Help - Search - Member List - Calendar
Full Version: Słów kilka od szefa tego bu... baru
SHAMO Fallout Community > Na dobry początek > Cat`s Paw
Pages: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 211, 212, 213, 214, 215, 216, 217, 218, 219, 220, 221, 222, 223, 224, 225, 226, 227, 228, 229, 230, 231, 232, 233, 234, 235, 236, 237, 238, 239, 240, 241, 242, 243, 244, 245, 246, 247, 248, 249, 250, 251, 252, 253, 254, 255, 256, 257, 258, 259, 260, 261, 262, 263, 264, 265, 266, 267, 268, 269, 270, 271, 272, 273, 274, 275, 276, 277, 278, 279, 280, 281, 282, 283, 284, 285, 286, 287, 288, 289, 290, 291, 292, 293, 294, 295, 296, 297, 298, 299, 300, 301, 302, 303, 304, 305, 306, 307, 308, 309, 310, 311, 312, 313, 314, 315, 316, 317, 318, 319, 320, 321, 322, 323, 324, 325, 326, 327, 328, 329, 330, 331, 332, 333, 334, 335, 336, 337, 338, 339, 340, 341, 342, 343, 344, 345, 346, 347, 348, 349, 350, 351, 352, 353, 354, 355, 356, 357, 358, 359, 360, 361, 362, 363, 364, 365, 366, 367, 368, 369, 370, 371, 372, 373, 374, 375, 376, 377, 378, 379, 380, 381, 382, 383, 384, 385, 386, 387, 388, 389, 390, 391, 392, 393, 394, 395, 396, 397, 398, 399, 400, 401, 402, 403, 404, 405, 406, 407, 408, 409, 410, 411, 412, 413, 414, 415, 416, 417, 418, 419, 420, 421, 422, 423, 424, 425, 426, 427, 428, 429, 430, 431, 432, 433, 434, 435, 436, 437, 438, 439, 440, 441, 442, 443, 444, 445, 446, 447, 448, 449, 450, 451, 452, 453, 454, 455, 456, 457, 458, 459, 460, 461, 462, 463, 464, 465, 466, 467, 468, 469, 470, 471, 472, 473, 474, 475, 476, 477, 478, 479, 480, 481, 482, 483, 484, 485, 486, 487, 488, 489, 490, 491, 492, 493, 494, 495, 496, 497, 498, 499, 500, 501, 502, 503, 504, 505, 506, 507, 508, 509, 510, 511, 512, 513, 514, 515, 516, 517, 518, 519, 520, 521, 522, 523, 524, 525, 526, 527, 528, 529, 530, 531, 532, 533, 534, 535, 536, 537, 538, 539, 540, 541, 542, 543, 544, 545, 546, 547, 548, 549, 550, 551, 552, 553, 554, 555, 556, 557, 558, 559, 560, 561, 562, 563, 564, 565, 566, 567, 568, 569, 570, 571, 572, 573, 574, 575, 576, 577, 578, 579, 580, 581, 582, 583, 584, 585, 586, 587, 588, 589, 590, 591, 592, 593, 594, 595, 596, 597, 598, 599, 600, 601, 602, 603, 604, 605, 606, 607, 608, 609, 610, 611, 612, 613, 614, 615, 616, 617, 618, 619, 620, 621, 622, 623, 624, 625, 626, 627, 628, 629, 630, 631, 632, 633, 634, 635, 636, 637, 638, 639, 640, 641, 642, 643, 644, 645, 646, 647, 648, 649, 650, 651, 652, 653, 654, 655, 656, 657, 658, 659, 660, 661, 662, 663, 664, 665, 666, 667, 668, 669, 670, 671, 672, 673, 674, 675, 676, 677, 678, 679, 680, 681, 682, 683, 684, 685, 686, 687, 688, 689, 690, 691, 692, 693, 694, 695, 696, 697, 698, 699, 700, 701, 702, 703, 704, 705, 706, 707, 708, 709, 710, 711, 712, 713, 714, 715, 716, 717, 718, 719, 720, 721, 722, 723, 724, 725, 726, 727, 728, 729, 730, 731, 732, 733, 734, 735, 736, 737, 738, 739, 740, 741, 742, 743, 744, 745, 746, 747, 748, 749, 750, 751, 752, 753, 754, 755, 756, 757, 758, 759, 760, 761, 762, 763, 764, 765, 766, 767, 768, 769, 770, 771, 772, 773, 774, 775, 776, 777, 778, 779, 780, 781, 782, 783, 784, 785, 786, 787, 788, 789, 790, 791, 792, 793, 794, 795, 796, 797, 798, 799, 800, 801, 802, 803, 804, 805, 806, 807, 808, 809, 810, 811, 812, 813, 814, 815, 816, 817, 818, 819, 820, 821, 822, 823, 824, 825, 826, 827, 828, 829, 830, 831, 832, 833, 834, 835, 836, 837, 838, 839, 840, 841, 842, 843, 844, 845, 846, 847, 848, 849, 850, 851, 852, 853, 854, 855, 856, 857, 858, 859, 860, 861, 862, 863, 864, 865, 866, 867, 868, 869, 870, 871, 872, 873, 874, 875, 876, 877, 878, 879, 880, 881, 882, 883, 884, 885, 886, 887, 888, 889, 890, 891, 892, 893, 894, 895, 896, 897, 898, 899, 900, 901, 902, 903, 904, 905, 906, 907, 908, 909, 910, 911, 912, 913, 914, 915, 916, 917, 918, 919, 920, 921, 922, 923, 924, 925, 926, 927, 928, 929, 930, 931, 932, 933, 934, 935, 936, 937, 938, 939, 940, 941, 942, 943, 944, 945, 946, 947, 948, 949, 950, 951, 952, 953, 954, 955, 956, 957, 958, 959, 960, 961, 962, 963, 964, 965, 966, 967, 968, 969, 970, 971, 972, 973, 974, 975, 976, 977, 978, 979, 980, 981, 982, 983, 984, 985, 986, 987, 988, 989, 990, 991, 992, 993, 994, 995, 996, 997, 998, 999, 1000, 1001, 1002, 1003, 1004, 1005, 1006, 1007, 1008, 1009, 1010, 1011, 1012, 1013, 1014, 1015, 1016, 1017, 1018, 1019
Kazul
Alez Panowie [i Panie] zaden nie zajrzy do tegoz pieknego przybytku??? No dobra pierwsza kolejka gratis!!! Na koszt firmy ze tak sie wyraze, ktos chetny? :]
Kazul
Siki jaszczurki dla wszystkich!! Jush sie robi...



A tego CatsPaw pan sobie poszuka w schowku, o tam... w pokoju Mirandy :]
KELLER
Hmm a ja poprosze kotlet schabowy ze zdechlego super mutanta, i sos z death clawa biggrin.gif:D:D, a do picia te siki
DrPotf0r
to ja sie wylamie :

butle booza, dwa piwska najtansze i znikam w piach bo mnie sie hajłejmen grzeje wink.gif
an_ge
ja poproszę Mirandę ;]

na wynos i ze skwarkami.
lofdnes
aaa...ja poproszę mleczko;)
bosy
Kolejka browara dla wszystkich!



BTW: Wiecie, ze w Falloutach browar nic nie wazy? Jak sie juz przedestyluje uran w BH, to mozna zabrac w trase hektolitry tego trunku, he he. wink.gif



A tak z innej beczki: o co cho z tymi Cats Paw i Energy Weapons? Bo z roznych zrodel slyszalem, ze w jakis sposob przy uzyciu tego maga da sie podwyzszyc tego skilla, tylko nie mam pojecia jak.
Mss Teqila
chwila - przecież nienadążam nad waszymi zamówieniami - ale już niose;)
Kazul
O wlasnie, Panowie nie zdazylem przedstawic oto moja pomoc w tym bu... barze :] Mss Teqila :] Prosze sie do niej donosic z szacunkiem i w ogole. Zadnego oblapywania za tylek a za [wiadomo co] jush w ogole sie nie zezwala bo potraktuje obrzynem co mam pod lada!!! No malenka lec z tymi zamuwieniami rolleyes.gif :cool:
Abadon
Jedna Mss Teqila na wynos!!!

Tylko bez opakowania;)
Mss Teqila
Uważaj bo teqila - a Mss Teqila to wielka róznica - jesli chodzi o całość - to i to potrafi zaszkodzić:twist:
Kazul
A tak, tak szkodzi i to jak! Przyjdz do mnie, pomasuj, przytul etc. etc. Caly czas zmeczony chodze wink.gif Oddac nie oddam, ale tanio wynajme ;P
Abadon
Zamienie na Marcusa:)

Bedziesz mial spokoj w bur... "barze", jak On bedzie ochroniarzem;)
Abadon
Taaa

Tylko na swoje zamowienie nie moge sie doczekac:mad1:
Kazul
Heh no wiesz jesi o "Takie" uslugi chodzi to musisz cichaczem do mnei zagadac ;P
Abadon
Dobra

Marcus to malo tak?

To masz jeszcze Sulika (dobry jako bramkarz) i Cassidiego.

Jak jeszcze malo to moze przekona cie pan obrzyn wepchniety w gardlo?

Ehhh ci barmani...

Mysla ze sa tacy twardzi...

A czlowiek tyle juz przezyl ze im sie nawet nie snilo...

Siedza w tych swoich dziurach zabitych dechami, sluchaja opowiesci pijaczkow, ktorym to co mowia poprostu sie przywidzialo w pijackiej malignie...

I SIE OPIER*****A !!!

Zlozylem zamowienie!!!

:bs: :bs: :bs:
Abadon
Barman!!!

Butelka Booza dla kolegi wedrowca:bs:

No to opowiadaj...
an_ge
< wchodzi do baru >

< strzepuje kurz z ramion >

< rozgląda się >

< widzi zalanych lu.. osobników >

< podchodzi do lady >

< pyta >



Czy dostępne są także, hm, kąpiele?
Abadon
Moze...





umyc...



Ci plecy?



:bs:
DrPotf0r


HAHA! a wy czekacie dekle w kolejce!
an_ge
Co to, censored.gif, było?



Plecy? Bomba.
DrPotf0r
Zapomnialem kanapek...
Mss Teqila
Kolejne 250 kapsli na rachunek Doc`a
Abadon


Nie bomba tylko granat



Teraz juz odbezpieczony granat:bs:
Kazul
Barman ani na chwile nie tracac zimnej krwi

na "g":

Wyciaga kilkanascie kufli spod lady

na "r""

rozklada je na blacie

na "a" i "n":

Nalewa do wszystkich kufli piwa

na "a":

krzyczy: kolejka dla wszystkich!!!

na "t":

odbezpieczony granat upada na ziemie i okazuje sie, ze to niewypal.



Wiedziaaaalem ;]
DrPotf0r
GGGGGGGGGRRRRRRRRRAAAAAAAAAAAANNNNNNNNNNNNAAAAAAAAAAATTTTTTTTTTTT
DrPotf0r
Cats Paw Parano : Chapter 1 : Doc & Jet



Jaaaaaak sie to stalo, te wszystkie dziury w twojej czaszce! A ty zdziro, dawaj pieniadze, chce wybrac moje oszczednosci! censored.gif pingwin! To jest bank! A ja mam napad! Znowu ... kolejny raz ..... < mamroczac niezrozumiale zale o ponownosci i nawrocie ... na czworaka to na wpłól kleczkach wydostaje sie z baru.. i znika z oczu klientom> Kolejny raz przykuli mi przód z tyłem! PIACH! Jestesmy na jakiejs zapapranej pustyni!
an_ge
Jak ty to, Abadon, zrobiłeś, że pocisk z Deserta nie rozjebał g-r-a-n-a-t-u?



Barman, co ty tam dolewasz? Poproszę to samo. Dwa razy :bs:
Kazul
Coz moge powiedziec... mam juz swoje lata i niejeden bar odwiedzilem na tych pustkowiach zbierajac przepisy i zdobywajac doswiadczenie. Mowiac krotko moje "piwo" to jedyny w swym rodzaju drink, a z czego zrobiony to juz tajemnica :twist:



Dla panienki 2x? Juz podaje, z wisienka? :]
gen. sir Calleb
Jako ze zawsze nalezy zaczynac zwiedzanie nowego terytorium w miejscach w ktorych najwiecej sie dzieje i najwiecej mozna sie dowiedziec, wiec zaczynam wywiad srodowiskowy w "bu... barze"...

Nic sie nie zmienilo. Jak na kazdym forum mnostwo smieci i popychania pierdol... Gdyby nie siec hipermarketow to mogli byscie sobie poplotkowac na jakims miejskim rynku... przy studni a tak...
Abadon
An_ge: Powiedzmy, ze mam silnie rozwinieta wyobraznie;)

Ale przyznasz, ze historyjka fajna wyszla (a Doc dodal troszke "smaczku", lecz popsul dalszy ciag;))
an_ge
z fajnymi ludźmi fajne rzeczy wychodzą ;-)

('ggggrrrraaaaannnnaaaatttt' rotfl ;-)



Teqila, zajmij się panem gen. sir Calleb'em bo coś krzywo gada ;-)

(czyżby promieniowanie? ;-)
Gerard Heime
Zdrówko wszyscy! Serze Kalebie, napij się pan łyskacza! Barman, Jasia Wędrowniczka, czy innej szkockiej alpagi, raz! Z tymi Angolami to się trudno gada... A tak wogóle życzę każdemu dużo woody i zero ruchów antyperystaltycznych smile.gif

.......O w mordę, ja takie długie słowo wymówilem?



Aha, mój licznik geigera wyświetla "error: rad limit reached"... to źle?
DrPotf0r
JAJKO ŚMIAJKO NA BOCZECZKU! I SZKLANKE GORACEJ WODY! amator < siega do zewnetrznej kieszeni ramonezki i wyciaga zen male pudeleczko metalowe z napisem "Mejd in słiden" wyciaga zen szczypte czegoś czarnego ... mietoli to chwilke .. i wklada sobie pod gorna warge ..... i czeka>
gen. sir Calleb
("Najchetniej jednym, plynnym, zamaszystym ruchem reki machnal bym swoim Ripperem Gerard-owi Heime prosto w kratan, nie dajac mu czsu do mrugniecia okiem... Trzask jego miazdzonej i szarpanej krtani bylby iscie kojacym dzwiekiem dla mego dystyngowanego ucha. Krew walala by sie wszedzie, znaczac fatalna pomylke w doborze slow przez niedoszla ofiare. Dlugo jeszcze zanim miotajace cialo osuneloby sie z pelna swoja odrazajaca broczaca jeszcze nie martwa postura, dalej braoczac na wydarte dechy tego saloonu, powiekszajaca sie ciemna, mokra, szybko stygnaca ciecza... zwna krwia...")

Z drugiej strony... jako ze jestem praktycznie zecz biorac na emerytuze... i zwazajac na aspekty znanej na calym swiecie angielskiej dyplomacji, postanowilem postawic wszystkim kolejke...



-"Kolejka dla wszystkich!!!"
Gerard Heime
No... to teraz, gdy już sobie trochę popiliście, powiedzcie generale, co wasza osoba robi na tym zadu.. w tym wspaniałym miejscu? To trochę daleko od Angli, z której pan niewątpliwie pochodzi. Czyżby waszych przodków okrutny los rzucił na te odludzie? A może udało się tu panu przybyć już po Wielkiej Wojnie?
omen99


Przepraszam - gdzie do WC ?



Co za strendz ist.. to znaczy ludzie - o i gnat... tzn granat smile.gif
gen. sir Calleb
A wiec wszystko zaczelo sie bardzo dawno temu... Ale juz po Wielkiej Wojnie.



...Złotawe promienie słońca prześwitywały stary, podarty szro-czerwony baldachim zatchniety na dwóch pałakach i częsciowo przytwierdzony do skały. Południe. Dokladnie południe z przerażająco ostrym słońcem oślepiającym mocno przymrużone oczy. Na starym wypłowiałym kocu pamiętającym czasy z przed "Wielkiej Wojny" siedziała kobieta... Miała najmilsze rysy twarzy jakie kiedykolwiek w życiu widziałem, włosy tak ciemne że zwracające uwage już z daleka i delikatny uśmiech. Była istną boginią którą tak kochaliśmy... o niezłomnym ciepłym spojżeniu. Matka? Dookoła słychać odgłosy bawiących się dzieci, piskliwie krzyczących i radośnie biegających bez opamietania po okolicznych skałkach. Ta kobieta... przyglądała się im uważnie, z troska. Miejsce wydawało sie być oazą spokoju choć umiejscowioną w tak odludnym zakątku rozżarzonych piasków nieprzebytej pustyni. Dookoła piasek i skały. I słońce...

W pobliżu była jaskinia pałajaca swoim przyjemnym, niosącym ulge chłodem i zacienioną wneką. Jakichś pare zwykłych domowych sprzetów, zwykłych rupieci choć wydających się tak zagadkowym i urzytecznym ekwipunkiem. Jakiś kufer którego nigdy nie można było nam otwierac, kilka krzeseł, stół sklecony nawet nie wiadomo z czego... kilka posłań na których codziennie budziliśmy sie powitać nowy dzień i on...

Wysoki, dobrze zbudowany, o zimnej, surowej tważy lecz miłym delikatnym uśmiechu widzianym tak żadko... Zawsze wyprostowany i zapatrzony gdzieś hen daleko, jakby oczekujący czyjejś ruchłej wizyty. Zawsze taki sam odkąd sięgam pamięcią, i nikt nie przyjeżdżał...





Nagły przebłysk świadomości. Głęboki ciężki wdech i ból. Jego postać jest już tak niewyraźna i zatarta... minęło tyle lat... tyle lat... Znów pociemniało w oczach... zawirowało. I znów jasność, palące słońce, ciepło i on...





Taak... teraz widze wyraźnie. Jego tważ, przenikliwe spojżenie, jego stalowe oczy i krzaczaste jasne, nie ciemne! spalone słońcem brwi... Ojciec? Nie pamiętam jakim był... tylko jak wyglądał.

Zawsze był taki. Zawsze.

Najlepiej pamiętam kobiete, te delikatne spojrzenie... uśmiech i słowa jakie do niego wypowiadała. Zawsze miała taką smutną tważ jak rozmawiali...

-"To jest już za nami, to już nie wróci, wszysko bedzie dobrze, jesteśmy razem..."

Potem on zawsze ją przytulał a ona się uśmiechała... i znów było dobrze. Znów była pogodna.



Ale dosc juz przynudzania jak na jeden wieczor chlopcy... Nastepnym razem i przy okazji nastepnej kolejki... kto wie, moze opowiem cos wiecej...
This is a "lo-fi" version of our main content. To view the full version with more information, formatting and images, please click here.
Invision Power Board © 2001-2018 Invision Power Services, Inc.