hulki" nawet na konceptach...

Jumpsuit z Valuta jest genialnie zaprojektowany smile.gif

Napisany przez: Zoor 16-05-2008, 08:58

Dość dużo tych concept artów się pokazało - więc lecę po kolei:

-mutanty - nie wiem, czy Beth nie chce czasami tworzyć jakiegoś zupełnie nowego gatunku, bo w żaden sposób mutów z poprzednich części mi to nie przypomina (za wyjątkiem tych z Tacticsa, do których są wręcz bliźniaczo podobne, chociaż może jeszcze brzydsze). Po fragmencie pierwszego obrazka widać jednak, że przemiana w górę radioaktywnego mięcha musiała dokonywać się spontanicznie i powoli - czyli zapewne nowy gatunek. nie będę tu się czepiał za bardzo, bo jakoś to się wpisuje w konwencję lat 50. i wyobrażeń o postnuklearnych mutacjach - więc niech im tam będzie. A skoro zmiany są dziełem przypadku (?), to określenie "super mutant" musiał zostać użyte po raz pierwszy zapewne przez wschodniowybrzeżańskie Bractwo Stali (przez analogię do tacticsowych szponów śmierci). Ach, jeszcze jedno - co mnie dośc wkurza -łapanie ludzi na jedzenie i trzymanie ich w wózkach sklepowych na plecach. chociaż generalnie pomysł ze złomowymi pancerzami jest bardzo dobry, to nie mozna jednak przesadzać z zastosowaniem różnych rzeczy. Mutant - ludożerca... matko boska dry.gif.

-bronie domowej roboty- wreszcie ktoś wpadł na pomysł, że dwieście lat po wojnie ludzie nie będą używać tylko dawno zardzewiałych i rozpadających się starożytnych karabinów, ale będą zmuszeni do użycia własnej inwencji. Brawo! Co mnie ciekawi w tej kwestii, to czy takie zabawki będzie też można składać samemu albo chociaż zamienić kolbę w broni na inną - coś w ten deseń.

-postnuklearna moda - zobaczymy, jak to będzie w konkretnych przypadkach, bo sam pomysł nie jest zły, chociaż trochę za bardzo współczesne i kompletne te stroje się wydają. Jak jednak przypuszczam, zapewne są to jacyś "funkcyjni", więc mam nadzieję, że w grze zobaczymy i postnuklearną bylejakośc, ale też staranne dobieranie ubioru z tego, co się da znaleźć w niektórych przypadkach - jak w rzeczywistości, chciało by się powiedzieć wink.gif.

-vault suit - yes, yes, yes! Nie ma co rozwodzić się nad designem za bardzo, bo znamy go już od dobrych kilku miesięcy, ale mamy wreszcie odejście od sexshopowego lateksu na rzecz dżinsopodobnego czegoś - co dużo bardziej pasuje do krypcianych warunków, niż wdzianka z poprzednich części, które nadawały się raczej do pornosa, a nie na pustkowie. Co najważniejsze jednak - zmiana dokonała się ze smakiem, nie burząc konwencji - a w moim przekonaniu nawet bardziej do niej pasując.

-maszyny - co prawda, nie wiem, do czego niektóre z nich miałyby służyć, ale te, które są, pasują jak nie wiem co. automat do nuka - coli, telefon (a ta budka telefoniczna, czy co to tam jest - bombowa po prostu!), maszyna do pisania - gdybym żył pół wieku temu, to chyba tak bym sobie przyszłość wyobrażał. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać "na żywo", ale tu nie mam nic do zarzucenia.

-architektura - widać, żę czują otoczenie chłopaki (w końcu mieszkają rzut beretem od DC wink.gif). Przy okazji możemy podpatrzeć sobie, jak będzie od środka wyglądać Jefferson Memorial zamieniony w oczyszczalnię ścieków smile.gif. Co do samych budynków - jest wszystko, co powinno być - stzrliste wieżowce, elementy futurystyczne, typowe amerykańskie przedmieście, a nawet bardzo ładna kamienica. Do tego utrzymane w dobrym stylu naścienne rzeźby - ładnie, ładnie. Aż chce się zwiedzać.

-roboty - o ile podoba mi się ichnia wersja robomózgu, to już ten kroczący - nie bardzo. Dałbym go raczej do Battlestar Galactica jako rasowego Cylona, a nie do Fallouta. To coś w środku wygląda mi na tańszą wersję Mr. Handy'ego - i nawet mi się podoba, podobnie jak to "sputnikowate" coś wyżej.

-fauna - standardowy zestaw, jak widzę, z dodatkiem tego owadopodobnego czegoś po lewej u góry i zmutowanego człowieka po prawej na dole. Nie wymyślają za dużo od nowa - więc ok. Tylko skąd szpon śmierci na wschodnim wybrzeżu? Myślałem, że to zachodni gatunek - chociaż może z jakiegoś laboratorium uciekły, albo coś...

Napisany przez: Ulyssaeir 16-05-2008, 08:59

Tak, supermutanty dalej nie są takie jak te w F1 czy F2 ale wyglądają dużo, dużo lepiej niż te ze screenów z F3.
Mam na myśli np. twarz z http://fallout.bethsoft.com/images/art/fallout3concept/concept13B.jpg.

Szpon śmierci ma troche zbyt wątłe dolne kończyny a robot w dolnym prawym rogu przypomina mi te spotkane w serii Quake. Co nie zmienia faktu, że gdyby gra wyglądała tak, to spał bym spokojniej.

I dziwi mnie dwunożny krab. No ale co tam, Nie można mieć wszystkiego. Pytanie czy będziemy mieli cokolwiek ;P

Napisany przez: KeniG 16-05-2008, 09:09

200% razy lepsze niż concepty z Van Burena. Jak klimacik będzie taki jak na conceptach to to naprawde będzie dobra gra. Zauważyliście fryzuru ala lata 50 i 60? Na obrazkach z gry wszyscy na krótko byli obcięci ciekawe więc czy takie fryzury u mieszkańców Schronu będą czy to tylko na concepcie tak narysował?

A Adamowicz to chyba gry jeszcze na Amige robił?

Napisany przez: Zoor 16-05-2008, 09:21

KeniG - co do tych fryzur - to w krypcie widziałbym je jak najbardziej - być może Beth jeszcze to dopracuje - nie wiemy - ale na zewnątrz nie mają racji bytu. Pomyśl sobie o braku tych wszystkich wichajstrów, których trzeba użyć, żeby mieć coś takiego na głowie... i nie podejrzewam, żeby ludność zamieszkująca ruiny Waszyngtonu miała czas na układanie sobie włosów wink.gif.

Napisany przez: KeniG 16-05-2008, 09:39

No przecież napisałem że w Schronie.

Napisany przez: Headbanger 16-05-2008, 10:35

Łał jeszcze nikt tego nie zjechał... jestem pod wrażeniem

Tak czy siak - znowu jako "mędrcowi betsadjonu", mnie sie podoba. Troszkę jednak uważam że zabrnęli za daleko w retro-futuryzm, fallout miał jednak mieszankę tego trochę z czystą teraźniejszością, czy nawet lekkim cyberpunkiem. Stroje mieszkańców pustkowi przypominały mi filmy z lat 80 i początku 90... no coś trochę jak Heavy Metal F.A.K.K.

Do tego spora część technologii i sprzętu była czysto współczesna...


Kurde no... zawsze był ten posmak zwichrowanej teraźniejszości, teraz boje się ze przegną pałę w drugą stronę huh.gif

Choćby dużo broni palnej, część maszyn i komputerów, albo combat armory - które wyglądały w gruncie rzeczy tak -> http://www.cheatcc.com/imagespc/enemyterritory_2a.jpg

Cała Enklawa nie wyglądała w ogóle staro (poza turretami plazmowymi)

Napisany przez: Squonk 16-05-2008, 11:52

Po nacieszeniu dzieciaczków grających w FPP latającymi gałkami ocznymi i orkami z hydrantem w łapie, bo śmiesznych i naiwnie głupich tekstach z ust TH i PH - ludzie z Bethesdy zdali sobie w końcu sprawę, że są na najlepszej drodze by medialnie pogrążyć swój robiony od czterech lat flagowy projekt. Którym w ostateczności zainteresowaliby się tylko ludzie wrzucający płytę z grą (zapewne pobraną z sieci) na parę dni oraz branża - dostająca uniesień w ocenach gry.

Stąd zapewne zielone światło dla puszczenia trochę więcej falloutowych klimatów i pokazania, jaką to robimy grę. A raczej jaką chcemy zrobić.

Zapewne i tak to zweryfikują skriny z gry czy też sama gra pokazana na E3. Zapewne w tajnym kręgu dla ludzi sprawdzonych trzy pokolenia wstecz - aby znów nikt z NMA tam się nie pojawił laugh.gif

Napisany przez: Rezro 16-05-2008, 12:13

A dlaczego ktoś maił jechać po dobrych konceptach?

Koncepty mi się bardzo podobają, choć niestety wciąż zbytnio odbiegają od poprzedników w niektórych względach (orki mutanty miast hulków, brak albo zmiana wyglądu broni i pancerzy z poprzednich części). Ale rzeczy z kategorii "nowych" są bardzo fajne! Zastanawia mnie jednak czy Beth wykorzysta w pełni te koncepty?

Kwestia otwartą pozostają także inne cechy gry i wciąż mam nadzieje że wydadzą ją w dwóch wersjach (FPS dla konsolowców i a/cRPG dla PCtowców).

Napisany przez: Squonk 16-05-2008, 12:43

QUOTE(Rezro @ 16-05-2008, 12:28)
A dlaczego ktoś maił jechać po dobrych konceptach?

Bo się przyjęło u co niektórych, że kto nie zaciesza Fallouta 3 Bethesdy to od razu beton i konserwa. Coś w stylu poglądu - kto nie z PiS - ten stoi tam gdzie kiedyś stało ZOMO. No nie? dry.gif

Arty są rzeczywiście dobre - pachną retrofuturyzmem tam gdzie trzeba, fantastycznym kiczem (Lobster Man form Mars?? laugh.gif ), Lovecraftem (prawie jak Ktulu?? ), postapokaliptyczną mocą Pustkowi.

Inna rzecz to logika i sens do całego uniwersum Fallouta - które osoby nie potrafiące się zmierzyć z tym problemem, opatrują pieczątką "bo to fantastyka jest". No i te roboty na pewno mają większe klimaty niż te z Tictacsa.

No ale to tylko arty - z których nie wszystko musi znaleźć się w koncepcji graficznej samej gry.

Napisany przez: Tails 16-05-2008, 12:47

*snip*

Napisany przez: Micronus 16-05-2008, 13:02

Jestem pozytywnie zaskoczony, generalnie concepty bardzo mi się podobają. Największy plus to chyba kryptombinezon;), roboty i zwierzaki.

A do Obsego tylko taka microuwaga, jak wywiad, to ktoś go przeprowadza z kimś, a tu...wink.gif

Napisany przez: Obsydian 16-05-2008, 13:30

QUOTE(Micronus @ 16-05-2008, 12:17)
to ktoś go przeprowadza z kimś, a tu...wink.gif
*



Ja tam się nigdzie nie przeprowadzam ino wink.gif

Napisany przez: Zoor 16-05-2008, 14:29

Tak z ciekawości pooglądałem sobie komentarze betonu (tzn. NMA wink.gif) odnośnie tych concept artów - nie ma chyba takiego elementu, na którym zostałaby jedna sucha niteczka... od koloru szpona śmierci, przez wózki sklepoiwe, aż do tego, że w ogóle stoją jakieś budynki.
Wychodzi na to, że z nas jacyś fanatyczni hunwejbini są laugh.gif.

Napisany przez: Tails 16-05-2008, 15:35

*snip*

Napisany przez: Kazul 16-05-2008, 16:07

Wlasnie dla rozryki, tak rozrywki! Czytam komentarze na NMA [to twoja wina Zoor wink.gif]
Jacy ci ludzie sa ciezcy, no wiedzialem ze sa, ale nie myslalem ze az tak. W jednym poscie potrafia sami sobie kilkukrotnie zaprzeczyc w sprawie "klimatu Fallout". Nic to wracam do dalszej rozrywki.

@Tails
No tak przegiecia w obie strony nie sa zdrowe, dla mnie F3 jest zupelnie obojetny - jak narazie. Dla mnie najgorsze w komentarzach na NMA jest ich styl i podejscie ludzi do tematu. Fakt, ze nie wszysztkim wszystko sie nie podoba, no ale jesli oni chca miec z F3, F2 to niech wroca do starego Falla.
BTW co mi sie rzucilo w oczy to wiekszosc komentujacych ma raczej niewielki staz na ich forum. Nie bede probowal odgadnac jakie to moze miec znaczenie, ale po prostu jest.

Napisany przez: Ulyssaeir 16-05-2008, 16:11

A co piszczy na forum Bethesdy? Nawet pojawiła się ankieta, jest tam wiele opcji odpowiedzi ale ja je podziele jedynie na pozytywne, neutralne i negatywne

42 głosujących:

1. Ubrania i broń, w porównaniu do falloutowego kanonu
~85% ludzi odbiera concepty pozytywnie
~10% uważa je za przyzwoite
~5% nie jest zadowolona


2. Potwory, w odniesieniu do kanonu
~83$ ludzi woła "yey!"
~10% ludzi pozostaje bez konkretnych odczuć
~7% ludzi woła "buu!"


3. Roboty, pod względem zgodności z kanonem
~80% jest na tak
~10% dłubie w nosie
~10% poszło protestować


Mając na uwadze to, że do tej pory większość ankiet pokazywała proporcję ~1:1 pomiędzy jednym betonem a drugim - to jest jakiś postęp. Ci którzy nie znają ani Fallouta ani innego, dobrego RPGa a grali np. w Obliviona ciągle się dziwią, że fani tak bardzo narzekają. Oooj, gdyby tylko sprzedać prawa do kolejnej częśći TES jakiejś firmie która uwielbia RPGi...hmm... EA SPORTS? tongue.gif

Napisany przez: Tails 16-05-2008, 16:40

*snip*

Napisany przez: Headbanger 16-05-2008, 17:31

Ci na NMA są niereformowalni, nie czytam nawet ich komentarzy bo mnie krew zalewa... ale mają dużo newsów i to szybko je nanoszą, jednak nie zdarza mi się klikać na link do komentarzy... tongue.gif

Napisany przez: Squonk 16-05-2008, 19:38

QUOTE(Kazul)
Dla mnie najgorsze w komentarzach na NMA jest ich styl i podejscie ludzi do tematu. Fakt, ze nie wszysztkim wszystko sie nie podoba, no ale jesli oni chca miec z F3, F2 to niech wroca do starego Falla.

Ech rok temu to było fajnie - gdy chcieli mnie zbanować na NMA, gdy zacząłem im udowadniać, że na Fallouty trzeba patrzeć szerzej bigyellowgrin.gif

QUOTE(Kazul)
BTW co mi sie rzucilo w oczy to wiekszosc komentujacych ma raczej niewielki staz na ich forum. Nie bede probowal odgadnac jakie to moze miec znaczenie, ale po prostu jest.

Co się tak temu dziwisz - ty - taka stara shamowa dupa biggrin.gif Zawsze jest tak - co dało się na Shamo zauważyć, że w toku jakiejś flagowej i ważnej dla danego forum dyskusji - pojawiają się ludzie o mentalności gnidy, którzy chcąc się przypodobać "forumowym bossom" - są ostrzy i bardziej wyraziści w swoich poglądach. Czyli będą skakać jak taka wsza na grzebieniu.

Na Shamo takie coś mieliśmy kiedyś w przypadku dyskusji o Hassanie, gdzie od razu zjawiały się osoby (z reguły same mające coś wcześniej przeskrobane) by rzucić się na niego i go pokopać. Tymczasem każde kopanie powinno być merytorycznie uzasadnione i uargumentowane - stąd pitbule i harcownicy są niepotrzebni laugh.gif

Na NMA zaś takie osoby ujawniły się właśnie kiedy ja dyskutowałem sobie z bossami NMA na temat falloutowych meandrów. Stąd też moja wielka pogarda i brak szacunku dla takich forumowych gęgaczy, którzy wszytko wiedzą - tylko, że lepiej i mocniej bleh.gif

Ale Squonk by banana na NMA zarobił banned.gif hehehe biggrin.gif

To tyle w temacie ogólnym - teraz konkrety. Otóż widać, że Bethesda może i roboty postanowiła zrobić sobie w style retro, ale samoloty (a raczej to co z nich zostało jest jak najbardziej nowoczesne i nie retro. Samochody (a raczej ich wraki) to typowy stajling lat 50-60.

Więc albo jest to niekonsekwencja, albo niewiedza - albo też i w to chciałbym wierzyć - twórcza interpretacja i rozwój falloutowego uniwersum. Co niewątpliwie może drażnić mnichów z NMA biggrin.gif

Napisany przez: Micronus 16-05-2008, 22:44

[ot]

QUOTE(Squonk @ 16-05-2008, 18:53)
Stąd też moja wielka pogarda i brak szacunku dla takich forumowych gęgaczy, którzy wszytko wiedzą - tylko, że lepiej i mocniej  bleh.gif
*



Squonku, gardzisz sobą?tongue.gif - nie mogłem się powstrzymać, tak pięknie się wystawiłeś:]
[/ot]

Napisany przez: Rezro 16-05-2008, 22:46

QUOTE(Squonk @ 16-05-2008, 19:53)
Więc albo jest to niekonsekwencja, albo niewiedza - albo też i w to chciałbym wierzyć - twórcza interpretacja i rozwój falloutowego uniwersum. Co niewątpliwie może drażnić mnichów z NMA biggrin.gif
*


Na początku miałem pojechać po Beth, ale po przemyśleniu zmieniłem zdanie. W Fallout kryzys naftowy doprowadził do upadku gospodarkę USA doprowadzając do zatrzymania rozwoju rynku cywilnego na latach 50'tych (Nie wiązać z datami w grze). Wojsko jednak wciąż dysponowało dostępem do zasobów, więc zbrojeniówka działała sprawnie i rozwijała się technologicznie. Stąd mamy w grze broń energetyczną, pancerze wspomagane, ogniwa fuzyjne, a nawet układy scalone blink.gif . Tak! To prawda! Stąd nowoczesne lotnictwo jest jak najbardziej uzasadnione, w końcu USA szykowało się na wojnę.

Wydaje się że ludzie z Beth wiedzą co robią, tyle że z premedytacją czynią setting mniej groteskowym i bardziej przystępnym dla dzieciaków z konsol (Ale ja censored.gif chcę Hulki i broń Falsh'a Gordona!).

Napisany przez: Zoor 16-05-2008, 22:53

Rezro - ale przecież te rozpieprzone samoloty rozsiane po DC to są raczej cywilne modele! Jak w Jericho, gdzie w którymś tam odcinku opowiadają o tym, jak to cały ruch lotniczy poszedł się bujać. Wojsko miało na pewno swoje maszyny bezpiecznie odprowadzone do baz. I jeszcze pytanie - gdzie te układy scalone? W robomózgach? Bo nigdzie indziej ich nie widzę jakoś.

Napisany przez: Squonk 16-05-2008, 23:06

Micronus - w skrócie - wyj...buj wink.gif

Miło mnie to łechce (w sumie), że są ludzie którzy myślą i uważają, że coś wiem. Ale bardzo rzadko "przewracają oni kartkę na drugą stronę". A tam jest wyraźnie napisane - że moja pewność sądów i oceny opiera się na świadomości mojej niewiedzy happy.gif

No i sporej dawce samokrytycyzmu - czasami aż za dużej, co inni odbierają jako moją słabość - do czasu aż się przekonają jak jest naprawdę bigyellowgrin.gif

Napisany przez: Rezro 16-05-2008, 23:44

QUOTE(Zoor @ 16-05-2008, 23:08)
Rezro - ale przecież te rozpieprzone samoloty rozsiane po DC to są raczej cywilne modele!
*


Tak? No to w takim razie porażka!

Myślałem że to wraki zestrzelonych bombowców w czasie wojny nuklearnej, ale się na lotnictwie nie znam (Jeśli ktoś się zna to proszę o potwierdzenie/zaprzeczenie).

Jeśli tak, to jest wielka niekonsekwencja jako że gospodarka stanęła na latach 50'tych a benzyny nie było nawet do czołgów, a co dopiero samolotów cywilnych (Oczywiście lotnictwo strategiczne raczej miało by zapas na wypadek wojny -> Lot w jedną stronę tongue.gif ).

QUOTE(Zoor @ 16-05-2008, 23:08)
I jeszcze pytanie - gdzie te układy scalone? W robomózgach? Bo nigdzie indziej ich nie widzę jakoś.
*


A przyglądałeś się płytkom drukowanym w Fo2? Tak czy siak, wiadomo na pewno że BoS i Enklawa znały krzem. Co do krypt to mam wątpliwości jako że na "Vault-15 Computer Parts" nie widać dokładnie, niemniej jest to wielce prawdopodobne. Tak gwoli ścisłości to lampy stosuje się wszędzie tam gdzie się da, ze względu na ich odporność na EMP, jednak przecież procesory muszą być z krzemu? Co nie?

Napisany przez: Squonk 17-05-2008, 00:31

Aby odpowiedzieć sobie na te pytania trzeba wpierw określić metodę interpetacji świata Fallouta - głównych wydarzeń a nie easter eggów czy wtrętów postkulturalnych. Czy Fallouty to:
- science fiction >>> wówczas wszystko jest możliwe - nawet to, że lampa się rozgrzewa po paru sekundach
- retro-futuryzm >>> twórcze rozwinięcie diesel punku - czyli wszystko jest takie jakie znamy dziś tylko, że większe i obłe
- fantastyka bliskiego zasięgu - jest tak jak dziś, ale to co jest nie do końca dziś znane - teraz już działa.

Fallouty są miksem wszystkich tych gatunków - raz górę bierze to raz coś innego. Ale nie odpowie się sobie na włąsne pytania, jak się nie ustali samemu jakiejś metody analizy tongue.gif

QUOTE(Rezro)
Myślałem że to wraki zestrzelonych bombowców w czasie wojny nuklearnej, ale się na lotnictwie nie znam (Jeśli ktoś się zna to proszę o potwierdzenie/zaprzeczenie).

http://fallout.bethsoft.com/images/art/fallout3concept/concept19B.jpg co można zinterpetować jako http://www.raf.mod.uk/rafbrizenorton/rafcms/mediafiles/gallery/9AAEA340_A1EA_FECF_9C7414946041241C/tristar_04.jpg - samolot typowo cywilny, o jedynym zastosowaniu wojskowym jako transportowiec/powietrzny tankowiec.

http://www.fallout3.net/obrazki/f3/f3_screen_22.jpg - przez chwilę myślałem, że to są stateczniki pionowe od B-52 biggrin.gif Ale to skrzydła. Zaś po prawej stronie widać - jak można założyć - tył samolotu z silnikiem "wyrastającym" ze statecznika pionowego. Samolotu cywilnego.

I teraz można sobie fantazjować - skąd te samoloty się tam wzięły skoro transport cywilny lotniczy na pewno musiał "siąść" w czasach kryzysu paliwowego?

Dalej - na obrazkach wyraźnie widać wraki turbinowych silników odrzutowych. Baa!!! http://www.fallout3.net/obrazki/f3/f3_screen_22.jpg jest silnik turbuwentylatorowy. I teraz pytanie dla fantastów - czym według was jest napędzany taki silnik, skoro paliwa w świecie Fallouta niet! Zbyjecie to pytanie tak łatwo jak kwestię lamp? laugh.gif

Odpowiedź może być więc taka - Bethesda wyszła z założenia, że aż tak źle przed wojną nie było - jakieś samoloty nie zostały pocięte i latały. Można też przyjąć założenie, że to jakieś składowisko samolotów. Ale one koło Waszyngtonu? Hmm..

Napisany przez: Zoor 17-05-2008, 08:10

QUOTE(Rezro)
Tak? No to w takim razie porażka!

Myślałem że to wraki zestrzelonych bombowców w czasie wojny nuklearnej, ale się na lotnictwie nie znam (Jeśli ktoś się zna to proszę o potwierdzenie/zaprzeczenie).

Jeśli tak, to jest wielka niekonsekwencja jako że gospodarka stanęła na latach 50'tych a benzyny nie było nawet do czołgów, a co dopiero samolotów cywilnych (Oczywiście lotnictwo strategiczne raczej miało by zapas na wypadek wojny -> Lot w jedną stronę  ).


Mnie się wydaje, że bombowce można było wysłać raczej na Kalifornię albo Alaskę - chociaż jak wiadomo, San Francisco oberwało z rakiet wystrzelonych z okrętu podwodnego. Zresztą Kitajce nie mieli chyba tyle bombowców, żeby tak spkojnie sobie polatać nad całymi USa, żeby tylko zrzucić bomby na Waszyngton.
Ale nie zapominajmy, że technologia w Falloucie to wizja (w większej części) prosto z lat 50. A wtedy właśnie mamy eksperymenty z samolotami na paliwo nuklearne - więc ja bym poszedł tym tropem.

Myślałem że to wraki zestrzelonych bombowców w czasie wojny nuklearnej, ale się na lotnictwie nie znam (Jeśli ktoś się zna to proszę o potwierdzenie/zaprzeczenie).

Jeśli tak, to jest wielka niekonsekwencja jako że gospodarka stanęła na latach 50'tych a benzyny nie było nawet do czołgów, a co dopiero samolotów cywilnych (Oczywiście lotnictwo strategiczne raczej miało by zapas na wypadek wojny -> Lot w jedną stronę ). Przykład jest http://en.wikipedia.org/wiki/Convair_B-36. Niby to normalny bombowiec, ale takie technologie zawsze wojsko najpierw testuje, si?

QUOTE(Rezro)
A przyglądałeś się płytkom drukowanym w Fo2? Tak czy siak, wiadomo na pewno że BoS i Enklawa znały krzem. Co do krypt to mam wątpliwości jako że na "Vault-15 Computer Parts" nie widać dokładnie, niemniej jest to wielce prawdopodobne. Tak gwoli ścisłości to lampy stosuje się wszędzie tam gdzie się da, ze względu na ich odporność na EMP, jednak przecież procesory muszą być z krzemu? Co nie?

no, faktycznie - takich prostych rzeczy się nie zauważa baby.gif. Al tutaj też się przyczepię - w jedynce mamy właściwie tylko jeden przykład układów scalonych o których wiadomo na pewno (?), że takimi są - czyli robomózgi właśnie. Pozostałe rzeczy opierają się na lampach i żadnego krzemu właściwie tam nie widać - na przykład w hydroprocesorze. Mnogośc układów scalonych mamy dopiero w dwójce - jak te "ulepszenia" od Bractwa Stali - wkładasz do komputera i już - w jedynce trzeba było się poddać kosztownej i długiej terapii, żeby osiągnąć ten sam efekt! Części od V15, komputera nawigacyjnego itd. - wygląda to krzemowo - faktycznie. Ale taki już na przykład procesor górniczy z Redding, czy części od rozpoznawania głosu dla V13 - już nie. Zresztą - skoro mają układy scalone, to na co im komputery wielkie jak dobra szafa - a szczególnie te wykonane w "technologii Bractwa" - przecież z użyciem krzemu mogły być kilkukrotnie mniejsze.
Na koniec, trzeba jeszcze wziąć poprawkę na to, że w dwójce niestety polecieli już trochę efekciarstwem - i myslę że stąd właśnie się te krzemowe elementy wzięły.

Napisany przez: Squonk 17-05-2008, 09:21

QUOTE(Zoor)
Ale nie zapominajmy, że technologia w Falloucie to wizja (w większej części) prosto z lat 50. A wtedy właśnie mamy eksperymenty z samolotami na paliwo nuklearne - więc ja bym poszedł tym tropem.

Zbyt duże chciejstwo interpretacyjne smile.gif

Jedynie co próbowano zrobić to:
- testy zachowania się rekatora jądrowego w powietrzu http://www.fallout3.net/obrazki/nowiny/b36_03.jpg - samolot napędzany - jak widać konwencjonalnym napędem
- odpalono silnik na rogrzane powietrze, które wytwarzał pracujący reaktor - całość ograniczyła się do stacjonarnego kloca, ze sporymi osłonami przed radiacją

Jedyne co by tu miało logikę i nie trąciło starwarsami (a Fallouty takie mimo wszystko nie są) to silniki elektrycznne napędzające samoloty - energię elektryczną wytwarzał by jakoś-śmakoś reaktor. No albo też jakieś wypasione ogniwo termojądrowe. Ale jedynym optymalnym skonsumowaniem takiego źródła energii byłby napęd śmigłowy - a tu takiego czegoś nie widzimy - tylko zwykłe, konwencjonalne turbiny odrzutowe.

QUOTE(Zoor)
Na koniec, trzeba jeszcze wziąć poprawkę na to, że w dwójce niestety polecieli już trochę efekciarstwem - i myslę że stąd właśnie się te krzemowe elementy wzięły.

Ja bym powiedział, że to raczej w F1 polecieli w mało realne klimaty świata lat 50'ch XX wieku siłą przeniesione w świat XXI wieku. I żeby było śmieszne - spora część betonu i falloutowych mnichów święcie to wierzy biggrin.gif

Tylko, że jak dla mnie to F2 jest bardziej sensowna i realistyczna, a F1 to taki wychuchany i wyidealizowany picuś - o tym jak to widziano wojnę atomową przyszłości z lat 50'ch ubiegłego wieku.

Napisany przez: Ulyssaeir 17-05-2008, 09:39

O! Lotnictwo! biggrin.gif yess!

Wraki zestrzelonych samolotów wojskowych? Nie nie nie. Po pierwsze, nawet jeśli jakiś samolot zostałby zestrzelony, to z tego co spadłoby na ziemie zostałoby może na tyle materiału by zrobić kilkaset bomb rurowych [pipebomb], Żaden segment wraku nie przetrwałby kolizji z ziemią.

Po drugie - nawet jeśli to byłyby wraki zestrzelonych i cudem nie rozbitych samolotów to wyglądałyby raczej jak ogromne rosyjskie
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tu-95, może http://pl.wikipedia.org/wiki/Tu-16, albo http://pl.wikipedia.org/wiki/Tu-160 które są niczym innym jak efektem szpiegowskiej działalności rosjan na projektach http://pl.wikipedia.org/wiki/B-1.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Lockheed_Constellation, czy też http://pl.wikipedia.org/wiki/DC-3 [wojskowa wersja C-47 Skytrain], http://pl.wikipedia.org/wiki/PZL.44_Wicher - tych konstrukcji bym się spodziewał [lub tego stylu]. Nawet http://en.wikipedia.org/wiki/De_Havilland_Comet, mimo że teoretycznie również pasuje do wizji jest odrobinę zbyt "nowoczesny". Lotnictwo zawsze wyprzedzało czasy o jakieś 20 - 30 lat. Nic dziwnego - większość samolotów [poza konstrukcjami drewnianymi] ma żywotność porównywalną do ludzkiej. Oznacza to, że bez większego problemu możnaby eksploatować samolot przez 50 lat a później przystosować do nowych warunków[wymogów?] i kontynuować eksploatację przez następne 20 lat.

Fallout powinien uchwycić moment wprowadzenia do powszechnego użycia pierwszych silników odrzutowych, ale by pozostać w zgodności z koncepcją retro-futuristic, silniki te powinny się odznaczać wyjątkową finezyjnością geometrii lub niecodziennym, prawdopodobnie niepraktycznym nawet ulokowaniem lub w dziwnych konfiguracjach.

Bombowce o napędzie atomowym byłyby ciekawym dodatkiem - teoretycznie tylko rosjanom udało się zbudować taki samolot, ale prawie wszyscy członkowie załóg poumierali dawno z napromieniowania, a samolto w trakcie lotu zatruwał [napromieniowywał] powietrze do tego stopnia, że został uziemiony nawet przez rosjan, którzy na ogół niezbyt przejmują się takimi "Detalami. Poziom promieniowania musiał być niesamowicie wysoki - pamiętam program dotyczący "inżynierii krajobrazu" w którym przedstawiono historię prób wykorzystywania bomb atomowych do zmieniania wyglądu krajobrazu [usówanie gór, kopanie jezior, takie tam prace ogródkowe ;P]. Wyobraźcie sobie jak można zalać wodą krater po podziemnym wybuchu atomowym i dookoła zbudować ośrodki wypoczynkowe... uziemienie latającej bomby atomowej wydaje się przy takim projekcie pryszczem, a mimo tego samolot nigdy więcej nie wzniósł się w powietrze.

Ale jeśli w F3 byłyby wraki takich latających reaktorów to raczej nikt nie wykorzystywałby ich do celów, w jakich zostały one wykorzystane w lokacjach przedstawionych na screenach. Prędzej zostałyby całkowicie rozebrane, a reaktor wykorzystany do wytwarzania ciepła i energii elektrycznej. Gdyby tak ireaktor schować w jakiejś dziurze albo jaskini to z osłon ołowianych i specjalnego stopu, z którego stworzono poszycie możnaby zbudować szczelną z jednej barierę - i to w zupełności wystarczy.

Wizja super-samolotu który nie musi lądowac tygodniami nie jest czymś co pasuje do Fallout Universe "jak ulał". Co nie znaczy, że występowanie takiego elementu poddałbym krytyce smile.gif

Obecność promów kosmicznych sugeruje, że elementy programu "Gwiezdnych Wojen" mają prawo pojawić się w świecie F3, czyli i "kosmiczna turystyka" była bliższa realizacji niż nawet dzisiaj [ach, ten optymizm lat 50. i 60.].
To może sugerować, że silniki odrzutowe powinny być na porządku dziennym [nawet jeśli prom kosmiczny takich nie wykorzystuje, bo przecież nie] - nie widze problemu by wykorzystać je w starych konstrukcjach, zamieniając "śmigła" na "sprężarki".

Vertibirdy - a to dopiero gratka. Chyba wszyscy znamy http://en.wikipedia.org/wiki/V-22_Osprey. Moge się domyślać jak powstał Verti - eksperyment amerykańskich naukowców który rozwijał się na tyle wolno by wyobraźnia artystów/wizjonerów prześcignęła realizację. Świetny przykład tego jak można wcielić w życie coś co w latach 50. i 60. byłoby jedynie fikuśną wizją. Dziwne kosmiczne pomysły, na 1 rzut oka niemożliwe do realizacji.
Tak jakby naukowcy tamtych czasów napisali pierwsze trzy litery wyrazu, a resztą zajeli się artyści.

Skąd zatem w kwestii samolotów taki przytłaczający, wręcz zabijający wyobraźnie realizm?


PS. Moge sie mylić i przeczyć sam sobie [w tym poście] bo coś mi nie dopisuje "aura". Dzisiaj.

Napisany przez: Squonk 17-05-2008, 10:07

QUOTE(piv vauh)
Po drugie - nawet jeśli to byłyby wraki zestrzelonych i cudem nie rozbitych samolotów to wyglądałyby raczej jak ogromne rosyjskie
Tupolevy -95 "Bear", może Tu-16,

Co by tu nie mówić - te samoloty mają takie miłe obłe kształty, tak jak właśnie http://pl.wikipedia.org/wiki/B-36 czy nawet http://pl.wikipedia.org/wiki/B-47. Zwłaszcza B-36 łączy w sobie lans retro (kształt kadłuba i śmigła) i nowoczesność (podczepione silniki odrzutowe).

QUOTE(piv vauh)
Fallout powinien uchwycić moment wprowadzenia do powszechnego użycia pierwszych silników odrzutowych, ale by pozostać w zgodności z koncepcją retro-futuristic, silniki te powinny się odznaczać wyjątkową finezyjnością geometrii lub niecodziennym, prawdopodobnie niepraktycznym nawet ulokowaniem lub w dziwnych konfiguracjach.

Tylko, że Fallouty zaczynają się w latach 50'ch XXI wieku, a silnik odrzutowe działały już w latach 40'ch XX wieku. Nawet chyba największy fantasta nie uwierzy, że przez 100 lat nic w tym kierunku się nie rozwinęło.

QUOTE(piv vauh)
To może sugerować, że silniki odrzutowe powinny być na porządku dziennym [nawet jeśli prom kosmiczny takich nie wykorzystuje, bo przecież nie] - nie widze problemu by wykorzystać je w starych konstrukcjach, zamieniając "śmigła" na "sprężarki".

Radziecki http://pl.wikipedia.org/wiki/Program_Buran miały silniki odrzutowe do lotów w atmosferze - więc wszystko jest możliwe, tylko zastosowanie tego czy innego wynika z takich a nie innych założeń.

QUOTE(piv vauh)
Skąd zatem w kwestii samolotów taki przytłaczający, wręcz zabijający wyobraźnie realizm?

Z "testamentu" twórców pierwszych Falloutów - szukajcie sami odpowiedzi na to czego nie powiedzieliśmy wam sami biggrin.gif

I tu akurat drażni mnie "mnichowanie" i ciasność umysłowa betonu - który na siłę sztywno interpretuje całość serii przez pryzmat Fallouta 1 - który - można to założyć - jest takim 100% retrofuturyzmem. Tylko - co mało kto zauważa - sami twórcy gry nie ograniczyli się ciasno kanonem, tylko zostawili sobie furtkę - że możemy dodać w następnych cześciach i nowoczesne Vertibirdy jak i smukłe Higwaymeny.

Napisany przez: Rezro 17-05-2008, 10:20

No cóż! Fallout to niezwykle rozbudowana mieszanką stylów bardzo trudna w interpretacji (np. PA jest z plastiku pokrytego warstewka srebra). Problemem jest tu także to że między Fo1 a Fo2 dokonano pewnych z mian w koncepcji, niemniej jak już mówiłem gospodarka stanęła na latach 50'tych ze względu na brak paliwa, niemniej rząd i wojsko dysponowały wciąż zapasami i dostawami paliwa, oraz środkami tak więc nowa jaki i futurystyczna technologa jest tu jak najbardziej uzasadniona.

Problem krypt da się tu wyjaśnić. Otóż większość z nich powstała 14 lat przed wojną i dlatego mogą one zawierać sporo archaicznej technologii, niemniej jest wielce prawdopodobne że jednak niektóre ich elementy mogły być zmodernizowane z czasem.

A co do komputerów Zoor to należy pamiętać że niekoniecznie były to najnowsze modele. Tak więc szafy są uzasadnione.

Co do samolotów: To skoro rzeczywiście są to cywilne modele, to oznacza to że Beth naprawdę dała ciała. Niemniej wraki bombowców (szczególnie Chińskich) mogły by się trafić.

Edit: A i jeszcze jedno: Lotnictwo strategiczne musiało mieć paliwo na lot przynajmniej w jedną stroną. A to że na rynku cywilnym i nawet dla armii ropy brakowało to już inny problem.

Napisany przez: Squonk 17-05-2008, 11:22

Dlatego (według mnie of korz wink.gif ) optymalną tezą o paliwie w świecie Falloutów ( w czasie przed Wielką Wojną) może być to, że ono w jakiś sposób napewno było. Potwierdzają to zresztą wpisy w tajmlajnie - z dnia na dzień ropa się nie wyczerpała. A i nikt nie przerzucał się na konie, osiołki czy woły biggrin.gif

Zwięszkono udział transportu publicznego napędzanego prądem (wytwarzanym w elektrowniach jądrowych). W miastach mogły pojawić się napowietrzne tramwaje poruszające się na szynach podczepionych do budynków - jakże bliskie to jest klimatom retro, czyż nie? Wreszcie mógł pojawić się pomysł samochodów zasilanych na prąd czerpany z akumulatorów - ale jeszcze nie z ogniw, które wynaleziono później.

Natomiast paliwo oparte na ropie naftowej zostało reglamentowane i przede wszystkim przydzielone rządowi i wojsku. Poza tym ropa naftowa to nie tylko paliwo ale także inne - ważne - produkty (leki, tworzywa sztuczne, smary, oleje). Samochód nawet i hiper-duper napędem musi być jakoś smarowany, a syntetyczne oleje nie zawsze będą rozwiązaniem.

Co do wojska - to już przecież były prowadzone działania wojenne bez masowego użycia pojazdów działających na ropie naftowej - jak pierwsza wojna światowa. Stąd pewnie Wujek Sam musiał - i przestawił się - na użycie piechoty w działaniach wojennych. Czyli taki Pancerz Wspomagany był tu w sam raz.

Zaś lotnictwo na pewno nie zostało uziemione, choć można przyjąć, że ograniczono (lub też zawieszono) w dużym stopniu transport cywilny. A to mogło spowodować taki skutek socjologiczny - że ludzie nie mogący się przemieszczać (czyli poznawać nowe i inne kultury, miejsca, ludzi) powoli zamykali się w sobie. A stąd już tylko mały krok, by społeczeństwu wmówić zagrożenie (urojone lub prawdziwe) i wziąść je za mordę.

Co poniekąd w falloutowym uniwersum się stało biggrin.gif

Napisany przez: Ulyssaeir 17-05-2008, 11:32

Squonk - rozumujesz dobrze i w moim wywodzie wyraźnie widzisz, że czuje ogromny sentyment do starych gwiazdowych, warczących silników smile.gif myślałęm tak samo jak ty, ale do czasu. Problem jaki ja widzę dotyka lotnictwa od 2 strony.

Nafta lotnicza, inaczej kerozyna, łatwiejsza w produkcji niż benzyna ale jako paliwo nie jest w stanie zasilać ani silników benzynowych, ani też diesli. Można zatem nazwać takie paliwo "wyspecjalizowanym", w porównaniu z benzyną, do produkcji której również "przydaje się" ropa naftowa, ale jednocześnie mającej dużo szersze zastosowanie.
Wykorzystywanie ostatnich pokładów ropy do produkcji kerozyny byłoby postrzegane jako... marnotrawstwo?

Turbina silnika, czy to odrzutowego czy turbośmigłowego do pracy potrzebuje paliwa, które jest spalane. Zatem nie można wykorzystać silnika odrzutowego bez konieczności przynajmniej znacznego wyeliminowania spalania.
Energia pobierana z ogniwa termojądrowego to zdaje się energia elektryczna. Może ona wprawiać w ruch np. śmigło. przez co samoloty z silnikami wyglądającymi na tłokowe spalinówki mogą być tak naprawdę samolotami o napędzie "improwizowanym" ale w pełni wystarczającym do celów transportowych.

Silnik odrzutowy czy też turbośmigłowy musiałby wykorzystywać przynajmniej jakieś paliwo do spalania. Syntetyczne? Trudno powiedzieć. samochody nie pracują na syntetycznym. Jeśli paliwo syntetyczne istnieje, to jest szansa dla Pustkowia. Jeśli jest tanie w produkcji ,to byłoby wykorzystywane również w samochodach. Jeśli jest drogie w produkcji, kłopotliwe to raczej nie wykorzystywanoby go w lotnictwie.
Chyba że jest super wydajne i w połączeniu z pokładowymi ogniwami termojądrowymi daje swoisty napęd hybrydowy, pozwalający na skuteczne wykorzystanie w transporcie lotniczym, który jest złym wyborem jeśli chodzi o transport na krótki dystans, ale świetnym gdy odległości rosną.

Trudno powiedzieć, czym zasilany jest Vertibird. Gdyby można było odpowiedzieć na to pytanie to byłoby dużo łatwiej. Pewne jest to, że jeśli coś takiego jak paliwo syntetyczne nie istnieje w realiach Fallouta to śmiem wątpić w obecność silników odrzutowych. Przynajmniej tych sprawnych.

A we wrakach? Myśle, że zastosowanie silników odrzutowych mogłoby się zmniejszać wraz z narastaniem problemów z dostępem do paliwa. Kto wie, czy do momentu wybuchu wojny flotę odrzutowców uziemiono prawie w całości, czy też wynaleziono inny napęd. Jeśli już wtedy zastosowano ogniwo termojądrowe [pierwsze powstały w 2066] to do wybuchu wojny w 2077 moim zdaniem robiono wszystko co się da, by upowszechnić nowe źródło energii, zwłaszcza w lotnictwie.

Silniki odrzutowe w F3 pochodzić zatem mogą jedynie z floty w której wykorzystywano paliwo w formie ciekłej lub gazowe, sprężone do granic możliwości, przez co i tak w stanie ciekłym. Czy flota była uziemiona czy nie [moim zdaniem była] trudno jest jednoznacznie stwierdzić.

W okrsie przed wojną bardzo rozsądne [wręcz konieczne!] byłoby wykorzystanie wszystkich dostępnychzasobów by przerobić wszystkie silniki odrzutowe na hybrydowe lub zasilane za pomocą ogniw. Jest całkiem prawdopodobne, że stare silniki które wychodziłyby z użycia byłyby rozbierane i wykorzystywane przy produkcji nowych napędów. Recykling.

Skoro w 11 lat przystosowano samochodu do ogniw, to i samoloty. JEśli przystosowano samoloty, to nie mogą mieć one [na mój gust] napędu który przypomina silniki odrzutowe. Bez paliwa nie ma spalania, bez spalania nie ma turbiny.
Wniosek - silnik odrzutowy który spotkać można w F3 to silnik nie przerobiony na hybrydowy ani na "elektryczny", który nie został rozebrany. Oznacza to również, że w grze powinniśmy znaleźć przy samolotach również i inne silniki nie-odrzutowe.

Pozostaje pytanie - czym więc zasilany był tankowiec, skoro znalazło się paliwo do niego, a do samolotów nie.
Proste - tankowiec nie pracuje na kerozynie a na benzynie. Tej w Fallout Universe jeszcze troche zostało, w przeciwieństwie do np. ropy naftowej.

No i jeszcze jedno pytanie. Czy z benzyny można wyprodukować kerozynę, i czy to wogóle się opłaca?

Napisany przez: Squonk 17-05-2008, 12:41

QUOTE(piv vauh)
Energia pobierana z ogniwa termojądrowego to zdaje się energia elektryczna. Może ona wprawiać w ruch np. śmigło. przez co samoloty z silnikami wyglądającymi na tłokowe spalinówki mogą być tak naprawdę samolotami o napędzie "improwizowanym" ale w pełni wystarczającym do celów transportowych.

No tak właśnie pisałem o tym wczęśniej. Taka opcja wydaje się byc jedynym optimum między "starwarsowaniem" a twardym staniem na techniczno-naukowym gruncie.

Vertibird wydaje się być napędzany takim "hybrydowym" silnikiem - tylko - o ile dobrze kojarzę - nie został on wymyślony przed Wielką Wojną, ale już po - przez Enklawę. Zresztą jeśli nawet był już przed, to do jego obsługi potrzebni byli wysokowykwalifikowani specjaliści a nie dzikusy biegające z gołą dupą.

QUOTE(piv vauh)
Pozostaje pytanie - czym więc zasilany był tankowiec, skoro znalazło się paliwo do niego, a do samolotów nie. Proste - tankowiec nie pracuje na kerozynie a na benzynie. Tej w Fallout Universe jeszcze troche zostało, w przeciwieństwie do np. ropy naftowej.

Raczej na ciężkim paliwie - mazucie. Takie paliwo może być tak gęste - że siekierę w nie wbijesz biggrin.gif Dopiero podgrzanie go do pewnej temperatury sprawia, że można je użyć do silnika spalinowego. A te - pracujące na okrętach są mało wybredne - spalą wszystko, więc problemu tutaj nie ma. Co innego w samolotach.

QUOTE(piv vauh)
No i jeszcze jedno pytanie. Czy z benzyny można wyprodukować kerozynę, i czy to wogóle się opłaca?

Jeśli założymy, że przedwojenne uniwersum Fallouta - w zakresie transportu - nie opierało się na koniach i osiołkach - to tak. Ropa naftowa nadal była dostępna, wreszcie paliwo można było http://pl.wikipedia.org/wiki/Benzyna_syntetyczna (np. z węgla kamiennego) - tutaj problemu nie widzę. Tym bardziej taki proces byłby opłacalny, kiedy dostęp do energii elektrycznej byłby tani (reaktory jądrowe, ogniwa termojądrowe)

Problemem był za to powszechny dostęp do paliwa - fundament rozwoju amerykańskiej klasy średniej, posiadającej samochód. To przez tanie samochody od pierwszych lat XX wieku rozpoczęła się istna rewolucja urbanistyczna w Stanach Zjednoczonych. Ludzie przeniesili się na przedmieścia, bo mając samochód szybko i tanio mogli dostać się na zakupy czy do pracy.

I teraz kiedy takie coś się kończy to zaczyna się istna rewolucja w zmianie stylu życia, pracy i w ogóle. I dopiero po tym kwestia taniego transportu lotniczego (który w Stanach jest podstawowym środkiem przemieszczania się po kraju) mogłaby zaprząć głowę obywatelom.

Napisany przez: Ulyssaeir 17-05-2008, 12:56

Coś mnie zastanawia.

QUOTE
Powstaje pierwszy model samochodu Chryslusa napędzanego ogniwem termojądrowym. Bardzo duży, bardzo amerykański, dodający otuchy samochód jest przy okazji bardzo drogi. Jednak już pierwsza partia została wykupiona ze sklepów w ciągu zaledwie kilku dni. Odtąd samochód i jego podzespoły były przekształcane w samochody wojskowe.


Ten opis pochodzi z FB "0". Wydarzenie ma miejsce w 2070. JEżeli Chryslus to pierwszy samochód zasilany ogniwami to czemu powstał tak późno? Już 20 lat wcześniej było wiadomo że niedługo braknie paliwa. Kto wie, może przez ostatnie naście lat przed wybuchenm wojny nie powstał ani jeden nowy model samolotu odrzutowego? Nie rozwijano tego napędu od momentu gdy stwierdzono, że nie ma on przyszłości.
Bardzo późno zaczeli myśleć o alternatywie...

Napisany przez: Zoor 17-05-2008, 13:17

QUOTE(piv vauh @ 17-05-2008, 13:11)
Coś mnie zastanawia.
Ten opis pochodzi z FB "0". Wydarzenie ma miejsce w 2070. JEżeli Chryslus to pierwszy samochód zasilany ogniwami to czemu powstał tak późno? Już 20 lat wcześniej było wiadomo że niedługo braknie paliwa. Kto wie, może przez ostatnie naście lat przed wybuchenm wojny nie powstał ani jeden nowy model samolotu odrzutowego? Nie rozwijano tego napędu od momentu gdy stwierdzono, że nie ma on przyszłości.
Bardzo późno zaczeli myśleć o alternatywie...
*



Spójrz chociażby na to, co dzieje się obecnie - wszyscy przepowiadają wyczerpanie się ropy naftowej za x lat, ale nikt własciwie nie robi nic, żeby efektywnie temu problemowi przeciwdziałać. Ludzkość zawsze miała tendencję do szukania rozwiązań dopiero w ostatniej chwili, więc i w uniwersum Fallouta musiało być podobnie.
w dodatku zbudowanie takiego sobie miniaturowego reaktora i samochodu, który ten mógłby zasilać, wcale nie jest takie proste - badania trwają zwykle latami, a biorąc pod uwagę, że akurat ta technologia była cholernie skomlikowana, można wyobrazić sobie kilku(nasto) letnie próby zbudowania czegoś użytecznego.

Napisany przez: Rezro 17-05-2008, 13:41

Wpierw garść podstawowych informacji:
1) Rafinacja ropy polega na oddzieleniu od siebie paliw różnej ciężkości. Więc w wyniku rafinacji uzyskujemy jednocześnie Benzynę, Kerozynę, Olej Napędowy i Mazut. Tak więc nie ma tu mowy o jakiejkolwiek nieopłacalności produkcji Kerozyny.
2) Silnik odrzutowy wbrew pozorom jest niezwykle tolerancyjny i poleci nawet na kujawskim, czy spirytusie (jedynie nie poleci na Mazucie). Kerozynę stosuje się w nich ze względu na niską cenę (Nie przydatna do silników spalinowych).
3) To silniki benzynowe i wysokoprężne są niezwykle wrażliwe na rodzaj paliwa.

Wracając do tematu:
Elektryczne samoloty to niestety chybiony pomysł jako że masa akumulatorów skutecznie unieruchomiła by takie coś, a ogniwa pojawiły się stosunkowo późno a i tak były towarem luksusowym. Lotnictwo cywilne prawie na pewno zostało uziemione (z pewnymi wyjątkami) niemniej wojsko, choć musiało oszczędzać to miało raczej wystarczający dostęp do ropy by w miarę swobodnie użytkować lotnictwa w razie potrzeby. A jeśli chodzi o Vertibird'a to enklawa miała cały działający szyb naftowy i jeśli mieli z paliwem jakiś problem to najwyżej przy rafinacji, ale banda naukowców bez problemu powinna zbudować mini-rafinerię z złomu.

Napisany przez: KeniG 17-05-2008, 13:43

Zoor nie zgodze się. Kazda duża firma produkująca samochody od bardzo wielu lat przedstawia kolejne kontrukcje tak i conceptowe jak i te które trafiają do produkcji (w europie najbardziej popularne hybrydowe ale w USA tylko elektryczne też sie sprzedają) zresztą nie tylko elektryczne prowadzi się badanie związane z wodorem itp Duże firmy takie jak BMW ciągle budują nowe eksperymentalne pojazdy bijące nowe rekordy aby pokazac ze samochód na prąd też potrafi smigać. Firmy akurat robią bardzo dużo w kwestji odchodzenia od ropy to klijenci kupujący po prostu nie chcą rozstać się z benzyną. Jedyne bardziej efektywny działanie to by było chyba zabronienie używania pojazdów spalinowych przez zwykłych obywateli. Juz obstrachuje to już od tego czy prąd w samochodzie jest OK czy coś innego potrzebne.

Napisany przez: Ulyssaeir 17-05-2008, 14:13

Heh, teraz to inna sytuacja. Teraz straszy się ludzi, że ropa skończy się "lada chwila" kiedy wiadomo, że nie nastąpi to przed rokiem 2035 [tu strzelam, przyznaje się, wyleciało mi z głowy]. Pomyślcie, ile będzie kosztowała baryłka ropy za 15 lat... aż ciarki przechodzą po plecach. Przynajmniej mi, bo nie np. tym którzy ropy mają pod dostatkiem. Ten kto teraz kupi i przechowa ropę w dużych ilościach przez ten okres stanie się miliarderem z dnia na dzień, o ile mu tego nie podpali ktoś zawistny ;P

Mówienie że teraz nic się nie dzieje nie jest tak do końca zgodne z rzeczywistością. Już teraz tworzy się napędy opartę o wodę czy wodór, gaz ziemny, energię słoneczną, elektryczną... tak, poza LPG wszystko inne to wciąż eksperymenty, nierzadko entuzjastów. bardziej lub mniej udane. Skoro entuzjaści mogą, to czemu naukowcy nie są 100 lat przed nimi? Tu się wbija kilka teorii, niektóre z nich są wyciągnięte wprost z powieści o spiskach i masonach. Niektóre tłumaczą, że to w trosce o ludzkość, że takie odkrycie zniszczyłoby rynek energetyczny doprowadzając do kryzysu... bla bla..blabla...bla...<ziew>. Są naturalnie też i takie, zgodnie z którymi jesteśmy jeszcze za głupi by odkryć zamiennik ropy naftowej...

Popatrz na naukęi i tempo w jakim rozwija się "ludzkość" w ostatnich 30 latach. Czy do 2030 nie zdołamy się przygotować do tego wszystkiego co nas czeka po wyczerpaniu się złóż ropy?

Do tego roku każdy szanujący się kraj powinien opierać swój rynek energetyczny w większości na energii atomowej, posiadając wystarczający zapas mocy trzymany "w ryzach" by przygotować kraj na trudne czasy. Oznacza to, że prawie każdy kraj będzie energetycznie autonomiczny...i będzie się wiązało z wieloma innymi uniedogodnieniami których chyba teraz nie będe opisywał ;P

Nie tylko BMW wypuściło seryjnie produkowany wóz o napędzie hybrydowym. Coraz więcej nowo produkowanych autobusów posiada połączony silnik spalinowo-elektryczny. W dodatku na mojej maturze z geografii pare lat temu w jednym zadaniu była wzmianka o polskim wynalazku, które zamienia śmieci w benzynę - jak narazie o tym cudzie ani widu ani słychu, ale pewne jest to, że na jakimś etapie naszego życia recykling znajdzie się na liście najważniejszych zadań. Już teraz wiele firm zauważa korzyści płynące z przetwarzania odchod..ee odpadków ;P.

A nam przyjdzie nie tylko obserwować tą zmianę ale i w niej uczestniczyć. Kolejny przełom w historii ludzkości. Ostatnie takie skoki które realnie odmieniły ludzkość to np. upowszechnienie układów scalonych, upowszechnienie sięsamochodu, samolotu, rewolucja przemysłowa... upowszechnienie prochu czarnego... wynalezienie koła? tongue.gif

Kto wie, może to Fallout pozwala nam teraz na myślenie o tym co będzie kiedyś i gdyby nie on, to wszyscy żyli byśmy w swoistej nieświadomości? tongue.gif

Napisany przez: Zoor 17-05-2008, 14:25

Macie rację, tylko że obecnie produkcja pojazdów z napędem hybrydowym nie eliminuje zużycia benzyny, a przez to ropy naftowej, jako paliwa. A to nie rozwiązuje problemu drożejących z dnia na dzień baryłek pełnych czarnego złota - więc nic nie rozwiązuje. Jak napisał piv vauh, jesteśmy na razie zbyt głupi, żeby wynaleźć zamiennik ropy naftowej (zresztą tu nie tylko o benzynę chodzi - z ropy robi się praktycznie wszystko, więc podejrzewam, że w pewnym momencie rządu zakręcą zwykłemu obywatelowi kurek z benzyną, żeby jako - tako utrzymać na nogach gospodarkę). Samochody na prąd mopgą wydawać się dobrym pomysłem, ale nie zapominajmy, że ten prąd też trzeba jakoś wyprodukować i dostarczyć - a do tego ropa jest potrzebna i bez niej ani rusz. Także pisanie, że wynajdzie się lepszy silnik i do przodu, jest nieco naiwne, moim zdaniem.

No, ale zbaczamy z tematu - miało być o concept artach, a jest o ropie naftowej tongue.gif. Może jakiś miły moderator wydzieliłby nowy temat? wink.gif

Napisany przez: Squonk 17-05-2008, 15:26

QUOTE(Rezro)
2) Silnik odrzutowy wbrew pozorom jest niezwykle tolerancyjny i poleci nawet na kujawskim, czy spirytusie (jedynie nie poleci na Mazucie). Kerozynę stosuje się w nich ze względu na niską cenę (Nie przydatna do silników spalinowych).

Raczej turbina gazowa - która łyknie wszystko co się pali (nawet same spaliny). Ale pod warunkiem, że obok będzie układ przygotowujący paliwo - w samolocie rzecz raczej nie do umieszczenia. A same turbiny gazowe to już proszę bardzo - moga służyć do napędu statków czy nawet dużych pojazdów (ciężarówki, czołgi).

QUOTE(Rezro)
Elektryczne samoloty to niestety chybiony pomysł jako że masa akumulatorów skutecznie unieruchomiła by takie coś,

No nie bardzo jeśli przestaniemy myśleć o akumulatorach ołowiowych i pójdziemy w kierunku ogniw polimerowych. Już dziś z małego listka wkładanego do telefonu komórkowego uzyskujesz prawie 1 Ah - tak że lekkie popuszczenie wodzy fantazji, że w niedalekiej przyszłości opracuję się takie pojemne akumulatory samochodowe - jest dopuszczalne.

O ile już nie ma takich akumulatorów - ale są jakieś np. ekonomiczne uwarunkowania, że nie są one tak popularne jak ołowiówki.

QUOTE(piv vauh)
Pomyślcie, ile będzie kosztowała baryłka ropy za 15 lat... aż ciarki przechodzą po plecach.

Eee tam - cena ropy jak cena tongue.gif Bardziej można się wkoorfić na opłaty- jakie na już przetworzone z ropy produkty - narzuci nasze kochane państwo dry.gif Akcyza, VAT, podatek, drogowy, dzięsięcina, ofiara na budowę światyni opatrzności bożej - można by tak dalej wymieniać i budować mity o rzekomo drogim paliwie w Polsce huh.gif

QUOTE(piv vauh)
Niektóre tłumaczą, że to w trosce o ludzkość, że takie odkrycie zniszczyłoby rynek energetyczny doprowadzając do kryzysu...

W każdej bajce jest ziarno prawdy biggrin.gif Taki np. polski rząd - z jakiejkolwiek partii by nie był - może się walić i palić, ale oni nie obniżą opłat na paliwa, bo stoją za tym obiektywne uwarunkowania. Jakie - budżet musi się dopiąć. A czemu budżet ma takie wydatki - no tak musi być.

Słowem - chyba jakieś ufoludki siedzą w ministerstwie finansów - skoro logika tam nie gości.

QUOTE(piv vauh)
Już teraz wiele firm zauważa korzyści płynące z przetwarzania odchod..ee odpadków

Mając gospodarstwo rolne i sporo zwierzaków możesz już sam dla siebie produkować biogaz. I tu pojawia się właśnie spiskowa teoria dziejów:
- czemu nasze państwo nie wspiera takich inicjatyw - zerowy VAT na kolektory słoneczne czy projekty takich instalacji - czyżby górnicze lobby?
- czemu Rydzyk i jego ekipa tak mocno interesują się odnawialną energią - ze stocznią im nie wyszło?

QUOTE(Zoor)
No, ale zbaczamy z tematu - miało być o concept artach, a jest o ropie naftowej . Może jakiś miły moderator wydzieliłby nowy temat?

Eeee nie biggrin.gif Po co - temat zginie gdzieś na jakiejś tablicy tongue.gif

Ja tam uważam, że koncept arty opisują świat gry - a my w sumie nadal gadamy o świecie - zarówno gry jak i tym rzeczywistym. Jeśli ekipa Bethesdy to nie tylko ludzie w stylu TH i PH - czyli takie marketingowe błazny - to na pewno również doszli do takich samych dylematów jak my.

Strzelankę w realiach postapo można zrobić tak samo łatwo jak pińcset halfnaste popłuczyny po Mad Maksie. Ale oddać złożoność i realia fallouotowego uniwersum - które jak pisze piv vauh - poszerza świadomość graczy, to już jest wyzwanie.

Napisany przez: Glassius 17-05-2008, 16:29

QUOTE(Squonk @ 17-05-2008, 14:41)
Strzelankę w realiach postapo można zrobić tak samo łatwo jak pińcset halfnaste popłuczyny po Mad Maksie. Ale oddać złożoność i realia fallouotowego uniwersum - które jak pisze piv vauh - poszerza świadomość graczy, to już jest wyzwanie.
*


Chodzi Ci o to, żeby zmuszała do zainteresowania się tematem?

A te wszystkie napędy hybrydowe, wodorowe, z ogniwami paliwowymi czy sprężonym powietrzem ( http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/ekoauto/spr_pow.html ), są o kant dupy strzelił. Tak naprawdę to każde paliwo, każda elektrownia i każdy samochód jedzie na energii słonecznej (czasem się bawimy energią geotermalną lub atomową). Kto nie wierzy, niech zaprotestuje, zobaczycie jak zbiję wszystkie argumenty canadian.gif

Napisany przez: Squonk 17-05-2008, 18:41

Raczej o to, żeby gra nie ograniczyła się tylko do płyty wkładanej do napędu komputera bleh.gif Mam cichą nadzieję, że mimo wszystko taki też będzie Fallout 3 wink.gif

QUOTE(Glassius)
Tak naprawdę to każde paliwo, każda elektrownia i każdy samochód jedzie na energii słonecznej (czasem się bawimy energią geotermalną lub atomową). Kto nie wierzy, niech zaprotestuje, zobaczycie jak zbiję wszystkie argumenty

Eee?? A co ma spalanie węgla kamiennego ze słońcem? Znaczy coś tam ma - ale czy bezpośrednio?? unsure.gif

Napisany przez: Glassius 17-05-2008, 18:55

Węgiel (minerał) to skamieniałe rośliny, a te energię słoneczną związały w swoich organizmach w postaci wiązań węgla (pierwiastka). Podobnie z ropą i gazem (czyli wszystkie samochody jeżdżą na energię słoneczną).

Napisany przez: Zoor 17-05-2008, 19:08

QUOTE(Glassius @ 17-05-2008, 19:10)
Węgiel (minerał) to skamieniałe rośliny, a te energię słoneczną związały w swoich organizmach w postaci wiązań węgla (pierwiastka). Podobnie z ropą i gazem (czyli wszystkie samochody jeżdżą na energię słoneczną).
*



Niby tak, ale to bardzo naciągana teoria jest - czyli co, prawdziwy kryzys energetyczny będzie dopiero jak Słońce nam zgaśnie, si laugh.gif?

Tę część potrafię jeszcze zrozumieć - ale energia geotermalna i atomowa? Co to ma wspólnego z każdą elektrownią i każdym samochodem? Bo jeśli możesz mi załatwić auto napędzane ciepłem z Ziemi, to daję każde pieniądze wink.gif.

Napisany przez: modoc 17-05-2008, 20:18

Mi zt ego nie podoba się jedno, najpierw pisze o :

QUOTE
Mam na imię Adam, zajmuję się tworzeniem grafik do trzeciej części Fallouta. Najpierw powierzono mi nakreślenie ogólnych realiów gry, pod postacią obrazkowego pamiętnika. Wraz z pozostałymi członkami zespołu zgłębialiśmy bogactwa tego uniwersum i porównywaliśmy wrażenia z poprzednich części serii.


A zaraz strzela takiego babola
QUOTE
Ich muskulatura ma tworzyć niezwykle przesadzoną karykaturę osoby zatrutej radioaktywnym testosteronem i zadowolonej z tego powodu.


Czyżby nie miał zielonego pojęcia o FeV

Napisany przez: KeniG 17-05-2008, 21:41

On w tym zdaniu opisuje jak według niego taki mutant powinien wyglądać (opisuje to z żartem). To zdanie wcale nie twierdzi że on uważa że mutanty powstały na wskutek spożycia radioaktywnego testosteronu.

Napisany przez: Zoor 17-05-2008, 22:03

QUOTE(modoc @ 17-05-2008, 20:33)
Mi  zt ego nie podoba się jedno, najpierw pisze o :
A zaraz strzela takiego babola
Czyżby nie miał zielonego pojęcia o FeV
*




QUOTE(KeniG @ 17-05-2008, 21:56)
On w tym zdaniu opisuje jak według niego taki mutant powinien wyglądać (opisuje to z żartem). To zdanie wcale nie twierdzi że on uważa że mutanty powstały na wskutek spożycia radioaktywnego testosteronu.
*



Na arcie z mutantami (jednym z dwóch) w samym środku widać przemianę zwykłego człowieka w mutanta - od takiego sobie gostka z fajeczką do wielkiego monstrum - i nie jest to zmiana jednorazowa, ale postępująca! Można więc przypuszczać, że waszyngtońscy mutanci to nowy gatunek, tylko podobny do pobratymców z zachodu. Być może projektant faktycznie o FEV nie za dużo słyszał - ale skąd nagle miałyby się wziąć dodatkowe kadzie (dodatkowy Mistrz unsure.gif?) kilka tysięcy kilometrów od oryginalnych?

A tak w ogóle, to muty z F3 to na pewno pakerzy, którzy szamali świecące już na zielono sterydy tongue.gif.

Napisany przez: Glassius 18-05-2008, 15:04

QUOTE(Zoor @ 17-05-2008, 18:23)
Tę część potrafię jeszcze zrozumieć - ale energia geotermalna i atomowa? Co to ma wspólnego z każdą elektrownią i każdym samochodem? Bo jeśli możesz mi załatwić auto napędzane ciepłem z Ziemi, to daję każde pieniądze wink.gif.
*


Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Napisałem, że CZASEM się bawimy energią atomową i geotermalną, nie że każda elektrownia czy samochód mają z tym coś wspólnego.

Napisany przez: Squonk 18-05-2008, 19:03

QUOTE(KeniG @ 17-05-2008, 21:56)
On w tym zdaniu opisuje jak według niego taki mutant powinien wyglądać (opisuje to z żartem). To zdanie wcale nie twierdzi że on uważa że mutanty powstały na wskutek spożycia radioaktywnego testosteronu.
*

Równie dobrze mogło by tam pisać coś o "kwaśnej, radioaktywnej polewie" blink.gif

Więc aż tak źle to w bethesdowym tekście nie jest wink.gif

Napisany przez: KeniG 18-05-2008, 22:45

Zmutowany torcik w kwaśniej radioaktywnej polewie fajne by było.

Napisany przez: Squonk 19-05-2008, 00:26

Zwłaszcza jak się mierzy w laur grafomaństwa podszyty marketingowym bełkoto-zacieszem.

Napisany przez: Headbanger 19-05-2008, 10:52

żółć, żółć, żółć i popisywanie się słowami które przed chwilą znalazło sie w internetowym słowniku... typowe... Fajnie potraktowałeś KeniGa - powiedział coś co się kłóciło z twoim mniemaniem i musiał zostać ukarany - też mi moderator...

------------------------------------------------------------------------------------------------

Tak wracając kompletne do tematu - i tak moim zdaniem te arty są trochę ZA retro-futurystyczne... wiecie takie przegięcie w drugą stronę... dla mnie zawsze to była kombinacja obu rzeczy brutalnej teraźniejszości (zwłaszcza wśród ludzi, wojska i ich zachowań) i idyllicznego retro-futuryzmu który ukazywał "cudowną" acz odrzuconą przeszłość...

Napisany przez: Squonk 19-05-2008, 11:00

Potraktowałem KeniG'a tak jak bym potraktował siebie - kiedy bym napisał coś co już całkowicie odchodzi od sensu dyskusji - co nieraz zdarzało mi się robić.

Zaś jesli dla kogoś bełkotliwy styl pisarski jaki uprawiał m.in. dupek z wortalu phoenix - który zakłamanie i cynizm ma wpisane w dowodzie na drugie imiona - jest powodem do dumy i do wzorowania się na tym, to nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć tylko: żal.

I daruj sobie już Headbanger swoje święto...liwe wtręty - dzieciakiem z FBN'u nie jesteś bym miał na ciebie w ogóle jakąś zwracać uwagę i zajmować się twoją osobą.

To tyle gdy chodzi o _offtopic.gif

Napisany przez: Ausir 21-05-2008, 12:58

Supermutanty słabe, ale i tak lepsze niż to, co znalazło się w finalnej wersji Fallouta 3 (i co można zobaczyć na skrinach).

Sceneria, ubrania, sprzęty - bardzo fajne.

Broń - niektóre są jednak przekombinowane.

Roboty - sputnik-bot świetny, Mr. Handy i Brain Bot OK, dwa pozostałe nieszczególnie.

Stwory - bardzo fajne.

Powered by Invision Power Board (http://www.invisionboard.com)
© Invision Power Services (http://www.invisionpower.com)